> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Knur polski Drukuj
Jaś Kapela   
02.09.2011

Dawno temu czytałem książkę Juliusza Łukasiewicza Eksplozja ignorancji. Jej autor argumentował, że cywilizacja przemysłowa osiągnęła taki poziom komplikacji, z którym nauki humanistycznie nie potrafią sobie poradzić. Humaniści przestali umieć wyjaśniać świat. Niektórzy nawet przestali próbować. Ta książka przypomniała mi się przy lekturze tekstu Krzysztofa „Moralisty” Vargi. 


Varga dumnie broni bogatej tradycji knurów polskich, wg której należy być dumnym ze swojej niewiedzy i niechęci do rozumienia. Varga na zagrodzie równy wojewodzie. „Ja w ogóle mam duży problem ze sztuką współczesną – oglądam i nie rozumiem, nie wiem, czy ma mi się podobać, czy też nie, ktoś zazwyczaj musi mi wyjaśnić, co artysta chciał mi powiedzieć” przyznaje dzielnie felietonista „Wyborczej”. Gdy przeczytamy jego wypociny do końca – co jest nie lada wyzwaniem i osobiście musiałem się tego zabierać trzy razy, ale w końcu robię to dla dobra Polski, więc jakoś się przemogłem – łatwo zrozumiemy, że to nie ze sztuką ma Varga problem, tylko ze sobą.


Otóż wydaje mu się, że nie rozumie sztuki współczesnej, ale rozumie film i książki. Najwyraźniej czyta tylko same romansidła, a ogląda wyłącznie hollywoodzkie szmiry. Gdyby było inaczej, wiedziałby, że film i literatura również mogą być sztuką, a nie wyłącznie nieskomplikowaną rozrywką dla knurów. Nie szukając daleko, możemy zauważyć, że wymienieni przez Vargę artyści jak Sasnal czy Żmijewski również kręcą filmy. Czyli jak? Varga nie rozumie obrazów Sasnala, ale jego filmy już tak? Byłoby to dziwne, bo filmy Sasnala wymagają nawet więcej namysłu, kompetencji kulturowych i świadomości krytycznej, niż jego obrazy. Choć jednocześnie można je oglądać wyłącznie dla przyjemności estetycznej. Sztukę nie zawsze trzeba rozumieć, czasem wystarczy na nią patrzeć i również może to być przeżyciem.


Albo weźmy Żmijewskiego, który nakręcił ostatnio film pt. Katastrofa. Film ten jest poniekąd rewersem Solidarnych 2010 Pospieszalskiego. Opowiada o tych samych wydarzeniach tylko z innej perspektywy. I znowu. Rozumiem, że Varga nie ma problemu ze zrozumieniem Solidarnych, ale już z Katastrofą tak, bo została nakręcona przez artystę sztuki współczesnej? Byłoby to co najmniej dziwne. Ale takiej właśnie tezy wydaje się Varga bronić. Widzimy więc, że problem jest nie ze sztuką, ale z Vargą. Może za dużo czasu poświęca Pospieszalskiemu i na przemyślenie Żmijewskiego nie starcza mu już zwyczajnie czasu?


Felietonista argumentuje dalej: „Sztuka współczesna jest jedyną dziedziną kultury obecnie, która potrzebuje krytyka, przewodnika i tłumacza, który takim ciemnotom jak ja wyklaruje ideę dzieła”. Obawiam się, że dla takich ciemnot jak Varga nie ma żadnej nadziei i żaden krytyk im nie pomoże, ale i tak można by się zastanowić nad dziwnym faktem, że nie tylko dzieła tzw. sztuk wizualnych, ale również książki i filmy, które, jak już wiemy, do sztuki wg Vargi nie należą, zdarza się krytykom omawiać i interpretować. Choć niepotrzebnie, bo Varga rozumie je bez tego. Podejrzewam, że jest to popularny pogląd w „Wyborczej”, bo rzeczywiście znacznie więcej możemy tam przeczytać o tym, co właśnie powiedział pan prezes PiS albo któryś z jego rubasznych kompanów, niż o najwybitniejszych nawet dziełach literackich czy filmowych. Ale jednak czasami pojawiają się jakieś recenzje filmów, czy książek. Najwyraźniej niepotrzebne. A może chodzi po prostu o to, że Varga postuluje w ten sposób zwolnienie Dariusza Nowackiego i Tadeusza Sobolewskiego? Takie zakulisowe rozgrywki mogłyby tłumaczyć wygłaszane przez felietonistę absurdy.


Jeśli Varga naprawdę nie rozumie sztuki, a nie jest to niewykluczone, bo rzeczywiście zdarzają się dzieła, do których odbioru potrzebne są pewne kompetencje kulturowe, o których posiadanie autora Alei Niepodległości nie podejrzewam, to również nie ma problemu. Z myślą o takich jak on, choć może trochę mniej knurowatych, bo niebojących się spytać, gdy czegoś nie rozumieją, powstało „Biuro Tłumaczeń Sztuki”. Wystarczy, że Varga poprosi, a wyjaśnią mu, o co chodzi w pracach Nieznalskiej, Janin, Wójcik czy Hirsta. Co ciekawe „Biuro Tłumaczeń Sztuki” jest również dziełem sztuki współczesnej, a konkretnie artystki Karoliny Breguły. Ale chyba źle, że to napisałem, bo gdyby Varga, tego nie wiedziała, to byłaby szansa, że to zrozumie, a teraz szansa została zaprzepaszczona, bo przecież sztuki nie rozumie.


Na tym nie kończy się knurowatość Vargi. Nierozumiejący sztuki współczesnej felietonista postanowił jednocześnie wykazać się pewną empatią. Otóż rozumie biednych, uciskanych katolików, których uczucia religijne obraża instalacja Nieznalskiej pt. Pasja. Varga przyznaje, że sam, co prawda, nie jest katolikiem, bo nie dana mu została „niestety, łaska wiary”, ale rozumie, że katolicy mogą czuć się urażeni. Osobiście uważam, że felietonista powinien przeprosić, że łaska wiary nie została mu dana i w ramach pokuty przejść na kolanach w worku pokutnym do Santiago de Compostela, biczując się po drodze różańcem. Wtedy z pewnością łaska wiary by na niego spłynęła i nie musiałby więcej cierpieć, że nie jest katolikiem. Skoro tego nie robi, trzeba chyba uznać, że jego żal jest fałszywy i wcale nie uważa wiary za łaskę. Dlaczego więc tak pisze?


Pisze tak, bo żyjemy w smutnym kraju knurów, gdzie wiarę wypada uważać za łaskę nawet na łamach rzekomo postępowej gazety liberałów, w prostej linii spadkobierców KPP. Przyznawanie, że istnieje coś takiego jak „uczucia religijne”, które można obrazić, jest oddawaniem pola polskiemu Kościołowi katolickiemu. I dziwi mnie, że Varga tak chętnie to robi. Jakoś w wielu krajach na świecie ludzie radzą sobie bez pojęcia „obrazy uczuć religijnych”, a mimo to religie tam funkcjonują, a ludzie żyją. Choć co to za życie w cywilizacji śmierci? Felietoniście chciałbym przypomnieć, że Jezus na krzyżu również był wyposażony w penisa, więc Nieznalska Ameryki nie odkryła. Odkryłaby, gdyby wykazała, że Jezus penisa na krzyżu nie posiadał. Lecz milczą na ten temat wszystkie znane źródła. 


Uczucia religijne to ideologiczny konstrukt wykorzystywany przez Kościół w walce o hegemonię kulturową w naszym smutnym kraju knurów i nie ma żadnego powodu przyznawać, że ludzie je posiadający mają jakieś większe prawa, niż ci, którym nie dana została łaska bądź niełaska wiary. Dla mnie osobiście religią jest sztuka i wkurza mnie, gdy ktoś ją obraża, więc uważam, że Varga powinien za karę dostać klapsa. Choćby w zawieszeniu na trzy lata. Niestety takiego zapisu w polskim prawie nie ma. A szkoda. Bo sztuka jest znacznie ciekawsza, niż religia, więc powinna być poddana szczególnej ochronie.

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Skewl   |03.09.2011 12:04:05
Dobrze, ze w tym kraju knurów są jeszcze takie promyki nadziei jak Jaś. Sztuka
jest jego religią, LOL :)
Anonimowy   |03.09.2011 12:07:56
Uczucia religijne to ideologiczny konstrukt wykorzystywany przez Kościół w
walce o hegemonię kulturową w naszym smutnym kraju knurów i nie
ma żadnego powodu przyznawać, że ludzie je posiadający mają jakieś
większe prawa, niż ci, którym nie dana została łaska bądź niełaska wiary.

W rzeczy samej !
PanPiotruś   |03.09.2011 12:10:28
Polecam Szanownemu Autorowi dogłębną lekturę "Dystynkcji" Pierre’a
Bourdieu, może uda mu się lepiej pojąć gry kulturowe o hegemonię jakie się wokół
niego toczą. Niestety, jak na razie, zdaje się nie rozumieć nic, co najwyżej
bardzo niewiele, co szczególnie zaskakuje ze względu na rzekomą lewicowość
Autora i portalu, na którym publikuje.
Bok   |03.09.2011 12:35:03
Czytałem felieton Vargi i po pierwsze nadużycia interpretacyjne Kapeli są
żenujące, po drugie też jestem "knurem" (to był przytyk, że niby Varga
jest gruby jak świnia?), który rzadko kiedy bez wyjaśnienia rozumie sztukę
współczesną. Wystarczy obejrzeć film "Wyjście przez sklep z pamiątkami",
żeby zobaczyć jak łatwo być Dyzmą sztuki współczesnej, że wystarczy, jak Bunksy
napisze, że coś jest dobre i już kamerzysta sprzedaje swoje podrobione
"dzieła" głupiemu tłumowi za miliony dolarów. A jeżeli chodzi o panią
Nieznalską, to po wywiadzie z nią w GW jest jasne, że mści się na
"samcach" za krzywdy doznane od swojego ojca, typowe. A jej prace są
słabe i tyle. Pozdrawiam
mtm  - @ bok   |03.09.2011 13:14:23
bunksy? ehehehe
put   |03.09.2011 13:17:55
zycze kapeli zeby napisal w zyciu choc jedno zdanie dorownujace vardze
likask   |03.09.2011 13:28:19
Piękny przykład artykułu po "bandzie".

A co do sedna sprawy, unosząc
się w konwncji powyższego tekstu. Sztuka współczesna, jest wyłącznie formą
inwestycji pieniędzy, gzie bogaci bankierzy lub inni bogacze wkładają pieniądze
z nadzieją zysków w pewnym okresie czasu.

Cena dzieła jest ustalana przez
grupę wzajemnej adoracji, którą dość łatwo można zmanipulować i przekupić.


Daje to zawsze możliwość zysku, wciskając "dzieło" jakiemuś naiwnemu
nuworyszowi. Może to i ma sens ale ja jeleniem nie zamierzam być.
Bok   |03.09.2011 14:03:14
@mtm
no przecież, że Banksy ;)
kretyn   |03.09.2011 14:12:12
zapytano pania miss polonia czym dla niej jest polska, a ta szczerze
odpowiedziala : "yyyy yyyyy yyyyyyyy"

pan Varga rzekl, ze :
"polska meczy"

a pan Kapela, ze cokolwiek robi, nawet jesli pokazuje
swoja wyzszosc "robi to dla polski"

polska to my polacy
viking   |03.09.2011 17:18:52
Nieznalska to rzeczywiście bardzo słaba artystka. Jej "dzieło" miało
ukazać opresyjność stereotypów na temat męskości oraz definiowania jej jako siły
i władzy. Artystka przedstawia, więc penisa jako symbol męskości, siłownię jako
symbol siły a krzyż jako symbol cierpienia,trudu. Bardziej sztampowego podejścia
do tematu nie umiem sobie wyobrazić.
Tyle tylko, że Nieznalska nie została
oskarżona z powodu niskiej jakości swojej sztuki a nawet gdyby tak było, to ja
wolę żyć w kraju, w którym o tym, co ma wartość artystyczną a co nie, decydują
odbiorcy/krytycy/znawcy/wielbiciele sztuki a nie sądy.
W Polsce często słyszy
się krytykę "poprawności politycznej" występującej w Zachodniej Europie.
Rozumiem to, ponieważ nie raz robi mi się niedobrze, gdy obserwuję w szwedzkich
mediach to, co Szwedzi nazywają PK-tävling (czyli konkurs na to, komu w myśleniu
postkolonialnym czym genderowym uda się dojść do większego absurdu). Muszę
jednak przyznać, że w Polsce jest jeszcze gorzej. Zachodnia
"poprawność" wynika przynajmniej z miłej intencji tolerancji i uczenia
ludzi szacunku do siebie nawzajem.
W Polsce "poprawności politycznej"
nie ma wcale mniej niż w innych krajach. A ta, która jest, tu zgadzam się w 100%
z Kapelą, ma bardzo hegemonialną postać. Polega na obronie większości i tego w
co wierzy, tak by broń Boże nie dotarła do niej gdzieś z zewnątrz jakakolwiek
krytyka, jakikolwiek znak, że można myśleć inaczej. Zapis dotyczący "uczuć
religijnych" jest tu typowym przykładem.

Aczkolwiek powiem szczerze, że
lewica też nie jest tu bez winy, ponieważ kuriozalne polskie zapisy nie wzięły
się z kosmusu, tylko z nowego myślenia o prawie. Zarówno lewica, jak i prawica
od lat przesuwają jego granice tak, by zajmowało się nie tylko
przestępstwami,ale także "odczuciami".
Zazwyczaj tymi dotyczącymi
seksualności. Skoro można "czuć się" molestowanym i to "uczucie"
wystarcza, by kogoś skazać, to trudno się dziwić że można się też "czuć"
skrzywdzonym i zdruzgotanym przez zdjęcie i, że ktoś stworzoną w ten sposób
atmosferę prawną wykorzystuje do swoich, w wypadku Polski religijnych,
celów.
Nie tak dawno słyszeliśmy o "przestępstwie" polegającym na
tym, że facet wysyłał zdjęcia swojego penisa, jakimś kobietom. Bez dwóch zdań,
dziwne to zachowanie. Żenujące tak, jak żenujący jest poziom artystycznej
refleksji Nieznalskiej. Pytanie tylko czy słuszne zażenowanie prąciem
występującym na zdjęciu w niecodziennym kontekście wystarcza, by zdjęcie takie
uznać za "narzędzie" przestępstwa.
Thermidor   |03.09.2011 17:25:42
Jasiu się wk..wia do białości
na Vargę,że Varga się nie wk..ia
do
białości,na tych, którzy się
wk..ją do białości na
widok genitaliów w
dziele
Nieznalskiej :-D ……..



Szanowny Jasiu - pisuar Duchampa nie
powstał po to żebyś go podziwiał.On powstał po to,żebyś przynajmniej próbował,
lepiej, lub gorzej ,jak Varga, myśleć samodzielnie ,a nie kupował go do swojej
kolekcji.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 04.09.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.97380 Seconds