Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Co się świństwem zaczyna, to… |
|
|
Julian Kutyła
|
|
02.03.2009 |
„Dziennik” walczy ostro o przetrwanie. Najpierw odgrzał danie, które w Polsce zawsze smakuje – antyniemieckie fobie – i karkołomnie bronił pewnego niezdyscyplinowanego pasażera. Teraz prawdopodobnie na fali powodzenia „pornografii biedy” – lawina Oscarów dla filmu Slumdog naprawdę robi wrażenie, w pierwszy weekend podobno zobaczyło go 100 tys. Polaków, ach gdyby tylu kupiło „Dziennik” wzdychają zapewne redaktorzy – proponuje nam od paru tygodni coś w rodzaju „pornografii wspomnień”. Chodzi mi o eksploatację w natłoku naprawdę przyprawiającym o mdłości rocznicy, którą niektórzy zwą 20. rocznicą odzyskania niepodległości a inni 20. rocznicą narodowej zdrady. Przez stronice gazety promującej wielotomową Historię PRL przeparadował już porucznik Borewicz, wyroby czekoladopodobne (blok i szyszki) oraz bardzo „zabawny” quiz o PRL, dzięki któremu mogliśmy się dowiedzieć m.in., że Grażyna Torbicka to córka prominenta PZPN a polscy poeci (i nie tylko) bywało, że nieźle się kurwili. I ja pozwolę sobie przy tej okazji na intymne wyznanie. Dla mnie to 20. rocznica prawdziwego draństwa. 5 kwietnia 1989 roku dokonało się w Polsce coś, na wspomnienie czego do dziś wstrząsają mną dreszcze obrzydzenia. Telewizja Polska dokonała wówczas czegoś, co absolutnie nie mieściło się w mojej 10-letniej płowej główce. Otóż ze względu na podpisanie jakichś tam ustaleń, przy jakimś tam stole, opóźniła transmisję półfinału Pucharu Europy, w którym drużyna wszechczasów – AC Milan pod wodzą Arrigo Sacchiego z Van Bastenem, Gullitem i Rijkaardem – grała z Realem Madryt (pod wodzą znanego może niektórym Leo Beenhakeera). Przez to nie zobaczyłem na żywo jednej z najwspanialszych bramek głową strzelonych kiedykolwiek. I powiem wam, że kiedy III RP kończyła się wielką aferą, ja nie dziwiłem się wcale. Co zaczyna się takim draństwem, nie może kończyć się dobrze.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 02.03.2009 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...