|
Luiza wyszła z domu
prawdopodobnie siódmego marca. Nie wiadomo dokładnie kiedy, bo
przebywała pod opieką dziadków. Jaka to opieka trzeba sobie
wyobrażać samodzielnie, skoro dziadkowie nie są pewni, czy aby na
pewno wyszła z domu siódmego marca, czy może raczej był to marzec
szósty, a może ósmy. Matka tymczasem była w podróży. Nie
potępiam podróżujących. Choć, w przeciwieństwie do Jana Sowy,
nie uważam, że podróżowanie może obalić kapitalizm. Nie uważam,
ale też nie przesądzam. Być może matka Luizy była właśnie w
bardzo ważnej podróży, mającej na celu obalenie kapitalizmu.
Zapewne spiskowała w jakichś górach razem z Janem Sową i
Indianami Hopi. Gdziekolwiek by nie była, też nie wie, kiedy Luiza
wyszła z domu. Nie to jest jednak najciekawsze.
Najciekawsze jest to, że
się odnalazła. Po prawie trzech tygodniach. W domu jakiegoś
mężczyzny. Odnalezienie zawdzięczamy zapewne sprawnej pracy
policji. Jak bardzo sprawna była to praca, można sobie wyobrazić,
gdy przeczyta się komentarze na forum „Wyborczej” pod informacją
o jej zaginięciu. (Przepraszam, że każę wam tyle sobie wyobrażać,
ale sam próbuję sobie to wszystko wyobrazić, więc proszę was,
żebyście się ze mną solidaryzowali.) W komentarzu z dwudziestego
trzeciego marca czytamy: „Mój kolega z nią chodził i ona była
trochę marginesowata. Ale w każdym razie dzisiaj się logowała na
grono”. Jeśli wierzyć, że policja czyta forum „Wyborczej”, a
nie tylko napisy na swoich czapkach, to można zorientować się, że
trzy dni zajęło policji znalezienie zaginionej, lecz logującej się
na Grono, Luizy. Co prawda, aby przyśpieszyć odnalezienie
zaginionej, policja polska mogłaby również z własnej inicjatywy
sprawdzać, czy zaginionych nie ma przypadkiem na Gronie lub
Facebooku. O Naszej Klasie nie wspominając, choć pewnie Naszą
Klasę powinna policja sprawdzać jako pierwszą. Zresztą
niekoniecznie policja, tylko może raczej rodzina, która zauważyła
istnienie Luizy dopiero, kiedy zginęła. Choć oczywiście mogę się
mylić. Być może zaginęła, bo rodzina zbytnio interesowała się
jej życiem oraz tym, z kim się spotyka i gdzie przebywa.
Ale teraz już wszystko
jest w porządku. Dobra policja odnalazła jej miejsce pobytu, którym
okazało się niezbyt czyste mieszkanie. Luiza przebywała w nim z
dwoma mężczyznami, w związku z czym zostali oni aresztowani.
Niestety nie dowiadujemy się dlaczego. Być może w naszym czystym
kraju nie można mieć brudnych mieszkań. Więc nie zdziwiłbym się,
gdyby z tego samego paragrafu została wkrótce aresztowana cała
Krytyka Polityczna. Co prawda w naszych domach raczej nie ma
czternastolatek na gigancie. Ale nawet gdyby były, to nie sądzę,
żeby to było przestępstwem. Ale może jest, skoro stosunek z
piętnastolatką jest gwałtem i pedofilią, to może już wkrótce
samo przebywanie z nieletnią będzie karalne. A może już jest.
Wygląda na to, że już jest. Co prawda mężczyźni powinni pewnie
powiadomić rodzinę, że ich córka nie jest tak bardzo zaginiona,
jakby to się mogła wydawać. Ale skoro wchodziła na Grono, to
pewnie mogłaby zrobić to sama. Gdyby miała ochotę. Najwyraźniej
wolała być zaginiona. Na szczęście jest już znaleziona.
Aczkolwiek trochę niepokoi mnie, że każdy chętny może sobie na
„Gazecie Wyborczej” zobaczyć, jak brudne było mieszkanie, w
którym przebywała. Rozumiem, że dzieci trzeba chronić i pod
opiekę rodziców odprowadzać. Ale już trochę mniej rozumiem, że
przebywanie z czternastolatką może być karalne. A na dodatek
jeszcze pokażą wszystkim twój dom. Żeby wiedzieli, że jesteś brudasem.
Na podobny temat
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...