Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Krewetki vs. prozak Drukuj
Jaś Kapela   
09.07.2010

Wszyscy ludzie są smutni. Wszyscy mają depresje. A przynajmniej jest ich bardzo wielu. Jest ich tak wielu, że zagrażają florze morskiej. Krewetki, które pływają w skażonej środkami antydepresyjnymi wodzie, przestają się bać drapieżników i dają się swobodnie mordować. Ludzie te same środki zjadają dobrowolnie. I jeszcze się z tego cieszą. Przygnębiające. Aż chyba wpadnę w depresję. W związku z czym będę musiał zacząć brać jakieś środki, żeby się z niej wyleczyć. Woda będzie jeszcze bardziej skażona. I to będzie ostateczny koniec krewetek. Świat bez krewetek będzie światem jeszcze gorszym. Ile kolejnych osób wpadnie w depresję z powodu niemożności zjedzenie krewetki? Zresztą nawet ci, którzy krewetek nie jedzą, również mogą się zmartwić. I w tym stanie pozostać. W efekcie zacząć brać antydepresanty itd. itp. Beznadziejna spirala.

  

Osobiście lubię krewetki. Lubiłem je, kiedy jej jadłem. I lubię je teraz, kiedy staram się ich nie jeść. Lecz to nie umniejsza mojej sympatii. Krewetki ciągle wydają mi się sympatycznymi stworzeniami. Jednocześnie smutni ludzie, jak sądzę, są na ogół lepsi od ludzi wesołych. Smutnych ludzi lubię być może nawet bardziej, niż krewetki. Gdyby miał wybierać, nie wiem, na co bym się zdecydował. Pewnie jednak na ludzi. Ludzie mają skomplikowany układ nerwowy, co czyni ich bardziej kłopotliwym moralnie pożywieniem od krewetek. Ale mają za to inne zalety. Na przykład można z nimi porozmawiać. Z krewetką sobie nie pogadasz. A przynajmniej nie może liczyć na interakcję, która potrafi dać tyle radości. Lecz mimo tej radości, oni wciąż pozostają smutni. Zresztą ja też jestem smutny. Choć nie biorę żadnych proszków, które mogłyby zaszkodzić krewetkom. Jednocześnie nie zamierzam nikomu odbierać możliwości brania środków. Bo one podobno naprawdę działają. Poświadcza to przynajmniej trzech wybitnych polskich pisarzy. Być może, że najwybitniejszych. Więc trzeba im wierzyć. Podobnie jak można wierzyć, że mają swoje dobre powody, żeby smutnymi być.

  

Nie trzeba zresztą szukać daleko. Dziś na przykład możemy przeczytać, że zdjęcia ofiar katastrofy Tu-154 być może znikną z sali plenarnej sejmu. Świetnie. Ale co to oznacza? Po pierwsze, że ciągle tam są. Po drugie, że fakt ich zniknięcia nie jest oczywisty. Rozumiem, że żałoba może nie mieć żadnego limitu czasowego, a krzesła na których siedzieli posłowie były im bardzo bliskie, być może najbliższe - być może z nikim inny nie spędzali tyle czasu i jeśli krzesła przestaną nosić po nich żałobę, to nikt już nie będzie - ale mimo wszystko. Minęły jednak trzy miesiące. Zostali wybrani nowy posłowie, którzy nie mają gdzie siedzieć, bo ich miejsc zajmują zdjęcia martwych. Jak tu pracować w takich okolicznościach? I jak nie wpaść w depresję?   

  

A przecież nie jest to jedyny powód do zmartwień. I wcale nie najgorszy. Na przykład Doda wydała nową płytę. W Portugalii zamknęli „Playboya”, bo tamtejszy wydawca na okładce postanowił uczcić śmierć Jose Saramago. W zamachu w Pakistanie zginęło co najmniej 47 osób. Bronisław Komorowski został prezydentem. Jarosław Kaczyńskie prawie został prezydentem. Tańczący w Hebronie izraelscy żołnierz robią karierę w internecie, jakby okupacja Palestyny była nowym klipem Lady Gagi. Moja dziewczyna znowu uważa, że jestem fiutem. Można by tak długo wymieniać. A przecież nie o wymienianie chodzi. Tylko o krewetki. Których jest mi żal skądinąd. Ale nie tak bardzo, jak jest mi żal w ogóle. Więc żegnajcie krewetki. Idę sobie kupić prozak.  

Komentarze
Dodaj nowy
kot_w_golebniku   |10.07.2010 00:53:22
Ale błekot. Nie mam co napisać o tym tekście, a jeśli nie mogę go skrytykować to
jest naprawdę źle. Kup sobie może Viagrę zamiast Prozaka, przeproś dziewczynę i
pozabawiaj się z nią zamiast męczyć nas swoimi wypocinami…
Jaś Kapela   |10.07.2010 12:18:53
Hehe. Dzięki za radę!
wejder1   |10.07.2010 15:07:54
Mi się podobało.

Kocie, też się zgadzam, w końcu kociakom wystarczy kłębek
włóczki.
eumaks   |10.07.2010 21:05:56
O wypraszam sobie utożsamianie prozaku z Prozac’iem Elli Lilly. Fluoksetyna to
bardzo dobry lek zwiększający przewodnictwo synaps w mózgu. Nie jest remedium na
smutek, nie jest wymysłem psychomentalnej kultury amerykanów. Pozwala normalnie
funkcjonować organizmowi tracącemu potrzebę realizacji celów społecznych. Jest
dostępna wyłącznie w aptekach i wyłącznie na receptę.
step  - step   |10.07.2010 21:20:58
Zabawny felieton i nie przejmuj się tym, że right wing troll nie zrozumiał. Dla
nich bełkotem jest wszystko, co wykracza poza: "Miś Paddington napił się
herbatki. O, jaka smaczna herbatka, powiedział Miś".

A piguły odstawiam i
całkiem mi dobrze!
Spokojny   |10.07.2010 23:26:22
Raz pozyczylem od kumpla xanax. Z ciekawości jak to będzie. Doszedłem do
wniosku, ze to jest lepsze niż amfa bo amfa dokręca, ale zajmuje mnóstwo uwagi
której nie można wówczas poświęcić na swoje sprawy. Xanax robi coś podobnego ale
jest lepiej zbalansowany. Super mi wszedł ten xanaksik wtedy i pomyślałem, że
gdybym brał to dłużej dostałbym depresji i lęków na sama myśl o tym, ze mogę
strcic prawo do kupowania go. Dlatego go więcej nie zjadłem. Wole uczciwe dragi.
Zreszta ostatnio nawet dragów żadnych nie używam. Znudziły mi się i w ogóle za
dużo z tym było zachodu. Natomiast gadanie o tym, że psychotropy cos leczą to
przegięcie. Chyba że fktycznie w jakimś stanie kompletnej utraty napędu to ok,
ale normalnie jak ktos nie daje rady to uważam, że od tego jest psychoanaliza.
Spokojny   |11.07.2010 00:20:49
Jasiu, a ze twoja dziewczyna uważa, że jesteś fiutem.. Ja ci powiem tak. Jeśli
ona twierdzi, że jesteś fiutem, to jesteś. Po pierwsze kobiety sie znają na
ludziach, a pod drugie jeśli ona jest twoją dziewczyna, to dodatkowo dobrze zna
się na tobie. Możesz jej wierzyć. Jesteś fiutem i ona to odkryła. Tyle, że to
nic nie zmienia. Przecież nigdzie nie jest powiedziane, że twoja dziewczyna nie
chce być z fiutem. Ty jesteś fiutem i musisz z tym żyć, a ona ma faceta fiuta i
tez będzie musiała z tym żyć. To w niczym nie przeszkadza, jeśli się to już raz
zrozumie.
Spokojny   |11.07.2010 00:22:09
P.S. ja też jestem fiutem. wiele moich dziewczyn to odkryło i to nigdy nic nie
zmienia.
wejder1   |11.07.2010 00:52:19
Można powiedzieć, że jesteś prawdziwym fiutologiem.
ŚwJarek   |11.07.2010 00:50:46
A jam głupi myślał że to o te krewetki z dystryktu 9 ,co zamieszkiwały okolice
Johannesburga, się rozchodzi.
Nawiązując do komentarzy to też mi ich żal , choć
po xanaxie , który swego czasu spożyłem - jeszcze za czasów panującego nam
Aleksandra K, to pewnie żal by mi ich nie było.Pewnie jakby czołg zaparkował w
moim mieszkaniu, to nie zrobiło by to na mnie wrażenia.
Stare dobre czasy;)

ps
też poczuwam się do bycia fiutem.
Spokojny   |11.07.2010 12:04:04
W jakimś sensie faktycznie jestem z zawodu fiutologiem :) I z tej perspektywy
mogę powiedziec jedno: bycie fiutem kobiety wybaczają zawsze. Jedno czego nie
wybaczają nigdy, to bycia cipą.
druknepf   |12.07.2010 11:37:01
Czy bycie fiutem to, to samo co bycie ciulem?
wejder1   |12.07.2010 12:32:12
Nie, ciul jest bardziej miękki.
druknepf   |12.07.2010 23:13:24
Ale w jakim sensie?
wejder1   |12.07.2010 23:37:44
Sorry, jestem mało pojętnym uczniem, wykułem regułkę na pamięć (miałem
dostateczny na zaliczeniu), odsyłam do profesora.
Spokojny   |12.07.2010 12:48:10
>>Czy bycie fiutem to, to samo co bycie ciulem?

zdecydowanie nie.
druknepf   |12.07.2010 23:12:44
To tylko stwierdzenie, po którym dalej nie wiem czy to, to samo.
Gurney   |13.07.2010 09:24:50
Ciul to stan pośredni między fiutem a cipą.Howk!
Spokojny   |13.07.2010 16:50:13
Odniesienia do narządów płciowych odpowiadają archetypowym znaczeniom płci ich
nosicieli. Jak mówisz o kimś, że jest chujem, to mówisz, że jest pozbawiony
etyki i okrutny. Jak mówisz, że jest pizdą, to mówisz, że jest ofermą. To
zasadnicza różnica.
wejder1   |13.07.2010 17:02:23
Ciekawe pod co Fredi podpada

http://www.youtube.com/watch?v=9hMrY8jysdg&feat…
eumaks   |13.07.2010 22:47:36
Co to jest "przegrać życie"?
Przegrać życie to śledzić komentarze pod
felietonem kaptura Kapeli.
wejder1   |13.07.2010 23:16:01
Miło, że dołączyłeś do tej grupy. Łącze się w bólu.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 26.07.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.89614 Seconds