> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
GMO, czyli co? Drukuj
Jaś Kapela   
27.08.2011

Okazuje się, że nawet rozsądni ludzie nie wiedzą, o co chodzi z tym GMO. Skąd mieliby, kiedy np. Gazeta Wyborcza publikuje wywiad  ze współpracownikiem Monsanto i daje mu tytuł: „Eksperci za GMO”. A Joanna Solska w „Polityce” komentuje , że „Konsumenci w naszym kraju […] od dawna jedzą żywność wyprodukowaną z roślin modyfikowanych genetycznie”. Na co dowodem ma być fakt, że jedzą ją kurczaki. 


Być może dla Joanny Solskiej jedyni konsumencie w tym kraju to kurczaki, ale czasami wydaje mi się, że mieszkają w naszym kraju również ludzie (choć czasami myślę, że nie) i ci wcale nie jedzą żywności modyfikowanej genetycznie. Nawet jeśli jedzą ją kurczaki, które są taką paszą karmione. Jakoś nie wydaje mi się, żeby można było to utożsamić. Równie dobrze można by wywodzić, że konsumenci w naszym kraju od dawna odżywiają się poprzez fotosyntezę. 

  

Solska broni hasła „GMO albo drożyzna”. Ekspert od Monsanto prof. Tomasz Twardowski stwierdza, że sprzeciw wobec GMO jest fanaberią: „Są na tyle bogaci, że mogą zapłacić o 10 czy 50 proc. więcej za jedzenie ekologiczne. Syta Europa nie potrzebuje żywności GM, natomiast w najbliższych dekadach będziemy mieli w Afryce i Azji dodatkowe trzy miliardy ludzi. Bogata Północ chce jedzenia jak najwyższej jakości, tymczasem biedne Południe zabiega o ilość”. Bardzo to podłe argumenty. Solskiej powiedziałbym, że gdyby płace w Polsce były większe, to jedzenie droższe o dziesięć procent nie było problem. Generalnie problemem jest, że pewne rzeczy są za tanie (np. ludzka praca), a nie za drogie. I myślę, że Solska dobrze o tym wie. 


Twardowskiemu nie ma sensu nic mówić. Jeśli nie słyszał o ćwierci miliona samobójców w Indiach, którzy nie byli w stanie spłacić kredytów, jakie zaciągali w Monsanto na kupienie od Monsanto nasion i licencji na ich uprawę, to może sobie o tym poczytać w Wyborczej. Jeśli czytał i zdania nie zmienił, to nie byłoby nieuzasadnione zacząć się zastanawiać, ile musiało mu zapłacić Monsanto?  Patrząc na pensje polskich naukowców, pewnie niewiele. Gdyby płacono więcej, pewnie żadni profesorowie nie mieliby problemu z drożyzną. Za którą zresztą w dużej mierze odpowiedzialne są spekulacje na rynkach żywności, a nie sposoby jej produkcji.


Skoro już zastanawiamy się nad pieniążkami, może warto przemyśleć też argumenty drugiej strony. Skoro tak wielu jest przeciwników GMO, niezależnie od tego, czy mają rację, czy nie, to również tworzą spory rynek. Polska, jak na razie jest krajem prawie od GMO wolny. (Prawie, bo mimo zakazu uprawia się GMO i raczej nikt się tym nie przejmuje.) Może warto to wykorzystać jako atut? Dzięki temu w przyszłości będziemy mogli naszą żywność sprzedawać drożej i zarabiać więcej kasiorki. Drożyzna nie będzie nam straszna.


Do uprawy GMO nie potrzeba też zbyt wielu rolników. Oczywiście, można się zastanawiać, czy w ogóle potrzebujemy rolników. Jedyny rolnik, jakiego znam, to Rafał Ziemkiewicz, co każe mi myśleć, że niekoniecznie. Ale w Unii Europejskiej zdają się myśleć inaczej, więc ustanowili dopłaty dla rolników, za to, że są. Gdy małe gospodarstwa zostaną wykoszone przez globalne korporacje, będziemy mieli więcej bezrobotnych, których nie będzie stać nawet na żywność tańszą o te dziesięć procent. No, chyba że opodatkujemy globalne korporacje, a bezrobotnych rolnikom załatwimy dochód gwarantowany. Na to się jednak jakoś nie zanosi. 


I to jest prawdziwy problem biednego Południa, panie profesorze Monsanto. Jak pisze Greenpeace: „Większość głodujących ludzi na świecie zamieszkuje kraje, które posiadają nadwyżki żywności, nie zaś jej niedobory”. Nie chodzi o ilość, ale o to, co się z tą ilością robi. Greenpeace wkurza mnie jak mało co, ale tu akurat chyba ma rację: „Zamiast wytwarzać żywność zdolną zaspokoić potrzeby lokalnych społeczności, przemysł rolniczy zajmuje się produkcją upraw, które sprzedaje następnie na rynkach międzynarodowych”. A pan wspiera ten przemysł, panie profesorze Monsanto. Więc proszę nam tu nie wmawiać, że to los biednych leży panu na sercu.


I tu wracamy do prawdziwego problemu z GMO. Do patentów na żywność. Rolnicy przestają być rolnikami, stają się  najemnikami globalnych korporacji. Żeby móc siać i zbierać, muszą wykupić od korporacji nasiona i licencje na hodowanie tych nasion. Na ten zakup korporacja oczywiście z chęcią da kredyt na lichwiarski procent. A jak się potem okaże, że zbiory nie będą wyglądały tak ładnie jak w folderze, to sorry. W Indiach chłopi wiedzieli, jak sobie poradzić w takiej sytuacji. W Polsce liczba samobójców wśród rolników rośnie regularnie od 1989 roku. Ale może samobójców nigdy za mało. Samobójstwo lepsze niż aborcja. Ktoś powinien zrobić takie billboardy.


W ogóle wszystkiego jest na świecie za dużo. Z takim twierdzeniem mógłbym się nawet zgodzić. Można by też dodać, że za dużo jest właścicieli wszystkiego. A przecież wystarczyłoby kilka globalnych korporacji, które miałyby wszystko i się tym wszystkim zajmowały. Oczywiście dramatyzuję. A o ile szkodliwość GMO dla zdrowia może być podważana, to już szkodliwość dla środowiska trudniej. Jak pisze prof. Ludwik Tomiałojć (eksperci za GMO?): „Dla polskiej przyrody najważniejsze jest, co następuje: Dzięki drobnoziarnistej strukturze upraw i niskiego zużycia biocydów kraj nasz jest ostoją czystej chemicznie produkcji rolnej oraz ostoją wielu odmian kultywarów i wielu gatunków dzikich. Mogą one wyginąć w razie likwidacji rolnictwa tradycyjnego i ekologicznego. Inwazja przemysłowych upraw roślin GM może też silnie zredukować krajową różnorodność genetyczną i gatunkową”. Ale po co nam tyle różnorodności? I tak mało kto jest w stanie spamiętać nazwy tych wszystkich roślin. Polecam też cały tekst prof. Tomiałojcia. Dość jasno tłumaczy, że z GMO chodzi o to, że go nie potrzebujemy. GMO potrzebuje głównie Monsanto. Państwo polskie nie ma obowiązku działać w interesie tej firmy. Znamienne, że ekspert w wywiadzie nie mówi ani słowa o patentach i posiadających je korporacjach. Dziennikarza też jakoś to nie interesuje.

  

Mimo wszystko, jestem za modyfikacjami genetycznymi. I gdybym mógł tak zmodyfikować swojego embriona, że byłbym dwa razy większy i mądrzejszy, to nie wahałbym się ani minuty. Choć wahałbym się trochę dłużej, gdyby się okazało, że w efekcie stanę się własnością jakiejś korporacji. Niestety nawet korporacje na razie nie robią takich rzeczy. Ale może kiedyś zaczną. I to dopiero będzie ciekawe.  

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Anonimowy   |27.08.2011 13:49:38
"Niestety nawet korporacje na razie nie robią takich rzeczy. Ale może kiedyś
zaczną. I to dopiero będzie ciekawe."

Korporacje, niestety, już robią
takie rzeczy: australijskie, komercyjne laboratoria patentują ludzkie DNA i
chorzy dotknięci określonymi schorzeniami dowiadują się,że ich terapia obłożona
jest zezwoleniami i licencjami. W razie "samowolnego" ,
nieuatoryzowanego wyboru leczenia, analiz itd. narażają siebie, laboratorium i
lekarza na kryminał, w w związku z czym chorzy muszą "eksportować" swoje
choroby do laboratoriów np. europejskich, gdzie australijskie prawo patentowe
/na razie/ nie działa i w związku z tym jest kilkakrotnie taniej. O ile wiem, w
związku z szumem medialnym i skierowaniem sprawy do sądu najwyższego,
korporacje zdecydowały się cudownie "obdarować" chorych prawami do ich
własnego DNA, ale uważa się,że wyłącznie taktycznie, czyli po to ,żeby dalej
formalnie nimi dysponować.. Ciekawie już zaczyna być.
fodz  - Michael Specter   |27.08.2011 14:38:22
W temacie GMO i wielkich korporacji polecam:
http://www.ted.com/talks/lang/pol/michael_spect…
Na ten temat mówi gdzieś po 11. minucie, ale warto obejrzeć całość.
Thermidor   |27.08.2011 15:00:01
sorry, anonimowy , to ja, zapomniałem o nicku.
franiszyn  - @fodz   |27.08.2011 15:00:22
a jeśli nie każdy ma czas i ochotę rozlinkowywać się w sobotę, to może streścisz
to, co polecasz? pewnie jest parę ciekawostek, a skoro już je obejrzałeś, to się
podziel, co łaska.
dziękuję
Madderdin  - Bawełna to nie żywność   |27.08.2011 17:20:28
To tak w kwestii formalnej mało wnoszącej do tematu. Natomiast środowiska
liberalne są przeciwne patentom - które to patenty stanowią źródło problemu.
Spytajcie Janusza Korwin-Mikke. A patent na nasiono to już jest kuriozum. Ani ów
koncern nie wymyślił nasiona, ani genu, ani rozpłodu.
aga   |27.08.2011 17:27:53
polecam interesujący dokument http://alterkino.org/wiat-wedug-monsanto
m.   |27.08.2011 21:30:08
@anonimowy - nie mogę znaleźć żadnej informacji na temat eksportowania
genetycznych chorób z Australii. Proszę o linki do jakichkolwiek artykułów na
ten temat.
@Na Youtube widnieje żenujący materiał, gdzie Korwin-Mikke
opowiada takie kocopoły o GMO, że aż żal słuchać. Nie ma na ten temat
pojęcia.
@fodz - poczytaj komentarze pod tym epizodem TED. Self explanatory.
maciejkawiak  - Dobra robota   |27.08.2011 22:07:51
Dobrze naświetlony problem. Media "nie chcą" poruszać wątków korporacji
Monsanto oraz powiązań. Patenty to też nie istniejący wątek medialny.
1.
Głosowanie nad ustawą 30.07.2011
2. Sprzedaż centrali nasiennej kilka dni
później..
3. Co ciekawe "jedyny chętny" na zakup, współpracuje z
Monsanto.

Nowy właściciel Centrali Nasiennej Kielce na stronie internetowej
Skłodowski Spółka Jawna do czasu rozmowy z Radiem Wnet miał na swojej stronie
link do polskiego oddziału Monsanto - międzynarodowego koncernu produkującego,
zajmującego się produkcją nasion genetycznie modyfikowanych oraz informacja o
produktach Monsanto (m.in. nawozach).

Po telefonie z Radia Wnet, podczas której
prezes spółki Skłodowski S.J. powiedział, że nie współpracuje z Monsanto, ta
informacja została usunięta ze strony.
 —  —  —  —  —  —  — 

Strona jest w
googlacache. oraz zarchiwizowana jako html.
Spokojny   |28.08.2011 18:11:02
Zastanawia mnie kwestia patentowanych nasion. Przeciwnicy GMO mówią, że
wprowadzenie tego typu roślin spowoduje uzależnienie plantatorów od dostaw
nasion. Nie znam się na rolnictwie, ale z tego co wiem plantatorzy i tak nie
pozyskują nasion z tego co u nich rośnie. Nasiona kupują w jakichś centralach
nasiennych i producent nasion to zdaje się coś innego niż producent samej
rośliny. Jak w takim przypadku sytuacja plantatorów się zmieni? Chciałbym, żeby
ktoś kto rzeczywiście wie o czym mówi jakoś to na portalu Krytyki wyjaśnił.
szorti   |29.08.2011 12:32:40
trochę info:

http://ekologia.re.pl/artykul/41568.html


smacznego
jah  - @Spokojny   |29.08.2011 12:44:25
Wgląd w zagadnienie daje artykuł z Fast Company. Cytat: "Imagine if Apple
tried to charge you every time you accidentally glanced at an iPhone on the
street. That’s basically the policy that Monsanto, an agriculture giant whose
patented genes are in 95% of all soybeans and 80% of all corn grown in the U.S,
enforces. The company is notorious for suing farmers that the company suspects
of violating patents in even inadvertent manners. Monsanto has sued hundreds of
farmers and received over $15 million from these patent-violation cases (PDF),
which have included incidences of farmers being sued because pollen from nearby
farmers’ Monsanto-brand genetically modified crops blew over the fence onto
their field. Now, finally, organic farmers are fighting back." Link:
http://www.fastcompany.com/1743920/gmo-showdown-mo
nsanto-sued-by-organic-farmers
mrnk  - GMO, ale po co?   |29.08.2011 13:49:07
Wbrew pozorom, dużo większym problemem jest GMO jako żywność, niż funkcjonowanie
GMO w przyrodzie. Na podstawie moich własnych badań nad energią informacji
twierdzę, że organizmy GMO nie nadają się do jedzenia w ogóle. Całkowicie.
Absolutnie.
Kromera4   |29.08.2011 16:43:56
Może wykaże się dużą ignorancją, ale jakie jest powiązanie profesora
Twardowskiego z Monsanto ? Starałem się coś zaleź, ale oprócz stron na których
każdy naukowiec wypowiadający się dobrze o GMO jest uważany za sługusa Monsanto,
nic konkretnego nie zlokalizowałem.
Chętnie bym zobaczył jakiś dowód, bo temat
jest ciekawy, a nie trafia do minie argument: skoro ma inne zdanie od jedynie
słusznego to na pewno mu za to płacą. Równie dobrze można wskazać lobby które
straci na wprowadzeniu GMO i każdego przeciwnika GMO uznać za opłacanego przez
nie.
primus  - dla m. (i nie tylko)   |30.08.2011 02:16:12
domyslam się ,że mylące informacje ("anonimowego") o patentowaniu
ludzkich genów i pobieraniu opłat za testy pochodzą z australijskiego filmu
"Body Corporate" z 2010, emitowanego na Planete pod tytułem "Do
kogo należą nasze geny?".
Chodzi w nim o geny odpowiedzialne za raka
piersi, opatentowane przez Myriad Genetics z USA.
Polecam
jeszcze:
"Scientists Under Attack" z 2009
na Planete jako
"Naukowcy pod obstrzałem. Pułapki inżynierii genetycznej"
oraz
"Monster Salmon and the Butterflies" z 2009 na Planete jako
"Transgeniczne łososie i bezbronne motyle".
Dwa ostatnie filmy są chyba
jeszcze w programie Planete.
Wszystkie trzy są na alterkino.org
szorti  - @kromera4 - info   |30.08.2011 13:23:09
proszę bardzo - nówka sztuka - ledwo
śmigana:
http://palmer.eldritch.1984.salon24.pl/3
37688,kogo-usa-pozyskaly-do-promocji-gmo-w-polsce
momek   |30.08.2011 13:38:20
Poland - Randup Free Zone. To moze byc nasz wielki plus za iles tam lat.
Kromera4  - re: @kromera4 - info   |31.08.2011 09:59:00
szorti napisa?:
proszę bardzo - nówka sztuka -
ledwo śmigana:
http://palmer.eldritch.1984.salon24.pl/33 7688,kogo-usa
-pozyskaly-do-promocji-gmo-w-polsce


A gdzie tu jest coś o prof.Twardowskim ?
Niestety tylko potwierdziłeś mój
wpis, bo wszystko sprowadza się do naciąganego rozumowania:
Podstępny
wysłannik korporacji spotkał się z jakimiś naukowcami,
profesor Tawrdowski to naukowiec i zajmuję się GMO, więc na pewno z
nim też.
Żebyśmy dobrze się zrozumieli wiem że wielkie korporacje
manipulują opinią publiczną, ale zanim kogoś zaczniemy oskarżać
to wypadało by posiadać jakieś dowody, bo inaczej jest to insynuacja,
żeby nie powiedzieć teoria spiskowa i lądujemy w bagienku, w którym
umie pływać tylko prezes.
falcon  - @Spokojny: odpowiedź rolnika.   |01.09.2011 12:19:34
Ludzie od lat hodują nowe , ulepszone odmiany roślin..Ktoś, kto uzyska jakąś

wartościową odmianę i wystąpi o jej prawną ochronę jest hodowcą odmiany i ma

prawo pobierać opłatę od producentów za jej użycie.
Są rolnicy, którzy
korzystają z takich nowych, ulepszonych odmian i je
kupują ."Ale niektórzy
wolą odmiany stare , tradycyjne lub lokalne , które
lepiej sprawdzają się w
warunkach ich gospodarstwa.Nowoczesne odmiany,
często, oprócz zalet , mają tez
wady.Na przykład, wymagają lepszego
nawożenia lub ochrony chemicznej.Rolnicy
chcący unikac nawozów sztucznych i
chemicznych środków ochrony roślin wolą
korzystać ze starych odmian, może
plonujących nieco gorzej, ale odpornych na
szkodniki i przystosowanych do
lokalnych warunków klimatycznych i glebowych,
W
przypadku rozpowszechnienia się upraw GMO, wszystko ulegnie skażeniu,
również
tradycyjne stare odmiany.Żaden plon nie będzie już własnością
rolnika tylko
korporacji , która opatentowała nasiona.
anonimowy   |01.09.2011 21:49:20
List otwarty do redakcji Gazety Wyborczej, przesłany 26.08., jak dotąd bez
odpowiedzi
by GMO TO NIE TO on Tuesday, 30 August 2011 at 20:20

List otwarty do
redakcji
Wszechwiedzący  - Chciwość   |01.09.2011 23:05:43
Wszystko sprowadza się do chciwości… to przez chciwość rodzą się korporacje (i
nie tylko), które z każdego chcą dusić każdy grosz, mimo tego, że pieniędzy i
tak im wystarcza.
agnostyk  - Lobbing   |02.09.2011 08:59:02
prof. dr hab. Tomaszem Twardowskim to I Wiceprzewodniczącym Zarządu PFB - PFB to
stowarzyszenie reprezentujące interesy koncernów biotechnologicznych, w tym
producentów żywności genetycznie modyfikowanej, z których liderem na europejskim
rynku jest firma Monsanto, posiadająca swoje przedstawicielstwo w Polsce. Celem
stowarzyszenia jest m.in. popularyzacja osiągnięć biotechnologii i jej
zastosowania w przemyśle.
Wikileaks ujawniło depesze z Warszawy dotyczące
lobbingu amerykańskiego na rzecz
GMO:
http://www.wikileaks.org/cable/2006/01/06WARS AW107.html
Przem_Ilu  - Mój list do p. red. Solskiej :)   |05.09.2011 20:57:23
31 maja 2011 r.
Dot.: artykułu
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.03446 Seconds