|
Jaś Kapela
|
|
23.01.2010 |
„Miejskie trawniki mogą mieć swój wkład w globalne ocieplenie” – donosi dumnie PAP w leadzie na stronie głównej, jakby odkrył jakąś skrzętnie skrywaną tajemnicę. Teraz wszystko już jasne. A przynajmniej wiemy, kto jest winny globalnemu ociepleniu. Może nie tak całkiem, ale jednak. Są to oczywiście trawniki. Wkład ich jest w każdym razie na tyle duży, że trzeba o nim pisać. Żeby ludzie wiedzieli. W końcu na tym polega zadanie prasy. Trzeba poinformować ludzi o sytuacji. Nie tylko fabryki, ale też trawniki są winne. Co należało wykazać i wykazane zostało. Ale nie do końca: „Trawniki z trawą rosnącą na torfowym podłożu usuwają dwutlenek węgla z atmosfery w procesie fotosyntezy i gromadzą organiczny węgiel w glebie. To dotychczas czyniło je ważnymi elementami pochłaniającymi gaz. Jednak emisje gazów cieplarnianych pochodzących z nawozów, koszenia i kwitnienia są cztery raz większe niż ilość węgla gromadzonego przez trawy”. Z czego wynikać by mogło, że nie trawniki są winne, ale sposób, w jaki się z nimi obchodzimy. Być może istnieją inne, ekologiczne trawniki, które raczej usuwają dwutlenek węgla z powietrza, niż go emitują. Prawie na pewno takie trawniki istnieją. Zresztą pisanie o tym, że trawniki emitują dwutlenek węgla jest samo w sobie metaforą. Bo przecież to nie trawa go emituje, tylko, co najwyżej, kosząca ją kosiarka. Lub fabryka produkująca nawozy. Więc może news powinien brzmieć „Złe sposoby obchodzenia się z trawnikami mogą przyczynić się do globalnego ocieplenia”. Ale oczywiście tak nie brzmi, bo zadaniem dziennikarza nie jest proponowanie rozwiązań, a jedynie informowanie o stanie rzeczy. O czym czujemy się więc poinformowani? Ano o tym, że nawet trawniki podlegają systemowi, więc być może ten news nie jest tak głupi jak się może z początku wydawać. A wręcz przeciwnie pokazuje globalności relacji, z którymi przychodzi wszystkim się mierzyć. Skoro nawet wydawałoby się Bogu ducha winne trawniki są winne, nie tylko Bogu ducha, ale również globalnego ocieplenia. To może niewinnych wcale nie ma? Prawie na pewno ich nie ma.
Na podobny temat
|
Proszę Pani, ale to się i tak stać mu...
"Jak poszczuję kogoś psem, nie ch...
Ale wierzę, że ruskie służby nie obcy...