|
Redakcja KP
|
|
31.05.2006 |
Wizyta Benedykta XVI w Polsce miała dla mnie dwa wymiary. Pierwszy – stworzony przez jej polski odbiór. Myślę tu głównie o tym, jaką oprawę
nadały jej polskie media oraz jak wpisali się w nią polscy politycy.
Drugi to oczywiście słowa papieża, istotne również dla mnie jako
ateisty; istotne jako słowa przywódcy Kościoła katolickiego, do którego
należy zdecydowana większość moich rodaków - pisze Sławomir Sierakowski w „Życiu Warszawy”. Rzym dał już Kościołowi polskiemu wszystko, co miał najcenniejsze. Koniec z prowadzeniem za rączkę. Czas na samodzielność - komentuje Jarosław Makowski w „Rzeczpospolitej”.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 31.05.2006 )
|
Jednego Piątkowi zarzucić nie można -...
może po prostu o nich nie słychać? cz...