|
Morza szum, ptaków śpiew, Złota plaża pośród drzew – Wszystko to w letnie dni Przypomina faszyzm mi. Czerwone gitary, Historia jednej znajomości (remix) Szczególnie pozdrawiam panią Ewę Zając z gdańskiego MOPS-u, która postanowiła się z nami podzielić informacją na temat osób żebrzących: „Większość z nich to osoby nieźle sytuowane, mają mieszkania, opłacany czynsz, stały dochód w postaci renty czy emerytury.” Na szczególne pozdrowienia zasługuje choćby z tego powodu, że wypowiada te słowa w artykule, który kończy się linkiem do artykułu: „Sopot: „zero tolerancji” dla żebrzących”, z którego możemy się dowiedzieć, że: „Kilkanaście osób ukarano już mandatami – od 20 do 500 zł – za żebranie. Kolejne zatrzymano. Ze względu na brak stałego miejsca zameldowania trafiły do aresztu i - w trybie przyśpieszonym – pod sąd”.
W tym miejscu należy pozdrowić też panią Katarzynę Moritz, autorkę artykułu. Szczególnie gratulujemy jej faktu, że postanowiła poprzeć swój wywód przeciwko żebrakom, którzy mają mieszkania i emerytury, artykułem, z którego wynika, że aresztowani żebracy trafili do aresztu, bo nie mają stałego miejsca zamieszkania. Naprawdę gratulujemy. Mało kogo stać na taką bezczelność. Trzeba być naprawdę dzielnym dziennikarzem lokalnej prasy, żeby głosić takie ewidentne kłamstwa i uśmiechać się ze zdjęcia pod tekstem.
Pozdrawiam też władze Sopotu, „perły Bałtyku”, które postawiły na otwartą politykę, a nie żadną ściemę. W imieniu władz wypowiada się pani sierż. Karina Kamińska z Komendy Miejskiej w Sopocie, którą również chciałbym serdecznie pozdrowić: „Rozpoczęliśmy długofalowe działania przeciw żebraniu na ulicach Sopotu, będziemy stosować zasadę «zero tolerancji» wobec osób zajmujących się żebraniem.” Chciałbym też pogratulować. Tym bardziej szczególnie, że – jak dowiadujemy się z kolejnego akapitu – „żebractwo nie jest karalne”.
To naprawdę wspaniale, że postanowiliście się państwo rozprawić z czymś, co nie jest karalne, ale kłuje was w oczy. Następnym razem proponuję zrezygnować z tak pośrednich i w gruncie rzeczy mało skutecznych metod, jakie prezentuje Komenda Miejska Policja. To jest Sopot! Jak widzisz żebrak, to zajeb mu w mordę. „Żebractwo to problem, ale nie dla żebraków – zgodnie podkreślają pracownicy MOPS-u, funkcjonariusze Straży Miejskiej i Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta”. Skoro to nie problem, to niech zacznie nim być. Nie ma tolerancji, dla nietolerancji. A żebrzący prezentują najgorszy typ nietolerancji, dla wszystkich zadowolonych kurortowiczów, którzy przyjechali do Trójmiasta wypocząć, a nie obserwować meneli sępiących na wino.
Na szczęście władze Sopotu umieją sobie z tym poradzić, a władze Gdańska również próbują: „Podobnie jak w zeszłym roku, zostały przygotowane ulotki informacyjne w języku polskim i angielskim po to, byśmy się zastanowili zanim damy jakieś pieniądze osobom żebrzącym, bo to nie jest rozwiązanie problemu – wyjaśnia Arkadiusz Kulewicz, z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdańsku”, którego serdecznie pozdrawiam.
Na szczęście jest też rozwiązanie problemu. Areszt – i w trybie przyśpieszonym - sąd. W więzieniach przecież nie będą żebrać. Dzięki zmasowanej akcji władz, MOPS-ów, Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta oraz wsparciu lokalnych mediów 74% ankietowanych wie, co odpowiedzieć w sondzie na pytanie: „Zdarza ci się wspierać żebrzących?”. Właściwa odpowiedź brzmi: „Nie, chociaż czasami są bardzo napastliwi, a nawet agresywni”. Niewłaściwa odpowiedź oczywiście nie zwraca uwagi na oceaniczny smutek w ich oczach. „Żebrzący tak długo nie znikną z ulicy, jak długo będą dostawać jałmużnę”, pisze pani Katarzyna Moritz, której trudno w tym miejscu nie pozdrowić raz jeszcze. Kłamliwi dziennikarze na usługach złej władzy będą pisać tak długo, jak będziemy ich czytać. Co nie przeszkadza mi ich serdecznie pozdrowić.
Na podobny temat
|
Nie zgadzam się z tobą :) Moja droga...
Polecam uwadze: o chorobach z autoagr...