Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gdzie jest kapitał kapitalizmu? Drukuj
Jaś Kapela   
20.08.2009

Mój ojciec jest tak daleki od bycia lewakiem, jak tylko może być prawdziwie wierzący katolik. Czyli nie aż tak daleki, jak większość dobrych kapitalistów, którym również jest. Ale dość daleki. Jednak jako dobry kapitalista widzi rozmaite problemy związane z funkcjonowanie tego systemu. Zresztą można się zastanawiać, czy w ogóle kapitalizm jeszcze istnieje. Czy może jest to raczej coś innego, co nie ma nazwy, więc jest opisywane za pomocą przestarzałych, dziewiętnastowiecznych terminów. Żeby mógł istnieć kapitalizm, musi być kapitał, a czy istnieje on rzeczywiście, nie jest wcale pewne. A jeśli tak, to gdzie? Z pewnością w jakimś wirtualnym miejscu, gdzieś w przyszłości. Na to przynajmniej wskazują historie, które opowiedział mi ojciec, gdy wpadłem na pięć minut do jego biura, oddać łańcuszek mamy.

Pierwsza historia: Korporacja Proctor&Gemble wykupuje firmę Wolla, aby najpierw zredukować zatrudnienie, a potem przenieść cały oddział do innego wieżowca. Ale podjąć decyzję o przenosinach mogą tylko szefowie w Stanach, a przejście takiej decyzji przez niezbędną biurokracje zajmuje pół roku, więc choć dyrektorowie w Polsce wiedzą już, że będą się wyprowadzać, podpisują umowę najmu na trzy lata i setki tysięcy euro, żeby po trzech miesiącach się wyprowadzić.  

Historia druga: Wieżowiec przy rondzie ONZ pustoszeje na skutek kryzysu, ale właściciele nie zamierzają obniżyć czynszu. Bardziej opłaca im się posiadać biurowiec w dobrej lokalizacji o określonej wartości, stojący w połowie pusty, niż gdyby obniżając czynsz, musieli przyznać, że jego wartość jest mniejsza, a przez to na przykład również ich zdolność kredytowa.  

Historia trzecia: W biurowcu mają powstać trzy poziomy parkingów podziemnych. Ale badania gruntowe są wykonane tylko dla dwóch pięter. Niestety wszelkie koszta związane z projektem zostały już obliczone, a rachunki zamknięte. A trzeba zrobić projekt dla trzech poziomów, gdy niezbędne informacje dotyczą tylko dwóch. Oczywiście można przyjąć najbardziej pesymistyczny scenariusz, co prawdopodobnie zwiększy koszt budowy o jakiś milion złotych, kiedy badania gruntowe kosztują trzydzieści tysięcy. Ale odpowiedzialni menadżerowie wolą za jakiś czas udowodnić, że niestety budowa kosztuje milion złotych, niż obecnie zmieniać wyliczenia i męczyć szefów o kolejne trzydzieści tysięcy.

Czwarta historia (zapewne najbardziej znana): Koszt budowy Stadionu Narodowego dochodzi do półtora miliarda złotych. Na Euro 2008 w Klagenfurcie zbudowano stadion mogący pomieścić 30 tysięcy osób za 250 milionów. Jasne. Jest on prawie dwa razy mniejszy. Część siedzeń została zdemontowana po igrzyskach. Zważywszy na to, że jednocześnie powstaje stadion Legii, czy rzeczywiście potrzebujemy dwóch wielkich stadionów i czy stać nas na budowanie drożej, niż Niemcy? Tylko po to, żeby pokazać, że możemy?  

A to wszystko w pięć minut. Mój tata nie jest lewakiem, ale czasami myślę, że mógłby być. Czasami wydaję mi się, że wszyscy, którzy przyglądają się funkcjonowaniu świata, mogliby by być. Ale jakimś dziwny trafem nie są. Dlaczego? Tego pewnie nigdy nie zrozumiem. Podobnie tego, jak można nazywać kapitalizmem coś, co dawno przestało opierać się na kapitale (jeśli kiedykolwiek się opierało), by spocząć na strachu podwładnych, którzy boją się powiedzieć, że potrzebują czegoś teraz (na przykład trzydziestu tysięcy albo decyzji), bo potem będzie kosztowało to znacznie drożej. I oczywiście wiem, że pieniądze nie są najważniejsze (przynajmniej w tego rodzaju kapitalizmie) i nie chodzi tylko o strach, ale również o mnóstwo innych czynników (jak na przykład endemiczna niewydolność systemu), których komplikacji nigdy nie pojmę. Ale wciąż przecież bym chciał.

Nazwy wszystkich firm zostały zmyślone, a wszelkie podobieństwo do realnie istniejacych firm jest oczywiście przpadkowe.

  

Komentarze
Dodaj nowy
pszejnoga   |22.08.2009 14:57:55
A to wszystko w pięć minut. Mój tata nie jest lewakiem, ale czasami myślę, że
mógłby być. Czasami wydaję mi się, że wszyscy, którzy przyglądają się
funkcjonowaniu świata, mogliby by być. Ale jakimś dziwny trafem nie są.
Dlaczego? Tego pewnie nigdy nie zrozumiem.- Proszę o wybaczenie jesli poczuje
się Pan tym urażony, ale śmiem stwierdzić, że dopóki Pan tego nie zrozumie,
dopóty i Pan nie będzie lewicowcem. Jeśli mi wolno pragnę polecić Autorowi,
lekturę zapomnianego dzisiaj opowiadania Franza Kafki "Wyrok". W mojej
skromnej opinii Franz był lewicowcem, a na pewno wiedział dla czego tak trudno
jest nim być. Wierzę, że i Panu może udać się, a wtedy dowie się Pan też, dla
czego dzisiaj chce Pan tego nigdy nie zrozumieć i co spycha "Wyrok" w
mrok powszechnej świadomości.
kot   |22.08.2009 15:32:37
Kiedyś, kapitalizm to był protestancki etos pracy, tworzenia, produkowania i
solidności. To dalej działa i dalej jest wyciągane w argumentacji ale to już
tylko legenda. Obecnie mamy kasynokapitalizm. Większość wielkich graczy
rynkowych, także producentów duże pieniądze zarabia na spekulacjach
giełdowych. O ile spekulacje można nazywać zarabianiem. Reszta, to także o czym
pisze Jaś to tylko pochodne tej sytuacji.
rekonstrukcja   |23.08.2009 13:56:54
dlatego że lewactwo w tym kraju to wstyd.
czemu wstyd? bo każdemu kojarzy się
od razu z komuną i PRL-em.
pszejnoga   |24.08.2009 07:35:20
Szanowna(y) Pani(e) rekonstrukcja, taka odpowiedź jest zbyt prosta, ponieważ w tym kraju ludzie nie wiedzą
jeszcze co to jest wstyd, jeszcze raz zainteresowanych,
znalezieniem odpowiedzi, posyłam do lektury "Wyroku".
rekonstrukcja   |25.08.2009 08:37:17
Owszem jest zbyt prosta. Taka właśnie miała być.
Nie ma to jednak nic wspólnego
z tym czy ludzie wiedzą co to wstyd czy nie.

Pan rekonstrukcja.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 21.08.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.83833 Seconds