Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Jezus Kaczyński Drukuj
Jaś Kapela   
03.08.2010
Ludzie dziwią się obrońcom krzyża, a ja dziwię się ich zdziwieniu. Przecież oczywiste jest, że w chrześcijańskim kraju, jakim niewątpliwie jest Polska, nie można uniknąć pewnych analogii. Tak się składa, że życie i losy Lecha Kaczyńskiego niemal wiernie pokrywają się z o dwa tysiące lat wcześniejszym żywotem Jezusa Chrystusa. Dziwne by było, gdyby nasi wykształceni religijnie, już od pierwszy lat szkolonych, rodacy tego nie dostrzegali, skoro nawet ja widzę to w pełnej krasie. Może dlatego, że z religii zawsze miałem szóstki. Ale jako że nie wszyscy szanowni czytelnicy musieli się równie dobrze uczyć, więc pozwolę sobie przypomnieć, co następuję. Lech Kaczyński, podobnie jak Jezus, jak dziecko uciekł z domu, aby nauczać uczonych w Piśmie. Oczywiście czasy się zmieniły, więc o ile Jezus uciekł do Jerozolimy, aby nauczać w świątyni, o tyle młody Lech uciekł do telewizji, aby występować w filmie i w ten sposób edukować społeczeństwo. To były początki jego misji, ale przecież później też, tak samo jak Jezus, studiował prawo. Co prawda w bardziej instytucjonalnej formie, niż jego poprzednik, ale znowu - czasy się zmieniły. Gdyby Jezus żył dzisiaj, zapewne również studiowałby na Wydziale Prawa i Administracji. Lech Kaczyński, podobnie jak Jezus, działał w Komitecie Obrony Robotników, choć w czasach Chrystusa jeszcze się on tak nie nazywał. Lecz nie o nazwy przecież chodzi, ale o cele. Lech Kaczyński i Jezus zawsze stawali w obronie ludzi pracy, przeciwko wyzyskiwaczom i faryzeuszom. Nierozumiany we własnej ojczyźnie, mimo licznych osiągnięć w działalności tzw. opozycji demokratycznej, był w wolnej Polsce prześladowany przez tych samych, przeciwko którym zawsze występował, a na których ścieżkę wkroczyli jego dawni przyjaciele. Można podejrzewać, że gdyby Jezus żył dłużej, napotkałby te same problemy. Są one wspólne dla wszelkich przemian politycznych. Spośród wielu walczących przeciwko społecznej niesprawiedliwości, tylko niektórzy potrafią przetrwać czasy, gdy bardzo łatwo znaleźć się na jakiejś intratnej pozycji i samemu zacząć zły system tworzyć. Prześladowany we własnej ojczyźnie Lech Kaczyński był, podobnie jak Jezus, krzewicielem wiary w Prawo i Sprawiedliwość. Być  może było to odrobinę inne prawo i inna sprawiedliwość, niż ta, o której myślał Jezus, ale można na ten temat powiedzieć tylko jedno. Czasy się zmieniają. A wraz z czasami ich prawa i sprawiedliwości. Można pytać, czy gdyby Jezus był prezydentem Warszawy, zakazałby parady równości, ale odpowiedź pozostaje niewiadoma. Choć na licznych portretach, jak pokazuje świetna obserwacja w Kompleksie Portnoya Rotha, Jezus przypomina raczej gejowskiego króla, niż obrońcę konserwatywnych wartości. Wydaje się, że chrześcijańskie nauki raczej sprzyjają równości wszystkich ludzi, ale w Biblii nie ma nic o gejowskich paradach. Zapewne nie bez powodu. Gdyby Jezus chciał, żeby geje maszerowali ulicami miast, na pewno by coś na ten temat powiedział. To wszystko jednak szczegóły. Najważniejsze jest, że Lech Kaczyński był tak samo jak Chrystus prześladowany przez Rzymian i faryzeuszy, by ostatecznie zostać przez nich ukrzyżowanym. Nie przypadkowo przecież lecący do Smoleńska samolot był w kształcie krzyża. Właściwie polski prezydent mógł się spodziewać, że gdy do niego wsiądzie, równa się to wyrokowi śmierci. Na pewno musiał to wiedzieć. Pewnie dlatego się spóźnił. Pewnie też pytał: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” Choć wiedział, że odpowiedź jest tylko jedna. Los się musi dopełnić. No i się dopełnił. Kaczyński umarł na swoim latającym krzyżu, a na pamiątkę jego męczeństwa chrześcijanie postawili mu pod Pałacem krzyż drewniany. Czy możemy teraz pozwolić, żeby zniknął? Równie dobrze moglibyśmy chcieć usunąć na zawsze Jezusa z naszych serc i umysłów. Nie wiem, jak można tego nie dostrzegać.  Felietony Jasia Kapeli publikujemy w czwartki i w soboty. 
Komentarze
Dodaj nowy
Wazzon  - Gdyby to coś powyżej było wpisem na   |05.08.2010 04:27:40
jakimś forum to podejrzewam że zostałoby zdjęte. I słusznie. Ludzie uruchomcie
jakiś quality management bo czytanie waszych felietonów jest coraz bardziej
bolesne. Ten tekst jest na poziomie licealisty, silnie przezywającego swój bunt
wobec "wiary ojców" i establishementu.
mhnatiuk   |05.08.2010 13:40:49
again, nikt, naprawdę nikt nie zmusza Cię do czytania. Polecam ALT+F4 - to rozwiąże większość
Twoich problemów
Józef K   |05.08.2010 15:37:24
Nie wiem, czy Wazzon ma problemy czy nie, ja ich nie mam na pewno, ale jak
czytam coś takiego, to faktycznie się zastanawiam, po co to publikować? Miało
być zabawnie?
Poza tym, widzisz, nie chodzi o to jedynie, żeby czytać
"fajne" rzeczy i rozckliwiać się, jacy to doskonali autorzy są w KP,
chodzi o to, żeby czytać wszystko, jak tego nie wiesz, to wiedz, że humaniści to
do siebie mają: zazwyczaj muszą czytać wszystko. Po co? Żeby wiedzieć. Od tego
są. A jak już czytają, to mają prawo powiedzieć, co myślą. To portal publiczny,
prawda? Jeśli nie muszą, to powinni. Po co? Żeby wiedzieć. I tyle.

Poza tym
jest ciekawie: tu takie wypociny, na innej stronie jakaś panienka publikuje
kawałek magisterki… Po co? Żeby dostać pisemko, że publikowała i mogła mieć
kilka punktów na studia kolejnego stopnia?

Szacunek dla czytelników to też
jest niezła rzecz. Więc napij się melisy i prześpij się. I nie wmawiaj innym
problemów, bo wiesz jak to jest: obserwujący staje się obserwowanym.
Notak   |05.08.2010 17:43:58
Trochę wstrzemięźliwości nie zawadzi - nie porównujmy dennego felietonu z
niezłym krótkim tekstem, który był sensowną polemiką z Michalskim. Sądzę że
autorka tego tekstu miałaby więcej ciekawego do powiedzenia niż Cezary.

Na
marginesie - pogardliwe wyrażanie się o niej per ‘jakaś panienka’ nie powinno
spełniać standardu ‘humanistów’.
wejder1   |05.08.2010 19:48:21
Według Ciebie był sensowną polemiką, według mnie nie.
Józef K   |05.08.2010 21:03:13
Tak, a dla Ciebie "standard" to jest to, co Ty sobie akurat uznasz za
stosowne i będziesz mnie pouczał.
Więc Ci, mocniej, żeby już nie było
wątpliwości, powiem: panienka to panienka. I tyle. Zrozumiałeś?
I możesz sobie
uznawać standardy takie albo siakie, ale ja sobie podczytywania cudzych
magisterek - w temacie feminizmu albo gaszyzmu, albo chuj jeszcze wie czego:
każdy kto magisterkę napisał wie, że to się pisze pod temat, i pasuje dla
profesora, ale na pewno nie do debaty publicznej - nie życzę.
Teraz do Ciebie
dotarło co znaczy humanista? To ktoś, kto wprost prezydentowi na przykład umie
powiedzieć przed kamerami, żeby nie pierdolił.
I za to się go nie tylko
szanuje, ale jeszcze płaci pieniądze. Duże.
Notak   |06.08.2010 11:18:21
Ochłoń trochę i nie pajacuj, człowieku.

Moje podejrzenie: arogancja na forach
wzrasta proporcjonalnie do tchórzostwa w kontaktach osobistych.

(Edit: Dlaczego
‘panienka to panienka’ jest ‘mocniejsze’ od ‘panienka’?)
wejder1   |06.08.2010 13:32:03
Notka, tak mnie teraz zaciekawiło, w którym miejscu w we wspomnianym artykule
jest polemika z Cezarym Michalskim, bo ja mam wrażenie, że on pisał o bezsensie
powstania, a tamten pisał o historii kobiet, cywilów i żydów. Gdzie tu jest
płaszczyzna polemiki?
Józef K   |06.08.2010 14:35:42
Człowieku jestem takim tchórzem w kontaktach osobistych, że gdybym miał
przyjemność dyskutowania z Tobą face to face, z miejsca za arogancję wziąłbyś w
dziób. I zakończmy tę dyskusję, bo to nie ma sensu.

A swoje podejrzenia
zachowaj z łaski swojej, bo ja także mam teorię na tematy tych, co mają
podejrzenia. Przyłóż liść kapusty na wątrobę, skoro mnie każesz ochłonąć.
mhnatiuk   |06.08.2010 14:08:05
Wyjdź z domu panienko albo zgłoś się do doktora po nową partię leku, bo chyba
zabrakło i nie
obrażaj autorów tekstów na anonimowym forum. Załóż bloga na
salonie24, nie wiem, zrób coś.
Pozdrawiam.
Józef K   |06.08.2010 14:36:04
Wiem, że nie wiesz. I tak pozostań.
adolfik  - …i   |05.08.2010 09:20:21
Maryja, zawsze dziewica.
Gra_ce   |05.08.2010 10:17:27
Nooo…autor nie wysłuchał ostatniej niedzieli czytań zbyt uważnie, bo w
przeciwnym wypadku analogia by mu się nie mogła narysować,
nawet, zakładam, ironiczna

(Łk 12,13-21)
"Ktoś z tłumu rzekł
do Jezusa: Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną
spadkiem. Lecz On mu odpowiedział: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Powiedział też do nich: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo
nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od
jego mienia./../ "

Proszę nie szerzyć niewłaściwych wyobrażeń o
Jezusie. Tych ci u nas dostatek.
pozdrawiam
kszan   |05.08.2010 19:19:18
Jaś miał gorszy dzień. Tekst na bardzo niskim poziomie.
nimrod7   |06.08.2010 11:21:23
błagam, więcej konstruktywnej Krytyki i autorefleksji, to się naprawdę źle
czyta, analogia Jezusowo-Kaczyńska jest słaba i średnio błyskotliwa. ktoś
napisał "uruchomcie quality management" i ja to popieram, niech redakcja
nie boi się odsiewu, bo środowisko, które aspiruje do bycia znaczącym przez
takie teksty traci, a jest ich niemało.
sukulent   |06.08.2010 13:49:09
wybuczam ten tekst: buuuuu
Gnębon Puczymorda   |06.08.2010 15:44:46
Piszcie może Kapela rzadziej, bo w cyklu "dwa tygodniowo" nie
wyrabiacie.
antenka_beretowa   |06.08.2010 20:16:44
Żeby nie zauważyć,że Jaś po prostu zarysował na podstawie dotychczasowych
wynurzeń Kaczyńskiego - i to branych in extenso explicite,że tak powiem -
właśnie formujący się mit zalożycielski PiSu i sakralizację jego pierwszych
męcznników , to jesteście Państwo mało spotrzegawczy.
Jaś nic nawet nie
parodiuje ani nie konfabuluje.
Minoderyjne oburzenie kierujcie do autora tego
wyuzdania parateologiczego - Jarka
kgb  - małe pytanie   |06.08.2010 21:26:04
dlaczego autor ma taką obsesję na punkcie łączenia religii z wydarzeniami w
Polsce ? bo ten artykuł to nie pierwszy z tego gatunku…czyżby niespełniony
ministrant?
taki tekst to raczej zabawa intelektualna, miksowanie pojęć a nie
głęboka analiza, jeśli autor planuje każde wydarzenie z polskiej polityki
odnosić do katolicyzmu to pytanie brzmi po co, skoro to strona internetowa
lewicowców?
Batistuta   |06.08.2010 21:45:48
Czyli tak w ogólności: o so autorowi chodzi? I i jak to się dzieje, że gość,
który raczej nie potrafi pisać, jest znanym i cenionym(!!!) pisarzem?
apeiron   |07.08.2010 00:12:23
..może raczej potrafi ?

w innym wypadku mógłby być co najwyżej znany, ale
RACZEJ nie ceniony (!!!)

Jaś ma na swoim koncie lepsze teksty, ale ten
felieton, moim zdaniem, nie jest zły.
w typowy dla siebie, swobodny i lekko
ironiczny sposób autor przypomina, jak bardzo nasz kraj jest przywiązany do
swojej narodowej martyrologii.

jakie czasy, taki Chrystus, niestety.
Batistuta  - re:   |07.08.2010 15:08:36
apeiron napisa?:
..może raczej potrafi ?

w innym wypadku mógłby być co najwyżej znany,
ale RACZEJ nie ceniony (!!!)

Jaś ma na swoim koncie lepsze teksty,
ale ten felieton, moim zdaniem, nie jest zły.
w typowy dla siebie,
swobodny i lekko ironiczny sposób autor przypomina, jak bardzo nasz kraj
jest przywiązany do swojej narodowej martyrologii.

jakie czasy,
taki Chrystus, niestety.


No właśnie sęk w tym, że, dajmy na to, 50 lat temu by ceniony nie był.
antenka_beretowa   |07.08.2010 17:05:15
Batistuta,a dajmy na to 42?
Batistuta  - re:   |07.08.2010 21:57:04
antenka_beretowa napisa?:
Batistuta,a dajmy na to 42?


Nie zakreślając dokładnie granic, powiedzmy, że chodzi o czasy, w
których powstawała literatura, a nie produkty literaturopodobne.
apeiron   |08.08.2010 09:34:41
być może pisarze sprzed x lat nie byliby cenieni dzisiaj.
literartura też
zmienia się z biegiem czasu.
każdy pisarz odnosi się do rzeczywistości, która go
otacza, nawet tworząc fikcje.
Jaś jest dzieckiem nowszej generacji, która nie
żyła ani w strachu przed wojną, ani przed inkwizycją, ani przed emigracją czy
chociażby dżumą.
dzieci tej generacji mogą rozmyślać nad prawami dla gejów, być
poruszone śmiercią Michaela Jacksona i wspominać Amigę. w takiej rzeczywistości
żyją, taką poznają i w takiej tworzą. ta rzeczywistość implikuje taki, a nie
inny sposób wyrażania szczęścia, niezadowolenia, buntu. na tę rzeczywistość
odpowiadają.
wydaje mi się, że każda forma sztuki jest odpowiedzią na świat,
więc jest niejako jego owocem. Jaś nie napisze ‘Dziadów’, nie mógłby też napisać
‘Romea i Julii’, bo dzisiaj ‘Romeo błądzi po stronach porno’.
i to bynajmniej
nie świadczy o tym, że twórczość Jasia czy innych (znanych i cenionych) pisarzy
jego pokoleniach stanowi produkt literaturopodobny, ale że literatura przybiera
inną formę niż kiedyś. a za lat paręset/dziesiąt przybierze jeszcze inną, bo
będzie zdeterminowana przez nowe, inne problemy polityczne, społeczne i
ekonomiczne.
wejder1   |08.08.2010 10:43:31
Jakie nowe problemy? Kapitał jest i funkcjonuje tak jak kiedyś. A pan JK nie
myśli i plecie co mu ślina na język przyniesie. Ja też jestem z pokolenia Amigi
i jakoś nie funkcjonuje w tej rzeczywistości, którą prezentuje pan JK. Proszę
nie bronić bredni bredniami.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 09.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.90496 Seconds