> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Czy pracownik powinien mieć wolne? Drukuj
Jaś Kapela   
29.10.2010
Łukaszowi Guzie („Dziennik Gazeta Prawna”) nie podoba się przepis zabraniający punktom handlowym pracy w święta. Nie rozumie, dlaczego otwarta może być stacja benzynowa, a już nie supermarket. Bardzo mi jest przykro, że nie rozumie, ale nie wiem, dlaczego postanowił się tym podzielić z tysiącami czytelników. Ale skoro już postanowił, to pozwolę sobie mu wyjaśnić.

Drogi Łukaszu, nie wiem, co sprawiło, że postanowiłem przyswoić sobie twój komentarz. Prawdopodobnie zupełnie niechcący przeczytałem pierwsze zdanie, a ponieważ pisałeś w nim o ustanowieniu Trzech Króli dniem wolnym od pracy, czytałem dalej. To ciekawa sprawa, ale niestety z twojego wywodu nie dowiedziałem się, dlaczego. Choć podpierasz się autorytetem związków zawodowych, to nie tłumaczysz, dlaczego są one przeciwne ustanowieniu kolejnego dnia wolnego od pracy. Może dlatego, że nie są. Choć oczywiście są przeciwne obecnej zmianie przepisów. Ale nie dlatego, że będzie kolejny dzień wolny. Tylko z innych powodów, których zrozumienie nie powinno dziennikarzowi zająć wiecej niż pięć sekund. Można je opisać w dwóch zdaniach. Co zresztą zrobiło OPZZ. „Pod pretekstem wprowadzenia nowego święta znosi się zasadę odbierania dnia wolnego, gdy święto przypada w sobotę oraz aprobuje w praktyce odpracowywanie świątecznego dnia przypadającego w środku tygodnia. Zmiany te prowadzą do dalszego wydłużenia czasu pracy, pomimo iż już teraz Polska jest jednym z krajów europejskich, w których pracuje się najdłużej”. Ale o tym nic nie piszesz. Bardziej cię martwi, że nie mogą pracować supermarkety. Ani nawet nie mogą być pewne, czy mogą pracować, gdyż ustanowione przepisy są ponoć nieprecyzyjne. 

Drogi Łukaszu, wierz mi, że nie musisz się martwić o supermarkety. One poradzą sobie bez twojej troski. Wierz mi również, że supermarkety wiedzą, że nie mogą pracować. A to, że - jak podajesz – niektórzy te przepisy omijają, zatrudniając na czas świąt pracowników na umowy zlecenie, nie wynika z ich nieprecyzyjności, tylko z tego, że je łamią. Pewnie dlatego zostali ukarani przez Państwową Inspekcję Pracy. A nie dlatego, że jest to ryzykowne. Nawet jeśli jest. Jest ryzykowne dlatego, że niezgodne z przepisami, a nie dlatego, że są one nieklarowne, jak sugerujesz. Nie jest to również żadna luka. Chyba, że każde łamanie przepisów jest dla ciebie luką. Ciekawe, czy gdyby ktoś ukradł ci portfel, to też nazwałbyś to luką? Musisz wziąć pod uwagę, że okradający cię może nie rozumieć dokładnie wszystkich przepisów w tej kwestii. Z pewnością jego czyn również wynika z ich nieklarowności.

Dziwi cię, Łukaszu, że stacje benzynowa mogą pracować, a supermarkety nie. Życzę ci, żeby w drodze na święta do teściów mieszkających za Koszalinem albo ciotki z Wałbrzycha zabrakło ci benzyny, a wszystkie stacje zostały zamknięte jako punkty handlowe. Wtedy być może dostrzeżesz tę subtelną różnicę. Dziwi cię też, że apteka może sprzedawać waciki, a drogeria obok już nie. Tu z kolei życzę ci potwornego bólu zęba i zamknięcia wszystkich aptek jako punktów handlowych. Wtedy dopiero będziesz mógł się w pełni zachwycić spójnością, konsekwencją i klarownością wszystkich przepisów. 

Twoja gazeta obok artykułu postanowiła umieścić tabelkę sporządzoną przez PKPP Lewiatan, jakoby handlowcy z powodu dodatkowego dnia wolnego od pracy tracili 4,2 mld złotych. Jak ja kocham takie tabelki. Ostatnio amerykańska organizacja broniąca praw autorskich RIAA obliczyła, że piraci ukradli więcej pieniędzy niż jest na ziemi. Myślę, że dni wolne od pracy są po piratach drugie w kolejności. Nic nie powoduje takich strat jak czas wolny. Powinno się go w ogóle zlikwidować.

Felietony Jasia Kapeli publikujemy w czwartki i w soboty.
Komentarze
Dodaj nowy
franiszyn   |29.10.2010 22:31:18
Jaś 1:0 Łukasz
Roger  - wódka   |29.10.2010 23:29:13
Oczywiście tekst w KP może być uproszczonym opisem rzeczywistości ale nie do
tego stopnia. To skandal, że w całej Polsce można kupować alkohol i inne rzeczy
w całodobowych sklepach prowadzonych przez tę samą firmę, która sprzedaje
benzynę. To jawne łamania zasady równości w konkurencji.
W święta dozwolona
powinna być wyłącznie sprzedaż paliw i olejów lecz nic więcej.
kot_w_golebniku  -    |29.10.2010 23:54:34
Może i autor ma rację, a może nie ma, ale ze względu na stosowanie całej serii
ciosów poniżej pasa cały jego wywód jest z góry dyskwalifikowany
intelektualnie.
"Knajackie spojrzenie i przylizana fryzura"? To ma być
argument? Nie mówiąc o tym, że napisał to człowiek, który sam ma tu takie
zdjęcie, że za sam wygląd powinno być kilka lat…
Do tego ta paskudna
manipulacja z powiązaniem danych od RIAA (bezczelna sugestia, że jeśli tamte są
zmanipulowane, to te też są). Ot pokrywanie braków umiejętności logicznego
rozumowania manipulacjami i atakami personalnymi.
Marcello   |30.10.2010 00:19:27
Knackie spojrzenie i przylizana fryzura nie może być argumentem? Przecież to
największy argument: twarz. "Nie podoba mi się jego gęba" - w tym
stwierdzeniu mówi się wiele, bo gęba mówi o kimś najwięcej. Tak więc nie należy
lekceważyć świadectwa gęby, bo na swoją gębę każdy sobie zapracował (dotyczy
osób dorosłych).
Do Jana, autora szanownego. Drogi Janie, tak pana lubię
czytać, ale tak mnie denerwują te literówki. Nawet w pierwszym zdaniu potrafi
pan walnąć literówkę. To ja maile do znajomych staranniejsze piszę niż Pan
felitony.
(podpisane: Pedant)
Maciek  - bez sensu   |30.10.2010 14:16:30
Argument "z geby" jest jednak ponizej poziomu, nawet jak na Jasia
Kapele.
Seso   |30.10.2010 14:17:34
Forma wywodu, jak szanowny autor wybrał jest felieton- "utrzymany w
osobistym tonie, lekki w formie". Cóż więc w tym dziwnego, że autor ocenia
pana dziennikarza na podstawie jego wyglądu zewnętrznego, jeśli tenże pan
dziennikarz ocenia dana ustawę pod kątem tego, czy wygodnie mu będzie w
niedziele zakupić piwo i chipsy?
Agnieszka G.   |30.10.2010 19:28:43
A ja dalej nie rozumiem, dlaczego stacje benzynowe mogą pracować, a supermarkety
nie. Dlaczego roztargnienie kierowców, którzy zapomnieli wcześniej zatankować
jest OK, a roztargnienie tych, co zapomnieli kupić chleb i serek musi być
karane?
Jaś Kapela   |31.10.2010 11:38:40
>Agnieszka

Być może Twoje nierozumienie wynika z faktu, że uważasz, że sklepy
są zamkniętę w święta po to, żeby roztargnieni nie mogli kupić sobie bułek, a
nie dlatego, żeby chronić prawa pracowników. W tej sytuacji powinnaś się chyba
cieszyć, że stacje benzynowe są otwarte i możesz kupić bułki tam. A za tym, że
powinny być otwarte przemawia chyba też fakt, że nie zawsze pewnie można kupić
tyle benzyny, ile się potrzebuje i nie zawsze wynika to z roztargnienia. Mamy na
przykład kierowców autobusów, którzy czasami w święta też muszą ludzi wozić.
Jednocześnie utknięcie w połowie drogi do Rzeszowa wydaję mi się osobiście
większym problemem, niż niezjedzenie raz bułki. Ale może to tylko moje
subiektywne odczucie.
Maciek  - re:   |31.10.2010 17:36:10
Prawdopodobnie wynika to z faktu, iz prawa pracujacych na stacjach benzynowych
nie sa uwazane za tak istotne jak prawa pracownikow supermarketow.
Agnieszka G.   |31.10.2010 21:47:12
>Jaś Kapela

Moje niezrozumienie wynika także stąd, że nie widzę powodu
dlaczego prawa pracowników supermarketów miałyby być
bardziej chronione niż prawa pracowników stacji benzynowych.

Nie
widzę też sposobu ustalenia, gdzie sprzedaje się towary bardziej zgodne
z "interesem społecznym". Oprócz bułek, których niejedzenie
nie jest dla Ciebie problemem, w supermarketach są także środki od bólu
głowy, żarówki, igły i nici oraz mnóstwo innych rzeczy, których
niespodziewany brak wywołuje u ludzi znaczny dyskomfort. Możesz
oczywiście zadekretować, że jeden dyskomfort jest
bardziej "słuszny" od drugiego, ale jak teraz przytomnie
zauważyłeś, tak naprawdę będzie to tylko Twoje subiektywne odczucie (albo lobbing na rzecz interesów właścicieli stacji benzynowych :-)
).

Pozdrawiam

Aga
Lechy  - neste   |31.10.2010 22:35:38
Więcej stacji typu Neste a pracownicy pracujący na stacjach przestaną być
praktycznie potrzebni.
Paolo  - re: re:   |31.10.2010 22:59:50
Maciek napisa?:
Prawdopodobnie wynika to z faktu, iz prawa pracujacych na stacjach
benzynowych nie sa uwazane za tak istotne jak prawa
pracownikow supermarketow.


I z tego wynika, że należy zrównać prawa pracowników supermarketów z
prawami pracowników stacji benzynowych? Żeby było sprawiedliwie?
Tzn. żeby każdy z nich sprawiedliwie zapieprzał w robocie wszystkie
święta? Bo nie rozumiem.
Jaś Kapela   |01.11.2010 12:24:36
>Agnieszka

Czy w takim razie prawa żadnych pracowników nie powinny być
chronione wcale? Na tym polegać ma ta sprawiedliwość? Bo jednych będą bardziej
niż innych? Gdybyśmy chcieli zacząć wprowadzać taką totalną sprawiedliwość,
zacząłbym od pensji. Czy praca na kasie w hipermarkecie jest mniej obciążająca
psychicznie i fizycznie niż praca prezesa banku? Nie sądzę. Więc dlaczego prezes
zarabia sto razy więcej? Nie widzę powodu.

Jakoś nie wierzę, że nie widzisz
sposobów ustalenia, co jest bardziej użyteczne społecznie. Więc nie wiem, czemu
kłamiesz. Jestem przekony, że nie popierasz np. zakazu pracy szpitali i policji
w święta. Więc równie dobrze możesz sobie zapewne wyobrazić, że jeśli tak bardzo
potrzebujesze żarówki, to nie musisz mieć otwartego całego hipermarketu. Bo
przecież nie jest tak, że wszystko jest zamkniętę. Handlować mogą wszyscy,
którzy prowadzą jednoosobową firmę i nie zatrudniają pracowników. W efekcie w
odległości pięciu minut spacerem od mojego domu widziałem siedem czynnych
sklepów. I tylko jeden z nich był na stacji benzynowej. Oczywiście możesz
uważać, że twój dyskomfort, że nie możesz kupić pończoch jest równy
dyskomfortowi osoby, który musi siedzieć osiem godzin na kasie w hipermarkcie,
bo może ktoś akurat będzie miał ochotę kupić sobie nowe majtki. Ale możesz się
mylić. Co ciekawe w większości sklepów, które dziś odwiedziałem nie było żadnego
ruchu. Co każe podejrzewać, że trzeba chronić sklepikarzy przed nimi samymi, a
nowelizacja ustawy pozwalająca handlować firmom jednoosobowym była błędem.
wuz   |01.11.2010 13:08:26
Ad. końcówka ostateniego komentarza Jasia.
A kto cię Jasiu będzie chronił przed
tobą samym?
Jaś Kapela   |01.11.2010 15:32:36
>wuz

Też się nad tym zastanawiałem. Ale myślę, że państwo. Jeśli np. przestanę
być poczytalny, to mam nadzieję trafić do szpitala psychiatrycznego, a nie
zostać pozostawiony sam sobie. Z tym chronieniem przed samym sobą, to zresztą
ciekawa sprawa. Państwo np. chroni mnie przez zażywaniem dopalaczy, ale już
mniej przed paleniem papierosów. Nie ma równości. Więc czy państwo powinno
chronić sklepikarzy, którzy ogarnięci żądzą zysku otwierają sklep, zamiast pójść
na spacer? Myślę, że jednak nie. Aczkolwiek chciałbym żyć w świecie, gdzie
sklepikarz sam dojdzie do wniosku, że lepiej pójść czasem na spacer.
Szczególnie, że i tak wszyscy myślą, że jego sklep będzie zamknięty, bo mamy
dzień ustawowego zakazu handlu. No, ale tak nie jest, niestety.
Agnieszka G.   |01.11.2010 16:14:47
>Jaś Kapela

Cytuję:
Jakoś nie wierzę, że nie widzisz
sposobów ustalenia, co jest bardziej
użyteczne społecznie. Więc nie wiem, czemu kłamiesz.


Przykro mi Jasiu, że wprowadzasz taki niepotrzebnie agresywny ton.


Dyskusja dotyczyła towarów oferowanych na stacjach benzynowych i w
supermarketach, więc nie wyjeżdżaj ze szpitalami i policją. 1:0 dla
mnie.

Zgadzam się, że wprowadzając "sprawiedliwość" (daję w
cudzysłowie, żeby nie stwarzać wrażenia, że dogadaliśmy się co do treści
tego pojęcia) od czegoś trzeba zacząć. Ale przecież nie głosiłeś
w felietonie poglądu "najpierw zamknijmy supermarkety, a potem
stacje benzynowe". Zdecydowanie twierdziłeś, że stacje otwarte
na okrągło są OK i los ich pracowników w
kontekście "sprawiedliwości" Cię nie interesował. 2:0 dla
mnie.

Twoja próba porównywania dyskomfortu osoby bez majtek z
dyskomfortem kasjerki to czysta retoryka. Może być zabawna,
przekonująca, wstrząsająca itp., ale nigdy nie będzie argumentem,
dopóki nie pokażesz jakiejś obiektywnej miarki tego dyskomfortu. Na razie
3:0 dla mnie.

Twierdząc, że trzeba chronić sklepikarzy przed nimi samymi strzeliłeś sobie fantastycznego samobója! I chyba nie tylko ja tak
uważam.

Niemniej w każdej chwili możemy zagrać
rewanż.

Serdecznie pozdrawiam

Aga
Jaś Kapela   |01.11.2010 21:41:33
Z pewnością za to obiektywnym i trafnym argumentem jest sobie samemu przyznawać
punkty w dyskusji, która zresztą nie jest meczem. W ramach rewanżu milion dla
mnie, minus trzy dla ciebie.

Pozdrawiam równie serdecznie.
Slawczan  - Zakazy a polskie myślenie magiczne   |02.11.2010 17:05:31
W Polsce panuje kult zakazów.Zakażemy i problem zniknie.Otóż nie tędy
droga.Mieszkałaem jakiś czas w Holandii i co się okazało.Wszystkie sklepy (poza
kilkoma spotkanymi np. w Amsterdamie) były ZAMKNIĘTE ale nie z powodu zakazu ale
dlatego ,że za pracę w niedzielę należała sie zatrudnionym czterokrotna
stawka.Praca w sobotę-dwukrotna.Oznaczało to ,że większość stacji benzynowych
była zamknieta w niedzielę też. I dało się z tym żyć.Zwyczajnie człowiek
wiedział,że w niedzielę piwka nie kupi nigdzie indziej jak w knajpie więc robił
zapas w sobotę.
Problemem Polski jest egzekucja prawa pracy-ludzie zatrudnieni
przez drobnych pracodawców są w najgorszej sytuacji.Ze względu na sytuację na
rynku pracy(doskonale znaną ich panom) ludzie zatrudneni są wyzyskiwani
najbezczelniej.Owszem są prawa pracownicze ,są rozbuchane ale na tzw.
państwowym.Tam nie są to prawa ale przywileje będące podstawa owej półfeudalnej
struktury zwanej kapitalizmem polskim,gdzie ok 40% zatrudnionych żyje na konto
tych 60% co nie mają wyjścia
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 30.10.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.95911 Seconds