> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Pozdrawiam Trójmiasto Drukuj
Jaś Kapela   
18.06.2011

Morza szum, ptaków śpiew,

Złota plaża pośród drzew – 

Wszystko to w letnie dni

Przypomina faszyzm mi.

Czerwone gitary, Historia jednej znajomości (remix)

 


Szczególnie pozdrawiam panią Ewę Zając z gdańskiego MOPS-u, która postanowiła się z nami podzielić informacją na temat osób żebrzących: „Większość z nich to osoby nieźle sytuowane, mają mieszkania, opłacany czynsz, stały dochód w postaci renty czy emerytury.” Na szczególne pozdrowienia zasługuje choćby z tego powodu, że wypowiada te słowa w artykule, który kończy się linkiem do artykułu: „Sopot: „zero tolerancji” dla żebrzących”, z którego możemy się dowiedzieć, że: „Kilkanaście osób ukarano już mandatami – od 20 do 500 zł – za żebranie. Kolejne zatrzymano. Ze względu na brak stałego miejsca zameldowania trafiły do aresztu i - w trybie przyśpieszonym – pod sąd”.


W tym miejscu należy pozdrowić też panią Katarzynę Moritz, autorkę artykułu. Szczególnie gratulujemy jej faktu, że postanowiła poprzeć swój wywód przeciwko żebrakom, którzy mają mieszkania i emerytury, artykułem, z którego wynika, że aresztowani żebracy trafili do aresztu, bo nie mają stałego miejsca zamieszkania. Naprawdę gratulujemy. Mało kogo stać na taką bezczelność. Trzeba być naprawdę dzielnym dziennikarzem lokalnej prasy, żeby głosić takie ewidentne kłamstwa i uśmiechać się ze zdjęcia pod tekstem.


Pozdrawiam też władze Sopotu, „perły Bałtyku”, które postawiły na otwartą politykę, a nie żadną ściemę. W imieniu władz wypowiada się pani sierż. Karina Kamińska z Komendy Miejskiej w Sopocie, którą również chciałbym serdecznie pozdrowić: „Rozpoczęliśmy długofalowe działania przeciw żebraniu na ulicach Sopotu, będziemy stosować zasadę «zero tolerancji» wobec osób zajmujących się żebraniem.” Chciałbym też pogratulować. Tym bardziej szczególnie, że – jak dowiadujemy się z kolejnego akapitu – „żebractwo nie jest karalne”. 


To naprawdę wspaniale, że postanowiliście się państwo rozprawić z czymś, co nie jest karalne, ale kłuje was w oczy. Następnym razem proponuję zrezygnować z tak pośrednich i w gruncie rzeczy mało skutecznych metod, jakie prezentuje Komenda Miejska Policja. To jest Sopot! Jak widzisz żebrak, to zajeb mu w mordę. „Żebractwo to problem, ale nie dla żebraków – zgodnie podkreślają pracownicy MOPS-u, funkcjonariusze Straży Miejskiej i Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta”. Skoro to nie problem, to niech zacznie nim być. Nie ma tolerancji, dla nietolerancji. A żebrzący prezentują najgorszy typ nietolerancji, dla wszystkich zadowolonych kurortowiczów, którzy przyjechali do Trójmiasta wypocząć, a nie obserwować meneli sępiących na wino.


Na szczęście władze Sopotu umieją sobie z tym poradzić, a władze Gdańska również próbują: „Podobnie jak w zeszłym roku, zostały przygotowane ulotki informacyjne w języku polskim i angielskim po to, byśmy się zastanowili zanim damy jakieś pieniądze osobom żebrzącym, bo to nie jest rozwiązanie problemu – wyjaśnia Arkadiusz Kulewicz, z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdańsku”, którego serdecznie pozdrawiam.


Na szczęście jest też rozwiązanie problemu. Areszt – i w trybie przyśpieszonym - sąd. W więzieniach przecież nie będą żebrać. Dzięki zmasowanej akcji władz, MOPS-ów, Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta oraz wsparciu lokalnych mediów 74% ankietowanych wie, co odpowiedzieć w sondzie na pytanie: „Zdarza ci się wspierać żebrzących?”. Właściwa odpowiedź brzmi: „Nie, chociaż czasami są bardzo napastliwi, a nawet agresywni”. Niewłaściwa odpowiedź oczywiście nie zwraca uwagi na oceaniczny smutek w ich oczach. „Żebrzący tak długo nie znikną z ulicy, jak długo będą dostawać jałmużnę”, pisze pani Katarzyna Moritz, której trudno w tym miejscu nie pozdrowić raz jeszcze. Kłamliwi dziennikarze na usługach złej władzy będą pisać tak długo, jak będziemy ich czytać. Co nie przeszkadza mi ich serdecznie pozdrowić.

 

Komentarze
Dodaj nowy
marcel  - pozdrowienia   |18.06.2011 21:27:11
można się oczywiście oburzać, ale to nie zmieni faktu, że problem istnieje i
jakoś trzeba próbować go rozwiązać. łatwo zauważyć (po nawet niezbyt wnikliwej
obserwacji), że większość "żebrzących" przeznacza uzyskane środki na
zakup alkoholu. jest to chyba problem. i to nie miasta, ale samych żebrzacych.
omijają oni ośrodki pomocy, bo tam nie mogliby konserwować swojego nałogu.
oczywiście nie jest rozwiązaniem sądzenie i zamykanie ludzi za to że psują widok
turystom, ale "coś" trzeba próbować robić. nie pomoże się człowiekowi
dając mu kilka złotych, szczególnie jeśli wyda je na wino.
Tomek   |19.06.2011 11:00:41
Paniom z gdańskiego MOPS trudno zarzucić, żeby nie znały realiów. Dalekie są od
stereotypu urzednika i rzeczywiście znają środowiska w których pracują i jestem
skłonny uwierzyć im że jest tak jak mówią a problem jest i coś z nim trzeba
robić. Poza pozdrowieniami masz jakieś konkretne postulaty? Sposoby na
rozwiązanie problemu?
rafał  - i dobrze   |19.06.2011 11:43:31
Też jestem bardzo ciekaw pomysłu na rozwiązanie problemu, a ma je każde
miasto, szczególnie turystyczne, które mam nadzieję pan Jaś niebawem przedstawi. Bo rozumiem, że gromadkę żebrzących chętnie pod swój
dom przyjmie. PROSIMY O ADRES!
Jaś Kapela   |19.06.2011 15:19:43
>marcel

Sugestia, że żebrzący omijają ośrodki pomocy jest raczej złośliwa. De
facto nie ma w Polsce ośrodków dla bezdomnych alkoholików. Więc nie mają czego
omijać. Czy chorobę alkoholową uważasz za konserwowanie nałogu? Ciekawe o jaki
innych chorobach masz jeszcze takie? Chorzy na raka omijają pracę, bo tam nie
mogliby konserwować swojego nałogu? Nie wiem, ile znasz przypadków, że alkoholik
z dnia na dzień rzuca picie, bo tak. Raczej proces wychodzenia z nałogu jest
długotrwały i wymaga wsparcia. Jeśli nie masz domu, ani bliskich, którzy by ci
pomogli, to masz problem. Nie ma dla ciebie miejsca w ośrodkach, bo pijesz. Nie
ma dla ciebie miejsca nigdzie indziej. No, może jest trochę miejsca w
więzieniach. Mimo wszystko wydaje mi się, że danie paru złotych osobie, która
wyda jej na wino, ulży jej na chwilę w bólu. To mało, ale zawsze coś.


>Tomek

Skoro jest tak jak mówią, to dlaczego aresztowanych bezdomnych trzeba
zamykać w więzieniu, bo nie mają miejsca zamieszkania? Coś tu się nie zgadza.
Program pozytywny to np. mokre schroniska:
http://www.undp.org.pl/Aktualnosci/Glos-w-sprawie-
Mokre-schroniska-analiza-sytuacji-w-Polsce-i-na-sw iecie. Nie twierdzę, że
wszyscy żebrzący są super i trzeba im zawsze pomagać. Ale zamykanie ich w
więzieniach jest nie tylko kiepskim sposobem rozwiązaniem problemu, ale jest
również zwyczajnie nieludzkie.
ubik   |19.06.2011 19:14:56
Nasza cywilizacja naprawdę zmierza w jakąś nieciekawą stronę. Od tysiącleci
funkcjonuje tradycja żebrania, bardzo niegdyś popierana przez Kościół. Każde
miasto miało swoich żebraków ze znaczkami licencyjnymi i oni mogli lege artis
prowadzić swój proceder. Dzisiaj neoliberalne towarzystwo odmawia ludziom,
którzy z różnych powodów znaleźli się w skrajnej sytuacji życiowej, prawa do
wsparcia z odruchu serca, bo jakiejś paniusi będzie śmierdziało. Jest to
naprawdę odrażające.
fidelio   |19.06.2011 22:00:59
Za 2 tygodnie w Sopocie będą gościć oficjele z UE bo zaczyna się polska
prezydencja, więc nic dziwnego, że miejskie władze zaczęły prace nad lokalnym
krajobrazem.
meretoy  - Faszyzm!?   |20.06.2011 10:00:18
Z całym szacunkiem, panie Jasiu Kapelo, ale co - słuszna czy nie - walka z
żebractwem ma wspólnego z "faszyzmem"? Polecam gorąco, łącząc
pozdrowienia, pewną obserwację nieodżałowanego Georga Orwella. Powiada on otóż
tak:

[i]Słowo
lik   |20.06.2011 12:59:54
Kilka lat temu podczas studiów (socjologia) byłem na hospitacji w ośrodku
Monar-Markot na warszawskiej Białołęce. To jest ośrodek dla bezdomnych, gdzie
przy okazji leczy się ich z nałogów - alkoholizmu i narkomanii. Jeden ze
studentów zadał pytanie dyrektorowi ośrodka, czy osoby tu mieszkające pracują,
bo Białołęka to był wtedy jeden wielki plac budowy (zresztą tak jest i dzisiaj),
a pracownicy są ściągani nawet z miast oddalonych od Warszawy o 100 km (np. z
mojego rodzinnego miasta mnóstwo osób dojeżdża tam do pracy). Pan dyrektor
powiedział, że nie, że żadna osoba z ośrodka nie pracuje, bo cytuję
"przecież nikt im więcej niż 1,5 tysiąca nie da, a za tą sumę żaden z nich
nie pójdzie". Ja wtedy żyłem za 700 zł miesięcznie, czułem się jakbym w
mordę dostał.
Vigo  - re:   |20.06.2011 16:21:21
Jaś Kapela napisa?:
>marcel

Sugestia, że żebrzący omijają ośrodki pomocy jest raczej
złośliwa. De facto nie ma w Polsce ośrodków dla bezdomnych alkoholików.
Więc nie mają czego omijać. Czy chorobę alkoholową uważasz za
konserwowanie nałogu? Ciekawe o jaki innych chorobach masz jeszcze takie?
Chorzy na raka omijają pracę, bo tam nie mogliby konserwować swojego
nałogu? .


Super! No to trzeba założyć ośrodki dla bezdomnych alkoholików gdzie
będą w spokoju i cieple chlać dalej. Leczenie będzie się odbywało nie
poprzez propagowanie abstynencji, tylko ziółkami i pigułkami. Gratuluję
genialnych pomysłów.
ubik   |20.06.2011 22:47:08
Tak jak czytam niektóre wpisy, to mam wrażenie, że Sierakowski ma rację, kiedy
pisze, że zmierzamy do społeczeństwa w stanie natury, gdzie jak u Hobbesa każdy
każdemu wilkiem. Empatia na poziomie pantofelka i wszędzie czający się żebracy
oszuści, mieszkający w domkach i po godzinach podróżujący mercedesami i śmiejący
się w kułak z nas frajerów.
AK  - @Jaś Kapela   |21.06.2011 01:36:24
Piszesz, że "Sugestia, że żebrzący omijają ośrodki pomocy jest raczej
złośliwa." Niestety, większość osób żebrzących, które spotykamy w naszych
miastach, a szczególnie miastach atrakcyjnych pod względem turystycznym, omijają
ośrodki pomoc wielkim łukiem. A dlaczego? A dlatego, że tej pomocy nie
potrzebują! W wielu przypadkach są to naciągacze, którzy żerują na sumieniach
porządnych ludzi. Wielu "biedaków", których widzisz w sezonie letnim w
Gdańsku, zimą spotkasz w Zakopanem. Wiele "biednych" osób, stojących o
kulach na Grunwaldzkiej, po skończonej robocie wraca z kulą w ręku, z uśmiechem
na twarzy i piwkiem do domu. Pod wieloma chustkami zgarbionych, starszych pań
kryje się 19-letnia twarz cwaniary. Można tak wymieniać bez końca. Dlatego
myślę, że powinno się uświadamiać ludziom, że dając pieniądze osobom żebrzącym
stają się bardzo często ofiarami oszustów. Oczywiście, może się zdarzyć, że
będzie to osoba, która naprawdę potrzebuje wsparcia. Ale czy dając jej złotówkę
rozwiążesz jej problemy? Myślę, że będzie lepiej, jak podpowiesz jej gdzie może
szukać pomocy…

P.S.
Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam :)
Arkasha  - Moj nastroj   |10.09.2011 20:40:30
Darujac kilka groszy tzw. zebrakowi nie rozwiaze jego problemow , to pewne . ale
i tak bede to robil bo , nieodmiennie , poprawia mi to nastroj . Byc moze nie
jestem ale czuje sie troche lepszym czlowiekiem . I na tym polega moj egoizm…
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 19.25611 Seconds