> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Milicja na nowy rok Drukuj
Jaś Kapela   
30.12.2011

Na szczęście ten rok już się kończy. Niestety zaraz się zacznie kolejny. Z początku nie wierzyłem w ten 1% najbogatszych, ale potem przeczytałem , że tylko jeden procent Polaków posiada oszczędności przekraczające 20 tysięcy złotych. Natomiast statystycznie każdy Kowalski ma na koncie 24 tysiące. Statystycznie rzecz biorąc jesteśmy więc wszyscy bogaci. Co z pewnością potwierdzi Jeremi Mordasiewicz, ekspert PKPP Lewiatan. Lubi to robić. A dziennikarze powtórzą. Nawet, jeśli nie lubią tego robić.


Warto też dodać, że statystycznie rzecz biorąc jesteśmy wszyscy szczęśliwi. Co z kolej potwierdzi prof. Janusz Czapiński, autor Diagnozy Społecznej 2011. Dlatego może dziwić, że nawet „Dziennik Gazeta Prawna” zwraca uwagę na rosnące rozwarstwienie społeczne. „Biedni biednieją, bogatsi dostają sute podwyżki” ogłasza w tytule noworocznego wydania. Kto to jest ten bogaty, dowiadujemy się za chwilę. A są to oczywiście górnicy. A nie żadni tam bankierzy inwestycyjni. Prawda ta „znalazła potwierdzenie w statystykach”. Bo gdzieżby indziej miała je znaleźć? Przecież nie w faktach.


Już nawet z trudem przychodzi mi czytanie tego dla beki. Statystycznie rzecz biorąc, wszyscy jesteśmy martwi. I nie znajdzie się żaden ekspert, który mógłby ze mną polemizować. Tylko, co z tego wynika? Poza tym, że swoją ekspercką oceną znowu udowodniłem, że jestem najmądrzejszy. Pozostaje mieć nadzieję, że ludzie, którzy to piszą, mają pensje gorsze niż kasjerki, a ich pracodawcy nie opłacają im żadnych świadczeń. Jak na starość wylądują na garnuszku opieki społecznej, będą mieli okazje, żeby przemyśleć swoje wcześniejsze zapatrywania. Choć nie będę się obrażał, jeśli zrobią to wcześniej. 

  

Całkiem zresztą możliwe, że mam rację, co do ich pensji i standardów pracy. To by mogło tłumaczyć klasową wręcz niechęć do etatowych i ozusowanych górników. Wolałbym jednak, żeby zaczęli walczyć o swoje zamiast kopać pracujących na przodku, którzy podobnie, jak dziennikarze, nie mają przed sobą różowej przyszłości. Zasoby naturalne niedługo się skończą. Może nie tak szybko jak ludzie, którzy będą chcieli płacić za czytanie bzdur, skoro mogą je mieć za darmo w internecie. Ale jednak. 

  

Skoro już jesteśmy przy dziennikarzach, zacytujemy streszczenie badań przeprowadzonych przez SDP: „Przeciętny dziennikarz, zdaniem ankietowanych, «raczej nie jest profesjonalny», «nie można także o nim powiedzieć, że jest uczciwy». Przeciętny dziennikarz jest też, wedle respondentów, «raczej średnio lub słabo wykształcony i raczej uprawia zawód z przypadku». Przeciętny dziennikarz to też człowiek «średnio zadowolony z siebie», który «nie czuje się w zawodzie bezpiecznie»”. Skoro sami tak o sobie myślą, to trudno, żeby lepiej myśleli o innych.
A skoro jesteśmy przy SDP, to, czy wiedzą państwo, że w tym roku, podobnie, jak w poprzednim, postanowiono nie wręczać nagrody „Hiena roku”? Bynajmniej nie dlatego, że nie było kandydatów. Wręcz przeciwnie. W uzasadnieniu czytamy, że nagrody nie przyznano, bo było ich zbyt wielu. Czy to ostateczny koniec „Hien roku”? Na szczęście nie. Od stycznia SDP chce wręczać te wyróżnienia co miesiąc. Dlaczego nie codziennie? Kandydatów mamy pod dostatkiem. Dla osoby, która zgromadzi najwięcej hien, może być jakaś dodatkowa nagroda. Np. sęp. Albo Lis?

  

Lis, jak wiadomo, jest szczwany, więc postanowił założyć polskie Huffington Post. Na razie gromadzi chętnych na portalu CośNowego.pl. Co nowego może wymyślić Lis, skoro nawet polskich Huffington Post powstało już kilka, głowią się tuzy dziennikarstwa, odkąd plany na temat projektu ujrzały światło dzienne. „Czy to znaczy, że będziemy pisać o wszystkim? I tak, i nie”, zastanawia się głośno jeden z redaktorów. Rzeczywiście: coś nowego. 

  

Ale są też jaśniejsze momenty. Np. atmosfera w Hiszpanii w 1936 roku. Czytam sobie właśnie w W hołdzie Katalonii Orwella. I pada tam takie zdanie: „Do Hiszpanii przybyłem z nieokreślonym zamiarem pisania korespondencji do prasy codziennej, jednak na miejscu prawie natychmiast zaciągnąłem się do milicji P.O.U.M., bo w tamtym czasie i w tamtej atmosferze trudno było postąpić inaczej”. P.O.U.M. to skrót od  Partido Obrero de Unificación Marxista czyli Robotnicza Partia Zjednoczenia Marksistowskiego. Życzyłbym sobie (i kolegom oraz koleżankom po klawiaturze) takich czasów i takiej atmosfery, żeby nawet krytycy rewolucji równie zacięci jak Orwell nie mogli powstrzymać się od wstąpienia do marksistowskiej milicji.  

  

  

  

  


Komentarze
Dodaj nowy
kot   |31.12.2011 03:28:15
Błyskotliwe uzasadnienie przyznania rocznej…. http://kot-blogkota.blogspot.com
rura   |31.12.2011 08:34:53
Panie Janie, czy czasem Orwell później a nie wcześniej wykazał się krytyką
rewolucji?

A co do hieny roku to widziałem tam pana Sroczyńskiego z GW za
komentarz do podpalenia się faceta pod budynkiem premiera. Hiena pasowało jak
ulał ale mógł też dostać nagrodę za manifest czasów : Szczucie ludzi biednych.
Bo takie to czasy, że ludzie biedni są obiektem nienawiści, a bogaci hołdów i
czasy te nazywamy demokracją.
Borys   |31.12.2011 15:03:42
Trochę Kapela jednak przeinaczasz rzeczywistość, górnicy są drugą najlepiej
zarabiającą grupą zawodową w Polsce, zaraz po lekarzach. Mam w rodzinie dwóch
górników i wiem, że faktycznie, a nie statystycznie zarabiają bardzo dużo,
górnik po szkole na dzień dobry dostaje 3000 zł do ręki nie licząc barbórek,
deputatów itp., a doświadczony 5-6 tys., a bankierów inwestycyjnych w Polsce
jest może 100 (słownie stu), bo u nas praktycznie nie istnieje bankowość
inwestycyjna, są tylko filie kilku zagranicznych banków, zatrudniające po
kilkanaście osób. Akurat w Polsce zwalanie czegokolwiek na bankierów jest słabe,
u nas nikt nie rozdawał kredytów na lewo i prawo, a wręcz przeciwnie. I w
bankach wcale się nie zarabia kokosów, moja żona pracuje w centrali dużego banku
i nie zarabia tyle co górnik. A jeżeli chodzi o Orwella to został krytykiem
rewolucji po 1936 roku i po uczestnictwie w rewolucji w Hiszpanii, a nie będąc
jej krytykiem jednak się przekonał i dołączył. Folwark zwierzęcy powstał w
latach 40-tych, więc po co to dorabianie ideologii? A jeżeli marzą Ci się
"takie czasy i taka atmosfera" jak w Hiszpanii w 1936 to chyba musisz
przemyśleć swoją kondycję psychiczną.
kot   |31.12.2011 17:55:57
Na kontach polskich firm urosła góra pieniędzy -183 mld zł. Jak wielka?
Porównajmy z dochodami budżetu, które wynoszą 273mld.zł.!! Konta każdego z
ludu po rozejrzeniu się wśród znajomych schudły lub są na minusie.
Do czego
zmierzam. Gospodarkę napędzają wydatki (konsumpcja, wydawanie pieniędzy) lub
inwestycje. W dołku gospodarczym czasach kapitaliści nie inwestują, lecz
trzymają pieniądze które ni pracują, mogłyby, gdyby znalazły się w rękach tych,
którzy by je wydali.
Wnioski do przemyślenia na nowy rok!
kot  - Kuchnia świąteczna   |01.01.2012 06:25:01
Postanowień noworocznych -zwykle- nie uznaję…. Postanowiłem, że jeśli mi się
tu coś(ktoś)tu spodoba, to nie będę wydalał z siebie podejrzanych zachwytów,lub
anty zachwytów, lecz analizował lub "kontynuował" (j.w.?!)
Czyżby J.K.
miał świąteczny przepis na felieton. J.K. stawia tezę "Na szczęście ten rok
się kończy" Kolejne zdanie jest odniesieniem się do poprzedniego:
"Niestety zaraz zacznie się kolejny" …."A Dziennikarze powtórzą.
Nawet jeśli nie lubią tego robić". Itd,itp.
Ja to lubię, ale czy pokazując
kuchnię nie niszczę jej tajemnicy i pozbawiam produkt smaku?
Schizotypal  - re:   |01.01.2012 10:13:23
kot napisa?:
Na kontach polskich firm urosła góra pieniędzy -183 mld zł. Jak wielka?
Porównajmy z dochodami  budżetu, które wynoszą 273mld.zł.!! Konta
każdego z ludu po rozejrzeniu się wśród znajomych schudły lub są na
minusie.
Do czego zmierzam. Gospodarkę napędzają wydatki (konsumpcja,
wydawanie pieniędzy) lub inwestycje. W dołku gospodarczym  czasach
kapitaliści nie inwestują, lecz trzymają pieniądze które ni pracują,
mogłyby, gdyby znalazły się w rękach tych, którzy by
je wydali.
Wnioski do przemyślenia na nowy rok!

Znaczy Twoi znajomi to zaplute karły reakcji, bo zamiast wydawać wszystko
i zaciągać kredyty, trzymają jakieś ‘oszczędności’, czym
zabijają gospodarkę i jedynie słuszny ustrój.
A może by tak zostać
kapitalistą i ratować socjalizm? Po co, lepiej pluć na tych,którym sie
udało zostać’kapitalistami’ (dzięki jedynemu słusznemu ustrojowi,
rodzicom, przekrętom lub własnej pracy)
Jaś Kapela   |01.01.2012 16:04:30
>Borys

I to wysokie pensje górników są winne rosnącemu rozwarstwieniu?
kot   |02.01.2012 16:20:26
-Schizotypal.
Nie pisałem o zaplutych karłach reakcji,
ani o słusznym,ani nie
słusznym ustroju.
Mało jest interesujące kogo uważasz za zaplutego karła
reakcji. Plucie i zaplute karły to produkt Twojej wyobraźni i jakichś wspomnień.
Reagujesz jak pies Pawłowa. Nie próbowałeś, może nie mogłeś, wysilić się na
zrozumienie tego o czym czytasz. W tej sytuacji nie jestem w stanie cokolwiek Ci
wyjaśnić.
Gdybyś jednak podjął próbę….. -to jestem do dyspozycji.
kot   |02.01.2012 21:09:47
-Spróbuje popracować, za Ciebie.
Pierwszy akapit jest próbą uświadomienia Ci
-jak wielka jest góra pieniędzy, która nie uczestniczy w obiegu
gospodarczym,-nie powinno to budzić wątpliwości, jeśli porównasz cyfry i
uruchomisz myślenie.Może nie wiesz i na to już nie poradzę,że pieniądz pracuje
wtedy gdy odpowiednio szybko krąży. Nie tylko pieniądze umieszczone w skarpetach

-nie pracują -są marnowane ze szkodą dla gospodarki.
Na koniec, nadużyciem
Twojej wyobraźni jest domniemanie,że pisałem przeciw kapitalistom, są oni równie
potrzebni jak piekarze, czy lekarze i równie ich szanuję, ale to nie znaczy, że
tak jak tamci mogą działać przeciwko interesom wszystkich. Więcej, kapitaliści
są rozwojem gospodarczym nie mniej, a może więcej zainteresowani niż wszyscy
inni.
Spokojny  - Wysokie pensje górników   |04.01.2012 08:37:37
Trzy tysiące to nie jest dużo. Sześć tysięcy to także nie jest rewelacja. Ile to
jest dużo nie wiem, ale wiem ile to jest normalnie. Normalnie, to jest tyle,
żebyś mógł sobie nowy samochód kupić na raty, spłacać mieszkanie starczające dla
pięcioosobowej rodziny, utrzymać niepracującą żonę wychowującą trójkę dzieci i
jeździć dwa razy w roku tą rodziną na wakacje, jednocześnie mogąc kupować w
sklepach nowe ciuchy dla siebie i rodziny i opłacić dzieciakom z jedne zajęcia
dodatkowe. I nie używać karty kredytowej tylko mieć oszczędności, które by rosły
w miarę upływu lat umożliwiając start dzieciom kiedy na to czas przyjdzie. I
żeby ta pensja umożliwiała regularne spłacanie rachunków i ubezpieczenia.

Teraz uzasadnienia. Czemu trójka dzieci? Bo dwoje nie zapewnia odnawialności
pokoleniowej. Taka odnawialność zaczyna się od trojga.
Czemu żona niepracująca?
Bo kiedy jest troje dzieci, to kobiety najczęściej z pracy rezygnują mając zbyt
dużo zajęć w domu, ewentualnie podejmują jakąś pracę dodatkową później.
Ile to
jest normalnie? Myślę, że około 15 tysięcy na rękę. Dużo, to byłoby jakieś dwa
razy więcej i jeszcze więcej. Górnicy tyle nie zarabiają. Zresztą w Polsce w
ogóle mało kto tyle zarabia pracując najemnie. Ale to nie znaczy, że mamy myśleć
w kategoriach minimum, jakie narzucają pracodawcy.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 31.12.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.92134 Seconds