Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Komisja ds. komisji Drukuj
Jaś Kapela   
28.07.2010

Jakoś nie przypominam sobie, żeby którakolwiek z istniejący sejmowych komisji śledczych coś wyjaśniała, co zapewne wynika wyłącznie z mojej ignorancji, a nie rzeczywistych dokonań tych instytucji, które zapewne są wszechstronne i dogłębne. A jednak jakoś umykają wzrokowi opinii publicznej. A przynajmniej mojemu. Dokonania te umykają mi na tyle skutecznie, że odnoszę wrażenie, że w działalność komisji wcale nie chodzi o to, żeby coś wyjaśnić, a jedynie, żeby to wyjaśniać. 


Byłaby to komisja zorientowana na proces. Co stanowi oczywiście zupełnie nowy typ komisji. Podobnie jak w przypadku psychologii zorientowanej na proces, komisje śledcze są kierunkiem psychoterapeutycznym, nastawionym na samopoznanie i poszerzenie świadomości. Ale poszerzenie świadomości nie o fakty, lecz raczej o ich interpretacje. „Najważniejsze są subiektywne znaczenia nadawane własnemu doświadczeniu przez klienta”. Już samo utworzenie komisji stanowi pewną interpretację rzeczywistości. Którą następnie można dalej interpretować. Następnie można interpretować interpretacje, dzięki czemu proces nigdy się nie kończy. Ale przecież skończyć się nie może. Działalność komisji może zostać zawieszona albo zakończona. Ale nigdy to nie będzie koniec ostateczny. Tak jak nie ma ostatecznej interpretacji. Komisje stanowią narzędzie samopoznania dla samych siebie. W procesie ich aktywności nie możemy dowiedzieć się, kim był Olin albo jakie były prawdziwie okoliczności śmierci Barbary Blidy. Chodzi raczej o nieustannie myślenie o Olinie albo o prawdziwych okolicznościach, o zrozumienie, kim jesteśmy wobec Olina albo jak konstytuuje nas śmierć Blidy. 


Z czasów studenckich pamiętam charyzmatyczne wystąpienie Michała Pawła Markowskiego na konferencji pod tytułem „O przedmiocie literaturoznawstwa”. Markowski dowodził, że cały powód zgromadzenia jest niewłaściwy. Kluczowy dla literaturoznawstwa jest nie przedmiot, ale podmiot. Nie to, czym się literaturoznawstwa zajmuje, bo zajmuje się, czym się chce, ale to, kim my jesteśmy, że zajmujemy się literaturoznawstwem. Podobnie widzę rolę Macierewicza w sejmie. Zwrócił uwagę, że najważniejsze jest nie to, czym się zajmujemy, ale to, kim jesteśmy, że się tym zajmujemy. 


Dlatego wszelkie tematy w rodzaju Orlenu, czy Rywina wydają mi się poniekąd zastępcze, choć oczywiście mówią wiele o nas samych. Najważniejsze, i najpilniejsze, jest w tym momencie utworzenie metakomisji do spraw badania komisji. Jeśli chcemy wiedzieć, kim jesteśmy, musi zbadać, dlaczego robimy to, co robimy. Jedynie komisja do spraw komisji może nam to wyjaśnić. Oczywiście nie do końca. Ale przecież nie o koniec chodzi, tylko o sam proces. Zamiast tracić czas na tematy zastępcze, komisja do spraw komisji mogłaby połączyć wszystkie komisje w jedną i zająć się rzeczą fundamentalną, czyli samą sobą. Samych siebie powoływać na świadków i swe własne oświadczenie odtajniać. Byłaby to wielka oszczędność energii nie tylko dla samych komisji, ale również dla opinii publicznej, która mogłaby przestać zastanawiać się, o co chodzi. Bo byłoby w końcu jasne, że w komisji chodzi o komisję.

 

 

Felietony Jasia Kapeli publikujemy w czwartki i w soboty.

 

Komentarze
Dodaj nowy
wejder1   |29.07.2010 10:44:43
Podoba mi się. Mam wewnętrzną awersję do POPu (niezależnie od tego, czy jest
skuteczny, czy nie). Więc pomijając celną uwagę, ‘kim jesteśmy, że się tym
zajmujemy’, mam jeszcz własną, prywatną satysfakcję :)
Józef K   |29.07.2010 21:18:24
Skoro padła paralela z literaturoznawstwem, może trzeba w mądrych słowach
nadmienić, że to nieznany w Polsce nic a nic Jacques Lacan powiedział, że
"Metajęzyk nie istnieje", i choćbyśmy nie wiem jak starali się być nad
innymi, to i tak jest to jedynie stawaniem na palcach, sięganiem bródką ponad
stół, czy, w efekcie, gmeranie się we własnym EGO…

P.S. Nawet jeśliby w
Polsce Lacan był znany, to i tak na nic. Polscy politycy bowiem są odporni na
wiedzę skądinąd, a liczą się z szeroko rozpoznanymi w świecie niejakimi…
Rydzykiem, Michnikiem, Gowinem, Palikotem, Tuskiem czy Komorowskim… Ci są
znani z tego, że dla nich metajęzyk istnieje, mało tego, że są złotoustymi
metajęzyka… W imię Ojca Komisji, Syna Komisji i Ducha Komisji, tak nam Boże
dopomóż. Amen.
marcusi@interia.pl  - instytucje państwa a propaganda transformacji   |29.07.2010 23:33:52
Zaistnienie komisji jest rezultatem niespawanych instytucji państwa, jeżeli
system ścigania przestępców i sądownictwa by był zdrowy, to by tych komisji nie
było. Ale jak tu ogłosić, że owoce transformacji instytucjonalnej, prowadzonej
przez 20 lat, są tak gorzkie. To przecież przeczy propagandzie sukcesu.
KrzysztofMazur   |30.07.2010 13:02:04
Bynajmniej, istnieją poważniejsze problemy transformacji, niż bełkot pijanego
Rywina, który rzekomo chce jakichś pieniędzy, nie wiadomo za co. Komisje śledcze
to ucieczka od problemów w sferę mitów, tak samo jak wojna o krzyż przed
pałacem.
wejder1   |30.07.2010 21:03:10
Tak, są poważniejsze problemy, tylko jak chcesz skłonić ludzi do rozwiązywania
ich, jeżeli głównym tematem są komisje?
Dla mnie odpowiedzią, jest dezawuowanie
działania tych komisji.
KrzysztofMazur   |30.07.2010 13:02:22
Zdecydowanie popieram.
Slawczan  - A ja sie nie zgadzam…   |02.08.2010 15:14:23
Tzw komisja Rywinowa była niezwykle pożytecznym narzędziem poznawczym.Otóż gdy
zaczęła działać na pierwszy ogień poszły niby najgrubsze ryby ale najciekawsze,
najgrubsze szczury wylazły na wierzch gdy zainteresowanie sprawą stało się nikłe
- anonimowe szczury z ministerstw usuwające literki lub wyrazy z
ustaw,wykonujący polecenia typków szerzej opinii publicznych nieznanych. Kto
zagwaratuje,że w imponującym wręcz pomnikowym dziele legislatorów III RP są
wszystkie literki i wyrazy.Tak zapisane jak tzw. przedstawiciele narodu
uchwalili? Ile mamy spraw(ek) ,że ktoś czegoś podobno niedopatrzył dlatego
przekręt ,nadużycia itp. Obecnie nasz kraj zaczyna się zmagać z tzw. reaktywacją
przedwojennych spółek-znowu ktoś nie dopatrzył czegoś w ustawie… ale od czasu
komisji rywinowej zastanawiam się a może ktoś po prostu poproszony zapomniał
literki…
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.07.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.81605 Seconds