> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Staruch kontra Tusk Drukuj
Jaś Kapela   
14.05.2011

A mogliby porozmawiać jak historyk z kulturoznawcą. Usiąść na kawie gdzieś na Mokotowie. Tusk mógłby powspominać stare czasy, gdy był szefem Klubu Kibica Lechii Gdańsk. Staruch zrewanżowałby mu się opowieścią, jak dzisiaj wygląda prowadzenie dopingu na meczach Legii. Czy naprawdę trzeba angażować policję, wojewodów, „Gazetę Wyborczą” i bóg wie, kogo jeszcze, żeby mógł się dogadać absolwent Wydziału Humanistycznego UG z absolwentem Instytutu Kultury Polskiej UW?



 

Okazuje się, że tak. Może i warto rozmawiać, ale jeszcze lepiej pozamykać przeciwników w więzieniach. Skąd my to znamy? Ja tylko z podręczników do historii i kilku książek. Ale niektórzy chyba z autopsji. Czyżby tajnym planem Tuska było zrobienie ze Starucha i jego kolegów dysydentów? Jak wiemy, w polskiej polityce jest miejsce tylko dla byłych opozycjonistów. Cała reszta to komunistyczni agenci. Ewentualnie postkomunistyczni. A może PO już rzeczywiście tak blisko do PZPR, że nawet przestaje to dostrzegać? Posłowie Platformy chwalą się, że budujemy dróg więcej, niż za Gierka. (Niektórzy sami zresztą nie wiedzą ile, ale wiedzą, że za 82 miliardy. A to, że w okresie sześciu lat, a nie roku, to nie robi nikomu różnicy. Pogląd, że jedna czwarta budżetu państwa może iść na budowanie dróg, ciekawie świadczy o kompetencji pana posła.) Do PZPR upodobnia PO również marzenie objęcia całego spektrum światopoglądowego. Z jednej strony mamy Gowina, z drugiej ukradniemy Arłukowicza. Jeden będzie zajmował się wykluczonymi nienarodzonymi, drugi tymi, którzy czują się wykluczeni. Np. dlatego, że się urodzili, choć wcale nie chcieli. 

To by było nawet śmieszne.

 

Uzbrojeni po zęby antyterroryści wpadają więc o szóstej rano do mieszkania absolwenta kulturoznawstwa, gdyż parę dni wcześniej zdarzyło mu się wbiec na murawę. Rozumiem, że żyjemy w kraju, w którym NIE WOLNO DEPTAĆ TRAWNIKÓW. Ale wciąż. Zważywszy, że Piotr Staruchowicz i tak się regularnie zgłasza na komendę, bo został mu nałożony dozór policyjny, to chyba nie trzeba wysyłać na niego antyterrorystów. A jeśli już trzeba, to warto byłoby im podać właściwy adres. Jak czytamy: „Uzbrojeni po zęby antyterroryści wtargnęli do mieszkania Mateusza Janiszewskiego na Pradze Południe wczesnym rankiem. Mężczyzna był jeszcze w samej bieliźnie. Na rozkaz policjantów, którzy wymierzyli w niego broń, miał się poddać i uklęknąć na podłodze. Antyterroryści byli przekonani, że mają na muszce Piotra Staruchowicza „Starucha” lidera kibiców Legionistów. Tymczasem okazało się, że to Bogu ducha winien chłopak, który nawet na meczu ostatni raz był 10 lat temu”. 

Doprawdy nie wiem, czy tak powinno się ścigać mężczyznę podejrzanego o to, że bezprawnie wbiegł na murawę.

 

Rozumiem, że opinia publiczna wymaga, żeby Tusk czytał Harlana Cobena, a nie np. takie egzotyczne pozycje wydawane w nakładzie dwustu egzemplarzy jak Społeczne zmagania ze sportem. Ale już ktoś z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów mógłby się zabrać za taką lekturę. Im nikt nie patrzy na ręce i mogą czytać, co chcą. A jak nie mają czasu, to niech przynajmniej przejrzą umieszczony tam artykuł Wojciecha Kołacza Wpływy metod zapobiegania i zwalczania chuligaństwa futbolowego na zachowania kibiców. Z tej ledwie kilkunastostronicowej lektury mogliby się dowiedzieć, że praktycznie wszystko, co polski rząd usiłuje robić, żeby skończyć z przemocą na stadionach jest przeciwskuteczne. A wiemy to dzięki wieloletnim doświadczeniom różnych krajów. W tekście autor wymienia cztery negatywne, czyli nieskuteczne, metody walki z przemocą:

 

 – reakcyjne – stanowią odpowiedź na dewiacyjne zachowania kibiców

 – konfrontacyjne – w głównej mierze opierają się na sile
;

 – demonstracyjne – opierają się na demonstracji siły
;

 – represyjne – represjonują negatywne zachowania chuliganów.

 

Jak widzimy, wszystkie one są namiętnie stosowane przez polskie władzę. Co nie znaczy, że nie istnieją rozwiązania pozytywne, czyli skuteczne, jak:

 

 –  przyjazna i bezpieczna infrastruktura stadionowa;

 – odpowiedzialna polityka medialna;

 – dyskretny styl ochrony policyjnej;

 – wywiad


 – spotting
;

 – stewarding i ambasady kibiców;

 – przedsprzedaż biletów
;

 – fan coaching”.

 

Z tego wszystkiego mamy w Polsce chyba tylko przedsprzedaż biletów. Miejsca dla publiczności na stadionach nierzadko wyglądają jak klatki, co raczej nie wzmaga poczucia bezpieczeństwa. Przykład odpowiedzialnej polityki medialnej mieliśmy np. na jedynce czwartkowej „Wyborczej” w artykule Tusk grozi kibolo”, gdzie premier grozi m.in. dalszym zamykaniem stadionów (która to metoda?), twierdzi, że nie ma zamiaru negocjować oraz porównuje kibiców do mafii. Dyskretny styl ochrony policyjnej prezentują pewnie antyterroryści przystawiający karabiny do głów osób, które odważyły się wbiec na murawę. NIE DEPTAĆ TRAWNIKÓW. Co do wywiadu, to problemem jest, jak widzimy, nawet zdobycie adresu osoby objętej dozorem policyjnym. Spotting to metoda polegając na przypisaniu do grupy kibiców specjalnie przeszkolonego, ubranego po cywilnemu policjanta-obserwatora, który zna obyczaje grupy i monitoruje jej zachowanie. Żeby umożliwić taką działalność, postanowiliśmy wycofać policję ze stadionów. Może reagować dopiero, gdy ochrona przestaje sobie radzić (metoda konfrontacyjna). Stewarding, jeśli w Polsce istnieje, to jest zorganizowany przez organizacje kibiców. Policja mogłaby z nimi współpracować, ale woli aresztować ich członków. Fan coaching z kolej w polskich warunkach wygląda tak, że kibice czują, że muszą dać piłkarzowi w mordę, żeby mieć jakieś wrażenie wpływu na działanie klubu.

 

Reasumując, wróże Staruchowi karierę Tuska. Nie tylko dlatego, że jest bardziej sympatycznycharyzmatycznywie, co mówi, ale również stoi za nim silna organizacja, która jest w stanie przełamać zabetonowaną polską scenę polityczną. No i ten etos dysydenta, nękanego przez władzę za poglądy. To się sprzeda.

 

Komentarze
Dodaj nowy
halo   |14.05.2011 19:27:40
Szykuje się drugi transfer polityczny tej wiosny, Arłukowicz przechodzi do PO, a
Jaś Kapela przechodzi do Gazety Polskiej.
grzesie2k   |14.05.2011 20:32:08
Oj, wypłaczcie mi rzekę. Jasiu drogi, może pod "sympatyczny"
podlinkowałbyś ten filmik, w którym bije piłkarza? Weselej by było.
Innych
lineczków polecam nie zmieniać, bo już są dostatecznie zabawne. Charyzma szefa
bandy dresiarzy i wie, co mówi, a mówi, że nie ma nic złego we wnoszeniu
pirotechniki na stadiony. Nie wiem, czy wiesz, kim jest Dida, ale zapewne nie
zgodziłby się on ze Staruchem.
Bluenote   |15.05.2011 09:45:31
A po co było zaraz aresztować faceta, który troszkę pieniążków wziął sobie z
banku, pokazując pani kasjerce, ale tylko na postrach, jakiś pistolecik? Tusk
powinien sie z nim umówic na kawę, bo sam kiedyś siedział na dołku, więc niech
się wymienią doświadczeniami.
I już wiemy, czym Tusk powinien zajmować sie od
rana do wieczora we wszystkie dni roku. Oraz dlaczego policja jest
niepotrzebna.
Palnęło się Panu, Panie Jasiu.
opi  - Tak   |15.05.2011 12:48:10
Bardzo piękna bzdura. Oddział antyterrorystyczny pomylił się i wpadł do złego
domu (czego nie trzeba usprawiedliwiać i co jest bardzo nieprzyjemne) więc Tusk
robi źle. Niezły logiczny wygibas.

Pan bywasz na stadionie, masz jakieś
doświadczenie z kibicami?
zgred zorba  - komentarz   |15.05.2011 13:15:53
Płaski tekst. Poszukiwanie rozwiązań problemów bezpieczeństwa w krajach
demokracji, odbywa się w dłuższym okresie czasu. Nie ma wszystkowiedzących
speców, którzy potrafią zaprowadzić porządek jedną decyzją i wziąć za wszystko
odpowiedzialność. Dlatego próbuje się różnych metod. Tych łagodnych, które
zmierzają do upodmiotowienia kibiców oraz tych ostrych, które są bardzo często
nieskuteczne długofalowo, ale mają za zadanie odstraszać przynajmniej tę część
kibiców, którym jeszcze na czymś zależy. Jest to też forma prewencyjna. Sprawa
nabiera tempa w związku z euro 2012. Na pewno brak w Polsce rozwiązań prawnych.
Rząd ma związane ręce. Można również uznać, że piłka na szczeblu krajowym jest
grą dla bandytów, a stadiony to miejsca w których oni się spotykają. I ja
właśnie z tego założenia od dawna wychodzę. Tylko, że bandyci powinni ponieść
kary za przestępstwa. I dla mnie to jest od dawna jasne.
kot   |15.05.2011 13:43:46
Smaczny komentarz: "Można również uznać, że piłka na szczeblu krajowym
jest
grą dla bandytów, a stadiony to miejsca w których oni
się spotykają."
A to już wielce słuszne:
"Nie ma
wszystkowiedzących
speców, którzy potrafią zaprowadzić porządek jedną decyzją i wziąć za wszystko
odpowiedzialność."
zgred zorba  - Re: kot   |15.05.2011 14:43:12
Mój komentarz to uogólnienie. Nie twierdzę, że na stadiony nie przychodzą
normalni kibice, ale zalew bandytyzmu nie pozwala traktować tych miejsc z
zaufaniem potrzebnym każdemu, kto chce cieszyć się grą i emocjami piłkarskimi.
Oczywiście mogę założyć dres i na głowę kaptur. Będę udawał, że jestem KIBOLEM.
Zapewni mi to bezpieczeństwo, ale utracę siebie. Mogę kupić sobie worek i
naparzać dwa razy w tygodniu, żeby potrafić się obronić. Zapiszę się na
siłownię. Jednak pamiętajmy, że ja chcę iść na mecz piłkarski, czyli oglądać jak
22 gości przesuwa piłkę do dwóch prostokątów. I to wszystko.
Nick  - raz i dwa   |15.05.2011 18:38:42
Prawda jest, ze Polska jest panstwem policyjnym, gdzie wladza w razie potrzeby
naduzywa sluzb. Jednak zalozenie, ze w tym przypadku kibice sa tu jedynie ofiara
traci naiwnoscia. Domniemanie niewinnosci domniemaniem, ale przeciez wszyscy
wiedza, ze kibice to zwierzeta - wynika to chocby z praw, ktore rzadza tlumem.
Pan Jan moze powinien najpierw odrobic lekcje z Le Bona, a potem ewentualnie
narazac sie na smiesznosc
foe   |15.05.2011 19:54:21
zgred zorba… Czy ty naprawdę jesteś tak naiwny ? Czy naprawdę myślisz, że na
meczach zbierają się sami bandyci ? Przecież nawet policja twierdzi, że od lat
zmniejsza się liczba przestępstw stadionowych. W porównaniu z latami 90 teraz na
stadionach jest idylla. Rozwiązania prawne również są, tylko że po co je
stosować, jak można pod publiczkę stadion zamknąć. Bycie kibicem, ultrasem nie
polega na siłce i dresie. Serio.
viking   |15.05.2011 21:31:51
Jaś Kapela podaje link do wywiadu z Gazety Polskiej. Tam sympatyczny pan ze
szlacheckim wąsem tłumaczy, że Tusk chce stworzyć wrażenie, iż w Polsce jest
niebezpiecznie - dlatego zamyka stadiony. Pewnie to też Tusk wynajął złych ludzi
do rzucania ławkami i oczerniania "polskiego kibica".
Oprócz pana z
wąsami, wypowiada się też Staruch, któremu "nigdy włos z głowy nie spadł na
stadionie". I trudno mu nie wierzyć, bo po pierwsze (prawie) nie ma włosów
a po drugie jest byczkiem, który zapewne przesiaduje "24/7" w siłce.
Czy
to jednak znaczy, że tym, którzy mają więcej włosów i trochę mniej sterydów w
organizmie też "włos z głowy nie spadnie" na polskich stadionach ?
Wątpię.
Najlepiej jest jednak na koniec. Pan z Wąsem oraz Staruch, twierdzą, że
na co dzień kibice się nie lubią i "są między nimi różne animozje", ale
jak się coś stanie, to są bardzo "solidarni" i "się szanują". W
praktyce oznacza to tyle, że jak im rząd przeszkodził w tym, żeby sobie mogli
nawzajem spuścić wpierdol, to wspólnie działają na rzecz tego, by z powrotem
wejść na stadion i móc się tam pozabijać.
Ale Starucha żal … . Na koniec
twierdzi, że padł ofiarą represji, jedynie za to, że "realizuje swoje
pasje" a represje te spadają na niego głównie ze strony Gazety Wyborczej-
tym oczywiście musiał sobie zaskarbić przyjaciół zarówno w Gazecie Polskiej (dla
której udziela wywiadu), jak i w Krytyce Politycznej.
izak   |16.05.2011 01:02:36
a co z wykluczonymi, którzy chcą być wykluczeni??? w privete eye był taki
rysunek ostatnio- dwóch facetów przy jednym biurku, jeden mówi do drugiego:
chciałbym być tak sławny, żeby nikt mnie nie znał
zgred zorba  - Re: foe   |16.05.2011 13:46:51
Na stadionach panuje presja kiboli. Nie można niezależnie, bez narażania się na
wyzwiska, obrażanie i groźby, kibicować komu się chce.Najlepiej przywdziać barwy
klubowe, kupić szalik. To jest minimum, które daje względny spokój. Tam gdzie
kibic jednej drużyny nie może usiąść obok drugiego, niezagrożony, tam jest
patologia. Klubu się boją, PZPN również, dlatego że mamy do czynienia z ludźmi
groźnymi społecznie, z chuliganami. Jeśli tak, to pozostawmy ten problem
wymiarowi sprawiedliwości. Oczyśćmy stadiony z kilkudziesięciu bandytów w każdym
klubie. Wyrzućmy wszystkich z wyrokami z klubu kibica, zakażmy im zbliżania się
do stadionów, ustanówmy kuratorów i wybijmy im piłkę z głowy, tak jak się to
dzieje w przypadku innych przestępstw i wykroczeń.Natomiast pozostałe środki o
których pisze Jaś zastosujmy wobec pozostałych.
grzesie2k   |16.05.2011 14:07:44
Staruch, któremu "nigdy włos z głowy nie spadł na stadionie" to jakiś
naprawdę przerażająco smutny żart, bo każdy może z łatwością znaleźć w
internecie, w którym tenże Staruch bije na stadionie piłkarza.
jurek_broda   |16.05.2011 16:01:11
O matko, matko. Właściwie nie ma co dodawać do powyższych komentarzy. Powinny
one wystarczyć do tego, żeby Jaś Kapela jeszcze raz przemyślał temat swojego
felietonu. Nie idź tą drogą Jasiu Kapelo. Krytykujesz rząd, okej, ale po co
bronisz takich osobników jak Staruch? Uważasz, że Donald też poszedłby uderzyć
piłkarza Lechii? Błądzisz chłopie i to okropnie.
Slawczan  - Jasiu Jasiu to chyba nie tak…   |16.05.2011 16:33:37
Jasiu tak bardzo chce przywalić Tuskowi, że chyba znalazł nową kategorię
wykluczonych - kiboli. Niezbyt to mądre twierdzić ,że kibol ,,Staruch" jest
prześladowany bo podeptał zieleń. Otóż jest prześladowany bo regularnie depcze
prawo,regulaminy obowiązujące na stadionach i godność ludzką. Choć wobec
zachowania piłkarza Rzeźniczaka może akurat w tym wypadku nie było czego
podeptać? Może Jasiu założysz szalik w niewłaściwych kolorach i spotakasz pana
Starucha? W końcu jako wolny człowiek możesz założyć to co CHCESZ, prawda?
Zobaczymy jak on - kulturoznawca by cie potraktował. Wiadomo jak traktuje
takowych odmeńców inny męczennik umęczony pod Tuskiem - pan Litar (osobnik
niewątpliwie równie utalentowany jak Staruch). Jednego potraktował ulgowo -
tylko umieścił na glebie a pozostałych obdarował dobrym słowem i własną
plwociną. A swołocz tylko złamała dyrektywy pana Starucha jakie on ustalił na
stadionie MIEJSKIM ( nie litarowskim,nie wiaralechowskim ale MIEJSKIM czyli
zbudowanym za miejskie i państwowe pieniądze) w Poznaniu i dostała za swoje.Pan
Litar w innej sytuacji gwarantował za podobne wykroczenia ,,masaż twarzy".
Jest się nad kim litować.
Interpretacja (odnośnie ciepłego stosunku do
Starucha) jest jedna - jako,że zażyczył on śmierci drugiemu współwłaśicielowi
ITI śpiewając gromko jeszcze jeden - tym aktem złożył on akces do frontu
antykapitalistyczno-antykorporacyjnego. Pan Litar sam jest kapitalistą i obraca
sporą kaską jako rekin i monopolista cateringu na stadionie MIEJSKIM więc
dlatego w artykule Jasia został pominięty?
Pointa: Tusk uderzył tak a nie
inaczej bo kluby i PZPN tą patologię zwyczajnie współtworzą - tolerując łamanie
własnych regulaminów i prawa ustanowionego by zapewnić bezpieczeństwo imprez
masowych a jedynym sposobem by wychować Polaka jest uderzyć go po kieszeni.Nie
pałą bo tylko da mu tak cenione w tym kraju znamiona męczeństwa ale kasa. Gdyby
rząd zdecydował się wychować zwyrodnialca - polskiego kierowcę przez kieszeń to
być może doczekalibyśmy czasów ,że przez teren zabudowany jeździli by 50 km/h a
nie tyle im potrzeba (bo drogi kiepskie), nie gnęło by tylu rowerzystów i
pieszych. Zapłącił by raz czy dwa ,zaqbrakło by na wachę to by
zrozumiał…Podobną metodę wychowawczą przyjęto wobec klubów. dano im
alternatywę: Staruch (Litar) albo kasa. szefowie klubów to kapitaliści więc
wybór dla nich jest jasny (bo dla prezydenta Grobelnego to Litar jest ofiarą nie
potraktowana po litarowsku rodzina w polskich barwach)
Inna sprawa ,że D. Tusk
jako były kibol jest równie przekonywujący w roli uzdrowiciela jak w roli
prześladowcy konsumentów marihuany jako były jej konsument.
grzesie2k   |16.05.2011 17:11:49
Staruch w polówce Freda Perry’ego też na najniższą warstwę społeczną nie wygląda
:-)
foe   |16.05.2011 17:45:50
zgred zorba, idź na łazienkowską i zobacz jak to jest. Nie musisz iść na żyletę,
tylko na rodzinny. Tam reżimu żadnego nie ma, nikt Ci tam krzywdy nie zrobi.
Naprawdę nie ma się czego bać, ani nie trzeba być dresiarzem. To że się tak
boicie to jest rezultat tego w jaki sposób media przekazują informacje na temat
kibiców. Środki prawne odpowiednie już są(polecam posłuchać
http://www.youtube.com/watch?v=Z3ZTWLHon_I). Staruch sprawę z Rzeźniczakiem
sobie wyjaśnił i przeprosił go. Sam Rzeźniczak apelował, żeby wobec Starucha
konsekwencji nie wyciągano.
Re: foe   |16.05.2011 18:27:48
Wysłuchałem wywiadu i doszedłem do wniosku, że wypowiadająca się pani profesor
nie jest w stanie określić prawdziwych przyczyn jak również zasad funkcjonowania
i tworzenia się grup rówieśniczych i przestępczych. W związku z tym polecam
książki o kryminologii Brunona Hołysta. Nie wierzę, że te niby odkrywcze prace
na które powołuje się pani profesor nie czerpały z dorobku teoretycznego ww.
pana. Wypowiedź pani profesor jest bojaźliwa i upolityczniona. Wymierzona
głownie w postępowanie rządu. Co to znaczy prowokacja? Kto kogo prowokuje? Nie
obchodzi mnie poczucie honoru bandytów oraz ich zagubienie we współczesnym
świecie. Niedługo wg pani profesor będziemy kłaniać się im na ulicy, żeby tylko
nie podpaść. Pani profesor wyraźnie wypowiada się przyzwalająco względem
mordobicia na stadionach. Pewnie chodzi jej o to, że tam nie przebywa i nic jej
do tego. Mówi wyraźnie o wyłowieniu tych, którzy są bandytami. Czy pozostali
(większość) to normalni kibice? Tak, ale bywałem na stadionach (Legii również) i
z meczy oglądanych na żywo niewiele zapamiętałem z piłki, natomiast zachowanie
kiboli zawsze było tematem nr 1.
grzesie2k   |16.05.2011 19:58:55
@foe

Oczywiście nie dopuszczasz myśli, że Rzeźniczak może byś
zastraszony? Ten bandzior podszedł i przywalił mu w obecności wielu tysięcy
ludzi, wśród kamer i jakiś metr od grupki ochroniarzy. Nie sądzisz, że w
bardziej "intymnych" warunkach może być zdolny do rzeczy dużo gorszych?
foe   |16.05.2011 23:02:44
Czyli według Ciebie Staruch najpierw pobił Rzeźniczaka po jego żenującej grze,
potem go przeprosił, a następnie zastraszył i obaj stwierdzili, że sprawy nie
było i że obaj byli po trosze winni ? Naprawdę takie wymysły mogą stworzyć tylko
ludzie, którym media skutecznie od kilku tygodni wkładają do głów różne bzdury.
grzesie2k   |16.05.2011 23:28:34
Wiem, że:

- jakość gry Rzeźniczaka nie ma tu nic do rzeczy; jeśli tego nie
rozumiesz, to od razu zakończmy dyskusję
- pretekstem do pobicia piłkarza nie
była jego gra, tylko słowa, które skierował do kiboli
- kolejność była taka:
bandzior pobił piłkarza, piłkarz zniknął na jakiś dzień czy dwa, w międzyczasie
klub i TVN próbowały przemilczeć sprawę; wydano oświadczenie, że Rzeźniczak i
Staruch doszli do porozumienia

Dla mnie wniosek jest prosty: sprawy nie dało
się zatuszować, więc trzeba ją było jak najszybciej "rozwiązać". Piłkarz
był pozostawiony sam sobie, więc nie mógł za bardzo protestować. Kibol siedział
cicho, w zamian nie poniósł żadnych konsekwencji.
foe   |17.05.2011 11:21:01
Jakość gry Rzeźniczaka i Legii ma pośrednie znaczenie, bo to był trzeci mecz z
rzędu przegrany w beznadziejnym stylu. Nie dziwię się, że kibice mogli być,
mówiąc oględnie, wkurzeni. Co powiedział Rzeźniczak kibicom ? "Chuj wam w
dupę". Jak na ofiarę takiego straszliwego bandyty to język ma niewyparzony.
Rzeźniczak mógł wnieść sprawę do prokuratury, nie zrobił tego. Staruchowi
przywrócono zakaz. Dogadali się, przeprosili i tyle. Nie doszukiwałbym się
jakiś teorii spiskowych, a już tym bardziej w stylu: biedny piłkarz kontra
straszny bandzior, którzy szachuje klub i policję.
grzesie2k   |17.05.2011 12:48:00
Jeżeli uważasz, że słaba gra albo naubliżanie mogą być uzasadnieniem pobicia, to
ja się zmywam. Różnice między nami mają charakter cywilizacyjny.
foe   |17.05.2011 15:21:43
Nic takiego nie napisałem. Atmosfera i gra Legii miała znaczenie dla pobicia,
ale go nie uzasadnia. Jak na tak wielce ucywilizowanego dziwię się, że tego nie
załapałeś.
viking   |17.05.2011 15:47:20
@ foe

O.K. To już wiemy, że Rzeźniczak grał do dupy. Wiemy też, że jest
chamem, który wdał się w dziwną pyskówkę z kibicami.
Sam jednak przyznajesz, że
to nie uzasadnia pobicia.
A więc Staruch dopuścił się czynu, którego się nie da
uzasadnić lub usprawiedliwić. To, że się pogodził ze swoją ofiarą, ma pewnie
jakieś znaczenie dla tej konkretnej sprawy i postępowania policji czy sądów. Nie
zmienia jednak kwestii, o którą tu zasadniczo chodzi. Trudno chyba być tak
naiwnym, by sądzić, że Rzeźniczak był jedyną ofiarą Starucha czy kiboli.
foe   |17.05.2011 17:11:34
Tak sprawę przedstawiają media: chuligan i straszliwy bandzior pobił bezbronnego
piłkarza. Tak sprawa wyglądała: Staruch dał z liścia Rzeźniczakowi po jego
pyskówce. Potem obaj się pogodzili i przeprosili i tyle. Moim zdaniem Staruch
zrobił to niepotrzebnie, szczególnie, że dał pożywkę mediom, które włożyły wam
swoją wersję wydarzeń do głów. Postępowania żadnego sądów, ani policji nie ma i
nie będzie, bo za co ? Rzeźniczak do prokuratury nie pójdzie, bo sam był sobie
po części winny, a Staruch pobił go w zasadzie symbolicznie.
chinaski   |17.05.2011 21:53:58
mamy też tzw. "fan-coaching". zob. http://www.kibice-razem.pl
Wojtek Bartnik   |19.05.2011 14:57:50
Pan Kapel ewidentnie palną głupstwo tym tekstem, o czym świadczą także powyższe
komentarze. Pierwszy raz chyba komentuję coś w necie, ale rzadko zdarza się
czytać takie bzdury na portalu który bardzo lubię i u autora, którego bardzo
lubię. To może link o kulturalnych i sympatycznych kibicuniach misiaczkach:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,962
4720,Kibole_pocieli_twarz_nastolatkowi__Zemsta_.ht ml

PS redaktor Hejke ma
wytworny gust jeśli chodzi o mężczyzn. Agent Tomek, znany z obrzyganych butów i
złotych bransolet. teraz na filmiku patriotycznym oczkiem mruga do łysego bysia.
Prawdziwi szwoleżerowie.
m4you  - Moim zdaniem   |07.10.2011 19:23:35
Po pierwsze, fakt gorszej czy lepszej gry, a nawet "pyskówki" nie
uzasadnia pobicia, po drugie brak reakcji ochrony PO pobiciu, a następnie
bezproblemowe oddalenie się winowajcy i fakt, że Staruch znalazł się w
zamkniętej i teoretycznie niedostępnej dla kibiców części stadionu, są dla mnie
niezrozumiały. Poza tym jeśli chodzi o "pogodzenie się" to był to
oficjalny komunikat wydany parę dni później po medialnej wrzawie. Po drugie:
pobicie przez Starucha kibica Polonii Warszawa. Ciekawe nie tylko ze względu na
winowajce, ale i na problemy policji: "Zatrzymanie sektorowego wodzireja nie
obyło się bez kłopotów. Potrzebne było aż kilkadziesiąt radiowozów, Piotra S.
otoczył tłum kolegów. W trakcie próby zatrzymania doszło do walki. Jeden z
funkcjonariuszy został trafiony kamieniem w głowę i wylądował w szpitalu".
Wydaje mi się że TO również ciężko uzasadnić (ale może jestem przewrażliwiony
:). Dochodzi do tego jeszcze sprawa okrzyków po śmierci J. Wejcherta.

Kolejną sprawą jest atmosfera na stadionach, zgadzam się że kibole to nie
wszyscy (a nawet, że jest ich mniejszość), ale niestety to właśnie im kluby
ulegają najczęściej. Przykładem może być posada Marcina K. i Piotra G. którzy w
Lechu Poznań jeszcze w marcu br. odpowiadali za bezpieczeństwo na II trybunie
(trybunie "Wiary Lecha") oskarżeni o handel narkotykami (w ilościach
naprawdę hurtowych) i napad z bronią w ręku (z przed 7 lat). Na pytania dlaczego
ci ludzie należeli do organizatorów bezpieczeństwa na meczach klubu (i mogli bez
kontroli wchodzić i wychodzić ze stadionu) rzeczniczka stwierdziła że to
"wewnętrzna sprawa klubu", wyobraź sobie teraz foe że chcesz tam iść z
kumplami albo rodziną, sorry ale jak dla mnie to nawet :niewielka liczba
osób" która może mieć dostęp do narkotyków i jest z natury agresywna jest
już powodem do "dyskomfortu".
Dołóżmy do tego Henryka Szlachetkę
(szef ds. bezpieczeństwa) który nie tylko nie zareagował na wyrzucenie przez
"Litara" z trybuny dwóch kobiet w barwach Lecha, ale nawet złożył
obciążające ofiarę zeznania w sprawie pobicia (również przez "Litara")
kibica Lecha, oplucia i obrażania jego rodziny - twierdził on że był przy
"Litarze" i to ofiara byłą agresywna i zaatokowała ich (zeznania wycofał
zasłaniając się niepamięcią gdy policja dostała zapis z monitoringu).
No i
podczas meczu Lech Jagielonia Białystok (a na dobrą sprawę już od maja) kibole
nie prowadza dopingu (a nawet cieszą się z problemów swojej drużyny), gdy my
kibicowaliśmy naszym piłkarzom to oni woleli podziękować trybunie II za brak
dopingu (sic!), niż nam - to jeśli chodzi o tych którzy uważają że piłkarze są
całkowicie poza presją ze strony kiboli. :)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.97147 Seconds