Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dzielenie postrzegalnego Drukuj
Jaś Kapela   
07.04.2010
Niestety nie mam nic do powiedzenia na temat papieża ani Katynia, przynajmniej w tym momencie, ale za to niesamowicie frapuje mnie inna sprawa. Otóż kołacze mi się po głowie taki dowcip, którego nie pamiętam, bo zazwyczaj nie pamiętam dowcipów. W każdy razie chodziło o to, że przedstawiciele jednej nacji, czy jakiegoś innego rodzaju wspólnoty, mówił do przedstawiciela innej grupy, że u nich myje się ręce po sikaniu. Na co ta druga osoba odpowiedziała, że za to u nich nie sika się na ręce. Gdziekolwiek i kimkolwiek by nie byli ci osobnicy, poruszyli ważki problem. Problem dotykający na co dzień milionów, jeśli nie miliardów, ludzi, a – jak się wydaje – wciąż nie rozwiązany. Czy po sikaniu należy myć ręce, czy też można to olać?

Że problem to ważny świadczą liczne dyskusje. Dowiadujmy się z nich między innymi, co zrobić, żeby po umyciu rąk nie zabrudzić ich ponownie, poprzez dotknięcie sfer potencjalnie niebezpiecznych. Sposoby są różne. Pierwsze niebezpieczeństwo wiąże się z kurkami od kranu. Przecież jeśli odkręcimy wodę brudną ręką, to co z tego, że ją umyjemy, skoro zakręcając ją, znowu dotkniemy zabrudzonego już kurka. A niebezpieczeństwo jest poważne, jak wiemy skądinąd, a szczególnie z reklam domestosa. Złe bakterie czają się, żeby przeskoczyć na nasze dłonie, gdy zachowamy się nieroztropnie, dotykając skażonej powierzchni. Na szczęście są na to sposoby. Możemy kurek zakręcić nadgarstkiem, aby skazić jak najmniejszą powierzchnie dłoni. Możemy też zakręcić go za pomocą papierowego ręcznika lub papieru toaletowego. Który może przydać się nam jeszcze później. Bo o ile nie wszystkie umywalki mają kurki, które trzeba odkręcać, o tyle prawie wszystkie mają drzwi, które trzeba otwierać. A przecież znamy dane, podług których sześćdziesiąt trzy procent polskich mężczyzn nie myje rąk po wyjściu z toalety. Więc istnieje duża szansa, że dotykali klamki swoimi brudnymi i obsikanymi dłońmi. Co robić? Jak czystym wydostać się z łazienki?

Tutaj znowu może się przydać wspomniany wcześniej papier. Lub nawet zwykła chusteczka. Choć są też inne sposoby. Możemy spotkać się z opinią, że drzwi najlepiej otworzyć butem. Lub łokciem. Istnieją różne szkoły. Szkoły szkołami, a przecież problem jest szerszy. Skoro sześćdziesiąt trzy procent mężczyzn nie myje rąk po wyjściu z toalety, to jak im podawać ręce? Przecież nawet jeśli uważamy, że te sześćdziesiąt trzy nie tyczy się naszych znajomych, to przecież nie możemy mieć pewności. A czasem wręcz przeciwnie. Mamy pewność, na podstawie obserwacji, że rąk nie myją, a podają do uściśnięcia. Co robić wtedy? Zasady savoire-vivre’u mówią, że rękę należy podać, a potem iść umyć. Ale co z zasadami higieny? Co z zasadami zdrowego rozsądku? Nie wiadomo. Zasadniczo mocz zdrowego człowieka składa się głównie z wody, mocznika (z którego robi się przecież również leki i kosmetyki) oraz soli mineralnych (których obecność w napojach uważa się raczej za zaletę niż wadę) i nie zawiera żadnych bakterii, więc nie bardzo jest się czego bać. Do tego stopnia nie ma się czego bać, że urynoterapia (polegająca między innymi na piciu własnego moczu) jest coraz bardziej rozpowszechnioną metodą leczenia.

Ale co innego pić swój mocz, a co innego dotykać klamki, której ktoś inny wcześniej dotknął swoją brudną ręką. Może co innego, ale czy rzeczywiście? Czy lęk przed zakażonym kurkiem jest rzeczywiście racjonalny? Jeśli chodzi o bakterie, to - jak wiadomo - na komórkach żyje ich więcej niż na deskach klozetowych. Więc teoretycznie sensowniej byłoby przytulać się do deski, niż do swojego telefonu, a jednak większość ludzi ma odmienny obyczaj. Być może jednak nie chodzi wcale o bakterie, których skądinąd i tak wszędzie jest pełno. Higiena jest ważna, ale przecież wcale nie najważniejsza. Najważniejsze jest bycie we wspólnocie. Myjący ręce mogą czuć się lepsi i czystsi od tych, którzy rąk nie myją. Ci, którzy rąk nie myją, mogą czuć się mądrzejsi i bardziej wyluzowani od tych, którzy szorują non-stop dłonie, jakby to miało ich uratować przed czymś groźnym i strasznym. I kto ma rację? A może racji nie ma nikt i ten spór zawsze już będzie się toczył. Jedni obrzydzeni będą kląć na drugich, gdy tymczasem drudzy wyśmiewać się będą z delikatności pierwszych. Byłby to jakiś dowód na sensowność uprawiania polityki.
Komentarze
Dodaj nowy
mrufcyn   |08.04.2010 02:22:48
Student z Oxfordu mył ręce po sikaniu,
student z Cambridge nie sikał sobie po
palcach.
Ja chyba wiem, czemu Ty nie pamiętasz żartów, Jasiu. Odpowiadam: Nie
pamiętasz żartów, Jasiu, ponieważ nie jesteś zabawny.
Proste.
O kupie napisz.
Kupa jest bardziej chodliwa niż siki. Proponuję taki oto żarcik na początek:
Chwyciło się gówno okrętu i krzyczy: "Płyniemy!" i od razu mięciutko
przechodzisz do krytyki swoich własnych felietonów.
Serio myślę, że to może być
bardzo cenne doświadczenie.
Ręce po sikaniu się myje, żeby nie śmierdziały,
ziom. Chyba, że używasz jakiegoś moczu smakowego lub robisz to bez
trzymanki.
Wtedy szacunek.
Pozdro,
M.
uzid   |08.04.2010 05:23:26
Takie są skutki jak politykę zaczyna się od stania na straży ideologii. Dochodzi
się do tego, że o dobre samopoczucie w towarzystwie chodzi. I to dowodzi
sensowności uprawiania polityki.
mrufcyn   |08.04.2010 05:34:07
A, a tak poza tym nie bardzo kumam, o co cho, skoro Ty się na blipie mienisz
kobietą, czyli sik Twój najpewniej następuje w pozycji siedzącej.
No chyba, że
podcierasz siusiaka papierem toaletowym. Tylko nie wiem, co na to wtedy
sawławiw, bo ja ze eśel bloku.
Chyba jednak przyznaję Ci rację: nie ma prostych
rozwiązań.
Są tylko prości ludzie.
Ja prosty.
viking   |08.04.2010 06:05:34
Jaś Kapela chce po prostu zostać polską i męską wersją Charlotte Roche, której
wydana również w Polsce książka ,,Wilgotne Miejsca" jest walką z ,,obsesją
higieny". Charlotte walczy o prawo kobiet do posiadania odpowiedniego
zapachu waginy, Jaś chce powalczyć o nasze prawo do niezmywania z rąk, zawartych
w moczu feromonów.
Osobiście nie popieram ani Charlotte ani Jasia, bo nauczono
mnie aby po każdym siknięciu umyć ręce a do codziennej higieny włączyć także
mycie ptaszka (a nie wycieranie papierem) i taki mam już nawyk.

Co do
sikania na siedząco- w Norwegii prasa opisywała kiedyś szkołę, w której
przymuszano chłopców do sikania na siedząco. Pomysł bardzo spodobał się
szwedzkim feministom, którzy uznali, że sikanie na stojąco jest patriarchalne i
seksistowskie. Dlatego ja tak w nawiązaniu do wcześniejszej dyskusji o męskich
feministach, chciałbym powiedzieć, że w ogóle nie interesuje mnie jak sika Jaś
Kapela, czy myje ręce, czy wyciera klejnoty papierem. Strasznie bym natomiast
chciał się dowiedzieć czy na siedząco oddaje mocz 1. Feminista RP- Roman
Kurkiewicz.
mrufcyn   |08.04.2010 06:51:48
Nie wiem, ale daję głowę, że patriarchalny wąs Adama Małysza nakazuje naszemu
mistrzowi sik w telemarku i myślę, że jest to w miarę sensowna propozycja
pogodzenia postulatów radykalnych feministek preferujących wypróż płożący i
mojego prawoskrętnego zioma ze studiów, który sikał, stojąc na balustradzie
balkonu pierwszego piętra mojego bloku.
Peass.
mrufcyn   |08.04.2010 06:55:40
Choć dla mnie nieważne
w jakiej pozycji sikasz,
ważne jak długo leci.
Spokojny   |08.04.2010 08:28:21
Skoro jesteśmy przy sikaniu na stojąco/siedząco, myślę, że trudno o lepszy
przykład brania optyki własnej za uniwersalną, niż kwestia deski klozetowej. I
nie wiem czemu tak jest, ale królują tu panie. Kłótnie o "nieopuszczanie
deski" są bardzo częste, choć nie słyszałem kłótni o deski tej
niepodnoszenie. Jest więc tak, jakby deska w pozycji poziomem była normą, a
deska w pionowej od tej normy chilowym odstępstwem. Dlaczego kobiety nie
podnoszą deski po korzystaniu z sedesu? Różnie to można rozumieć. Być może sedes
jest tu metaforą narządów płciowych, lub szerzej, seksualności czy jeszcze
szerzej - ogólnie instynktownej, przyrodniczej, takiej wręcz szatańskiej i
dzikiej części rzeczywistości. Zamykamy się na to. Trzymamy pod kontrolą, a od
tej kontroli ekspertkami są podobno kobiety. Przynajmniej te, które nie chcą
deski podniesionej po sobie zostawiać i jeszcze się domagają, żeby podniesioną
opuszczać. No ale teraz weźmy to prawo do zapachu własnej waginy. Czy osoba,
która broni prawa do naturalnego zapachu własnej waginy ma jednocześnie
uprawnienie do tego, by domagać się aby deska podniesiona została opuszczona, a
więc by rzeczywistość szatańskiej nieokiełznanej pracą ludzką przyrody pozostała
na zewnątrz Domu? Czy może raczej powinna się ona domagać by deski tej w ogóle
nie było? No i czy tacy na przykład muzułmanie mogą być podobną metaforą
falliczności i szatańskości (poprzez to, że naszych tolerancyjnych postaw
intelektualistycznych nie uznają i mają je w życi) a małostkowe bronienie im
stawiania meczetów czymś w rodzaju zakręcania kranu łokciem po umyciu rąk po
siusiu? Taki lęk przed niekontrolowanym aspektem rzeczywistości tak przez nas
politycznie poprawnie wymytej do czysta domestosem, że każde słowo opływowe żeby
nikogo nie uraziło..
Mielibyśmy więc tu dwa kompleksy postaw. Pierwszy, to
człowiek dolnego czakramu. Prawda kości ogonowej. Muzułmanie niech co chcą
robią, deska podniesiona, wagina naturalna. Drugi styl to obsesywno kompulsywny.
Deska opuszczona i przykryta futerkiem, muzułmanie poddani ostracyzmowi a
irygator w codziennym użyciu. Co jednak zrobić z ludźmi, którzy wykazują się tu
niekonsekwencją? Na przykład deska opuszczona, muzułmanie niech budują a wagina
naturalna? Albo deska podniesiona, wagina po irygacji a muzułmanie mają zakaz
dopóki się nie wykażą, że są dobrzy i układni jak nie przymierzając wykładowca
gender studies na Łazarskim? Ja nie wiem. Osobiście deskę mam wywalczoną do
góry. A u niektórych widziałem, jak deski się w ogóle tak nie da utrzymać bo
spłuczka przeszkadza. Tam jest matriarchat. Ręki bym nie podał takiemu jakby nie
umył.
mrufcyn   |08.04.2010 08:44:51
Wątek deski dobry, tylko optyka jakaś niebałdzo już pomijając nawet Twoje
obsesyjne powroty do islamu (stary ja nie wiem, ale może popytaj, może robią już
na to jakieś piguły). Deskę się opuszcza, bo z kibla wyłażą bakterię,
rozpryskują się po otoczeniu przy spuszczaniu wody (badali to pogromcy mitów). A
bakterie to zapach kupy. Nie wiem, jeśli lewacy lubią myć ręce/robić
pracie/kąpać się przy zapachu kupy, to ja się nie wtrącam. Ja nie lubię i może
jestem pedałem, może mi się od tego połamie kiedyś nadgarstek, ale ja w moim
domu apeluję o spuszczanie deski. Nawet jeśli miałoby to wywołaś jakiś domowe
dżichacio.
No a jeśli po siku na stojąco zamykasz klapę, to chyba logiczne, że
musisz potem umyć ręce, no chyba, że znowu - lubisz dłonie pachnące kałem, wtedy
pełen luz, dopóki ja zapachu Twoich macek nie poczuję.
Elo-elo.
Spokojny   |08.04.2010 08:51:41
Już wiem jak to jest. Istnieje zasada równowagi. Wyparte w jednym miejscu
powraca nieuchronnie w innym. Czyli jeśli deska jest opuszczona, falliczność
muzułmanów jest nie do odparcia. Jeśli zaś deska jest podniesiona, prawda kości
ogonowej jest uwewnętrzniona i naturalny odruch obronny i agresywny znajduje
wyraz w buncie przeciw przyklepywaniu rzeczywistości. Człowiek deski
podniesionej jest w życiu i poglądach człowiekiem kanciastym.
mrufcyn   |08.04.2010 08:55:03
Ej, no chyba, że jest jakiś prestidigitator co potrafi opuścić klapę nie
opuszczając deski.
Wtedy ma u mnie piwo i może je nawet wychylać dłonią, która
dotkła klapy/deski po ciężkiej kac-kupie, a właściciel nie raczył jej umyć.
maciej   |08.04.2010 09:14:49
- jaś kapela - zauważyłem pewien brak w twoim felietonie a mianowicie nie ma w
nim (Szacuje się, że obecnie 1,4 miliarda ludzi - około 20% ludności świata - to
wyznawcy islamu - głównie w Azji i Afryce) wyznawców islamu. Jak ci zapewne
wiadomo, jedzą prawą ręką, a lewą wykonują inne nieczyste czynności ( które
wymieniłeś w swoim felietonie dlatego też nie będę ich ponownie wymieniał).
Wynikają z tego same korzyści, oszczędność wody, nie muszą się zastanawiać czy
się myć czy nie - po.

Ps. Zastanawiałeś się kiedyś jak to jest być wyznawcą
islamu i jednocześnie mańkutem?

Ps. wpis o podróży z mężem J. Staniszkis,
czytałem świetna rzecz.
pkx   |08.04.2010 10:29:53
Dużo ważniejszym pytaniem niż "czy myć ręce po" jest pytanie "czy
myć ręce przed".
A naprawdę ważne i przemilczane jest pytanie o
częstotliwości i rozmiary mycia we współczesnej cywilizacji. No i związanego z
tym trwonienia zasobów wody, zatruwaniem środowiska chemikaliami. I czasu
wreszcie. A wszystko to pod dyktando lobby kosmetycznego.
W poprzednim
pokoleniu standardem była kąpiel w sobotę i nikt nie czuł się bardziej brudny
niż obecnie z prysznicem 2x dziennie.
Roger  - żenada   |08.04.2010 17:42:57
Ani Krytyka ani Polityczna. Żenada.
Z miesiąca na miesiąc coraz gorsza. A dziś
już taka, jak za pół roku.
kot   |09.04.2010 02:37:29
Została zalana spamem. I ogólny poziom poszybował w dół. Każdy ekosystem, który
zostanie zanieczyszczony w stopniu nadmiernym nie jest w stanie się
wybronić.
Kosz na spam, otwarty, aby każdy mógł do niego zajrzeć, sprawdzić czy
nie ma tam jednak czegoś cennego, pilnie potrzebny.
Spokojny   |09.04.2010 06:33:51
Myślisz, że zaniżam poziom?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.79409 Seconds