|
Czy istnieje jakaś różnica między zarodkiem a Murzynem? Nie wiadomo. W stosunku co do jednych, jak i drugich, niektórzy uważają, że są ludźmi, a inni odbierają im tego miana. Czy oznacza to, że zarodki są współczesnymi Murzynami? Niewykluczone. Jednak możemy pozwolić sobie na dozę optymizmu. Od dłuższego czasu większość świata zgodziła się uznać, że Murzyni są ludźmi, więc być może któregoś dnia tak samo się stanie z zarodkami. Na razie przekonani są tylko nieliczni przedstawiciele awangardy katolickiej. Ale dlaczego, któregoś dnia nie mielibyśmy dostrzec wszyscy tego, co oni już dziś widzą z pełną wyrazistością. Zarodek to taki sam człowiek, jak ja, czy ty. Tylko trochę mniejszy. A przez to bezbronny.
Pamiętam wzruszające deklaracje posła Gowina, że czasami czuje się jak ojciec wszystkich zamrożonych zarodków i chciałby je adoptować. Niestety nie mogę znaleźć tego cytatu, ale za to znalazłem inny. „Prawdziwy mężczyzna to wrażliwy wojownik. Średniowieczny rycerz, którego życie wypełnia walka o ideały.” Albo o zarodki. Być może zarodek jest ideałem człowiek. Tylko że my jeszcze o tym nie wiem. Ale są już tacy, którzy wiedzą. Zawsze myślałem, że świat jest pełen różnic. Białe nie jest czarne. Kwadrat to nie koło. Ale być może ten pogląd był wyłącznie złudzeniem optycznym. Być może świat jest generalnie jedną wielką jednością i doszukiwanie się w nim różnic jest nie tylko szkodliwe, ale też bezsensowe. Zarodek niczym nie różni się od embriona, embrion niczym nie różni się od dziecka. Dziecko od człowieka. Człowiek niczym nie różni się od niczego. A przynajmniej nie powinien, więc nie wiadomo, dlaczego niektórzy ludzie są czarni albo są homoseksualistami. Ale na pewno nie powinni. Po co się różnić? Skoro można być takim samym.
Niestety nie wszyscy to rozumieją. Antyfaszyści np., nie widzą powodu, żeby być porównywanymi do faszystów. Skoro są anty. Ale może właśnie dlatego, że są anty, to niczym się od faszystów nie różnią. Czy bycie anty nie jest w gruncie rzeczy zwyczajnie faszystowskie? Oczywiście jest. Co innego, gdyby byli za. Wtedy nie byliby faszystami. A może wtedy właśnie nimi by byli? Sam już się w tym gubię. Na szczęście są tacy, którzy się nie gubią. Ziemkiewicz nie ma wątpliwości, że prawdziwymi neonazistami są Szczuka i Sutowski. Ale czy na pewno? A może są zarodkami? Zarodki też nie szanują demokratycznych standardów. W ogóle nie liczą się z niczym, a już na pewno nie z państwem prawa. Obłuda typowa dla zarodków wykorzystywana już wcześniej była nie tylko przez bolszewików, faszystów czy nazistów, ale również przez parapsychologów, kapitalistów, kryptohomoseksulistów, górali nizinnych i wędrownych Cyganów. Czy nie oznacza to, że wszyscy oni są Murzynami
Zresztą nie tylko oni. Murzynami są też palacze, jak ogłosił ostatnio Jacek Żakowski. Czy w takim razie palenie niczym nie różni się od niewolnictwa? Nie chcesz, ale musisz. Z czasem można to nawet polubić , czy wręcz w się tym rozsmakować. W tym kontekście teza, że wszyscy jesteśmy niewolnikami (kapitału) brzmi coraz bardziej przekonująco. Ale skoro wszyscy, to nie tylko palacze. Ale wszyscy właśnie. Ja też jestem niewolnikiem, chociaż nie palę. Jednocześnie należy zapytać, dlaczego Murzynami, a nie Żydami? Czy Żydzi nie mieli gorzej? Trudno stopniować poziomy cierpienia, ale w Polsce Murzynów nigdy wielu nie było, a Żydów i owszem, więc może taka analogia bardziej trafiłaby ludziom do przekonania. I bardziej kojarzy się z paleniem. Ale można nie trzeba szukać tak daleko. Ostatecznie prezydent Obama już jakiś czas temu przyznał to, czego zawsze się baliśmy: „Wszyscy jesteśmy Polakami”. A nie tylko Jacek Żakowski. Od siebie mogę dodać, że nie wyłącznie. Wszyscy jesteśmy Polakami, zarodkami, Murzynami i neonazistami.
Felietony Jasia Kapeli publikujemy w czwartki i w soboty.
Na podobny temat
|
Nie zgadzam się z tobą :) Moja droga...
Polecam uwadze: o chorobach z autoagr...