> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Centrolew w przekroju Drukuj
dg   
17.11.2006

Katarzyna Kolenda-Zaleska*: Jak to jest być ojcem sukcesu?

Sławomir Sierakowski: O czym pani mówi?

Jak to, o czym? Przecież Centrolew, który Pan wymyślił wiele miesięcy temu właśnie odniósł sukces wyborczy.

Gdy wzywałem do budowy Centrolewu, istniała realna groźba trwałego podzielenia sceny publicznej między dwie formacje prawicowe: narodowo-katolickie PiS i liberalno-konserwatywną Platformę. Stworzenie Centrolewu miało być w krótkim okresie próbą obronienia części sfery publicznej przed prawicową ofensywą…

No to ma Pan, co chciał.

… a w długim – zbudowaniem autentycznej lewicy i autentycznego centrum. Mam, co chciałem, najwyżej w tym doraźnym wymiarze. Pomysł na Centrolew zakładał udział w nim pozaestabliszmentowych sił, które posiadają to, czego nie ma ani SLD, ani SdPL. Czyli nowych ludzi i nowych idei - politycznej cnoty.

Przepraszam, czego?

Chodzi o świadomość, czym ma być lewica w Polsce. Pomysł i determinację, jak bronić ludzi wykluczonych ekonomicznie, jak zaaktywizować społeczeństwo, jak przekonać je do liberalizacji światopoglądowej.

Widzę, że jakoś Pan się nie cieszy specjalnie. Rozumiem, że Centrolew nie spełnił Pana oczekiwań.

Będę sie cieszył, gdy powstanie w Polsce poważna, suwerenna programowo i przyciągająca ludzi lewica. W programie mojego środowiska mieści się oddziaływanie także na postkomunistyczną część sceny politycznej. Dlatego kibicujemy, choć bez naiwności, wszystkim pozytywnym przemianom po tej stronie. Mam nadzieję, że te 15%, które Centrolew uzyskał, umożliwi nadanie mu jakiegoś konkretnego kształtu i może wtedy złapie wiatr w żagle. Jeśli nie dojdzie do rozstrzygnięć programowych, nie zostanie jasno określone przywództwo i nie pojawią się nowi ludzie, to nic się nie zmieni, bo dziś jest to formacja totalnie zablokowana wewnętrznymi sporami. Brakiem mechanizmu wymiany elit. Niewyraźną tożsamością polityczną.

A Wojciech Olejniczak triumfalnie obwieszcza sukces i wielki come back lewicy. Pan się nie przyłączy do tego hurraoptymizmu?

To jest na pewno dobry wynik dla niego, bo daje mu swobodę wewnątrz tej formacji. Ale cała robota jeszcze przed nim.

Nie tylko Wojciech Olejniczak chce przejąć rząd lewicowych duch, ale i Leszek Miller, który objeżdża kraj i tworzy struktury poziome.

Tylko jakie ludzie Millera mają instrumenty? Trybunę? Może gdyby Centrolew nie dostał tak dobrego wyniku, mieliby jakieś szanse, sądzę jednak, że to zagrożenie znacząco się oddaliło. 

Co powinien zrobić Olejniczak?

Twardo i zdecydowanie postawić sprawę swojego przywództwa. Jeśli ma świadomość, że dzisiejszy Centrolew jest ciągle pustą propozycją polityczną, to do jej wypełnienia potrzebna mu jest kontrola nad partią. Być może, tak jak to zrobił Jarosław Kaczyński, powinien zmienić statut i podporządkować sobie lokalne struktury, tych nieszczęsnych baronów, którzy zawsze wszystko, co nowe, chcą utrącić. Zamiast klikunastu lokalnych liderów, niech ich będzie kilkudziesięciu. Nie będą się wówczas mogli spotkać w jednej sali i kombinować. Niech ta zmiana posłuży również do wykreowania nowych postaci. Powinien też jasno określić tożsamość partii. Lewica nie może miotać się po scenie politycznej, mówiąc raz to, a raz tamto. SLD to dziś wyłącznie reaktywna formacja. Podejmuje tylko narzucone przez drugą stronę tematy, więc jest z definicji na podrzędnej pozycji. Skuteczną i uczciwą politykę uprawia się nie przez dostosowywanie przekazu partii do wyobrażonych opinii społeczeństwa, ale odwrotnie – wpływając na zmianę opinii za pomocą wyrazistego programu i sprawności politycznej. 

Czy do roli przywódcy na lewicy może aspirować Marek Borowski?

Szanuję Borowskiego, w debatach prezydenckich wprost deklasował konkurentów. Przegrał, bo reprezentował mniej popularną formację. Mam jednak poważne obawy, czy Borowski wie, jaka powinna być w Polsce lewica. Jeśli łagodną wersją PO, to nie mamy o czym mówić.

Centrolew na dziś okazał się chyba jednak dobrym pomysłem, dobrym także dla przyszłych wyborów parlamentarnych?

Zjednoczona lewica pewnie pójdzie razem.

A może w bliższej komitywie z Platformą Obywatelską. Już politycy obydwu ugrupowań mówią o konieczności dogadywania się przeciwko PiS-owi i już rozważana jest możliwość przerzucenia głosów Borowskiego na Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Trzeba naprawdę nie mieć za grosz politycznego rozumu, żeby nie widzieć, że głównym wrogiem lewicy w Polsce jest PO, bo jej rynkowy fundamentalizm oraz niewiele różniący się od PiS konserwatyzm to antypody propozycji, z którymi do ludzi powinna wyjść lewica.

Pan mówi  o ideach, a ja pytam o taktykę polityczną.


Ale tu wchodzą w grę także względy pragmatyczne. Mamy dziś do czynienia z konkurencją, kto będzie głównym opozycjonistą PiS i beneficjentem jego porażek. Przez fakt, że SLD ciągle zajmuje stanowisko zbyt podobne do PO - co mogliśmy obserwować przy okazji debaty o prawie do aborcji - został zdystansowany w tej konkurencji. Głównym wrogiem dla Centrolewu jest PO, a nie PiS, bo prawica w tym kraju istniała zawsze i istnieć będzie, pytanie, co ma być dla niej przeciwwagą. Sojusz z PO, to sprowadzanie się do roli przystawki takiej, jaką jest LPR wobec PiS.

Czyli Borowski nie powinien popierać Gronkiewicz-Walz w II turze?


To taktyka na powolną śmierć, bo SLD podobne do Platformy zawsze będzie mniej od niej przekonujące. Po co wchodzić na pole opanowane przez przeciwnika? Przecież dziś Centrolew jest paradoksalnie w doskonałej sytuacji, żeby zaistnieć samodzielnie, zbudować sobie wreszcie tożsamość polityczną. Poniżej pewnego poziomu już nie zejdą – te 10-12 procent mają - a do realnej władzy też szybko nie dojdą przy prezydencie z PiS. Nie ma pokusy władzy, a jest czas na rozwój, na wymianę elit. Widziała Pani gdzieś na lewicy jakieś nowe twarze?

Pana widzę.

Ale ja nie jestem w SLD.

Ale to Pan tworzy lewicę.

Dziś jest dobry okres na budowanie fundamentów pod lewicę z prawdziwego zdarzenia. Tylko nie wiem, ilu polityków Centrolewu zdaje sobie z tego sprawę.

*Katarzyna Kolenda-Zaleska - „Fakty”, TVN.

Wywiad ukazał się w „Przekroju” z 16 listopada 2006.

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.11.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.62417 Seconds