Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Katalog Książek KP

30 tom w serii idee

buden_okladka_150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Ludzkie błoto Drukuj
Jaś Kapela   
11.08.2010

Eksperci z Centrum im. Adama Smitha to moi ulubieni eksperci. Oni jedyni nie boją się słów i potrafią nazywać rzeczy po imieniu. No, może nie tylko oni. Premier Tusk również wie, że ludzie dzielą się na ludzi i nieludzi czyli np. pedofilów. Pedofile to nie ludzie, więc nie ma powodu ich traktować jako takich. Jest to chyba jasne dla wszystkich liberałów. A z pewnością wszystkich z Centrum im. Adama Smitha. „Gazeta Prawna” podaje, że zwiększyła się liczba bezrobotnych. Co z tym zrobić? Oddajmy głos ekspertom: „Sytuację może poprawić tylko radykalna przebudowa systemu pośrednictwa pracy. Zasiłki nie powinny być wypłacane dłużej niż przez trzy miesiące – mówi Ireneusz Jabłoński z Centrum im. Adama Smitha. I dodaje, że inaczej są to pieniądze wyrzucane w błoto.” W błoto bezrobotnych. Czy ekspert widzi różnicę między błotem, a bezrobotnym? Można powątpiewać. Po trzech miesiącach bezrobotny staje się błotem. I tak należy go traktować.


Właściwie dziwne jest, że o błocie mówi się dopiero na końcu. Czy nie adekwatniejszy byłby tytuł: „Po podniesieniu zasiłku o 140 zł przybyło 425 tys. błota”? A może raczej błot? W jakich miarach mierzyć ludzkie błoto? W tonach, czy kilogramach? A może na sztuki? Jeden człowiek, jedno błoto.

Tego „Gazeta Prawna” nie ujawnia. Dodaje natomiast kilka innych ciekawych komentarzy. Spróbujemy zatem przepisać artykuł, tym razem nie bawiąc się w zbędne ceregiele i nie wyrzucając puenty na koniec:


„W pierwszym kwartale tego roku w urzędach pracy zarejestrowało się 425 tys. błot. Liczba błota wzrosła o jedną trzecią i przekroczyła 1,8 mln – wynika z najnowszego raportu GUS o aktywności zawodowej Polaków.


W pierwszym kwartale kryzysowego 2009 roku wzrost błota był prawie ośmiokrotnie mniejszy. Ekonomiści są zaskoczeni, bo przewidywali, że dzięki ożywieniu gospodarczemu błota przestanie przybywać.


Zdaniem ekspertów szacunki GUS potwierdzają, że tegoroczny wzrost liczby błota nie był tylko efektem sezonowej redukcji zatrudnienia. Fala błota zalała urzędy pracy po tym, jak podniesiono świadczenie dla osób pozostających bez pracy.


Fundusz Pracy przeznaczy w tym roku na wypłatę zasiłków 3,4 mld złotych, o pół miliarda więcej niż rok temu, jednak zdaniem ekspertów efekt może być odwrotny od oczekiwanego. Wyższe zasiłki mogą na dzień dobry zniechęcić błoto do aktywnego poszukiwania pracy. Tymczasem zjawisko utrwalonego bycia błotem jest u nas plagą.”


Tak to by mniej więcej wyglądało. Czy nie jest teraz znacznie lepiej?


Nie znaczy to oczywiście, że nie pojawiają się w tekście interesujące wątki. Szczególnie przemawia do mnie zdanie o zasiłkach wypowiedziane przez panią z Powiatowego Urzędu Pracy: „Są tylko nieznacznie mniejsze niż pensje, na jakie mogą liczyć osoby o słabym wykształceniu czy niewielkich kwalifikacjach.” Przypomnijmy, że od stycznia tego roku bezrobotny, który w swoim życiu przepracował od 5 do 20 lat, przez pierwsze trzy miesiące otrzymuje 717 zł brutto. Po trzech miesiącach 563 złotych. Jak niskie muszą być pensje, że bezrobotnemu nie opłaca się wychodzić z domu? Nie wiem. Ale osobiście nie wyszedłbym z domu, gdybym miał zarabiać 600 złotych. Bo, po zapłaceniu czynszu za mieszkanie, zostałoby mi niecałe sto. A, gdybym zapłacił również rachunki za prąd i abonament, pewnie jakieś 50. Trochę niewiele, jak na przeżycie miesiąca. Znam osoby, które potrafią przeżyć dzień za pięć złotych. Ale ciągle zostaje dwadzieścia dni, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Więc jednak musiałby wyjść z domu. Ale raczej nie po to, żeby szukać pracy za 600 pln. Już wolałbym chodzić na promocje do supermarketów albo od razu na śmietniki. Biedronka podobno wyrzuca całkiem sporo zdatnych do jedzenia rzeczy. Oczywiście zawsze mogę się wyprowadzić. Zamieszkać z rodzicami na przykład. Jak 76 % moich rówieśników. Albo zostać bezdomnym. Jak, zdaniem pracowników socjalnych, 62 tysiące ludzi w Polsce. Choć są to tylko ich szacunki. Nie ma żadnych badań. Inne szacunki są nawet kilkakrotnie większe. Pada liczba pół miliona.


Być może jest w Polsce miejsce, gdzie za 600 pln można wynająć mieszkanie i żyć. Ale jakoś trudno mi sobie takie miejsce wyobrazić. Co zapewne wynika wyłącznie z braków mojej wyobraźni. Ciekawsze jednak jest, co wynika z braków wyobraźni pana eksperta z Centrum im. Adama Smitha. Że błoto, gdy spadnie pierwszy deszcz, zwyczajnie spłynie do kanałów i nie trzeba będzie się nim więcej interesować?


Felietony Jasia Kapeli publikujemy w czwartki i soboty.

Komentarze
Dodaj nowy
Batistuta  - Po pierwsze   |11.08.2010 23:41:58
większość pobierających zasiłki pracuje, tyle, że na czarno, albo chociaż
dorabia do zasiłku.
Po drugie, każdy ma to, na co sobie zapracował, więc o co
kaman? Możliwości są, tylko trzeba je dostrzec, i wykorzystać.
antenka_beretowa   |12.08.2010 04:54:19
Też moi ulubieńcy…podziwiam sprawnośc lingwistyczną tych dostojnych panów
wśród ich angielskich baozerii: jak przekryptonimować eugenikę w mieszczańską
cnotę… I odgrodzić to na wszelki wypadek estetycznym żywopłotem, żeby nie
psuło pejzażu.
pkiewisz  - nie warto pracować   |12.08.2010 11:02:52
Niestety polski system zasiłkowy jest do bani (szczególnie w stosunku do
najmniej zarabiających). Prosta kalkulacja: pracując w fabryce zarobisz jakieś
1000-1200 zł na rękę zap**** 8 godzin. Musisz jakoś dojechać (bilety) a jeśli
masz dzieci zapewnić opiekę - 2 dzieci w przedszkolu to jakieś 600 zł. Zostaje
mniej niż zasiłku. A jak masz zasiłek to dostaniesz dotację na: czynsz, dzieci
(które nie muszą chodzić do przedszkola), prąd i gaz, zasiłek z pomocy
społecznej na leki itd. Warto się trudzić?
Slawczan  - Oszustwo im A. Smitha   |12.08.2010 11:31:20
@antenka beretowa -twoj post do prawdziwa poezja.
Owszem,bezrobotni to
błoto wg panów od A. Smitha.Sam doświadczyłem błotnego losu w
latach 2000-2002 (z przerwą na służbę wojskową). I z duma mogę
powiedzieć,że państwo nic mi nie dało.Tylko mamusia i tatuś.Bo mieli z
czego (błotem nie byli).Z przykrością wysłuchwałem(do tych
kapłanów balcerowiczowizny no bo nie liberalizmu przecież) ,że jako
bezrobotny:
1.nie chcę sie przekwalifikować
Otóż nieprawda-
chciałem.tylko kursy dla bezrobotnych były dostępne po przyniesieniu
oświadczenia od przyszłego pracodawcy,że mnie po takim kursie
zatrudni.Rzecz w tym ,że nikt nie chciał ze mną rozmawiać bo
nie miałem wymaganych kwalifikacji.Paragraf 22? Nie ,zabezpieczenie
pieniędzy przed wyrzuceniem w błoto
2. jestem niemobilny - otóż u siebie
miałem gdzie mieszkać.Gdybym miał wyjechać:to albo mieszkanie albo
jedzenie.W koncu pracodawcy nie głupi - przepłacać nie lubia.Pokoju nikt
nie wynajmie charytatywnie.Ale w sumie błotu jedzenia nie trzeba.
3.
byłem bezrobotny więc byłem niezaradny
Potem dokonałem
aktu mobilności/zaradności :wyjechłem zagranicę i co?
Okazało się ,że
jestem zaradny,dałem radę przez 6 lat na emigracji, i to całkiem
nieźle. Bo:
1.płacili mi na tyle godziwie by wynająć sobie lokum
,jeść dobrze(a nie tylko do syta) i zostawało coś jeszcze na
samorealizacje.I to wszystko z 40 godz pracy/tyg. I bynajmniej nie
był to top menagement
2. byłem naprawde wolny - mogłem mieszkać gdzie
chciałem i nie upośledzało mnie to - bo nie było meldunków.W Polsce
władza musi wiedzieć gdzie mieszkam. By mi przysłać wezwanie.O
załatwianiu spraw przez internet słyszał może Donald i pan od Smitha.
3.
gdy dopadł mnie kryzys i zostałem ,,poszukującym pracy" pani
zapytała mnie czy jestem zainteresowany przekwalifikowaniem
sie.Odparłem ,że owszem.Oto lista moich zamierzonych kursów. Pani
przeprosiła mnie,że przychodzę w złym momencie bo te kursy które chciałem
tydzien temu ruszyły więc bedę zmuszony dwa miesiące poczkać.
I rzadnego zaświadczenia od przyszłego pracodawcy nie chciała.Było to
dla niej logiczne ,że rozmowa się zacznie gdy kursy UKOŃCZĘ.
3. wróciłem
jednak do PL. I co przeprowadziłem się dwa razy ale jako ,że brak mi
meldunku wszystkie kursy musiałem robić w rodzinnym mieście(dystans
zaledwie 400km).Kursy oczywiście sponsorowane przez EU bo nie przez
PL.
WIDZĘ ,ŻE NADAL W POLSCE DOBRZE MAJĄ SIĘ GNIDY ,ROZUMUJĄCE NA POZIOMIE
: NIE MAJA CHLEBA WIĘC NIECH JEDZĄ CIASTKA.Ciekaw jestem czy pan od smitha umaiłby cokolwiek użytecznego gdyby nagle
jego mozni sponsorzy przestali łożyc na jego fundacyjkę
od ogłupiania.
Tylko wtedy by poczuł co to znaczy być błotem.Ja
błotem nie byłem.Polska kasy dla mnie nie miała,za to znalazła 60.tyś na na
kamasze dla mnie gdy bawiłem się w żołnierzyka
Batistuta  - Slawczan   |12.08.2010 12:31:26
Pieprzysz.

1."nie chcę sie przekwalifikować
Otóż
nieprawda-
chciałem.tylko kursy dla bezrobotnych były dostępne po
przyniesieniu
oświadczenia od przyszłego pracodawcy,że mnie po takim
kursie
zatrudni.Rzecz w tym ,że nikt nie chciał ze mną rozmawiać bo
nie miałem
wymaganych kwalifikacji.Paragraf 22? Nie ,zabezpieczenie
pieniędzy przed
wyrzuceniem w błoto"

Bzdura; kursy są dostępne dla każdego, są darmowe, i
nie musisz w żaden sposób udowadniać, że masz szansę na zatrudnienie.

2.
"byłem naprawde wolny - mogłem mieszkać gdzie
chciałem i nie upośledzało
mnie to - bo nie było meldunków.W Polsce
władza musi wiedzieć gdzie mieszkam.
By mi przysłać wezwanie.O
załatwianiu spraw przez internet słyszał może Donald
i pan od Smitha."

Znowu bujda; w Polsce nie musisz się
meldować w danym
miejscu, żeby w nim mieszkać, a na przykład w Niemczech,
musisz.


3.
"gdy dopadł mnie kryzys i zostałem ,,poszukującym pracy" pani
zapytała
mnie czy jestem zainteresowany przekwalifikowaniem
sie.Odparłem ,że owszem.Oto
lista moich zamierzonych kursów. Pani
przeprosiła mnie,że przychodzę w złym
momencie bo te kursy które chciałem
tydzien temu ruszyły więc bedę zmuszony dwa
miesiące poczkać."

Jakbyś nie był lewakiem, niedojdą, to byś najpierw
zainteresował sie teminami, w jakich dane kursy się odbywają.


4.
"wróciłem
jednak do PL. I co przeprowadziłem się dwa razy ale jako ,że brak
mi
meldunku wszystkie kursy musiałem robić w rodzinnym
mieście(dystans
zaledwie 400km).Kursy oczywiście sponsorowane przez EU bo nie
przez
PL."

Tak, ale te "dotacje" są finansowane ze składek,
które Polska płaci, i z podatków, płaconych zaagranicą przez pracujących tam
Polaków.
Slawczan  - Ty pieprzysz… :-)   |12.08.2010 15:15:16
Cała moja wypowiedz jest ustosunkowaniem sie do p….lenia panów od
Smitha.
p1.Piszę o latach 2000-2002 to odnośnie kursów w PL. A nie o dniu
dzisiejszym.Wtedy także panowie od Balcerowicza właśnie takie mądrości
ordynowali.
p2. Odnośnie meldunku widzę ,że nic nie zrozumiałeś.Jasne ,że moge
wynająć pokój gdzie chce ale gdybym chciał uzyskać dotacje na
firme,zarejestrować się jako bezrobotny itp musze zrobić to w miejscu
zameldowania.Tylko aparat ssący państwa idzie frontem do klienta - mały picik
(chyba 03) i możesz sie rozliczać gdzie chcesz ale by skorzystać…meldunek
please,
Odnośnie mojej niedojdowatosci głąbie (skoro wyrażasz swoją opinię w
ten sposób pozwolę sobie zniżyć się do twojego poziomu :-)) Pyszczysz a nie
znasz kontekstu. Zarejestrowałem się w takim a nie innym czasie ,nie moją winą
,że nie zwolnili mnie dwa tygodnie wcześniej,wtedy bym się załapał na owe
kursy.Chodziło mi o to ,że irlandzki urząd pracy idzie frontem do klienta.

Odbieram twoją wypowiedz jak się odbiera wypowiedz prymitywa ,który zbyt wiele
nie skumał ale wie ,że trzeba lać.
Obawiam się ,że w wielu polskich
instytucjach siedzi pełno takich osobników jak ty Batistuta - pukających w dno
od spodu i nie umiejących podjąć polemiki bez wycieczek ad personam
Batistuta   |13.08.2010 13:10:06
1 Aha,, ale już nie ordynują, więc o co kaman?
2 Zameldować możesz sie byle
gdzie, a mieszkać gdzie indziej, więc, w którym miejscu problem?
3
"Zarejestrowałem się w takim a nie innym czasie ,nie moją winą
,że nie
zwolnili mnie dwa tygodnie wcześniej,wtedy bym się załapał na
owe
kursy."…ach, wiec wychodzi, że to wina urzędu pracy…nie wiem, mi
się zawsze zdawało, że całkiem naturalne, iz kursy rozpoczynają się i kończą w
określonych terminach? W Irlandii jest inaczej? Przychodzisz do urzędu, mówisz
"chcę kurs", a oni organizują specjalnie dla ciebie? Tak?

Nie jestem
prymitywem; bywam, kiedy mam styczność z lewactwem, sorry.
wtret  - "Mobilność i zaradność" = brak szacunku dla sieb   |12.08.2010 14:19:57
Przeciwko liberalnej poetyce "zaradności"
1. A co jeśli ktoś akurat nie
ma ochoty zostawiać swojej miejscowości, znajomych, rodziny,
dziewczyny/chłopaka, żeby szukać pracy?
2. A jak ktoś jest wykształcony to od
razu ma się przenosić do Wawy? Wówczas po kuksańcach łokciami zadawanych i
otrzymywanych w korporacji i tzw. "asertywności",która często jest
zwykłym skurwysyństwem ma szanse dostać kredyt na niebotycznie drogie
mieszkanie. Dość już ścisku w wielkich miastach (mówię to jako mobilny
warszawski imigrant)
3. Jak wszyscy będą za bardzo nadskakiwać pracodawcom, to
oni wszystkich będą traktować jak śmieci. I w zasadzie w Polsce ma to miejsce,
jest marny socjal, to i są rzesze desperatów gotowych pracować w psich
warunkach. Bądź zaradny = poniżaj się dla nas za grosze.
antenka_beretowa   |12.08.2010 15:55:18
Sławczan , przypadek Batistuty , to symptom - uciążliwy,lecz jednak pozytywny
-
rosnącej popularności KP i związanego z nią zaniepokojenia środowisk
koszarowo
- onucowo -katoprawicowych. Pewnym problemem jest - mimo dobrej woli
-trudność
komunikacyjna z kimś o emocjach i rozumie na poziomie kalarepy…ale
co tam…
Na GW też człowiek nieraz ma wrażenie ,że portal jest czytany przede
wszystkim
przez jego zawziętych wrogów, no, ale jest czytany . Czytanie
czegokolwiek już
jest sukcesem dydaktycznym w ich przypadku. A jeszcze mozolny
wysiłek nauki
ukladania literek w słówka i slówek w zdania na klawiaturze to
już dla nich
ewolucujna , imponująca brawura poznawcza. Samo dobro. Dlatego
oczekiwanie
jakiegoś sensu w tych zdaniach to już chyba zbyt nieempatyczne
zawyżanie
wymagań…
bullshitproduction  - Zgoda, ale   |12.08.2010 19:34:49
"Tymczasem zjawisko utrwalonego bycia błotem jest u nas plagą". Niech po
takim zdaniu spróbują tu podskoczyć specjaliści od zarządzania jakością! Jakoś
ich dzisiaj nie widać. Co do meritum, zgadzam się: dla tych panów z Centrum A.
Smitha w ogóle nie powinno być zasiłków. Nie dość, że są śmiesznie niskie
(ciekawe, że nie porównają ich do zasiłków niemieckich np., tam to dopiero
wyrzucają forsę w błoto!), to jeszcze zaledwie przez 6 miesięcy. Inna rzecz, że
nadal mało jest pieniędzy na tzw. aktywne formy zwalczania bezrobocia. Przy
czym, co by to dało, skoro i tak nie ma miejsc pracy. Forsę to u nas się wyrzuca
w błoto, ale na co innego. Na wiele różnych rzeczy, ale np. także na całą masę
fikcyjnych rencistów, którzy (teoretycznie) mogliby pracować, no i na
30-paroletnich emerytów (górników, policjantów, wojskowych etc.). To jest nasze
źle pojęte państwo opiekuńcze.
kot_w_golebniku  - Płytkość   |13.08.2010 11:40:05
Jakie to żenujące, że ktoś, kto określa się jako poeta nie potrafi (albo nie
chce) zrozumieć prostej metafory. Interpretując słowa adwersarza literalnie
można w zasadzie dowolnie zmanipulować każdą wypowiedź i udowodniać dowolną
tezę.
Jednak to co się tak naprawdę udowadnia to własną płytkość intelektualną.
Batistuta  - antenko od bereta…   |13.08.2010 13:23:43
"Sławczan , przypadek Batistuty , to symptom - uciążliwy,lecz jednak
pozytywny
rosnącej popularności KP i związanego z nią zaniepokojenia
środowisk
koszarowo - onucowo -katoprawicowych. Pewnym problemem jest - mimo
dobrej woli
-trudność"…taaak, jedno pytanie, za 150 punktów, czego tu się
bać? Naprawdę widzisz tu jakiegoś klasowego publicystę, albo ostrego, jadowitego

felietonistę?, jak Pilch chociażby? Bo ja myślę, że lewactwo to ideologia dla
facetów, których kręcą brzydkie baby w powyciąganych swetrach, i że, na wasze
nieszczęscie, ku waszemu utrapieniu, itd, wszyscy tu publikujący potwierdzają
trafność tej tezy.
Dalej se myślę, że jak już jakiś prawak tu wchodzi, to po to
żeby się popastwić; czyta, doznaje zadowolenia, bo widzi, że publicyści KP to
takie ameby bez jaj, i w dodatku kiepsko piszące, pastwi się, i wychodzi.
Karaluch  - Apelik   |13.08.2010 14:54:14
@Sławczan, Antenka

Fajnie piszecie i zgadzam się z Waszymi postami ale
proszę, zróbcie coś z tą prawicową interpunkcją, bo naprawdę przykro patrzeć. No
, przecież ,tak…dalej.być nie może , spacja się Wam zacina,czy jak?
Apfelbaum   |29.08.2010 18:30:59
Wyrzucić w błoto, to związek frazeologiczny, czyli należy rozumieć te wyrażenie jako
barwniejszy sposób powiedzenia, że coś zostanie zmarnowane.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 12.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.94757 Seconds