> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Antypolacy Drukuj
Jaś Kapela   
09.03.2011

Znajomy felietonista znanego tygodnika Jakub Żulczyk oburza się, że gdzieś na jakimś blogu – między zdjęciami Homera Simpsona z klocków lego a śmiesznymi filmikami z youtube’a – znalazł informację podająca, że Irena Sendlerowa była Niemką. 


To niejedyna informacja na temat Sendlerowej zamieszczona w tym poście. Jest też skrótowo przedstawiona jej biografia, a całość kończy się nieco złośliwym stwierdzeniem, że zamiast niej Nagrodę Nobla dostał Al Gore za pokaz slajdów na temat globalnego ocieplenia. Kolegę jednak w szczególny sposób wzburzyło błędne podanie jej narodowości. Choć kogoś innego mogłoby oburzyć np. redukowanie problemu globalnego ocieplenia do pokazu slajdów. W końcu większość ludzi na świecie raczej zdaje sobie sprawę z tego, że Holocaust był złem. Nie wiem, czy to samo można powiedzieć o globalnym ociepleniu. W Polsce raczej panuje obyczaj, żeby negować problematyczność zjawiska. Choć znane są przewidywania, że jeśli coś może doprowadzić do ludobójstwa w najbliższej przyszłości, to będzie to właśnie związany m.in. ze zmianami klimatycznymi problem dostępu do różnych zasobów.

Więc choć nikt rozsądny nie będzie przecież negował zasług Sendlerowej, to może dobrze, że Pokojowe Nagrody Nobla dostają nie tylko Sprawiedliwi wśród Narodów Świata, ale też inne osoby. Nie wiem, jakie jest stanowisko Żulczyka w tej sprawie, ale wspomnianą informację komentuje słowami: „No i wszystko fajnie, z tym że Sendlerowa była Polką. A-ha, prz…ep…raszam, zapomniałem. Przecież Polacy zabijali i grabili Żydów, a nie im pomagali”. Trudno mi wierzyć, że Żulczyk rzeczywiście zapomniał, że Polacy pomagali Żydom, bo w dyskusji, która się dalej rozwija, przytacza liczbę Polaków odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Skoro o tym pamięta, to dlaczego udaje, że zapomniał? Pewnym wytłumaczeniem byłby chwyt retoryczny, który nazywamy „ironią”. Żulczyk pamięta, ale wydaje mu się, że ktoś zapomniał, więc udaje, że sam zapomniał, aby zwrócić naszą uwagę na tych, którzy zapominają, że Polacy pomagali Żydom, a nie ich zabijali. Kto to taki? To my, Antypolacy.


Nie wiem, jak państwo, ale ja żadnego Żyda nie uratowałem. Żadnego też nie zabiłem. Ale to mnie nie usprawiedliwia. W ogóle chyba nic mnie nie usprawiedliwia, bo na retoryczne pytanie Semki: „Czy solidarność potomków polskich i żydowskich ofiar nazizmu nie powinna być wspólną wartością?” odpowiedziałbym, że nie wiem. A czy solidarność polskich, żydowskich i niemieckich oprawców powinna być wspólną wartością? Najwyraźniej jest, skoro taki ból sprawia nam twierdzenie, że niektórzy Polacy zabijali Żydów, a antysemityzm przed, w trakcie i po II wojnie był aktualnym sposobem myślenia. Sprzeciw budzi też twierdzenie, że spośród 250 tysięcy Żydów, którzy przeżyli wojnę, gdzieś brakuje od 175 do 210 tysięcy, jak pisze Barbara Engelking. W ogóle chyba dominuje myślenie, że skoro nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy Polacy zabili kilkadziesiąt tysięcy Żydów, czy może nawet kilkaset, to lepiej wcale o tym nie mówić. Bo przecież to tylko szacunki.


Nie jest to tylko sprzeciw Żulczyka. Podobnie Semka odmawia „uznania dogmatu, że większość Polaków w czasie okupacji aktywnie kibicowała hitlerowskiej eksterminacji”. Semka oczywiście lepiej wie, kto komu kibicował, bo sam jest kibicem. A to, że jest kibicem lata po decydującym meczu, nie przeszkadza mu w posiadaniu pewności, której posiadania odmawia Grossowi. (Choć najpierw sam mu to posiadanie przypisuje, co też może kłócić się z prawdą.) Można by się też zastanowić, czy przyjmowanie takich lub innych dogmatów jest jedynym sposobem funkcjonowania w polskim dyskursie. Jak we wspomnianym komentarzu Żulczyka. Wybór jest zero-jedynkowy: Polacy zabijali Żydów vs. Polacy ratowali Żydów. Jakby nie było żadnych możliwości pośrednich. A przecież były głównie one.

  

Kolejne pytanie: czy to rzeczywiście narodowość czyni kogoś bohaterem albo katem? Fakt, że Polacy mają najwięcej medali Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, nie zmienia tego, że mamy ich stosunkowo mało. Jeśli obywatele kilkakrotnie mniej licznej Holandii mają raptem tysiąc medali mniej, to można się zastanawiać, czy rzeczywiście represje za pomaganie Żydom w Polsce były o tyle większe? Z pewnością było większe pole do popisu. Tylko 140 tysięcy Żydów w Holandii i około trzech i pół miliona w Polsce. Takie dywagacje są oczywiście bez sensu. Ale budzą się we mnie, gdy czytam, że debata wokół książek Grossów, Engelking i Grabowskiego owocuje, jak pisze Żulczyk, „kreowaniem naszego międzynarodowego wizerunku jako Żydobójców i tym samym, chociażby poważnego nadpsuwania relacji polsko-izraelskich”. Mam wrażenie dokładnie przeciwne. Mówienie o tym, że Polacy nie tylko ratowali Żydów, ale też ich mordowali, może jedynie służyć oczyszczeniu relacji. Gdyby myśleć jak Żulczyk, Niemcy powinni ukrywać, że mieli cokolwiek wspólnego z nazizmem. Ale jakoś nie sądzę, żeby to poprawiło stosunki niemiecko-izraelskie.

Wg Semki: „Gross stawia wojennemu pokoleniu Polaków maksymalnie wyśrubowane wymagania moralne”. Na szczęście Semka ani Żulczyk takich wymagań nie stawiają. Po co je stawiać? W końcu wiadomo, że Polacy ratowali Żydów, a Niemcy ich zabijali. I to o tym Grossowie powinni napisać książkę. Bo wszystko inne jest antypolskie i źle służy naszemu wizerunkowi za granicą. Co widać na kilku blogach, na których gdzieś – między fotkami Homera Simpsona a śmiesznymi filmikami z youtube’a - ktoś napisał, że Sendlerowa była Niemką. A nie Polką. A przecież to Polacy ratowali Żydów. Tylko jakoś nie do końca im wyszło.  

  

Komentarze
Dodaj nowy
izak   |09.03.2011 14:07:07
w ogóle oburzenie na temat polskości i Polski zdaje mi się być w dobie
komputerowej globalizacji jakimś zboczonym zaściankiem! Jedyne co by mnie mogło
w tym kontekście oburzyć to, gdyby ktoś napisał, że nie mamy wiz do USA.
Rafał   |09.03.2011 23:13:17
Polecam: http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis
-na-zywo/wideo/jan-i-irena-gross-03012011/3585628 . Gdzie Gross nagle wycofuje
się z liczby zabitych żydów, którą podał w książce. Na podane konkretny przykład
określania Polaków, jako bandę bezwzględnych bydlaków, czerpiących korzyści z
eksterminacji żydów(które to były tylko komentarzami do jego książki), jakoś nic
poza pustymi frazesami nie potrafi powiedzieć.
adam  - Epitety Rafała…   |10.03.2011 13:36:49
…próbują przykryć bolesną prawde o polskim, kościelnym w swej naturze,
antysemityzmie. Jest on tak potężny, że nawet JPII w swych licznych kazaniach
pielgrzymkowych w Polsce nie odważył się poruszać tego istotnego przecież
tematu.
Anonimowy  - re:   |10.03.2011 16:13:55
Gross, zwyczajnie i po ludzku nie potrafi podac dokladnej liczby. podobnie
zreszta, jak wiekszosc historykow. zwracam uwage, ze istnieje cos
takiego jak wartosc szacunkowa. Gross nie jest aptekarzem, ani
alchemikiem i nie podaje co do grama ilosci, tylko zwraca uwage na fakt,
zjawisko zupelnie niezalezne od tego co mozna policzyc.
Rafał napisa?:
Polecam: http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis -na-zywo/w
ideo/jan-i-irena-gross-03012011/3585628 . Gdzie Gross nagle wycofuje się z
liczby zabitych żydów, którą podał w książce. Na podane
konkretny przykład określania Polaków, jako bandę bezwzględnych
bydlaków, czerpiących korzyści z eksterminacji żydów(które to były
tylko komentarzami do jego książki), jakoś nic poza pustymi frazesami
nie potrafi powiedzieć.
cezus   |25.07.2011 02:18:40
Gross niech pisze co chce… faktem jest, że gdyby Anglicy i USA w porę
zareagowali na nazizm w Niemczech a nie czekali, aż Niemcy spróbują swoich sił w
podboju wysp brytyjskich, nie byłoby obozów. Poza tym ciężko jest oceniać
Polaków z tamtych lat (większość odznaczonych za ratowanie żydów to właśnie
Polacy!). Moim zdaniem Gross szuka kasy tanim kosztem, prościej jest oskarżać,
aniżeli bronić (łatwiejsza kasa).
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 09.03.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.91213 Seconds