|
Być może najciekawszy fragment książki Janusza Palikota o Platformie dotyczy działalności Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów, której przewodzi Jan Krzysztof Bielecki. Na pytanie, po co powstała, odpowiada krótko i treściwie: „Po to właśnie, by ci, którzy mają jakieś interesy do załatwienia, chcą kupić jakąś fabrykę, wziąć udział w prywatyzacji, zdobyć koncesję czy zalobbować za jakimś rozwiązaniem, mieli gdzie przyjść”. Można by się zastanawiać, czy tak jest rzeczywiście, gdyby nie ostatnie doniesienie z Wikileaks.
Wynaleziona przez Marka Balickiego depesza pochodzi ambasady USA i relacjonuje spotkanie amerykańskiego ambasadora Lee Feinsteina z przewodniczącym Rady Gospodarczej Tuska. Dowiadujemy się, że: „Bielecki jest zdania, że dla amerykańskich inwestorów z doświadczeniem w branży służby zdrowia jest wiele obiecujących możliwości, a przywództwo USA mogłoby być pomocne w trwającym już teraz częściowym procesie prywatyzacji”. Tymczasem PO cały czas twierdzi, że celem komercjalizacji szpitali nie jest ich prywatyzacja. W czyim więc imieniu występuje Bielecki?
W tej samej depeszy możemy przeczytać również: „Polski sektor służby zdrowia potrzebuje radykalnej restrukturyzacji, ale według Bieleckiego Polacy są sceptycznie nastawieni do «czystego» sektora publicznego w europejskim stylu. Przewiduje prywatyzację części majątku służby zdrowia”.
Czyje poglądy wyraża były premier w tej sytuacji, jeśli nie są one Platformy? A że nie są, dowiadujemy się od rzecznika klubu PO Pawła Olszewskiego, według którego są to tezy kłamliwe. Może i są. Dziwne tylko, że za wygłaszanie takich kłamliwych tez chce Olszewski do sądu ściągać Marka Borowskiego, który przytoczył je na konferencji prasowej, a nie Jana Krzysztof Bieleckiego, ich ewidentnego autora.
Gdyby Paweł Olszewski występował z DeMono, zaśpiewałby pewnie: „Mówić to nie znaczy zawsze to samo/Można mówić tak lekko, można mówić bez granic”. Ale nie występuje z DeMono, więc pozostaje mu straszyć sądem. Może sobie straszyć, ale nie zmieni to faktów. Bielecki w imieniu rządu obiecywał Amerykanom prywatyzację służby zdrowia. Prywatyzację, która postępuje wraz z przekształcaniem szpitali w spółki. Opieka zdrowotna w Stanach Zjednoczonych należy do najdroższych na świecie, choć daleko jej do bycia najlepszą. Dobrze wiedzieć, że Platforma chce nam zafundować to samo.
To zresztą niepierwszy przykład kontrowersyjnej aktywności byłego premiera. Gdy wpisujemy w Google nazwisko Jan Krzysztof Bielecki, dostajemy jako podpowiedź słowo „Malma”. Czyżby była to ulubiona marka makaronu pana przewodniczącego? Wręcz przeciwnie. Za czasów, gdy Bielecki był szefem Pekao, bank ten był bliski doprowadzenia do ruiny Malmy. Okazało się, że makaroniarska firma Michela Marbota weszła w paradę firmom włoskim, które planowały podbić polski rynek. W Pekao większościowe udziały ma UniCredito, którego prezesem był wtedy Allesandro Profumo. Nie była to jednak jego jedyna posada. Pełnił też funkcję dyrektora zarządu w największym na świecie potentacie makaronowym firmie Barilla. Barilla chciała przejąć polski rynek, a działająca na nim wcześniej i lepiej Malma w tym zawadzała.
Jest to długa i fascynująca historia. Michel Marbot nie dał się pokonać, choć w którymś momencie musiał się nawet posunąć do kradzieży zarekwirowanego przez bank zboża. W przeciwnym przypadku uległoby ono zepsuciu i przestałoby posiadać jakąkolwiek wartość. A droga oficjalna i prośby słane do banku nie przynosiły żadnych efektów. Bank działał zdecydowanie na szkodę spółki. Ale ważniejsze niż straty było zniszczenie makaroniarskiej konkurencji. To się nie udało. Choć Malma do dziś nie odzyskała pozycji sprzed czasów, gdy zaczęła współpracować z Pekao.
Rola Bieleckiego w całym tym procesie jest nie bez znaczenia. A zdobyte umiejętności wykorzystuje dziś na funkcji przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów. Jednego nie można mu odmówić. Wie, jak doprowadzać do upadłości. Z pewnością jest to doświadczenie niezbędne do prywatyzacji służby zdrowia.
Na podobny temat
|
Nie zgadzam się z tobą :) Moja droga...
Polecam uwadze: o chorobach z autoagr...