Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Uwłaszczyć fejsbuczan! Drukuj
Jaś Kapela   
03.02.2010
Zanim Facebook wywłaszczy nas. Choć pewnie już to zrobił. I robi to co dzień od nowa. Logując się na Facebooka, tracimy prawo własności do zamieszanych na nim treści. Przestajemy być ludźmi, a stajemy się producentami kontentu, z którego zyski czerpie jakaś niezbyt sympatyczna korporacja. A przecież nie możemy się nie logować, tak jak nie możemy przestać być, a przynajmniej bywać. To znaczy możemy przestać, ale przecież wolelibyśmy nie. Trochę już o tym pisałem, komentując artykuł w „Wired”. Na postawione wtedy pytanie, czy bać się Facebooka, można dziś śmiało odpowiedzieć, że tak. Jest się czego bać i trzeba to robić.

Uświadomił mi to między innymi interesujący wpis na blogu Marcina Jagodzińskiego. Twórca Butiku.pl, Mlog.artu i Blipa się boi. I ciekawie się boi. Niestety, nie tylko boi się ciekawie, ale też na przykład pisze o jedzeniu, co mnie osobiście dosyć wkurza, bo niedawno spędziłem pół godziny na czytaniu o stekach. A zważywszy, że od jakiegoś czasu uważam, że jedzenie mięsa jest złe i staram się tego unikać, to można zaryzykować tezę, że było to dość bezcelowe. Dużo bardziej celowe jest natomiast czytanie innego bloga Jagodzińskiego, choć jest to coraz bardziej elitarna przyjemność. Jakoś raz na pół rok ostatnimi czasy. Ale zamiast się skarżyć, pobójmy się razem.

„Facebook, gdy zrobisz coś złego, nie odcina innych od twojej strony. Facebook odcina ciebie. Zabiera wszystko, co zrobiłeś, i wyrzuca (ok, nie wyrzuca, trzyma na wypadek, gdyby jeszcze można było to wykorzystać przeciwko tobie)” - porównuje Jagodziński zapisy w kontrowersyjnej ustawie hazardowej z działalnością internetowego giganta i tłumaczy dalej: „Na Facebooku zakazane są zdjęcia pośladków (usuwane są zdjęcia zrobione w kostiumach kąpielowych). Fotki zabawek erotycznych. Są zakazane niektóre słowa i to nie tylko użycie ich na „wallach” czy fanstronach. Facebook filtruje na ich okoliczność waszą prywatną korespondecję!”.

Czy wszyscy z państwa o tym wiedzą? A jeśli wiedzą, to jak się z tym czują? Ja na przykład poczułem się dziwnie, gdy jakiś z moich wpisów zniknął i nie wiem dlaczego. Nie było to nic ważnego ani specjalnie kontrowersyjnego. I niewykluczone, że zniknęło nie w efekcie cenzury, ale zwykłego błędu aplikacji. Ale nie mam sposobu, żeby to odróżnić. Podobnie jak nie mam do kogo się odwołać. Nie żebym miał ochotę się odwoływać w sprawie zniknięcia jakiegoś wpisu, ale chciałbym wiedzieć, że mogę. I że coś może z tego wyniknąć. Teraz raczej nie może. Facebook może kontrolować zamieszczaną na nim treść zgodnie z własnymi prawami, które są prawami prywatnej firmy, co do której możemy mieć pewność, że nie zależy jej na naszym dobru: „Jak w przypadku wszystkich firm - celem nadrzędnym Facebooka powinno być generowanie zysku, a nie dbanie o prywatność swoich użytkowników (oczywiście ochrona prywatności może być celem pośrednim, jako np. źródło dobrego PR-u, i to tu właśnie jest pole do szerzenia świadomości użytkowników). Wizje, że „biznes” powinien się w jakikolwiek sposób kierować etyką (tam, gdzie nie można kierowania się etyką, zamienić na dobry PR), są moim zdaniem gdzieś między utopią a skrajną naiwnością” -  przytomnie tłumaczy Szot w komentarzach do wpisu.

Jakkolwiek rozumiem logikę Szota, to trudno mi się z nią godzić. Facebook na tyle monopolizuje społeczne, internetowe kontakty, że powinien podlegać logice nie tylko biznesowej. Jeśli w ogóle jest coś takiego, co powinno wyłącznie logice biznesowej podlegać, w co śmiem wątpić. Dlatego postuluję, co powyżej. Zuckerberga powieść na latarni i oddać Facebooka w ręce ludu!
Komentarze
Dodaj nowy
grzesie2k  - Zniknęło   |04.02.2010 15:24:23
Zniknęło i mnie kilka wypowiedzi. Dwie chyba i to w profilu jednej osoby, więc
założyłem, że koleżance odwaliło i zaczęła mnie wycinać. Zrobiło się niemiło, a
teraz niczego nie mogę być pewien.
Na blipie fajniej, można się od c*p wyzywać.
Zwin   |05.02.2010 06:50:51
Jak nie było fajsbuka to się kredą albo kawałkiem cegłówki po płotach mazało
"Jasiu jezd gupi". Płot też zwykle był prywatny. I co z tego?
Roger  - proste rozwiązanie   |05.02.2010 13:16:02
Facebook jest monopolistą i powinien podlegać regulacjom Urzędu
Antymonopolowego. Ale tego nie robi.
Neoliberalny Tusk woli cenzurować
użytkowników na dwa fronty: przez Facebook i przez Wykaz Stron Zakazanych.
grz   |22.03.2010 21:17:12
Nie ma co sie bać fejsbuka. trzeba sie bać zakusów systemów państwowych. póki
facebook jest przynajmniej iluzorycznie prywatną firmą jest ok. bo przecież
gorzej gdyby był w objęciach jakiegos "miłościwie panującego rządu".
niebezpieczeństwem jest monitoring policyjno-państwowy a nie jakis tam
korporacyjny, bo oni najwyzej moga to wykorzystac zeby cos nam wcisnąc,
zareklamować, męczyć spamami a nie użyc w celach politycznych (póki nie jest w
zmowie z jakąś administracją)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.02.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.77315 Seconds