> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dobrze jak w PRL-u Drukuj
Jaś Kapela   
23.02.2011
Czy prawicowość zabija duszę polską? Dyskusja na ten temat wywiązała się pod zdaniami z Miłosza, umieszczonymi jako cytat dnia na fan pejdżu Krytyki Politycznej w pewnym serwisie społecznościowym, którego nazwy nie ma tu potrzeby wymieniać. Zasadniczo nie bardzo wierzę w duszę, ale w duszę polską już bardziej. Więc choć nie umiałbym powiedzieć, czy wierzę w duszę, to na powyżej postawione pytanie odpowiedziałbym, że tak.

Dusza może sobie nie istnieć, ale nie da się ukryć, że istnieją postawy mniej lub bardziej twórcze. I nie da się ukryć, że szeroko pojęta prawicowość przyczynia się do tworzenia gorszej sztuki. Z drobnym wyjątkiem, jaki bym zrobił dla faszyzmu. Mam nawet taką tezę, że prawicowiec, żeby dobrze pisać, musi być trochę faszystą. Przykłady: Rymkiewicz albo Céline. W sztuce trzeba być nieumiarkowanym. Co oczywiście nie oznacza, że wystarczy takim być. Terlikowski nigdy nie będzie dobrym pisarzem, niezależnie od tego, jakie bzdury będzie opowiadał o aborcji czy feministkach. 

Miłosz w swoim cytacie sugerował, że prawicowość wyjałowiła twórczo dwudziestolecie międzywojenne. Trudno się z nim nie zgodzić. O ile okres po odzyskaniu niepodległości był wyjątkowo twórczy, o tyle im  dalej w las i sanację, tym trudniej wskazać jakieś wartościowe pozycje. Po drugiej wojnie sytuacja nie była równie prosta. W końcu teoretycznie do władzy doszła formacja lewicowa, a jednak stosowane przez nią represje trudno uznać za wyraz takich lewicowych z ducha cnót jak równość czy walka o poszanowanie praw człowieka. Choć trochę można było. I na tym też polegał problem. Co by zresztą nie mówić o zmiennie lewicowej władzy w Polsce, trudno jej odmówić szacunku dla sztuki. 

Artystów mniej lub bardziej pięknie kuszono. Leon Schiller mógł zostać rektorem PWST, Jerzy Andrzejewski być redaktorem naczelnym „Przeglądu Kulturalnego” i tak bez końca. Jedną z nielicznych scen, które pamiętam z filmu biograficznego o Szymborskiej, była ta, w której pokazywała kamienicę, gdzie mieszkała razem z Mrożkiem i wieloma innymi literatami. Oczywiście w filmie nie pada wytłumaczenie, jak to się stało, że tylu twórców mieszkało w tej samej kamienicy. Gdyby ktoś nie wiedział, mógłby pomyśleć, że tak sobie po prostu zdecydowali. Podejrzewam, że całkiem sporo osób mogło tak pomyśleć. Bo komu w dzisiejszych czasach mogłoby przyjść do głowy, że władza sponsoruje mieszkania pisarzom? Przecież to jakaś aberracja. Dziesiątki magazynów literackich sprawiały, że pisarz nie musiał sobie dorabiać, tworząc hasła w agencji reklamowej czy zarabiając na życie jako dziennikarz. Pisarze mogli zajmować się pisaniem. Co dzisiaj wydaje się kontrowersyjne. W końcu nawet pisarza powinien mieć jakiś prawdziwy zawód.

Więc na pytanie komentatora: „Jak sugestia wyrażona implicite, iż lewicowe wartości ubogacają kulturę, ma się do wielkiego lewicowego egalitarystycznego projektu, jaki doświadczył Polskę po wojnie?” jest prosta odpowiedź. Lewicowe wartości pozwalają docenić wagę kultury i PRL tę wagę doceniało. Nie zawsze może w najlepszy możliwy sposób. Ale jednak doceniało. Czy prawica docenia kulturę? Raczej konserwację dziedzictwa narodowego, ewentualnie kapitał społeczny. Czy można tworzyć dobrą kulturę jej nie doceniając? Może można. Ale straszną bzdurą jest twierdzenie, że istotne i wartościowe dzieła powstawały w PRL wyłącznie wbrew. Wbrew – Kieślowski, ani Wajda nie nakręciłby żadnego filmu. Nie, żebym był ich jakimś fanem. Bo nie jestem. Ale Munk, Has czy Kawalerowicz nie wyreżyserowaliby tego, co wyreżyserowali, gdyby nie współżyli z władzą. To przecież władza dawała kasę. Nie wiem, jak można o tym zapominać. Czy Munk kręciłby w wolnej, prawicowej Polsce taki sam szajs, jak Kawalerowicz, trudno powiedzieć. Ale jest to pytanie, które można sobie zadawać.  

Dlatego cholernie wkurza mnie – prawicowe przecież – twierdzenie, że artysta nie powinien mieć wsparcia od państwa. Oczywiście, że to wsparcie nie przekłada się w prosty sposób na ilość tworzonej, dobrej sztuki, ale jednak się jakoś się przekłada. Gdy artysta ma warunki, żeby zajmować się sztuką, zwiększa to szanse, że się nią zajmie. Nie tylko w czasie wolnym. Nie sądzę, żeby artyści powinni być hobbystami. Tak samo jak nie sądzę, że powinni w kulturze funkcjonować jedynie ci, którzy potrafią sobie wywalczyć pozycję na tyle mocną, żeby móc na swojej sztuce zarabiać. Sztuka może i często powstaje wbrew, ale musi mieć też do tego powstawania warunki. Na przykład mieszkanie i miejsce, gdzie można publikować. Oczywiście, że i bez tego sztuka będzie powstawać. Często będzie tworzona przez tych, którzy żadnej pomocy nie potrzebują. Ale czy będzie to lepsza sztuka? Historia ostatniego dwudziestolecia pokazuje, że chyba nieszczególnie.    

Komentarze
Dodaj nowy
ubik   |23.02.2011 11:48:11
No tak, kultura PRL-owska, a już film szczególnie, to była potęga. Ale to była
niezależnie od ustroju taka epoka, w kapitalizmie też.W samych Włoszech wtedy
byli Fellini, Visconti, Antonioni i co tam jeszcze, światowe sławy, a dzisiaj?
Berlusconi. Dzisiaj mamy globalizację, celebrytów, i kino amerykańskie na zwykle
kiepskim poziomie zdominowało świat.
Pan Epicki   |23.02.2011 13:08:32
Zaciekawił mnie ten pomysł, żeby państwo miało rozdawać mieszkania pisarzom. Na
świecie zostało wydanych około 20-30 milionów książek, szacując na podstawie
liczby wpisów w ISBN. Szacując dalej, jest więcej niż 10 milionów autorów.
Myślę, że 5% spośród tych autorów, a więc jakieś 500 tysięcy ludzi mogłoby
obwołać się pisarzami. Tylu jest pisarzy publikujących na papierze. A jeszcze są
blogerzy, dziennikarze gazetek internetowych, krytycy filmowi, pisacze forumowi.
Czy to też są pisarze i powinni dostać mieszkania?
Ok, nie mam nic do pisarzy,
chcą dostać mieszkania, niech mają. Ciekawi mnie tylko, jaka jest koncepcja
realizacji takiego pomysłu systemowego wsparcia. Na jakiej zasadzie miałby
rozdzielać te mieszkania urzędnik, który pisarzem nie jest. Bo do takiego
urzędnika należałaby władza decydowania, kto pisarzem jest gorszym, a kto
lepszym i na przywilej zasługującym.
Oczywiście za PRL-u pisarzom zdarzały się
takie luksusy, patrzmy na przykład taki Marek Hłasko. Prawie umarł z głodu, gdy
błąkał się po innych krajach, a po powrocie do Polski dostał za free mieszkanie
na Ochocie. A tak narzekał na Stalina.
Marcin Zespol  - Dobra sztuka   |23.02.2011 14:05:14
Interesujace jest w tym tekscie rozroznienie na sztuke dobra i zla. Bo z
logicznego punktu widzenia - istnienie sztuki zlej wydaje sie warunkiem
koniecznym dla zaistnienia sztuki dobrej. Chcialbym Panie Janie zapytac - jakimi
kryteriami sie pan posluguje odrozniajac sztuke zla od dobrej? Czy sa to
kryteria natury politycznej? Czy ci, ktorzy nie czytaja pana wierszy i ksiazek,
bo uwazaja to zwyczajnie za strate czasu? W odroznieniu do Pana - nie mam
przekonan politycznych - nie przeczytalem jednak zadnej Pana ksiazki po pobiezne
ich przekartkowanie oraz recenzje sprawiaja, ze w moim personalnym rankingu sa
to ksiazki zle. I teraz pytanie: czy juz jestem na prawicy?
kot   |23.02.2011 14:58:22
Popieram!
ubik   |23.02.2011 18:53:59
Pan Epicki: tak to było w PRL-u, chociaż przy dzisiejszej jego kryminalizacji
młodzież już w to nie chce wierzyć. Naukowcy i pisarze dostawali mieszkania,
choćby i klitki, ale jednak. Kto to jest wybitny pisarz z tamtych czasów?
Mrożek, proszę Pana, Lem, Głowacki, Andrzejewski, to jest raczej ogólnie
wiadome? A Pan co, chce bronić sławy Pani Rowling i Harry Pottera, bo się dobrze
sprzedaje i sama sobie zarobi na mieszkanie? Bez jaj.
wejder1   |23.02.2011 20:31:21
A mi się wydaje, że kasa powinna iść na zwiększenie zainteresowania młodych
szeroko pojętym słowem "sztuka" etc. Wtedy zamiast Potera ludziska będą
woleć lepsze książki, efekt będzie oczywisty. Co z tego, że ten nieokreślony
dobry pisarz będzie miał mieszkanie, skoro i tak nikt nie będzie go rozumiał (a
może nie będzie w stanie pisać).
Marcin Zespol  - Dobra sztuka   |23.02.2011 21:44:13
>>>Pan Epicki: Slusznie zauwazone, to dokladnie mialem na mysli - mowiac prosto,
nazywajac rzeczy po imieniu: dobra sztuka to jest rzecz arbitralna. De gustibus
non disputante est - klania sie. Bo spojrzmy - ktos wzial panstwowa kase,
zrobil, zaprojektowal, stworzyl nie tak jak bylo spodziewane i:
http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/PowaliszPrz
emielmykomiksspalmyautorow/menuid-197.html

>>>ubik: Sadze, ze Lem tez sobie
mogl sam mieszkanie kupic. I to niejedno. To raz. Dwa - Glowacki to jest taka
zabawna miernota. Jest jeszcze paru istotnych, ale zakladajac, ze jednak nie
chce mi sie o gustach dyskutowac, zostawie to dla sie. Natomiast - coz - co do
"Pani Rowling": lepsza taka Pani Rowling niz jakis mlodziak skomlajacy,
ze mu nie daja. Poza tym - niestety - cokolwiek by nie mowic o pisarstwie Marka
Hlaski: tego autora - przewiduje, wedle moich skromnych przewidywan - mlodziez
bedzie jeszcze czytac wiele lat. O Jasiu beda pamietac tak dlugo, jak bedzie
pisal felietony i robil wokol siebie "halo". Jak ktos spyta: kto to?
Ktos inny moze odpowie - ponoc jakis pisarz.
Marek Hlasko nie jest moze
pisarzem najwyzszych lotow, ale sam doskonale o tym wiedzial. I - moge tylko
powtorzyc - co by nie mowic: drugie tak sugestywnej i rozpoznawalnej frazy (moze
z wyjatkiem Gombro) w polskiej prozie wspolczesnej nie ma. A w mojej ocenie
rozpoznawalny styl jest jednym najwazniejeszych wyznacznikow dobrego pisarstwa.
Moze u Hlaski nie ma nic poza tym. Ale zeby Pan Jan mial chociaz tyle…? To
jest pisarz, od ktorego pod tym wzgledem mozna sie wiele nauczyc.Wychowalem sie
na nim i z sentymentem, ale rowniez dystansem wracam do jego pisarstwa. I mysle,
ze bede. Do Tyrmanda - z wyjatkiem "Zycia" - juz nie…
blaise   |23.02.2011 23:13:57
"patrzmy na przykład taki Marek Hłasko. Prawie umarł z głodu, gdy
błąkał się
po innych krajach, a po powrocie do Polski dostał za free mieszkanie
na Ochocie.
A tak narzekał na Stalina."

Ja tylko chciałem sprostować: Hłasko najpierw
dostał mieszkanie, a potem dopiero wyjechał i tułał się po obcych krajach. Do
Polski nigdy nie wrócił, bo przecież nie mógł.
socjalista  - upamietnic PPS   |24.02.2011 13:54:31
Ja z innej strony dlaczego w Polsce nie ma Muzueum ruchu
socjalistycznego?tradycji i walki PPS? tradycji inteligencji zaangażowanej? a
jest Muzeum ruchu ludowego DLACZEGO? w czym psl lepsze od PPS?
budry  - będę artystą   |16.03.2012 23:04:39
Poproszę mieszkanie, może być nieduże - 3 pokoje, 80 m.kw. I jakiś dochód, np.
lokal użytkowy do wynajęcia, tak żebym dostawał z niego czynsz 12-15 tys./mc. I
jeszcze samochód, bo lubię jeździć. W zamian będę tworzył sztukę, a choćby i
powieść napiszę - dowolną: kryminał, romans, filozoficzne ble-ble itp. Czekam na
propozycje.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.15886 Seconds