|
„Choć zdarzyło mi się prowadzić rekolekcje, nie nazywam tego nawracaniem, ja jestem od informowania” - mówi „Gali” Szymon Hołownia, dyrektor religia.tv i chętnie wezmę go za słowo. O czym takim postanowił nas poinformować? Informacja pierwsza: Bóg jako centralne ogrzewanie. „Skoro Bóg mnie kocha, a jestem zziębnięty, może mnie przecież ogrzać”. Jest to informacja kontrowersyjna, choć historia odnotowuje przypadki samozapłonu. Czyżby ludzie, których to spotkało, za dużo myśleli o Bogu? Nie można tego wykluczyć. Ale nie można też potwierdzić. Informacja? Prawie jak z BBC. Informacja druga: msza święta jest dobra na wszystko. „Jeśli ktoś mnie pyta, jak często ma uczestniczyć we mszy świętej, mówię – im częściej, tym lepiej”. Najlepiej w ogóle nie opuszczać kościoła. Zamiast konfesjonałów ustawić automaty z kawą, herbatą i kanapkami. Należałoby też zezwolić na używanie laptopów. W końcu trzeba jakoś zarabiać na życie, a nie wszyscy mogą być księżmi lub nawet kościelnymi. Pytanie: czy praca w trakcie mszy świętej nie jest grzechem?
Informacja trzecia: modlić można się wszystkim. „Przed bogiem (człowiek wierzący – przyp. J.K) nie musi się «spinać», może modlić się emocjami, poirytowaniem, zmęczeniem”. To chyba odpowiedź na pytanie zadane w poprzednim akapicie. Skoro można się modlić zmęczeniem, to czemu nie zmywaniem albo sprawdzaniem Facebooka? Podejrzewam, że nawet więcej jest osób, które się modlą sprawdzaniem Facebooka niż zmęczeniem. Mam nadzieję, że informator Hołownia raczy również o nich wspomnieć w kolejnym wywiadzie dla prasy kobiecej. Informacja czwarta: Bóg jest żywą osobą. (Co prawda Hołownia, jako wykształcony katolik, powinien wiedzieć, że nawet trzema osobami, ale darujmy mu to uproszczenie.) Jest kimś, „kto chce dać się poznać”. Tak bardzo chce dać się poznać, że zlecił całej masie osób pisanie o nim książek. Niestety nie wszystkie te książki zostały uznane za słuszne i przez Boga osobiście podyktowane. Czyżby Bóg chciał się dać poznać bardziej, niż tego sobie życzy kościół katolicki? I pewnie dlatego jest niewidzialny. Żebyśmy mogli go lepiej poznać. Zawsze, gdy chcę kogoś poznać, staję się niewidzialny. To idealna metoda. Działa na prawie wszystkie dziewczyny. Informacja piąta: „Bóg (…) chce, żebym «na maksa» był człowiekiem”. Nie wiadomo, co prawda, czy to na pewno informacja, czy może jedynie opinia. Ostatecznie trudno zbadać, czego Bóg chce od Hołowni. Na pewno jest jednak bardzo wymagający, skoro chce, żeby był jurorem w „Mam talent” i pisał o nim tyle książek. A może to nie Bóg chce, tylko Hołownia? Trudno powiedzieć. Ale może zaryzykować, że wszystko, czego chce Hołownia, jest tym, czego chce od niego Bóg, „na maksa”.
Informacja szósta: Bóg jest totalnie inny niż Szymon Hołownia. (Po tej informacji, trochę mi ulżyło. Bóg totalnie podobny do Szymona Hołowni to dopiero byłby hardkor.) „Jedną z najfajniejszych rzeczy, jakie odnajduję w Bogu, jest to, że jest tak totalnie inny niż ja. To relacja z Kimś, kto nigdy nie może się znudzić”. Cóż, znam wiele osób, ze mną włącznie, którym już dawno się znudził, ale może po prostu nie śledzimy wszystkich najnowszych rozszerzeń na Boga. Zresztą Szymona Hołownia też mnie totalnie nudzi. Więc może nie są aż tak bardzo różni?
Informacja szósta: wszystko już było. „Wszystkie cuda już się wydarzyły, wszystkie odpowiedzi już padły.” Hm, hm. A paruzja? To już nie czekamy na ponownego przyjście Jezusa Chrystusa? A może on już przyszedł, a Szymon Hołownia trzyma go u siebie w szafie i stąd ta jego osobowa relacja? Jeśli tak, to chciałbym zażądać wypuszczenia Jezusa. Jezus jest dla wszystkich. Jeśli zmartwychwstanie już było, to ze strony dyrektora programowego kanału tematycznego wypadałoby o tym poinformować ludność. Informacja siódma: „Boga nie interesują nasze grzechy”. Boga może nie – właściwie nie ma dowodów, że cokolwiek go interesuje czy nawet obchodzi – ale kościół za to bardzo i dlatego w takich różnych katechizmach wypisuje, czego to nie wolno. Interesują się tym różni biskupi, a potem straszą posłów, że ich wyklną, choć na to akurat katechizm nie zezwala. Ale Hołowni nie przeszkadza to ich bronić. Cóż. Boga nie muszą interesować grzechy, skoro ma takich współpracowników.
Informacja ósma: „Serce kościoła bije dziś w Azji.” To akurat jedyna informacja, z którą trudno się nie zgodzić. Nie tylko serce, ale fabryka. Kościół zawsze najlepiej się odnajduje w miejscach, gdzie żywa jest tradycja niewolnictwa. Szesnaście godzin w pracy i jedyne, co ci pozostaje, to się modlić. Więc się modlą. Czy nie przydałby im się taki Szymon Hołownia? Czy Bóg mu nie powiedział, że jego miejsce jest blisko serca? Może powinien.
Informacja dziewiąta: teraz k… my. „On zrobił, co mógł, teraz nasza kolej.” Jeśli to, co widzimy, jest wszystkim, na co było go stać, to sory, ale chyba nie jest taki wszechmogący, jak o nim piszą. W każdym razie nigdy nie miałem wątpliwości, że Bóg służy do tego, żeby Szymon Hołownia mógł odnieść sukces. Cała Polska. Kolega koledze zawsze pomoże. „Bóg jest jak francuski kucharz, nawet z resztek potrafi przyrządzić świetny sos”.
Wzbogaceni w taką ilość pożywnej informacji, możemy udać się ogrzać do kościoła. Ogrzewanie to mit. Tylko Bóg jest prawdziwy.
Felietony Jasia Kapeli publikujemy w czwartki i w soboty.
Na podobny temat
|
Nie zgadzam się z tobą :) Moja droga...
Polecam uwadze: o chorobach z autoagr...