|
Dlaczego (nie) jestem feministką? |
|
|
Redakcja KP
|
|
21.05.2006 |
Dzisiejszy ruch sprzeciwu wobec łamania przez władze standardów
demokratycznych i swobód obywatelskich w dużej mierze inicjowany jest
przez kobiety i feministki, o czym zresztą niechętnie się wspomina.
Warto jednak zwrócić na to uwagę, bo może dzięki temu najlepiej widać,
że związki między feminizmem a dużo szerszym spektrum postaw i poglądów
są wręcz organiczne. I stąd też moje wahanie: czy jestem feministką,
czy po prostu feminizm jest częścią mego światopoglądu? Kiedy przed
laty odwiedziła Polskę Susan Sontag, pytano ją oczywiście także o to,
czy jest feministką. I ona także wzruszyła na takie pytanie ramionami:
- No, jestem - powiedziała - jak każdy rozsądny człowiek. - pisze Kinga Dunin w „Gazecie Wyborczej” z 20 maja.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 21.05.2006 )
|
Nie zgadzam się z tobą :) Moja droga...
Polecam uwadze: o chorobach z autoagr...