> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sprywatyzować kupę Drukuj
Jaś Kapela   
20.09.2010
W czasie wakacji miałem trochę czasu na myślenie. Choć nie wiem, czy na myślenie jest potrzebny jakiś specjalny czas. Przeważnie tak jest, że człowiek chodzi i myśli. Przynajmniej ja tak mam. Nie, żebym jakoś bardzo się z tego cieszył, bo na koniec przeważnie i tak okazuję się, że nie pomyślałem o tym, o czym powinienem pomyśleć. Ale przecież nie oznacza to, że nie myślałem. Bo myślałem, tylko o czymś innym.
 
W każdym razie leżąc na plaży, wymyśliłem rozwiązanie problemu, z który od lat mierzą się urzędnicy licznych miast i miasteczek. Problem ten to psie kupy pstrzące miejskie trawniki i skwery. Niestety nie można zabronić psom srania, choć to zapewne byłoby najbardziej efektywne. Można karać właścicieli zwierząt mandatami. To akurat jest zajęcie, w którym mogłaby spełniać swoje pasje Straż Miejska. Jeśli do czegoś się ta formacja niewątpliwie nadaje, to jest to właśnie bieganie za psim gównem. Ale Straż Miejska jest najwyraźniej innego zdania. Bo kupy, jak były, tak są. Choć ostatnio jest ich jakby mniej.
 
Innym sposobem rozwiązania problemu mogłaby być edukacja. Mogłaby być, gdybyśmy nie żyli w kraju, gdzie trzeba znać daty wszystkich powstań, ale już lepiej nie wiedzieć, że psy robią kupę i należałoby po nich sprzątać. Jest, jak jest, więc żadne szeroko zakrojone projekty nie mają raczej szans. Co zatem robić? Sprywatyzować kupę! Prywatyzacja pomaga na wszystko. I zawsze.
 
Ktoś przebiegły mógłby powiedzieć, że przecież kupa już jest prywatna, więc nie można jej sprywatyzować. To przebiegłość marnego sortu. Z chwilą, gdy kupa opuszcza układ pokarmowy zwierzęcia i ląduje na chodniku, trawniku, rabatce - a właściciel sprawcy tego zamieszania nie zostanie natychmiast pojmany przez odpowiednie służby - przestaje być własnością prywatną, a staje się publiczną. Własnością nas wszystkich. Problemem państwowym.
 
Jak z powrotem sprywatyzować kupę psa? Bardzo prosto. Trzeba sprawić, żeby zainteresowali się nią prywatni inwestorzy. Cóż, że zazwyczaj nie interesują się oni odchodami. Inwestorzy i inne podmioty prywatne bardzo łatwo zainteresować czymkolwiek. Wystarczy temu czemuś nadać wartość. Ustalmy, że każda kupa będzie warta dziesięć groszy polskich. (To cena przykładowa, może być dowolna inna.) Stwórzmy sieć skupów kupy. Nie przeleje się wiele wody w rzece, gdy okaże się, że psia kupa jest przedmiotem wartościowym i poszukiwanym i nikt nie będzie jej lekkomyślnie porzucał na ulicy. Zresztą nawet jeśli znajdą się tacy, którzy tą lekkomyślność uczynią, to można być pewnym, że po nich przyjdą inni, dla których posiadająca wymierną wartość kupa będzie przedmiotem godnym zainteresowania. Oni ją zbiorą. I odniosą do punktu skupu. Czy może być coś łatwiejszego? Dzień sprywatyzowania kupy, będzie ostatnim dniem, gdy będzie można w nią nierozważnie przypadkiem wdepnąć podczas spaceru.
 
W ten oto sposób rozwiązałem problem kup na trawnikach. Ale czy rzeczywiście? To było w połowie mojego leżenia na plaży, więc zdążyły mnie najść kolejne myśli. A co jeśli ktoś będzie fałszował kupę? Na przykład zamiast psiej dostarczał swoją własną? Czy trzeba by mieć specjalne urządzenia do rozpoznawania rodzaju kupy? Albo wyspecjalizowanych ekspertów? I jak liczyć wartość kupy? Na sztuki czy na wagę? Mój genialny pomysł przestał mi się taki wydawać, gdy podliczyłem koszty. Mogłoby się okazać, że taniej byłoby edukować i uwrażliwiać społeczeństwo, a może nawet kupę zwyczajnie sprzątać, niż szkolić ekspertów, walczyć z oszustwami i płacić za każdą psią kupę. Czyżby prywatyzacja nie zawsze była najlepszym rozwiązanie? Nie uwierzę. Myślę, że trzeba to najpierw przetestować, a dopiero potem będziemy mieli prawo narzekać. 
 
 
Felietony Jasia Kapeli publikujemy w czwartki i w soboty.
 
Komentarze
Dodaj nowy
Cercamon   |20.09.2010 03:28:54
Inwestorzy i inne podmioty prywatne bardzo łatwo zainteresować czymkolwiek.
Wystarczy temu czemuś nadać wartość. Ustalmy, że każda kupa będzie
warta dziesięć groszy polskich. (To cena przykładowa, może być dowolna
inna.) Stwórzmy sieć skupów kupy.


Żeby coś sprywatyzować, musi się najpierw znaleźć na to chętny. Więc kto
by ustalał cenę kupy? I kto by płacił te 10gr za kupę? Chyba
nie prywatny inwestor - przecież musiałoby to dotować państwo z
pieniędzy podatników (może unia?),oczywiście dla naszego dobra i w
imię czystości trawników. A potem rzeczywiście pojawiałby się cały
szereg problemów (tak jak to pan Jaś bardzo pomysłowo opisał) do
rozwiązania których należałoby powołać szereg urzędów, ekspertów,
kontrolerów i doradców.
Tyle, że to jest piękny opis euro-socjalistycznych
absurdów i nie wiem co to ma wspólnego z prywatyzacją i wolnym
rynkiem?!

Prywatyzacja byłaby wtedy kiedy jakiś geniusz odkryłby cudowne
zastosowanie psich kup i zaczął je we własnym zakresie zbierać i robić
na nich gigantyczną kasę. Ale wtedy państwo szybciutko upomniałby się o
należny sobie haracz  i obłożyło takiego handlarza kupami
należnym podatkiem, a może nawet ukarało za przywłaszczanie sobie
państwowych kup, a eurobiurokraci zajęli ustalaniem dopuszczalnych norm
gęstości. 
Prywatyzacja byłaby też wtedy, kiedy sprywatyzowano by
wszystkie trawniki - i kupa przestałaby być problemem społecznym, a
stała prywatnym - właściciela trawnika. I państwo miałoby problem z
głowy a my nie musielibyśmy mądrze radzić nad psią kupą.
Spokojny   |20.09.2010 09:21:27
Pomysł wbrew pozorom nie jest taki nonsensowny. Menele krążą po parkach i
skwerach w poszukiwaniu puszek po piwie, bo sprzedają je na aluminium. Równie
dobrze miasto mogłoby płacić od kilograma uzbieranego w jakieś torby i ci sami
menele mogliby to zbierać. Miasto dawałoby im torby i narzędzia do zbierania i
by chodzili i sprzątali za kasę.
AndrzejRoztocki   |20.09.2010 10:36:36
Zanim jutro bedziemy tu komentowac Piatka /za co cie Jasiu znow szczerze
przepraszam ale walka klasowa przybrala wlasnie takie oblicze/ napisze cos o
pomysle Jasia.

Jak zostalo juz zauwazone jest on kapitalistyczny w formie ale
socjalistyczny w tresci. Kapitalizm nie zrobi sie od naklejki prywatne. Podobnie
nie mozna tak se z urzedniczej glowy ustalic wartosci kupy. Wartosc ustala
rynek.

Oczywiscie panstwo moze zaczac skupowac kupy za pieniadze z podatkow
obywateli bo panstwo robi juz glupsze rzeczy i takie cos nikogo nie zdziwi. Ale
nie mowmy ze to bedzie prywatyzacja bo bedzie wlasnie odwrotnie - w gre wejda
dodatkowe panstwowe pieniadze.

Koniec takiego eksperymentu bylby smutny. W
punktach skupu kup nie oplacaloby sie wykonywac analiz jaki to gatunek
konkretnie zerznal dana kupe. Zreszta w przypadku calych worow zmiksowanego
materialu byloby to niemozliwe. Totez prywatni przedsiebiorcy zapewne nie
bawiliby sie w zbieranie kup po trawnikach ale zaczeliby sprzedawac panstwu
calymi ciezarowkami gowno zorganizowane gdzie indziej i nardziej masowo. Tak
wiec na jednego menela z woreczkiem przypadalby pewnie caly tir takiego
dodatkowego gowna i panstwo jak zwykle musialoby na wykupienie gowna zaczac
zaciagac pozyczki w gownianych dolarach ktore jeszcze nasze wnuki by splacaly
itepe. itede.

Oczywiscie potem by mowiono ze wszystko padlo nie dlatego ze
byl to kretynski pomysl panstwowych urzednikow ale dlatego ze prywatni
spekulanci sa bez skrupulow i znowu sie nie sprawdzili itepe. itede.
Madrich   |20.09.2010 11:26:26
"Innym sposobem rozwiązania problemu mogłaby być edukacja. Mogłaby być,
gdybyśmy nie żyli w kraju, gdzie trzeba znać daty wszystkich powstań, ale
już lepiej nie wiedzieć, że psy robią kupę i należałoby po nich
sprzątać.
"

Dlaczego istnieje wg. autora sprzeczność w świadomości historycznej
i świadomości społecznej. Optymalna sytuacja to taka , w której
obywatel jest uświadomiony w obu sferach i to nie musi się wykluczać.
Spokojny   |20.09.2010 12:56:18
Trudno się tu z kolegą Rostockim nie zgodzić. Próba zastąpienia wydatków na MPO
wydatkami na skup śmieci to uczynienie z państwa klienta prywatnego biznesu, a
jak wiadomo tam gdzie państwo staje się klientem biznesu, tam pojawia się
urzędnik który pieniędzmi państwa administruje mniej sprawnie niż
administrowałby pieniędzmi własnymi. Biznes prywatny jako działający poza
kategoriami etycznymi skłonny jest oszukiwać jeśli jest to bardziej opłacalne
niż nieoszukiwanie i rzeczywiście bezosobowe państwo jest często do oszukania
łatwiejsze niż konkretny człowiek. Mamy więc inną możliwość - wszystkie trawniki
musiałyby należeć do konkretnych osób. Wówczas z pewnością wiele z nich nie
byłoby zasranych, jednak nakłady jakie właściciele ponosiliby by je utrzymać w
takim stanie (opłacanie strażników, sprzątaczy, monitoringu, czujników
gównowatości gruntu, rozpylanie obrzydliwych dla psów a nieodczuwalnych dla
ludzi zapachów nad trawą itp.) zostałyby przerzucone na publiczność, która
musiałaby płacić za wejście na taki trawnik, który wówczas stawałby się dla
właściciela źródłem zysku z biletów. Chcesz poleżeć na nieosranej trawie lub
potarzać się na niej jak nie przymierzając bohaterowie filmu Hair, kupujesz
bilet i możesz odtąd dotąd (bo dalej już jest innej korporacji trawnik) sobie
leżeć i browara popijać suto przy tym z bata popalając. Albo boso i romantycznie
ćwiczyć tajczi, joge, aikido, capoeire czy inne metody eksplorowania własnej
kobiecości. Kłopot w tym, że to jakoś tak nijak nie pasuje taka joga na dzikiej
trawie za biletem. Kiedy wchodzę na trawę, chcę wierzyć w iluzję, że powstała
ona spontanicznie i wolna od gówna jest ona także spontanicznie, mocą czystej,
nie zaś gównianej struktury świata. Nie chcę żeby na każdym kroku ktoś biletem
przypominał mi, że jest inaczej. Jeśli więc będzie tam bilet, moja kobieca
strona nie wyrazi się w tym miejscu. Będę tam przechadzał się w płaszczu, w
asyście posłusznej żony i czwórki dziatek i nie będę chciał mieć koło siebie
takiego Jasia Kapeli "bo za to płacę". Sprywatyzowanie trawników jest
więc poważną zmianą kulturową.
Tak jest i z plażami. Czyste plaże z parasolami
i zimnym piwem dają się uzyskiwać jedynie na tym kawałku, na którym ktoś postawi
te parasole i pobiera dychę od posiedzenia pod nimi, a drugie i czwarte tyle
dorabia na sprzedaży tego piwa z lodówki. Kłopot w tym, że za moment on tam
postawi hotel i każdy kto będzie w nim mieszkał dostanie na rękę opaskę, żeby
było wiadomo, że tylko on zapłacił za leżenie na tej plaży. No i będzie leżał na
dzikiej plaży z plastikową opaską na łapie pod parasolem z prawdziwej dzikiej
trzciny kupionym w TESCO i udostępnianym po dychu za godzinę bez prawa
przyniesienia własnego browara. U boku posłusznej żony wytresowanej z wierzchu
jak ta plaża i marzącej o dzikim seksie za darmo z wytatuowanym czyścicielem
basenów. Ot i aporia.
Inż.Karwowski   |20.09.2010 13:29:40
Ktoś z naszych "najmądrzejszych" pojechał na tzw. Zachód i dawaj krzyk i
rwetes urządzać: tam nie ma kup! tam Europa panie! A my już tu ze wstydu
płoniemy, żeśmy nie Europejczyki tylko dzikusy jakieś i obmyślać sposoby mamy na
owych kup zniknięcie.
No ludzie! Bo tam się po prostu sprząta raz dziennie te
trawniki, a chodniki nawet co parę godzin. Ludzie syfią tam tak samo jak u nas:
rzucają papiery, pety, rzygają na potęgę i psami srają. Tylko za chwilę
przychodzi pan z miotłą i za nimi zamiata.
Jakby Pan został na jakiejś np.
hiszpańskiej plaży na noc, to by Pan zobaczył jak przyjeżdża maszyna i ten piach
zaśmiecony filtruje i czysty wyrzuca (plaża publiczna, nie prywatna). Po prostu
tam jest na to kasa. I inna sprawa: ludzie mają tam zdecydowanie mniej psów (
np. w Anglii), i tu rzeczywiście jest sprawa mentalności, czyli innej kultury
posiadania psów i innych petsów.
Józef K   |20.09.2010 13:31:51
ludzie mają tam zdecydowanie mniej psów (…), i tu rzeczywiście jest
sprawa mentalności, czyli innej kultury
posiadania psów i innych petsów.


No i tam mają coś jeszcze, czego Wschód nie może zrozumieć i biada, jak
to ich to coś niedługo ‘zaleje’ (to chyba od Witkacego się
przyjęło): murzynów, arabów i Chińczyków. Kiedyś dyskutowaliśmy tutaj
na forum o szkolnictwie i o aborcji, no i padły kwestie nadmiernej
ilości Arabów. Otóż to. Taka Francja dobrze wie, po co ich ‘ma’.
Sprzątają nieczystości, i to kilka razy dziennie. Czy ktoś widział, jak się
sprząta plaże na lazurowym? Sprząta się je co rusz, robią to czarni
właśnie. I tak dalej. Tak więc Stary Kontynent dobrze wypracował politykę
imigracyjną i z dawnych niewolników uczynił niewolników innego typu:
oni po prostu sprzątają dostając za to pieniądze. Mycie kibli to niefajna
robota.
bullshitproduction  - Niech będzie pochwalony J.Chrystus   |20.09.2010 23:27:30
[uwaga: To jest parodia postu innego użytkownika]

- Niech będzie pochwalony
J. Chrystus.
- I Maryja zawsze dziewica.
- Słuchamy…
- Józef K. z tej
strony, profesor.
- A witamy pana profesora na antenie.
- No więc ojcze
prowadzący, ja chciałem w sprawie tej dyskusji, która tu się toczy w tym gronie
intelektualistów…
- Ależ proszę nie przesadzać, panie profesorze…
- No już
ja wiem co mówię. Więc co do meritum powiem tak: kiedyś dyskutowaliśmy tutaj w
którejś audycji o szkolnictwie i o aborcji, no i padły kwestie
nadmiernej
ilości Arabów.
- No tak, była taka dyskusja. Bardzo zresztą
ciekawa.
- Otóż to.
- No więc taka Francja dobrze wie po co ich ‘ma’.
- No
słuchamy, słuchamy…
- Sprzątają nieczystości i to kilka razy dziennie. Czy
ktoś widział jak sie sprzata plaże na lazurowym?
- No ja nie widziałem, ale
słyszałem od koleżanek z naszego radia, że plaże tam są czyste.
- Otóż to,
ojcze prowadzący. Sprząta się je, co i rusz. I robią to czarni właśnie.
- No
tak, tylko u nas jakoś nie można sobie z tym problemem poradzić. Ciekawe
dlaczego, haha.
- No właśnie. I jeszcze taką reflekcję mam ojcze prowadzący.

- Prosimy śmiało, pana refleksje są zawsze cenne i dają do myślenia, panie
profesorze.
- No dziękuje, chyba nie zasłużyłem. Otóż moim zdaniem, Stary
Kontynent dobrze wypracował politykę imigracyjną i z dawnych niewolników uczynił
niewolników innego typu: oni po prostu sprzątają, dostając za to pieniądze. Bo
mycie kibli to niefajna robota. Dziękuję za uwagę. Szczęść Boże.
- No tak,
zgadza się. Prawda że proste. Tylko skąd my weźmiemy tych arabów i murzynów.
Szczęść Boże. Halo halo… mamy następnego sluchacza na antenie…
- Tak, Niech
będzie pochwalony… Ja w sprawie tego co mój przedmówca o tych Arabach. O ich
nadmiernej ilości. Mój szanowny przedmówca, którego pozdrawiam,
przypomniał mi
o jeszcze jednej nacji….
- No tak, chyba już wiem, w ktorą trąbkę pan trąbi.
Ale słuchamy uważnie…
AndrzejRoztocki   |20.09.2010 17:33:25
Nie wysililes sie z tym wypracowaniem ale masz plusa za swiadomosc klasowa.
blaise   |20.09.2010 18:25:24
bullshit
zastrzeliło mnie to .
Ja też kojarzyłem początkowo tego profesora z
pewną Toruńską uczelnią, zanim to, co oczywiste za oczywiste uznałem,
mianowicie, że nie jest on żadnym profesorem.
Czas przygotować się na arabski
potop, jak to mawiał Gombrowicz.
Józef K   |20.09.2010 19:59:44
Tylko skąd my weźmiemy tych arabów i murzynów.

zanim to, co oczywiste za oczywiste uznałem,
mianowicie, że nie jest on
żadnym profesorem.


Chłopaki blaise i bullshit, cieszę się, że moja skromna osoba z takim
luzactwem wam się kojarzy. Dobrze dobrze, kojarzcie dalej, zawsze gdy
tacy jak wy tak przeżuwają i pracują, więcej wódki jest dla takich jak
ja. Im więcej od was takiej energii, tym lepiej. Biorę w ciemno. Jako
że widzę, że wkurw na Gnębona wam już nie wystarczy, z wielką chęcią
przyjmę wasze łaskawe umizgi w swoją stronę. Odpowiednio to przerobię.
Pracujcie dalej, bo zaprawdę powiadam wam, nie wiecie
dla kogo…

Panu bullshit, obiecałem że już nie odpowiem, ale jednak
wielka przyjemność sprawi odpowiedzenie mu nie wprost na jego wpis i
to zapytanie (jednak bez pytajnika):
1. ładny dialog, tyle że
skrzętnie pominął pan jedno zdanie w mojej skromnej i banalnie prostej
wypowiedzi, które wyjaśnia coś niecoś. Ale tego juz nas pan
nauczył, że pomija albo wycina pan to, co panu nie leży. Zastanawia
mnie jedno: z głupoty to i wiejskiego rodowodu, czy z wściekłości?
2. fakt,
my nie mamy innych nacji do sprzątania ubikacji, ale pański nick,
szanowny panie bullshit chyba jednoznacznie się kojarzy z pracą, jaką pan
lubi i musi… Rozumiem, że dlatego tak pana zabolało? Dobrze, daruję
panu. Niech pan szoruje dalej.

Z poważaniem, Wasz JK
AndrzejRoztocki   |20.09.2010 20:10:32
Jozefie nie znecaj sie nad chlopakami. Przyslano ich tutaj jak juz Gnebona nie
bylo a musieli na cito przeczytac dokladnie na wyrywki wszystkie jego posty. Co
przyznaje nie musi byc przyjemnym zajeciem gdy sie kuma co drugie zdanie i wciaz
trzeba sie pytac kierwonictwa o wskazowki i wytyczne w dalszej walce klasowej.


Moze to sa jacys biedni studenci. Nie dojadaja. Nie dopijaja tego jogurtu
drozszego o 100% a Sierakowski obiecal im pare groszy albo posade w szatni
Nowego Wspanialego Swiata. Dajmy im wiec wykonywac swoje obowiazki w imie
szacunku dla wyzyskiwanych ludzi pracy. Marnej bo marnej ale zawsze pracy.
Józef K   |20.09.2010 20:24:51
Andrzeju,
ależ gdzież bym się przejmował. W zasadzie im więcej piszą, i im
boleśniej im to wychodzi, tym lepiej. Niech się pomęczą. Zobaczą czym
jest walka klasowa w użyciu. Zawsze takie ‘resztki’ jak oni się pojawiają,
pospolici sprzątacze g…, kiedy robi się pewną ideologię, a jak jakiś ktoś do ideologii nie pasuje,
no to tym gorzej dla tego kogoś
, bo panowie ideologowie muszą go usunąć… To nie jest nic nowego, Hegel
ładnie to wyraził i długo nikt go nie przeskoczy. Ja mam niezłą
zabawę, chłopakom wychodzą co jakiś czas żylaki na szyi na każdą moją
wypowiedź, fortuna się kręci. Muszą się napracować sowicie, no chyba że są
tacy głupi, żeby z 6 zdań skonstruować dialog, który nie
tylko przekształca prostą jak drut wypowiedź, ale jeszcze ją zakłamuje
no i - co było normą na forach Piątka - robi ze mnie katolika,
księdza, księdza z Torunia itepe…
Ja powiedziałem wprost, że
zbanowanie Gnębona jest dla mnie czymś od podstaw nie fair, tym bardziej,
że to lewicowy portal i pewne zasady wyznaje i ogłasza, a co
do reszty, no to niech szperają, zakłamują i smarują na cudze.
I tak
są od tego by sprzątać.
bullshitproduction   |20.09.2010 20:08:02
blaise: no dziękuję, nie zaslużyłem :-)


A tak w ogóle to całkiem
sympatyczny felieton pana Kapeli. Pośmiałem się. No ale dyskutować o felietonie
nie ma co, nie ma (na razie) warunków. Może jak wywalą rasistów, to będzie
pierwszy krok…
AndrzejRoztocki   |20.09.2010 20:44:59
Może jak wywalą rasistów

O matko jak sie przestraszam! Juz kraza listy proskrypcyjne!

Mam w
zwiazku z tym pytanie. Czy jesli utrzymywalem stosunki
seksualne satysfakcjonujace obie strony z osoba potocznie zaliczana do
innej rasy niz moja to dostaje dodatkowy punkt za brak przesadow rasowych
czy tez nie?
KERone   |20.09.2010 20:11:13
Co do esencji prywatności to z rozważań Jasia wychodzi mi, że mówi o państwie (w
roli skupu kup). Z drugiej strony potrafię sobie wyobrazić sytuację, w której
psia kupa istnieje na rynku paliw energetycznych czy czegoś takiego, więc dało
by się jakoś ustalić jej cenę. Nie jest chyba tak źle.
cursorium  - i biogaz z d..   |21.09.2010 22:26:36
Jasiek czy Ty masz problemy ?
cursorium  - Nie ! Ty nie mów !   |21.09.2010 22:28:53
Sam sobie odpowiadam po zastanowieniu.

Ma dzieciak problemy z tożsamością i
od tego taki jest.
Wiecie że on sie za socjologa i badacza na ulicy podaje ?
Ciekawe czy ma damskie ciuchy dla zamaskowania się ?
Karaluch   |20.09.2010 22:50:41
@bullshitproduction

+100

@Józef K.

"Muszą się napracować sowicie,
no chyba że są
tacy głupi, żeby z 6 zdań skonstruować dialog, który nie
tylko
przekształca prostą jak drut wypowiedź, ale jeszcze ją zakłamuje
no i - co było
normą na forach Piątka - robi ze mnie katolika,
księdza, księdza z Torunia
itepe"

Ohohoho, ktoś tu spał na polskim jak było o
parodii?

@AndrzejRoztocki

Pics or it didn`t.
AndrzejRoztocki   |20.09.2010 23:14:40
@AndrzejRoztocki

Pics or it didn’t.


A ty jestes z tych co tutaj rozstrzeliwuja czy domagasz sie moich
interracials z takiej zwyklej prywatnej erotomanii?
Józef K   |21.09.2010 00:39:16
Ohohoho, ktoś tu spał na polskim jak było o
parodii?


Yhm, dziękuję za przypomnienie. Faktycznie, spałem jak suseł.
Ale ktoś
też spał gdy było o ironii.
wejder1   |21.09.2010 00:44:39
Pierwsze co mnie rozśmieszyło, to felieton, cool, fajny. :)

Druga to teks o
tym, że zaraz będziemy komentować pana Piątka. :))

W kwestii felietonu, to
dałbym taką metaforę, że jeżeli ludzie nie będą potrafili sami z siebie zbierać
kup po psie, to pewno rewolucji też nie da się zrobić. Może dlatego na zachodzie
jedynie na co stać ludzi to demonstracje przeciwko wojnie, której i tak się nie
przerywa, albo demonstracje w obronie własnych interesów klasowych, z wypięciem
tyłka na innych. (ale nie ma się co martwić, Chińczycy wszystkich ustawią do
pionu).

Zasmuciło mnie to, że pan bullshitproduction, według mnie, nie
zrozumiał tego co napisał pan Józef K. I wszystko sprowadziło się do jakiejś
rozmowy o Radiu Maria i rasizmie, co trochę przypomina mi retorykę homofobów, o
wartościach rodzinnych i jakimś czymś, co kryje się w narodzie, oczywiście
wybranym, bo polskim. Bierze się jakieś słowo i wali się innych po głowie, bo w
końcu racja jest po naszej stronie.

Jeżeli dobrze to zinterpretowałem, to mam
wrażenie, że istnieje problem z rozumieniem czytanego tekstu, co źle wróży
rewolucji. Nawet umiejętność sprzątania kup , w takim przypadku, może do niczego
nie doprowadzić, w końcu w burżuazyjnym społeczeństwie ludzie też mogą potrafić
sprzątać po psie.

Hmmm… po chwili zastanowienia to nawet mogę sobie
wyobrazić gorszy scenariusz. Rewolucja wychodzi, ale w Leninowskim stylu, a że i
tak ludzie nie rozumieją co czytają, to przychodzi Stalin i racjonalizuję tę
rewolucję. Oczywiście byłby to, nawiązując do Cezarego Michalskiego, taki dupny
Stalin, bo mamy dupnych faszystów i dupnych liberałów, tak po Polsku, tak w
niedorobiony sposób.
bullshitproduction  - Halo, Halo? Niech będzie pochwalony 2   |21.09.2010 01:31:13
[uwaga: to jest parodia postu innego użytkownikowa forum]

- Ojcze
redaktorze, Józef K. jeszcze raz z tej strony się kłania. Ja w kwestii
sprostowania do mojej ostatniej wypowiedzi na antenie…
- Słuchamy…
- Bo
szanowny ojciec redaktor użył tam takiego określenia: "skąd my tych murzynów
i arabów weźmiemy?". Padło coś takiego, prawda?
- No wie pan panie
profesorze, nie pamiętam, jeśli już to w żartach… Wie pan, my nie zawsze tak
na poważnie…
- Ale mnie się wydaje, że padło. No więc, proszę mi nie mieć za
złe, ale akurat ta wypowiedź ojca redaktora troszkę przekręca intencje mojej
wypowiedzi. Nie mogłem wtedy sprostować, nie było mnie już na fonii…
-
Słuchamy więc sprostowania pana profesora…
- No więc ja chciałem podkreślić,
że na Zachodzie mają tych murzynów, arabów i Chinczyków.
- No tak, to wiemy,
wiemy. No co zrobić, szanowny panie profesorze, Zachód…
- No tak, ale Wschód
tego nie może zrozumieć…
- Tzn. czego? Nie rozumiem… Nie możemy zrozumieć
Chińczyków i Arabów?
- Tak! Otóż to. Nie możemy ich zrozumieć.
- No tak, tak.

- I biada! jeśli ich to coś kiedyś zaleje.
- Kogo zaleje, panie profesorze
Chinczyków i Arabów? Czy nas zaleje plaga arabów?
- No ich i nas. Ale głównie
ich.
- No to rzeczywiście będzie ciężko, bo kto będzie wtedy sprzątał psie
kupy, jak ich nie będzie, haha, taki żart… Szczęść Boże, panie profesorze.
Alleluja i do przodu!
wejder1   |21.09.2010 01:19:13
U nas sprzątają obywatele Ukrainy. (inne prace sezonowe też)

Można jeszcze raz
sprostować,
od innego słuchacza.
Józef K   |21.09.2010 01:26:03
Nie, wejder, on tak nie umie. Uwziął się i będzie właśnie mnie teraz za
każde słowo konfabulował, postponował i reinterpretował. I dobrze. Niech
się pomęczy. Zobaczymy ile dialogów szarpnie. Coś nie widzę blaise?
Może kroi jakieś opowiadanie? Albo poemat? blaise, zaspałeś? A kuku!
blaaaaise! Dawajcie, chłopaki, no! Lis i kot, no, chodźcie tutaj,
wasze wspólne ataki to coś a la ‘niósł ślepy kulawego’. A pamiętacie morał, co się z nimi stało?
Józef K   |21.09.2010 01:28:07
bullshit, rozkręciłeś mnie. Miałem się do ciebie nie odzywać, ale powiem tylko
jedno: idę spać, a na śniadanie proszę 3 dialog. Ale taki wiesz, z przytupem.
Żebyśmy mieli niezłą zabawę. Na noc przyłóż jak herr Piątek, liść kapusty do
prawego boku.
Józef K   |21.09.2010 01:21:22
Ale cię to, mały gnojku, musi boleć. I dobrze. Myślałem, że ty nie
rozumiesz, ale ty dobrze rozumiesz, lisku, i ładnie konfabulujesz,
żeby napisać coś, czego nawet nie rozumiesz. Już zapomniałeś o
Gnębonie, właśnie o to biega. Teraz jestem ja. Pamiętaj o starej
psychoanalitycznej zasadzie, że na końcu jesteś zawsze ty. Więc
ćwicz swoje, kiedyś zobaczysz, co to znaczy na sobie. Ha ha, cwaniak,
no, lis z Pinokia… No przyznaj, nie zdałeś jakiegoś egzaminu, co? Bo coś
ten profesor Ci uwiera za bardzo. Ktoś Cię oblał? Hm? Właśnie tak być powinno. Żeby
pisać dialogi, no no, to jest coś. A gdzie blaise? Zaspał? No,
chłopaki, dawać kolejny dialog! Ha ha! Produkuj się dalej, fajnie
wiedzieć, że próbujesz. Napisz jeszcze trzeci. A później czwarty. Aż
oślepniesz, lisku.
Józef K   |21.09.2010 10:43:05
Szanowni obywatele, na śniadanie dziś zjadłem tylko jajka…

Zawiodłem
się na naszych lisie i kocie, no no, czyżby musieli pracować?
Chłopcy,
co z wami? Może jakiś przelew na wasze konto, co? Żebyście mogli pisać
jakieś rymy, jakieś poezje? Główny ideolog za mało wam przelał? No, ja się dopiero naoliwiłem a wy
żadnej niespodzianki? Panie bullshit, gdzie pan dziś sprząta, że
pana nie ma?
bullshitproduction  - z wykładów prof. Józefa K.   |21.09.2010 11:10:02
[z wykładów prof. Józefa K.]
Drogie dzieci, dziś będziemy mówić o ironii. O
parodii mówiliśmy na ostatnim wykładzie. Wiecie już, czym ona jest. Ale czym
jest ironia? No właśnie, ironia to jest świetna broń na parodię, czyli gdy ktoś
nas nieuczciwie próbuje zacytować, przekręca naszą prostą jak drut wypowiedź,
robi z nas bóg wie co, księdza, araba, a nawet katolika… No więc gdy czepia
sie nas jakiś gnojek, lisek, a teraz takich gnojków, lisków nie brakuje, to
zawsze możecie wobec niego zastosować ironię. Używacie wtedy następujących
środków stylistycznych. Oczywiście mówicie gnojkowi, ty gnojku (ew. mały gnoju),
lisku, żylaki ci na szyi od tej parodii wychodzą, głupku ty (to co prawda
niewyszukane określenie, ale musi być, pamiętajcie, w każdej ironii), z gminu ty
prymitywie nad podziw (warto dodać to "nad podziw", bo to ubarwia naszą
wypowiedź), dobrze jest też tak pomniejszyć takiego gnojka w oczach widzów,
słuchaczy czy kto tam jest obecny przy tym, jak my stosujemy naszą ironię. I
wtedy przydają się takie określenia jak ty sprzedawczyku, ile ci płacą za twoją
parodię, ty czyścicielu kibli, sprzątaczu toalet. Z praktyki wiem, że
"czyściciele kibli" jest jednym z najbardziej ironicznych określeń. Nie
zapominajcie o tych środkach w dysksujach. A gdy taki gnojek zgaszony naszą
ironią zapomni języka w gębie, to warto naszą wymianę zdań zakończyć pytaniem:
"Gdzie dziś czyścisz?" Haha, jak tak raz zrobiłem na forum internetowym
i zaprawdę powiadam wam: 100 procent skuteczności, jak Domestos na zarazki. No
ale wy musicie się jeszcze wiele uczyć, dzieciaki, zanim zaczniecie na tym
poziomie odpowiadać. Więc na razie nie wchodźcie na internetowe fora, bo poziom,
jaki tam prezentujemy wśród intelektualistów, zwłaszcza z moim przyjacielem
Andrzejem, może się okazać dla was za wysoki. A teraz idźcie już na swoją watę
cukrową, a ja wracam do swoich książek i dyskusji na forach.
AndrzejRoztocki   |21.09.2010 10:56:44
Nuuuuuda panie! Po pierwszym zdaniu przewidywalne do bolu.

Wez moze wrzuc
jakies ideolo. Ze na przyklad Jozef Zydow spozywa na surowo bez soli.
Józef K   |21.09.2010 11:36:46
Andrzeju, a ja w niego uwierzyłem! Żadnych Żydow? Żadnych pogromców arabów?
Żadnych księży? Nici z dotychczasowej nowomowy? Nawet bylem gotów
za dobry dialożek jakąś walutą obcą sypnąć, żeby i na rymowanki
podwieczorkowe był czas, a tu widzę jakaś żyłka pękła i nie byłem w stanie
doczytać tego do połowy.

Czekam jeszcze na pana kota. Może on będzie
mnie w stanie rozpalić, bo na razie w szlafmycy zostałem i nie wiem, czy na
spacer wyjdę.
Zobaczymy i jeszcze co innego, może jeszcze pan lisek
jakiś dialog, chcąc wziąć własne ja na ambit. Choćby króciutki? Dobrze?

Będę mówił do pana, panie lisku: panie profesoze, panie profesoze…
Józef K   |21.09.2010 11:07:16
NO! JEST NASZ KRYTYCZNOPOLITYCZNY lis!!!
Ale co? Już nie dialogi? Już nie
rymowanki? Nie? Tatuś klapsa dał z rana i weny przybrakło?
Nio nio, no to ja
poproszę na obiad jakiś dialożek. Bo mi wtedy tętnice szybciej pompują i mogę
żyć jak tego potrzebuję.

Obiecaj… no obiecaj…
Inż.Karwowski   |21.09.2010 12:19:35
Nio nio:-)

Cip, cip, cip - Maluś, maluś, maluś…
Pupcię, pupcię, pupcię mają
maleństwa nasze!
AndrzejRoztocki   |21.09.2010 12:44:16
Specjalnosc lokalu: dupa wolowa z pupcia.
Józef K   |21.09.2010 12:50:01
Dobrze Inżynierze!
Właśnie, dobrze złapane!
Cip cip kurka…

Zastanawia mnie,
czy nasi KrytycznoPolityczni lis i kot vel ślepy i kulawy to chłopięta czy
chłopaki? Tak myślę, myślę, służba obiad podała, a tu nic. Ani poezji, ani
rymów.

Do diaska! Jakiegoś rymu mi potrza!
blaise   |21.09.2010 22:54:24
No cóż panie józefie, nie mogłem poświęcić Ci zbyt dużo czasu bo w pracy byłem.
Poza tym już mi się trochę znudziło, a do tego nie dostałem ostatnio żadnego
przelewu z komitetu centralnego. Chyba chcą załatwić sprawę swoimi ulubionymi
metodami - przez pociskanie misiaczków bądź środkiem chwastobójczym.
"Ja
powiedziałem wprost, że
zbanowanie Gnębona jest dla mnie czymś od podstaw nie
fair, tym bardziej,
że to lewicowy portal i pewne zasady wyznaje"
Nie kumam
jakie to zasady miałeś na myśli, ale najwyraźniej pomyliłeś się co do nich
AndrzejRoztocki   |21.09.2010 23:12:20
jakie to zasady

Jozef jest sentymentalista. Troche wierzy w te bzdety o tolerancji i o
miejscu dla kazdego.
Józef K   |21.09.2010 23:32:15
Jozef jest sentymentalista. Troche wierzy w te bzdety o tolerancji i
o
miejscu dla kazdego.


Masz trochę racji, Andrzeju.
Józef K   |21.09.2010 23:06:19
Nie kumam
jakie to zasady miałeś na myśli, ale najwyraźniej pomyliłeś się
co do nich


Panie blaise, rozumiem, praca to praca, nie ma o czym dyskutować. Jeśli
poczuł się Pan w defensywie, sorry.

Co do tego co Pan
jednak napisał, to nie może być między nami zgody. Ile można mówić, że
jeśli walczy się o równouprawnienie, prawa mniejszości,
 homoseksualistów, lesbijek, biednych, poszkodowanych, etc., etc.,
jeśli wyznaje się lewicowe poglądy, no to nie mogę się zgodzić
z panem, że ot tak, można kogoś z buta potraktować. Bo to właśnie
przeczy tej lewicowości, i powiem wprost: w takim wymiarze, jaki za każdym
razem pokazuje Piątek.

Niech pan nie udaje głupiego. Szkoda to tłuc
od początku. Nie kuma pan, no to pan nie kuma. No i zamknijmy tę kwestię.
blaise   |21.09.2010 23:47:27
Obawiam się, że aż tak tolerancyjnych osób to nie ma na całej planecie. Nawet
tych bardzo tolerancyjnych, współczujących i empatycznych wrażliwców lepiej nie
wystawiać na tak ciężkie próby.
AndrzejRoztocki   |22.09.2010 00:08:49
No juz nie robmy z Gnebona binladena internetu. Poza kreacjami literackimi pewne
trzymanie sie rzeczywistosci jest wskazane.

Co on takiego strasznego zrobil?
Fakt pare razy udowodnil Piatkowi ze mija sie z prawda? Zreszta jak przyszla
dziewuszka-leninistka zrobila to samo tylko z innych pozycji klasowych i
Piatkowi nie wypadalo sie nadymac. Ja tez wzialem dwa razy Piatka pod lupe i czy
to moja wina ze zobaczylem pryszcze?

Przyklad ewidentny: Piatek sciemnil ze
jego kumpel bez sensu zostal oskarzony o kablowanie do SB bo z dokumentow wynika
ze go zarejestrowali pod koniec 1989. W czym rozminal sie z prawda bo kumpel
zostal zarejestrowany kilka lat wczesniej. I Piatek nie dodal przezornie ze ten
kumpel zostal w 1982 roku szefem najwiekszego w Warszawie klubu studenckiego z
czym kablowanie wiazalo sie automatycznie. Zeby rzadzic w kulturze trzeba bylo
po prostu byc ‘zaufanym czlowiekiem’.

No i co? Za to ze ja teraz takie
nieprzyjemnosci mówie o Piatku tez mnie zbanowac bo to przekracza granice
wszechswiatowej tolerancji?
Józef K   |22.09.2010 00:45:13
Obawiam się

A niechże się już Pan tak bardzo nie obawia. Jedyny problem jaki ja
widzę, to kwestia biedy, pieniędzy. Może to będzie banalne porównanie,
ale proszę zobaczyć, jakie zadowolenie było za Kwacha. Mimo że - i nie
przesadzam - na Zachodzie analitycy mówili, że naprawdę na tym czasie
bicia śmietany ostro przejadą się kolejne pokolenia. Jesteśmy biedni,
będziemy biedni coraz bardziej więc niezadowolenie a za tym szukanie
‘winnych’ tego wszystkiego będzie się nasilać. Tak samo było począwszy
od ‘33, to stara jak świat historia. Nie klepmy już tego w nieskończoność.

Problem jest z dobrą wolą, po prostu nikt nie ma dobrej woli, żeby
zwyczajnie odpuścić, i ani prawica tutaj nie odpuści, ani lewica.
Rzecz w
tym, że w prawicę Kaczyńskich i PISu zwyczajnie nie wierzę, ale też ta
cała lewica Piątka mi nie pasuje jakoś do tego, żeby miało być lepiej.
Ilekolwiek on sobie napisze artykułów o czerwonych kropkach w Carrefourze
a później pochwali się, że to jego zasługa, czy Krzysztofa
Michalskiego, który będzie toczył wieczną krucjatę z Wildsteinem, to i tak
nic z tego.

Ale nie mogę zrozumieć, i dlatego będę obstawał przy
swoim, dlaczego Piątek uważa że ma prawo banować innych, w zasadzie nie
widzę tutaj w owym ‘wyrwałem chwasta’ i ‘dosrałem
misiaczkowi’ niczego, za wyjątkiem próżności. Śmieszy mnie, jak ktoś
mówi o mnie jako o histeryku, bo ja właśnie histerię, i do tego zbiorową,
widzę w tych obstawaczach ‘lewicowej sprawiedliwości’, jak to dobrze
się stało, że obrzydliwy, napastliwy i niesprawiedliwy Gnębon stał się nagle winny wszystkiemu. Jak grupa szturmem leci na
jednego to jestem podejrzliwy. Dziwi mnie to, że inni nie.
AndrzejRoztocki   |22.09.2010 01:08:46
czy Krzysztofa Michalskiego

To nie ten Michalski. Nasz tutejszy jest Czarus a Krzysiek jest od
niczego.
wejder1   |22.09.2010 01:15:17
Po pierwsze lewica, to nie oznacza tolerowanie wszystkiego.

Druga sprawa, że
nie widzę, co takiego zrobił pan Gnębon, żeby wyrzucić go poza nawias. Według
mnie jest to rozgrywka osobista. Niezależnie od tego, że się z panem Gnębonem
nie zgadzam.

Jeżeli już jest problem z językiem, to powinien interweniować
admin, a nie pan Tomasz Piątek. Najpierw dopuszcza się jakiś język, a potem
okazuje się, że ktoś może wskazać kogo mieć na oku kogo nie. Chcemy poszanowania
prawa i konstytucji, to może odnośmy się do jakiś reguł, które nie budzą
wątpliwości, nie tworzą wrażenie, że czyjaś pozycja decyduje o odrzuceniu kogoś,
czy nie. Ja po mojej wypowiedzi pod felietonem pana Jasia Kapelli, nie dostałem
żadnego ostrzeżenia, jakby nie wypowiedź pana Cezarego Michalskiego, to może w
ogóle bym się nie zreflektował.

Nie czarujmy się tą tolerancją, człowiekowi,
według mnie, jest bliżej do nietolerancji, co prędzej, czy później wychodzi.
Więc może odnośmy się do jakiś reguł - może Żiżek, to ma na myśli, gdy mówi o
potrzebie tworzenia jakiś zasad, które umożliwiają funkcjonowanie obok siebie i
nie zarzynanie się wzajemne.

Inaczej to ujmując, wierze, że ludzie mogą stać
się towarzyszami ;), ale nie wierzę, że wszyscy będą przyjaciółmi wszystkich.
AndrzejRoztocki   |22.09.2010 01:25:06
ale nie wierzę, że wszyscy będą przyjaciółmi wszystkich

Tu nie chodzi o to zeby wszyscy sie kochali tylko bardziej o cos w
stylu tego znanego powiedzenia Woltera: ‘Nie zgadzam sie z tym
co mowisz ale do smierci bede bronil twojego prawa do wypowiadania
tego co myslisz’

A na KP z tego wyszlo ‘Nie zgadzam sie z tym co mowisz
wiec do usranej smierci bede kablowal do admina zeby dal ci
bana’.

Czyli dosc marnie wyszlo.
apeiron   |22.09.2010 13:56:50
Panowie, proszę pod felietonem dyskutować o kupie, nie o aferze dotyczącej P. i
G.
AndrzejRoztocki   |22.09.2010 17:57:01
To tez jest kupa do sprzatniecia wiec poniekad na temat.


A poza tym uwazam
ze Gnebona nalezy odbanowac
blaise   |22.09.2010 17:55:47
Piątek moim zdaniem wyszedł od innej
zasady:" Nie zgadzam się z tym co
myślisz, a do tego twoje zaczepki zaczynają mnie już wkurwiać, korzystaj więc ze
swojego prawa do anonimowego obrażania mnie ale na innym forum, blogu itp."
AndrzejRoztocki   |22.09.2010 18:05:56
W stanie wojennym Urban sugerowal ze moze nalezaloby niektorych opozycjonistow
deportowac z biletem w jedna strone /tak jak to sowieci zrobili z
Solzenicynem/. I uzasadnial to podobnie: opozycjonisci sa dla generala
wkurwiajacy wiec niech obrazaja go sobie w innym kraju o milszym dla nich
ustroju. Ale to nawet wtedy nie przeszlo. Widocznie teraz na lewicy sa wieksi
twardziele.

Oczywiscie w tym konkretnym wypadku nie chodzi o realna krzywde.
Bo realnie to Piatek moze Gnebonowi skoczyc. Chodzi o sposob rozumowania i
traktowania przeciwnikow w tym zakresie w jakim ma sie wladze. Gdyby na przyklad
Piatek zostal pewnego dnia ministrem kultury to czemu nie mialby wtedy wyrwac
chwasta ktory napisal przykra recenzje z jego ksiazki? Jasne ze nie przez
rozstrzelanie ale chocby przez wypierdzielenie z posady czy w ogole narobienie
czlowiekowi na buty.
AndrzejRoztocki   |22.09.2010 18:45:34
I jeszcze jedno. Zagadnalem o ten temat osobe z tamtych czasow i okazuje sie ze
wtedy tez byl taki podobny argument esbecki ze w tych gazetkach podziemnych
prawie wszyscy pisza pod pseudonimami i anonimowo obrazaja generala ktory zawsze
wystepuje otwarcie pod wlasnym nazwiskiem.
Józef K   |22.09.2010 19:40:04
I jeszcze jedno. Zagadnalem o ten temat osobe z tamtych czasow i okazuje
sie ze
wtedy tez byl taki podobny argument esbecki ze w tych
gazetkach podziemnych
prawie wszyscy pisza pod pseudonimami i
anonimowo obrazaja generala ktory zawsze
wystepuje otwarcie pod wlasnym
nazwiskiem.


A co myślałeś?
Że nagle wymyślą coś nowego? Co zwali ludzi jak domino i
powstanie nowy ład? Nie zwiejesz od historii, choćbyś pisał pod wpływem heroiny siedząc po uszy w bagnie. Tyle że to co kiedyś było groźne teraz przychodzi faktycznie jako farsa.
blaise   |22.09.2010 17:56:39
Panowie, proszę pod felietonem dyskutować o kupie
No przecież ten wątek mógłby
się nazywać solidarni z G…
blaise   |22.09.2010 18:38:04
W stanie wojennym Urban sugerowal ze moze nalezaloby niektorych
opozycjonistow"
deportowac z biletem w jedna strone"
Adekwatne
porównanie. Czy chciałeś w ten sposób złożyć hołd mistrzowi "durnych
analogii"? ("A w trzeciej rzeszy to.." itp)
"Gdyby na
przyklad
Piatek zostal pewnego dnia ministrem kultury to czemu nie mialby wtedy
wyrwac
chwasta ktory napisal przykra recenzje z jego ksiazki?"
Gdyby..
Gdyby..
Poczekamy zobaczymy, jak te przepowiednie się sprawdzą będziesz mógł
pisać listy protestacyjne. A każdy kolejny minister wywala starą ekipę i
powołuje nowych. I rozdział grantów jest inny z każdym nowym ministrem.
Józef K   |22.09.2010 19:42:59
Poczekamy zobaczymy, jak te przepowiednie się sprawdzą będziesz mógł
pisać
listy protestacyjne. A każdy kolejny minister wywala starą
ekipę i
powołuje nowych. I rozdział grantów jest inny z każdym nowym
ministrem.


Chętnie to zobaczę.
Jak nagle wszystko się zmieni i z tą nową, lewicową
ekipą powoła się starych… I jak rozdział grantów będzie taki
sam. Już to widzę, jak młode hieny z KP dadzą coś komuś poza sobą.

blaise, otrzeźwiej, chłopie.
AndrzejRoztocki   |22.09.2010 18:59:33
Czy chciałeś w ten sposób złożyć hołd
mistrzowi "durnych
analogii"? ("A w trzeciej rzeszy
to.." itp)


Poniekad bo tez lubie analogie. Analogii gnebonistycznych nie bede
bronil bo to wlasnie powinien tu robic Gnebon gdyby Piatek mial
jaja ale swojej sprobuje. Ale najpierw pokaz co w niej jest durnego.
Durna bo durna?

A każdy kolejny minister wywala

No ale KP ma ambicje wyjscia poza obyczaje naszej ‘klasy politycznej’.
blaise   |22.09.2010 19:08:36
Wyproszenie z forum stawiasz obok państwowych represji?
Nie bliższe byłoby
porównanie do selekcji przed wejściem do klubu? Tylko tutaj
dużo łagodniejsza, bo najpierw mógł się wyszaleć i dopiero potem out.
Ale Ty od razu musiałeś pojechać w dyktaturę i stan wojenny, dobrze, że
nie dotarłeś do Trzeciej Rzeszy.
Co do ministrowania to poczekajmy
aż otrzyma nominację.
AndrzejRoztocki   |22.09.2010 19:36:32
Wyproszenie z forum stawiasz obok państwowych represji?
Nie bliższe
byłoby
porównanie do selekcji przed wejściem do klubu?


Tu nie chodzi o bolesnosc represji /ktora jest oczywiscie kompletnie
nieporownywalna/ tylko o ich zakres i przyczyne. I wylacznie tego dotyczy
moja analogia.

W obu wypadkach nastepuje usuniecie pacjenta z
obszaru wladzy /wydalenie z forum lub z panstwa/. I w obu wypadkach
przyczyna jest wyrazanie pogladow wkurwiajacych
wladze.

Jesli chodzi o analogie z wejsciem do klubu to KP
z wlasnego wyboru nie funkcjonuje jak klub. A moglaby bez trudu. Na
przyklad do zarejestrowania sie tutaj mozna by wymagac rekomendacji z
realu. No i wtedy gdyby jakis Gnebon domagal sie wpuszczenia
wystarczyloby mu wlasnie dac te analogie: ‘tu jest nasz klub ‘Sparta’ a ty
po prostu zostales zdjety na bramce’.

Ale nie udawajmy ze nie wiemy
o co chodzi. KP ma ambicje wchodzic ta strone w sfere publiczna. Nie chca
byc zamknietym klubem. Chca sie reklamowac i robic robote
propagandowa.

Oczywisciee analogia nie dotyczy tez pochodzenia
tutejszej wladzy bo KP to dalej jest swieta wlasnosc prywatna gdzie
wolno szczuc psami niewygodnego przechodnia. Jaruzel najwyrazniej nie
chcial sie otwarcie zachowywac jak wlasciciel PRL i moze dlatego nie doszlo
do przymusowego wypierdzielania opozycji. Stosowano tylko rozmaite
‘zachety’.
blaise   |22.09.2010 20:09:15
Jesli chodzi o analogie z wejsciem do klubu to KP
z wlasnego wyboru nie
funkcjonuje jak klub. A moglaby bez trudu. Na
przyklad do zarejestrowania sie
tutaj mozna by wymagac rekomendacji z
realu."
Napisałem najpierw, że różnica
polega na tym, że każdy może wejść, ale nie zawsze może zostać na dłużej, gdy
poziom wkurwienie personelu i reszty bywalców przekroczy pewien poziom musi
opuścić lokal. Podobnie byłoby w miejskim kiblu, jeśli szukasz inspirujących
porównań.
A redakcja KP nie jest żadną władzą dla kogokolwiek z forumujących i
nie ma wobec nich też takich obowiązków jak władza państwowa wobec obywateli.
I
w obu wypadkach przyczyna jest wyrazanie pogladow wkurwiajacych
wladze."
W
tym wypadku to upierdliwość jest pryczyną i werbalna agresja wyraźnie skierowana
przeciw Piątkowi, a w mniejszym stopniu jego poglądy. Zapytaj innych prawicowych
komentatorów których od paru lat tu widuję.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.14751 Seconds