|
Wyborcza znalazła sposób na tropienie bezdomnych. W końcu Agora wydała ponad miliard złotych w 2010 roku na propagandę sukcesu polskiej transformacji, a bezdomni ciągle buszują po ulicach miast. Co gorsza, znajdują sobie miejsca, gdzie mogliby się przespać. A przecież nie po to nazywają się bezdomnymi, żeby mieli gdzie spać. Oto nocny obrazek z pracy redakcji „GW”.
1.48 - Na adres redakcji przychodzi mejl od internauty, który zauważył bezdomnych śpiących w bankomacie PKO. Internauta pisze: „Jedna z największych instytucji finansowych PKO Bank Polski wywołała ostatnio poruszenie na rynku medialnym kampanią reklamową za ponad 3 mln złotych, do której został zaangażowany showman Szymon Majewski. Czy jednak PKO należycie dba o własny wizerunek? Chyba nie”.
2.02 - Myślę: „Biedny wizerunku PKO BP. Tyle pieniędzy wydali, a tu im bezdomni wszystko psują. Trzeba z tym zrobić porządek”.
[Dalej nie muszę zmyślać, bo dziennikarz w swojej szczerości przekracza moje najśmielsze wyobrażenia:]
„2.04 - Wzywam policję i zgłaszam sytuację.
2.08 - Przy budynku zatrzymuje się straż miejska. Dwóch funkcjonariuszy wysiada z radiowozu, wchodzi do pomieszczenia i rozmawia z mężczyzną w czerwonej kurtce.
2.10 - Funkcjonariusze wracają do auta i odjeżdżają.
2.17 - Drugi telefon, tym razem do straży miejskiej. Nikt nie podejmuje interwencji
3.18 - Po wielu nieudanych próbach dodzwoniłem się na infolinię PKO BP (801 302 302). Na prośbę o interwencję usłyszałem: w tej chwili nie ma możliwości interwencji, natomiast jest możliwość przyjęcia skargi.
4.25 - Kolejny telefon do stołecznej straży miejskiej.
4.45 - Znowu dzwonię. Tym razem informują, że nie ma podstaw do interwencji. To są bezdomni, którzy chcą się tylko ogrzać. Postanawiam więcej nie dzwonić”.
To wyobraźmy sobie, co mogło być dalej:
4.48 - Myśl o tym, że ani policja nie rozprawiła się jak należy z bezdomnymi menelami, ani bank nie wszczął interwencji, nie daje mi spokoju.
5.00 - Kończę nocny dyżur. Z pomieszczenia gospodarczego zabieram zepsuty statyw, który może też służyć jako poręczna pałka.
5.03 - Wsiadam w taksówkę czekającą na Czerskiej. Podaję adres: Marszałkowska 91. Bank PKO BP.
5.12 - Płacę za taksówkę, rozglądam się dookoła. Szarówka i pustki.
5.14 - Gdy taksówkarz odjeżdża, wbiegam do pomieszczenia z bankomatem. Z rozpędu kopię pierwszego bezdomnego w brzuch, a następnie zaczynam okładać go statywem po głowie. Jednocześnie krzyczę: „Wypierdalać z bankomatu, śmiecie. Nie po to Szymon Majewski występował w reklamie PKO, żebyście teraz psuli wizerunek banku!”.
5.15 - Bezdomny, którego kopałem, przestaje się ruszać, ale akurat obudził się inny. Jest blisko, więc walę go z łokcia i poprawiam statywem. Upada. Pozostali też się budzą, ale nie próbują się bronić. Kulą się w rogu sali. Spluwam w ich stronę, mówiąc: „Polska tylko dla posiadaczy kredytu hipotecznego!”
5.16 - Wychodzę z poczuciem dobrze wypełnionego obowiązku obywatelskiego. Jutro opiszę swoje przygody w „Gazecie”. Ktoś musi w tym kraju chronić banki przed bezdomnymi. Cieszę się, że mogę to być ja.
Na podobny temat
|
Nie zgadzam się z tobą :) Moja droga...
Polecam uwadze: o chorobach z autoagr...