> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Nur fur bogatych Drukuj
Jaś Kapela   
27.11.2010

Bogaci nie są tacy sami jak my. Bogaci są inni. Są bogaci. Dlatego potrzebują specjalnych przywilejów. Rozumie to minister Kopacz, przygotowując reformę zdrowia, rozumie to też Grupa PKP. Dlatego mamy nadworcach specjalny strefy Intercity, żeby podróżni, których stać, nie musieli przebywać w towarzystwie plebsu i bezdomnych. W tym celu mamy również w pociągach EIC wagony pierwszej klasy. Wagony zazwyczaj puste, bo w byciu bogatym najważniejsze nie jest, żeby ze swojego bogactwa korzystać, ale jedynie to, żeby je posiadać. Rozumie to zarząd spółki PKP Intercity, dlatego wszystkie pociągi EIC muszą być obowiązkowo wyposażone w wagon pierwszej klasy, aby przykładowy bogaty mógł z niego skorzystać, gdyby naszła go taka ochota. W przykładowym pociągu EIC, którym jechałem do Bielska-Białej, wagonem pierwszej klasy podróżowały trzy osoby. Czyżby bogaci nie chcieli podróżować do Bielska-Białej? Gdy zadałem to pytanie na Facebooku, odpowiedź była natychmiastowa: bogaci już tam są. I najwyraźniej nie potrzebują stamtąd wyjeżdżać. Gdy wracałem TLK, zajęte były nie tylko wszystkie miejsca, ale też korytarzei wagon barowy. Biedni nie potrzebują dodatkowych wagonów. Biedni lubiąsię tłoczyć i jednoczyć na korytarzu.

Dla bogatych z pierwszej klasy czekał też darmowy numer magazynu „Forbes”. Bogaty nie jestem, ale ponieważ przedziały były puste, to nikomu chyba nie przeszkadzało, że jeden egzemplarz sobie podwędziłem. Ostatecznie mój bilet drugiej klasy też do najtańszych nie należał, a ciastko, które dostałem gratis, było nie tylko bardzo małe, ale również bardzo niesmaczne. Uznałem, że „Forbes” mi się należy. Pismo to, co prawda, nie jest bardzo drogie, ale już reklamowane w nim ekskluzywne prezenty na święta są raczej nie na każdą kieszeń. A przynajmniej nie namoją. Ale ja, cóż. Podobnie jak Peja: „Reprezentuję biedę”.Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć o ekskluzywnych prezentach na święta. Choć można też o nich pomyśleć. Bogaci nie są tacysami jak my. Są nie tylko bogaci. Mają też inne problemy. Z magazynu „Forbes” możemy się dowiedzieć, że aktualnie głównym ich problemem jest osłabienie juana. Być może jest to problem nas wszystkich. Ale jeszcze otym nie wiemy. Być może bogaci mają pewne problemy przed nami.

Jakie? „Forbes” jeden wie. Na przykład martwią się, że Sprawiedliwy Handel nie jest dość sprawiedliwy, bo „zaledwie 25 proc. pieniędzy z handlu produktami Fair Trade rzeczywiście trafia do producentów.” W normalnym handlu do producentów np. kawy czy bananów trafia często niecałe 2 proc. pieniędzy, co jest z pewnością o niebo sprawiedliwsze. Najbardziej jednak sprawiedliwe jest, gdy zaporowe cła uniemożliwiają sprzedaż produktów z pewnych regionów. To jest zapewne ta idealna sprawiedliwość, do której dąży magazyn „Forbes”. Choć wcale nie musi, boona już istnieje.

Problemem amerykańskiego naczelnego i wydawcy „Forbesa” jest, że leczenibędą wszyscy chętni niezależnie od wieku czy zdrowia. Ten obrzydliwy pomysł Obamy „przeczy zasadom”, bo „młodzi dotują starszych”. Albo inaczej: „chorzy dotują zdrowych”, bo w końcu 98 procent kosztów leczenia generujemy w ostatnich latach życia. Oczywiście lepiej jest, gdy zdrowi dotują zdrowych, a chorzy chorych. To znacznie bardziej sprawiedliwe. I chyba brzmi też rozsądniej. Chorzy do chorób, zdrowi do zdrowia. Tylko po co w takim razie firmy ubezpieczeniowe?

Natomiast naprawdę ciekawy jest artykuł poświęcony głównym ekonomistom polskich banków pt. „Celebryci ekonomii”. Dowiadujemy się z niego międzyinnymi, że polscy eksperci są „często gorzej wykształceni niż ich zagraniczni koledzy. Praca zajmuje im tak dużo czasu, że nie mają kiedy robić doktoratów czy habilitacji (…) Rzadko też bywają cytowani w liczących się w świecie czasopismach naukowych”. Ale za to są błyskotliwi. Ryszard Petru na ten przykład stwierdza, że stara się być: „jednorękim ekonomistą”. A to w odpowiedzi Trumanowi, którzy narzekał, że wszyscy ekonomiści mówią: „Ale z drugiej strony…” Jak miło wiedzieć, że polscy ekonomiści nie mają takich problemów, a wręcz dumni są z braku ich posiadania.

Moim prywatnym odkryciem jest, że Marek Bieńczyk wierzy w astrologię, a konkretnie w nauki Marii Thun na temat „rytmów kosmicznych kierujących naszym życiem”. Po Barbarze Labudzie,którą w pracach sejmowych wspierał energetycznie Edward Mielnik, z zawodu palacz, założyciel sekty Antrovis (jej członkowie wierzą, że wybrańców dostąpi zaszczytu ewakuacji na Marsa, a Ziemię czeka w najbliższych latach zagłada), oraz Januszu Palikocie,który odkrył szczęście dzięki wywoływaniu duchów z Hellingerem i jest wpolityce, bo energoterapeuci mówią, że ma w niej być, to kolejna cenna wiadomość na temat polskiej sfery publicznej.


Felietony Jasia Kapeli publikujemy w czwartki i w soboty.

 

Komentarze
Dodaj nowy
Józef  - Być dobrym bogaty , to dopiero sztuka .   |27.11.2010 13:23:40
Jeżeli bogaty jest inżynier to jest to raczej zasługa jego genów pracowitości i
zdolności , jeśli bogaty jest ekonomista to jest to raczej zasługa Boga , a nie
pracowitości , oraz małej wrażliwości społecznej , Bogaty winien korzystać ze
swego bogactwa , i wtedy jest dobrym bogatym może nawet patriotą , bo kto trzyma
pieniądze w banku ten dusi gospodarkę a przez to zamęcza głodem wielu biednych
.Jak wszystkim wiadomo są bogaci dobrzy są i źli , chodzi o to by rodzili się
tylko ci dobrzy , ale Bóg ma inne zdanie na ten temat , i dlatego jest nam
przykro .
speed  - speed   |27.11.2010 15:40:33
to pójdziem na wrzosowisko :)
wtret  - ekonomisci do Krytyki   |27.11.2010 16:32:41
Nie zamierzam tym wpisem dowalac Jasiowi Kapeli, ktorego lubie czytac, ale
brakuje mi w ekipie Krytyki ekonomisty.

Pozdrawiam i polecam rozwadze
rudbekia  - Źli bogaci i dobra KP!   |27.11.2010 18:27:29
Naiwności słodka! Jednostronny lament nawala po oczach. Każdy boleje nad małą
ilością wagonów drugiej klasy, ale niechże pan Jaś w spokoju zostawi jeden
jedyny na cały skład wagon klasy pierwszej. Norma w każdym kraju. Bogaci też
potrafią być zapracowani, wierzyć, że czas to pieniądz, załatwiać ważne sprawy
przez telefon czy komputer, a wszak nie wszystko pasuje do uszu ogółu. Cóż w tym
złego, że koleje dorabiają sobie na droższych biletach? To, że w Polsce mało
bogatych jeździ pociągami, to ewenement i nasza słabość polska. Po prostu -
wiedząc, jak polskie koleje są do d***, bogaci przesiedli się w auta, klnąc w
korkach, na czym świat stoi. W krajach zachodnich wagony klasy pierwszej są
zaludnione, gdyż sieć kolejowa jest rozwinięta, szybka a połączenia częste. Te
lamenty KP i podziały rodem z piaskownicy nie przystoją, doprawdy.
Apfelbaum  - Mimo wszystko…   |27.11.2010 19:20:23
…zabieranie cudzych gazet z cudzego mienia jest kradzieżą.

Trzeba być jak
kołatka:
Tak - Tak
Nie - Nie

Pozdrawiam
Roger  - ?   |27.11.2010 22:55:12
Powinno być:
Tak? Tak!
Nie? Nie!

Wtedy nie używano znaku pytajnika.
Greg  - Czyżby?   |27.11.2010 23:18:40
Czyżby p. Kapela zrobił krok w kierunku liberalizmu gospodarczego? Wszak
postulat zniesienia wszelkich ceł i ograniczeń w handlu jest właściwy liberałom.
Czyżby jednak wolny rynek nie był taki zły?
Spokojny   |27.11.2010 23:26:47
Czemuż to gość wierzący w astrologię ma być idiotą, a jeden z moich ulubionych
tutejszych autorów, pan Tomasz Piątek wierzący w biblię ma nim nie być? Wszyscy
mamy w sobie element irracjonalny. Czy Jaś Kapela budujący swoje Ja na obrazie
znikania na wrzosowisku jest bardziej racjonalny od Labudy wierzącej w Antrovis?
Gość  - Obrzydliwy populizm   |28.11.2010 12:43:41
Ja rozumiem, że od wieków robi się karierę polityczną na przekonywaniu tych
biednych (a więc gorzej radzących sobie w życiu), że wszystko jest winą tzw.
bogatych - bo to najłatwiejsza demagogia pod Słońcem. Zresztą, jeśli tak się
postawi sprawę, to poklask mas, a więc i np. głosy w wyborach - są
gwarantowane.

Bo przecież, gdyby tym biednym powiedzieć prawdę, że… gdyby tak
się uczyli, byli pracowici i cały czas pracowali nad sobą (zamiast czekać tylko
na weekend, kombinować, jakby się tu nie napracować, stronić od wiedzy itd…),
to by nie byli biedni, tylko też bogaci, a przynajmniej mieliby środki na
utrzymanie i tzw. godziwe życie… to głosów byłoby mniej - bo ludzie nie lubią
słuchać, czy czytać o tym, że wszystko zależy od nich. Nawet to, że są
biedni!

A prawda jest taka, że życie jest idealnie sprawiedliwe! W życiu
dostajemy aż tyle i tylko tyle, ile sami wypracujemy (zarówno w tym pozytywnym
jak i negatywnym rozumieniu tego słowa). Słowem - nikt nam nic nie robi - robimy
sobie sami. Człowiek, który to zrozumie i który zacznie zastanawiać się, sam dla
siebie: co ja, mogę zrobić, abym nie był życiowym nieudacznikiem? Co mogę
zrobić, aby mieć lepszą pracę? Co mogę zrobić, aby zarobić więcej - skoro to
jest tym, czego mi brakuje? Jest na początku drogi do życiowego
sukcesu.

Odpowiedzi na te pytania nie są dla wszystkich z nas przyjemne. Nie są
też skomplikowane, są proste:
- nauczyć się robić coś, co jest społecznie
potrzebne, a więc za co ludzie zechcą godziwie zapłacić,
- pracować tyle, ile
trzeba, a nie tyle ile nam się chce,
- przestać oczekiwać, że ktoś ma nam coś
"dać" za samo to, że jesteśmy, bo za samo to, że jesteśmy, to nikt nam
nawet w buzię nie da… nic nie ma za darmo na tym Świecie i nigdy nie było.
speed  - /   |28.11.2010 13:47:50
mója pierwsza próba wysłania posta się nie powiodła więc piszę drugi. oto
historia biednej i leniwej: pracowałam ok 20h na dobę, średnio 10,5 h fizycznie,
bo trzeba z czegoś żyć , weekendami uczyłam, po pracy malowałam, pisałam,
czytałam, uczyłam się języka,pomagałam siostrze na studiach, płaciłam rachunki
rodziców bo nie dają rady, nie miałam ubezpieczenia, na jedzenie stać mnie nawet
przy tej pracy nie było za bardzo, dopiero jak dojechałam do 50kg wagi , moja
klatka piersiowa stała się jednym wielkim żebrem , a zęby zaczęły się kruszyć
stwierdziłam, że nie można tak,nie uzbierałam na komputer, na prawo jazdy, na
wakacje pierwsze w życiu chyba, moja mama pracowała 27 lat, urodziła i
wychowała 5 dzieci, emerytura w wysokości 600zł, nie stać jej było na lekcje
języka dla dzieci, na wakacje,na to żeby planować przyszłość, wystarczyła awaria
pieca i cały plan wydatków się łamie , zadłużenia rosną, komornicy pukają do
drzwi,trzeba rodzicom pomóc siebie odstawić na bok,jak inaczej skoro w lodówce,
któryś tam tydzień nic nie ma? nie każdy ma to na co zapracował, niektórzy mają
o wiele więcej dzięki rodzicom, mają start dobry, inni tego nie mają. są biedni
i leniwi, ale są też biedni , którzy czepiając się wszystkie chcą z biedy wyjść
poprzez naukę, nawet kosztem swego zdrowia, ale jak tu wyjść jak się
bezskutecznie szuka pracy, która gwarantuje ubezpieczenie i minimalne
wynagrodzenie? pozdrawia bardzo biedna i strasznie leniwa
ubik   |28.11.2010 15:09:23
Gościowi, który jest przekonany, że żyjemy na najlepszym ze światów (Leibniz?).
Jedź Pan do Afryki równikowej i dawaj Pan tam sobie radę ze swoją filozofią. W
końcu wszędzie jest dobrze i wszystko zależy od nas.
Kasia   |28.11.2010 16:10:30
Dawno się tak nie uśmiałam.
Tak, kursy walut są sprawą nas wszystkich, przy
czym osoba z rocznym dochodem 15000 zł bardziej będzie się martwić jak z tego
wyżyć niż kondycją juana.
I popieram obecność ekonomistów w KP, dla oświetlenia
tak istotnych kwestii, które poruszacie, a które jak widać pozostają dla was w
ciemnej strefie. Nie można tłumaczyć czegoś, czego się nie rozumie.
A co do
kwestii różnic pomiędzy bogatymi i biednymi to są one adekwatne do różnic
pomiędzy każdymi grupami społecznymi różniących się otoczeniem.
Pozdrawiam
mat  - :(   |28.11.2010 17:03:05
Podziwiam, że ma Pani jeszcze czas pisać tu komentarze, skoro jest Pani taka
zapracowana.
Spokojny   |28.11.2010 23:39:51
>> gdyby tak
się uczyli, byli pracowici i cały czas pracowali nad sobą (zamiast
czekać tylko
na weekend, kombinować, jakby się tu nie napracować, stronić od
wiedzy itd
Hans  - PKP   |29.11.2010 07:41:04
Jeśli ktoś chce podjąć rzeczywistą walkę z tłokiem w PKP, to tutaj znajdzie
wsparcie:
http://www.kontestacja.com/?p=pkp
By nie było, że nie ostrzegałem ten pomysł ma tę wadę, że patronuje mu
liberalna stacja.
Pozdrawiam
ubik   |29.11.2010 13:24:30
Do Kasi, też popieram obecność ekonomistów w KP, ale lewicowych, bo Kasi w
naiwności zdaje się, że ekonomia to jest jedna nauka, która nie dzieli się
politycznie. Nie Kasiu, ekonomia dzieli się tak samo jak polityka. Leszek
"ciąć wydatki socjalne" Balcerowicz jest więc ekonomistą prawicowym i z
portalu KP mówimy mu "sio!"
wiatrak  - -   |29.11.2010 13:39:29
widzę, że na spacjach też oszczędzasz.
ubik   |29.11.2010 15:39:29
Do Hansa. No pewnie, liberalne stacje walczą z wszystkim co państwowe, dlatego
że państwowe. Gdyby kolej była prywatna ta stacja ani by się zająknęła. Pozdro.
K   |30.11.2010 15:58:25
Po pierwsze, to pan Jaś tez do biednych nie należy, bo przejazd EIC mniej niż
stówę nie kosztuje (2x więcej niż autobus czy TLK/IR). Więc to "my,
biedni" ma mocno naciągany wydźwięk.

Po drugie, interesujący tok myślenia
- ‘zajumałem’ coś, bo "uznałem, że mi się należy". "Bo ciastko było
niesmaczne." Nic dodać, nic ująć do tych wywodów.
Spokojny   |30.11.2010 18:59:46
Jak to jest możliwe, że tekst idzie do moderacji a później pokazuje się 10% tego
tekstu?
Kasia   |05.12.2010 00:51:59
do użytkownika ubik, owszem, są nurty pawicowe i lewicowe, przy czym
ograniczenie swojego punktu widzenia zaledwie do lewiciowego daje niepełny
obraz. czyli błędny. podglądy można mieć swoje, wręcz powinno się, ale
odrzucanie całości i pomijanie złożoności gospodarki jest przynajmniej
nierozsądne.
doceniam znajomość poglądów Pana Balcerowicza oraz proszę o
niebrażanie mojej osoby.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 27.11.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.10749 Seconds