> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Spodnie damskie a sprawa polska Drukuj
Jaś Kapela   
30.07.2011

Ideał kobiety według krakowskiego konserwatysty? Zakonnica. „Siostra zakonna wydaje mi się postacią bardzo kobiecą. Uosabia ona cnoty, które kobieta powinna posiadać, skromność, małomówność, posłuszeństwo, łagodność, uprzejmość. Mógłbym wymieniać bez końca. Świeckie panie powinny traktować je jako wzór .”

Ośmielę się zauważyć, że wyżej wymienione cnoty powinni też posiąść niektórzy mężczyźni. Gdyby niszowy krakowski konserwatysta Marek Przychodzeń został wyposażony w szlachetny dar małomówności, być może nikt by się z niego nie nabijał na lewackich portalach. Niestety tak się nie stało. Zresztą jak wiemy, to kobiety powinny posiadać wymienione cnoty. O męskości natomiast dobrze świadczy, gdy jest nieskromna, krzykliwa, skłonna do sporów, agresywna i nieuprzejma. A może się mylę? Może niesłusznie mi się wydaje, że skoro pewne cechy są uznawane za kobiece, to męskie są ich przeciwieństwem? W końcu chłopcy muszą czymś się różnić od dziewcząt. I chyba nie wystarczy kształt organów płciowych.

Do tych przemyśleń młodego wykładowcę skłonił styl ubierania się studentek z Instytutu Filozofii. Charakteryzuje go krótko, ale sprawnie: „Tandetna kurtka do pasa, wulgarne spodnie, kiedyś wyłącznie atrybut mężczyzn, eksponujące tzw. tył, badziewne kozaczki”. Tajemnicza sprawa. Byłem kilka razy we wspomnianym Instytucie. Ba, nawet moja była dziewczyna tam studiowała, a nie przypominam sobie, żebym spotkał tam podobnie wyglądającą dziewczynę. Jeśli z czymś mi się ten styl kojarzy, to raczej z blogiem białekekozaczki.pl. Może wykładowca za często odwiedza tę stronę i wydaje mu się, że wszystkie kobiety tak wyglądają?

Studenci filozofii mogli się od moich czasów zmienić, ale warto zwrócić uwagę na przymiotniki, jakimi deprecjonuje strój studentek młody konserwatysta. Kurtka jest „tandetna”, a kozaczki „badziewne”. Nie wiem jak państwo, ale wydaje mi się, że nikt z własnej woli nie wybiera rzeczy tandetnych i badziewnych. Jeśli takich rzeczy używamy, to przeważnie zmusza nas do tego sytuacja ekonomiczna, niepozwalająca zakupić rzeczy lepszej jakości. Czyżby krakowskiego konserwatystę wkurzało, że jego studentki są biedne?

Trudno mi nie czuć empatii dla Marka Przychodzenia. Skoro tak bardzo cierpi, oglądając studentki na filozofii, jak może się czuć, gdy zdarzy mu się wyjść na ulicę? Tam to dopiero brewerie. Kobiety eksponują nie tylko tzw. tyły, ale również tzw. przody. Ciekawe, co o nich sądzi krakowski konserwatysta, skoro na podstawie stroju swoich studentek dochodzi do wniosku: „Wszystko to ujawnia dość prymitywny gust i odwoływanie się dziewczyn do najniższych instynktów”. Zastanawia mnie też, co ujawnia fotografia autora, na której pozuje uśmiechnięty z karabinem w jednej dłoni i pistoletem w drugiej. Do jakich instynktów się odwołuje? Zapewne do najwyższych i odwiecznych instynktów prawa i sprawiedliwości.

Trzeba zauważyć, że swoje komentarze na temat „wulgarnych spodni” poczynił Przychodzień w środku zimy. Proszę sobie tylko wyobrazić, jak się czuje w lato, gdy kobiety noszą nie tylko spodnie, ale wręcz spodenki, czy sukienki mini. Każde wyjście na miasto musi być dla niego traumą. Odkąd cywilizację śmierci zdominowały wulgarne spodnie, człowiek nigdzie nie jest bezpieczny. „Siedzę w kościele, usiłuję się skupić, a przede mną parada jak w klubie nocnym. Klęczy potem taka i modli się, a ja w duchu myślę sobie, że jej złożone ręce mają się tak do jej ubioru, jak sowiecka gazeta „Prawda” miała się do prawdy”. O czym jeszcze myśli, wolę nie widzieć. Ale na pewno o spodniach myśli dużo, skoro poświęcił im cały tekst.

Właściwie jest on tak śmieszny, że można by go zacytować w całości. Ale wystarczy kluczowy fragment: „Oczywiście można wynajdywać rozmaite walory takiego ubioru (szczególnie w przypadku sportu czy pracy fizycznej, gdzie kryterium naczelnym pozostaje wygoda), niemniej jednak fakt pozostaje faktem. W Europie walka o spodnie była zasadniczo walką powiązaną z prawami kobiet i zmianom stroju towarzyszyły zmiany społecznej pozycji pań, a mówiąc bez ogródek, zataczające coraz szersze kręgi egalitaryzacja”. Jak dowiedzieliśmy się bez ogródek, w całych tych wulgarnych spodniach chodzi o, tfu tfu, egalitaryzację. Na szczęście są jeszcze tacy, którzy się jej bohaterską sprzeciwiają.

A przecież wystarczyłoby utemperować swoje kosmate myśli (to myśli i słowa są wulgarne, nie ubrania) i zamiast załamywać ręce, że ten czy inny rodzaj stroju świadczy o prymitywizmie czy arogancji, zrozumieć, że wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi i chcemy być piękni. Czy tak trudno krakowskiemu konserwatyście docenić piękno kobiecego ciała? To w końcu Bóg je stworzył, więc chyba lepiej, gdy widać go więcej niż mniej.

  

Komentarze
Dodaj nowy
szatańskie_szaty   |31.07.2011 01:29:57
W komentarzu do tej pierwszej notki M. Przechodzeń dodał: "Ja nie akceptuje
partnerstwa [w związkach] w tym sensie, że uważam, iż wola mężczyzny powinna
dominować w związku ze względu na naturalne zdolności mężczyzny, głównie większą
zdolność do panowania nad emocjami." 
A zdjęcia z karabinem już się nie da
obejrzeć.
Chciałoby się zapytać: gdzie takich głąbów sieją? Ale przecież
wiadomo, gdzie, w krakowskim IF. I doktorat nawet tam robi. Pewnie u Legutki.
Kolejny jego Alkibiades.
mgodlew   |31.07.2011 12:28:47
Zastanawia mnie brak argumentów merytorycznych w tym tekście. Co ma wspólnego
zdjęcie Marka Przychodnia do merytorycznej wartości tekstu ? Tekst był przecież
o elegancji ubioru, a nie o (zresztą zapewne żartobliwym, bo autor raczej nie
jest znany z nawoływania do przemocy) zdjęciu wrzuconym do internetu. Zdziwił
mnie argument, że nikt z własnej woli nie kupuje strojów "tandetnych i
badziewnych". Jeżeli ktoś nie ma gustu… Jeżeli np. mężczyzna włoży na
oficjalne spotkanie elegancki garnitur, dobre adidasy i drogi złoty zegarek, to
takie połączenie może sprawiać wrażenie tandetne, mimo wysokiej jakości oraz
ceny poszczególnych elementów. I odwrotnie, można schludnie wyglądać w odzieży
niezbyt drogiej.
wojtek albinski   |31.07.2011 14:37:39
Panie Godlewski,

w ostatnim akapicie jest merytoryczny argument, odniesienie
do Boga, chyba, ze Pan nie wierzy?
Piotr Gajdowski   |31.07.2011 14:49:59
Oho, już się kumple Przychodnia schodzą. Na pewno cieszą się w duchu, że z
niszowego saloniku dwadzieścia cztery przedostał się aż tutaj.
butwbutonierce   |31.07.2011 14:59:46
O mój Boże, specjalnie dla tego pana założyłam sobie konto na Salonie24, jest
nieziemski :)
bruto   |31.07.2011 17:01:54
Nie sądzę, by "przemyślenia młodego konserwatywnego wykładowcy" nt.
obyczajności obyczajów były szczere. Styl przypominający kazanie wiejskiego
proboszcza jest wg mnie zwyklym lansem i wyrazem politycznych ambicji dr
Przychodnia. Gdyby pisał o rzeczach ważnych, to byłoby nudne i jakkolwiek
wartościowe, nikt - poza wąskim gronem fachowców - by się do tego nie odniósł. A
tak, proszę: osiągnął sukces. Powstają fani, antyfani, dr Przechodzień buduje
kapitał i będzie mógł w szybkim czasie startować na stanowisko posła jakiejś
prawicowej partyjki. Nie chcę mi się wierzyć żeby młody człowiek pisał poważnie
takie dyrdymały.
z.  - trol   |31.07.2011 20:57:09
coś jest na rzeczy - przypomina trolowanie znane z forów internetowych mające na
celu nie tylko zabawę czy sycenie ego ale jeszcze zbijanie kapitału
politycznego. w sumie nie wiem co gorsze - żeby ten pan myślał to na poważnie
czy też tylko koniunkturalnie…
jaś kapela   |31.07.2011 21:12:16
zdjęcie z tej samej sesji można jeszcze oglądać na stronach "pressji".
polecam: http://www.pressje.org.pl/people
ddd   |31.07.2011 22:14:16
Miło by było zobaczyć jak jakaś kobieta temu mizoginowi daje prosto w pysk! Tak
prewencyjnie, by się ocknął!
ubik   |01.08.2011 01:45:30
Ja chciałbym tylko zwrócić uwagę, że upowszechnienie się majtek zbiegło się z
procesem laicyzacji i ateizacji. Wcześniej, tj. w czasach nabożnych dominowała
zasada znana z klasyka: "Nic pod spód nie wdziewam i dobrze się miewam".
Ciekawe, co by na to powiedział nasz doktór. Hm. ;)
m   |01.08.2011 01:58:55
ten gość to jakaś totalna żenada, polecam pretensjonalną odpowiedź na salonie
http://czteryprzyczyny.salon24.pl/329186,jas-kapel a-moj-mistrz

nie rozumiem
jako komuś takiemu można poświęcić cały felieton, nawet jeśli spróbować spojrzeć
na problem bardziej ogólnie to wydaje się na tyle marginalny i groteskowy że
wszelka uwaga czyni takich oszołomów tylko bardziej popularnymi. inna rzecz że
pressje w których ten pan zdaje się jest jednym z redaktorów prezentują trochę
lepszy poziom (ostatnia próba detournement papieża na stronę postmodernizmu z
politycznego punktu widzenia katastrofalna. przynajmniej miło się czyta. kolejna
teka o lewicy. zobaczymy co miała w rękach krakowska elita :D)
Jola   |01.08.2011 17:49:18
Pressje to nie tylko oszołomy. Spoko są na przykład Czabanowski i Skrzypulec.
szatańskie_szaty   |02.08.2011 00:11:08
Każdy w tych pressjach to co najmniej członek redakcji, zespołu, zarządu, klubu,
sekretarz, albo lepiej prezes, redaktor, adiunkt, absolwent, doktorant, doktor,
prezydent (jeden). Faktycznie presja (na funkcji i tytuły) przez duże P i dwa s.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 30.07.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.89574 Seconds