Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Jak zakazać, żeby nie zakazać? |
|
|
Jaś Kapela
|
|
11.03.2010 |
Miało być tak pięknie. Ponad 76% Polaków opowiada się za wprowadzeniem zakazu palenia papierosów w miejscach publicznych. Czy może być coś bardziej komfortowego dla goniącej za sondażami Platformy? Nie dziwi zatem, że pierwsza wersja projektu o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych był bardziej restrykcyjny, niż ten przygotowany przez PiS, od którego się wszystko zaczęło.
Nie dziwi, a jednak spory trwały. Ostatecznie PO ma być ponoć partią liberalną, więc nie powinna nikomu niczego zabraniać. Przynajmniej pani minister zdrowia Ewa Kopacz zdaję się w to wierzyć. Bo trudno mi znaleźć inne wytłumaczenie dla jej kuriozalnego wystąpienia w Dzień Dobry TVN, gdzie twierdziła, że ustawa o zakazie palenia byłaby „zamachem na jej osobistą wolność”. Szkoda tylko, że bycie minister zdrowia nie jest zamachem na jej osobistą wolność. Zresztą obrońców wolności jest w Platformie więcej. Podobnie pani minister pracy i opieki społecznej Jolanta Fedak uważa, że „możemy zrobić jeszcze inne zakazy, tylko że one niestety niczego sensownego nie zmienią”. Szkoda, że nie uważa tak o paleniu trawy. A może uważa, tylko boi się przyznać?
Spory trwały, a restrykcyjny projekt, po kolejnych czytaniach, wracał do komisji zdrowia. Aby ostatecznie stać się zupełnie nierestrykcyjny projektem. Niby zakaz jest, ale jakby go nie było. „Osobista wolność” zatryumfowała ponad wolą ludu. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Argument, że zakazy nic nie zmieniają jest raczej wyznaniem wiary. I to obłudnym. Jak nie zmieniają, skoro zmieniają? Proszę spytać tych, którzy siedzą w więzieniach za posiadanie śladowych ilości marihuany. Zresztą wystarczy przyjrzeć się doświadczeniom innym krajów. Wszędzie, gdzie zakaże się palenia w knajpach, ilość palących, i z powodu palenia umierających, spada. Podobnie zamach na osobistą wolność pani Kopacz wzbudza raczej śmiech na sali. To dlaczego pani Kopacz nie jeździ autem pod prąd, gdyby na przykład miała taki kaprys i sprawiałoby to jej przyjemność? Podejrzewam, że w tej sprawie pani minister zdrowia byłaby w stanie znaleźć wytłumaczenia szersze niż jej osobista wolność.
A może PO przypomniało sobie, że tak naprawdę nie jest partią wszystkich polaków, tylko tych przedsiębiorczych? Czyli tych, którzy na przykład posiadają knajpy, a nie tych, którzy w nich pracują. Jeśli ktoś straciłby na restrykcyjnej ustawie, to zapewne oni. A tak wielu zyska. Wielu przedsiębiorców, oczywiście. „Zarobią firmy budowlane, producenci wentylacji i przemysł farmaceutyczny” - jak wylicza „Gazeta Prawna”. Ograniczać osobistą wolność minister zdrowia Kopacz zdecydowała się jej partia jedynie na plażach. Zawsze może na nie nie chodzić. I zapewne nie będzie, bo co to za życie bez dymka. Niewątpliwie losy ustawy antynikotynowej pokazują dobitnie po czyjej stronie jest Platforma oraz że większość Polaków znajduje się po tej drugiej. Ale czy to wystarczy aby im to uświadomić?
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 11.03.2010 )
|
|
|
|
Ale Piątek się wysilił. Nie ma polotu...
Ojej, jak bardzo wiem o czym jest ten...