|
Jak donosi Pudelek, Narodowe Centrum Kultury zorganizowało w Hard Rock Cafe zaślubiny „polskiej Angeliny” z wiadrem błota. To znaczy Pudelek donosi trochę inaczej, bo Narodowe Centrum Kultury pozostaje poza obszarem jego zainteresowań. Ale fakt jest faktem: NCK zrobiło ślub „Angeliny” z wiadrem błota, co dowodzi, że nawet narodowa kultura może być zabawna.
Niestety NCK nie ogłosiło na swojej stronie ani na Facebooku, że publiczność czekają takie atrakcje, a jedynie że zaprasza na premierę książki Artyści, wariaci, anarchiści z udziałem autorów - Krzysztofa Skiby, Pawła Konnaka i Jarosława Janiszewskiego. Ani słowa o „polskiej Angelinie”, która wydaje się tu clue. Niestety szerząca się narodowa dezinformacja nie zająknęła się na ten temat, więc przybyliśmy do Hard Rock Cafe o godzinie 21.47. Pani przy wejściu powitała nas miło, lecz stanowczo, żądając 27 pln od głowy. Bo ponoć premiera książki już dobiegła końca, a teraz ma być występ Big Cyca. Występ Big Cyca mógł sobie być albo nie być (choć na tak hamletowsko postawione pytanie odpowiadam zdecydowanie: Nie być! A z pewnością nie za dwadzieścia siedem złotych!).
Ale koncert był, więc poszliśmy gdzie indziej. Zresztą to, że w ogóle zjawiliśmy się w Hard Rock Cafe, trzeba uznać za akt masochizmu. Żeby chodzić do miejsca, gdzie piwo z kija kosztuje 12 złotych, a hamburger 25, trzeba mieć oczy szeroko zamknięte na bucerstwo i niesprawiedliwość społeczną. Osobiście staram się mieć oczy otwarte, choć czasami od bucerstwa bije tak oślepiający blask, że muszę je przymykać. Tym razem jednak nie musiałem, bo się spóźniłem. Czego jakoś bardzo nie żałuję, ale trochę mnie dziwi. To znaczy nie to, że się spóźniłem, bo mając do wyboru darmowe wino po spotkaniu o biografii Ciołkosza w NSW i piwo za 12 pln na premierze książki o Totarcie, oczywiście wybrałem to pierwsze. Zdziwiło mnie natomiast, że premiera książki poświęconej ruchowi awangardowemu i trzeciobiegowemu została zorganizowana w miejscu tak nieawangardowym i głównonurtowym.
Choć może wcale mnie to dziwić nie powinno. Nie jest żadną tajemnicą, że ci panowie z awangardy lat 80., którzy utrzymali się na powierzchni, usadowili się na dość wygodnych kanapach. Skiba wymądrza się we „Wprost” i programach śniadaniowych. Konnak zajmuje się animacją bankietów w hipermarketach i swoimi 11 mieszkaniami. Tymaczasem Major Fydrych jest ciągle liderem krasnoludków, choć wydawałoby się, że wszystkie już dawno wyginęły. Majorowi zresztą chyba powodzi się najgorzej, bo - w przeciwieństwie do dwóch wyżej wymienionych - za nic nie potrafi się przystosować do rzeczywistości. No i dobrze. Komu przeszkadzają krasnoludki? Z pewnością nie są tak wnerwiające jak programy śniadaniowe czy bankiety w hipermarketach.
To pewnie jest naturalna kolej rzeczy: anarchiści tyją i łysieją, a ich inwencja twórcza sprowadza się do zorganizowania eventu, o którym napisze Pudelek. Naturalna. Albo nienaturalna. Są też anarchiści, którzy nie potrafią sobie znaleźć miejsca w głównonurtowych mediach i na imprezach promujących supermarkety. Ale ich książek Narodowe Centrum Kultury jakoś nie promuje. Czy dlatego, że nie chcieliby występować w Hard Rock Cafe? Hard Rock Cafe Latte, może właściwie tak to się powinno nazywać, bo trudno uznać zjedzenie hamburgera za 25 pln za czyn specjalnie hardrockowy.
I co na to narodowa opinia publiczna? Skoro wydanie przez MSZ komiksu o Chopinie, w którym padają słowa „kurwa” oraz „cweloholokaust”, wzbudziło tyle kontrowersji, może to jest kolejny temat dla TVN-u? Już niedługo rocznica naszej narodowej tragedii, o której będziemy mówić jeszcze za setki lat (cytat niedokładny za Jarosławem), a tutaj Narodowe Centrum Kultury organizuje takie brewerie, zamiast karnie stać i bronić krzyża. To, proszę państwa, nie uchodzi. Choć uszło, co jednak budzi pewną nadzieję. A może nawet miało pewien wywrotowy potencjał. W relacji Brudzińskiego z wizyty w Smoleńsku tuż po katastrofie na pierwszy plan wybija się motyw zwłok prezydenta leżących w błocie. Być może Skiba, żeniąc „polską Angelinę” (która symbolizowała Polskę całą) z wiadrem błota, odwoływał się do tego motywu, wskazując, jak została zhańbiona nasza Ojczyzna? To by tłumaczyło udział NCK-u. Ale nie ceny hamburgerów w Hard Rock Cafe.
Na podobny temat
|
Nie zgadzam się z tobą :) Moja droga...
Polecam uwadze: o chorobach z autoagr...