|
Z animowanymi historiami Polski w osiem minut jest pewnie tak jak z antologiami poezji. Zawsze znajdzie się ktoś, kto uważa, że ktoś ważny został pominięty. Bardzo lubię czytać takie spory i przeważnie jestem po stronie tych, których nie ma. Ale jakoś bardzo mi nie żal. Będą kolejne antologie. A nawet jak nie będzie, to może nawet lepiej. Najprzyjemniej zachwycać się pisarzami, o których nikt nie słyszał. A jednak poezja to nie historia powszechna i są pewne granice żenady, których ładnie byłoby nie przekraczać. Napisałem „ładnie”? To nie jest kwestia smaku, a ze mnie żaden Zbigniew Herbert (jeśli do tej pory ktoś jeszcze miał wątpliwości). Niestety film, firmowany przez Tomasza Bagińskiego i zespół z firmy Platige Image, stworzony na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, przekracza wiele granic żenady, niezależnie jakimi kryteriami by się posługiwać.
Wiele na ten temat napisał już Michał Wiśniewski na swoim blogu, do którego w tym miejscu serdecznie odsyłam, bo warto, i nawet stworzył na fejsbuku grupę: ŻĄDAMY ODEBRANIA TOMASZOWI BAGIŃSKIEMU NOMINACJI DO OSKARA! Ale ja również nie mogę powstrzymać się od wtrącania swoich trzech groszy, a może nawet kilku więcej. Zacznijmy od tego, że film został przygotowany na Expo w Szanghaju na zlecenie PARP. Czego mogą dowiedzieć się oglądający filmiki przedsiębiorcy? Że Polacy lubią często i gęsto się napieprzać. Motto filmu mogłoby brzmieć: „Przyjedźcie do nas, jeśli chcecie dostać wpierdol”. Jak ma to się przełożyć na pomyślne kontakty handlowe (już abstrahując od ich etycznego wymiaru, od którego jednak abstrahować nie lubię)? Ktoś w PARP musiał nieźle pokombinować. A może to taka urocza alterglobalistyczna dywersja? Pokażmy Chińczykom taką Polskę, z którą nigdy nie chcieliby współpracować. Oczywiście chciałbym, żeby tak było. Ale prawdopodobnie jest zupełnie inaczej. Ktoś zapewne uważa, że to jest fajne. Historia Polski jako nudny film sensacyjny, z którego nic nie wynika poza powtarzającą się destrukcją. No dobra. Na końcu mamy jeszcze Okrągły Stół i powstające z niczego biurowce, nad którymi wyrasta gwiezdne logo Unii Europejskiej.
Nie oczekuję od Bagińskiego i spółki, żeby w osiem minut przedstawili wszelkie komplikacje polskiej transformacji, choć jednocześnie ciekaw jestem, gdzie te szklane wysokościowce widział. Pewnie nie musiał, w końcu to film propagandowy i baśniowy. Polska powstała od uderzenia dzidą w ziemię, a potem było już tylko lepiej. Na przykład napadliśmy na Kijów. Czy ta inwazja na wschód również nie powinna zaniepokoić chińskich biznesmenów? Pewnie może ich raczej rozśmieszyć. Z czym do ludzi. Jakieś niewielkie europejskie państewko będzie nas straszyć? Policzcie najpierw swoje moce przerobowe. I porównajcie sobie.
Zabawny, choć może raczej przerażający, jest również schemat odwróconej Seksmisji. Polska to kraj bez kobiet. Jeśli się pojawiają się, w liczbie pięciu, to po to, żeby się uśmiechnąć zalotnie, pożegnać chłopa wyruszającego w bój i potańczyć z chłopem, gdy z boju wróci. No i traktorem się przejechać. Jeśli już jesteśmy narodem, który wyłącznie potrafi się napieprzać, to można było jakąś Emilię Plater pokazać albo choćby jedną sanitariuszkę. Polki też potrafiły walczyć. I to nie wyłącznie z sąsiadami, ale na przykład o swoje prawa. Polski ruch emancypantek ma długą i ciekawą historię, a kobiety w Polsce zyskały prawo do głosowania wcześniej niż np. w USA czy Wielkiej Brytanii. Ale tego też nie uświadczymy w bohaterskim eposie na kanwie naszych dziejów. Tak wielkim problemem było pokazać jakąś królową Jadwigę czy Curie-Skłodowską? Czy choćby Modrzejewską albo Polę Negri?
Zresztą nie tylko kobiety są wykluczone z historii wg Bagińskiego. A przecież zawsze lubiliśmy się chlubić naszą polską tolerancją. Żydów zobaczymy jednak tylko w obozie, a nawet i to nie jest pewne, bo trudno ocenić narodowość osobników w pasiakach. Może w obozach wcale nie było Żydów, a jedyni bardziej bladzi Polacy? A arianie czy inni protestanci lub prawosławni? Nie ma. Polska katolicka od zarania do zmierzchu. A z kultury mamy tylko Chopina. Czy rzeczywiście? Może gdyby skrócić parę bójek, zmieściłby się ktoś jeszcze. Rozumiem, że dla pedofili w rodzaju Polańskiego nie mam miejsca w kato-bojowym kraju. Ale tacy na przykład romantycy? Z rozwianymi fryzurami mogliby prezentować się prawie tak dobrze jak żołnierze. Co ciekawe, nie starczyło nawet miejsca dla papieża i Wałęsy. Nie byli dość bitni? Albo taki Bronisław Malinowski, twórca antropologii. Czy nie wyglądałby ładnie na tle Amazonii?
W czasach zmierzchu politycznej poprawności postanowiliśmy udowodnić, że nam ona nie grozi. Nie ma nawet ryzyka poprawności faktograficznej.
Felietony Jasia Kapeli publikujemy w czwartki i w soboty.
Na podobny temat
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...