> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Harry Potter kontra faszyści Drukuj
Jaś Kapela   
24.11.2010

Zrozumienie, że mugole są kimś gorszym, przychodzi właściwie naturalnie. Nie dość, że nie posiadają żadnych magicznych umiejętności ani nie mogą ich w sobie rozwinąć, to w ogóle nie mają nawet świadomości, że magiczny świat istnieje. Czy to nie jest wystarczający powód, żeby nimi gardzić? Nie dostateczny dowód, że są kimś gorszym?


Film Harry Potter i insygnia śmierci zaczyna się trochę jak „Rok 1984” - przemową Ministra Magii zapewniającego, że wszystko będzie dobrze i nie ma się czego obawiać. Ale nawet jeśli nie widzieliśmy poprzednich części, to szybko przekonamy się, że wcale tak nie jest. Zresztą potoczysta przemowa Ministra od początku nie budzi zaufania. Nad Hogwartem nie tyle zbierają się czarne chmury, co są już w samym jego centrum i nic nie wskazuje na to, żeby miały je opuścić. Lord Voldemort rozpanoszył się w magicznym królestwie na dobre i pomysł, że miałby go pokonać blondynek w okularach z paczką mniej lub bardziej rozgarniętych kolegów wydaje się raczej zabawny. I nie pomaga nazywanie, co rusz, Harry’ego wybrańcem. Taki z niego Neo jak z większości innych nastolatków, którzy akurat przeżywają typowe dla tego wieku problemy, jak brak dziewczyny czy pryszcze.


J.K. Rowling przyznaje, że podobieństwo dyskryminacji pod względem czystości krwi do nazizmu nie jest przypadkowe. A jednak wydaje się zaskakujące. Czy Potter nie jest w końcu słodką bajką dla dzieci, które lubią przebierać się w czarodziejskie kapelusze i nie mają nic lepszego do roboty, niż wystawać w dniu premier kolejnych tomów przez całą noc pod księgarniami? Nie wiem, bo nie czytałem. Ale film z całą pewnością jest mroczny. Gdybym był Adorno mógłbym zapytać, czy można pisać bajki po Auschwitz, ale nie jestem. A J.K. Rowling dała całkiem zadowalająca odpowiedź. Owszem, ale tylko pod warunkiem, że się o Auschwitz pamięta. Rowling pamięta, choć podobno samą autorkę zaskoczył stopień podobieństwa hierarchii stosowanej przez śmierciożerców do tej używanej przez nazistów. Być może Shoah jest już zakorzenione w naszych świadomościach tak mocno, że sami nie wiemy, że o nim piszemy. Chciałbym, żeby tak było.


A podobieństwa w Harrym… jest rzeczywiście sporo. Poczynając od mody czy stylu (ogólniej rzecz biorąc) poprzez retorykę, na filozofii czy sposobie działania kończąc. Występują nawet Szmalcownicy. Lord Voldemort chciałby rozprawić się ze wszystkimi Mugolami, choć nie wiadomo właściwie czemu mu przeszkadzają. Zlikwidować chce również tych, którzy nie chcą uznać ich podrzędnej roli. Czy jest to tylko cyniczny sposób na walkę o władzę? Czy może czysta, niczym nieuzasadniona nienawiść? Nie wiadomo. Być może po trosze jedno i drugie.

  

Zresztą, czy ważne są przyczyny? Nie sądzę. Znacznie ważniejsze wydaje mi się, że dzieciaki czytając z pozoru niewinną bajkę o czarodziejach chłoną jednocześnie wiedzą, że są pewne rzeczy niedopuszczalne, na które nie można się godzić, a może nawet w obronie, których warto walczyć i ryzykować życiem. Harry Potter faszystom mówi stanowcze Avada Kedavra.

  

  

Felietony Jasia Kapeli publikujemy w czwartki i w soboty.

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Poznaniak  - Naiwne?   |25.11.2010 15:24:19
"Gdybym był Adorno mógłbym zapytać, czy można pisać bajki po Auschwitz, ale
nie jestem." - troszkę to naiwne stwierdzenie, pomijając jego czystość
językową. No ale nie powiem tego, bo mógłbym o "faszyzm"(?) być
posądzony. Czymkolwiek on dla autora jest. Zastrzeżenie owo poczyniłem zatem
"na wszelki wypadek". Nie o to jednak w tym całym pisaniu chyba chodzi..
Amadeo   |25.11.2010 19:16:31
Cytat:
Nie wiem, bo nie czytałem.

I dlatego oceniam

Ten felieton to jakiś żart, prawda?
Apfelbaum  - Jaś Kapela…   |25.11.2010 22:51:43
…ocenia film nie książkę.
Amadeo   |26.11.2010 09:51:23
Ale w książce zawarte odpowiedzi na jego pytania. To że film nie tłumaczy
motywów nie jest winą książki.

Z resztą całe moje zdziwienie
względem tej niewiedzy odnosi się do właściwie to tego fragmentu

Cytat:
Czy Potter nie jest w końcu słodką bajką dla dzieci, które lubią przebierać
się w czarodziejskie kapelusze i nie mają nic lepszego do roboty, niż
wystawać w dniu premier kolejnych tomów przez całą noc pod księgarniami?
Nie wiem, bo nie czytałem.
Potter   |22.01.2012 23:20:55
‘miałby go pokonać blondynek w okularach’ . Recenzja żenada, a Harry nie był
blondynem.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 25.11.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.79379 Seconds