Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Czy moja komórka jest przeciwko wolności? Drukuj
Jaś Kapela   
18.12.2009

Ja nie wiem. Ja pytam. Bo trochę tak to wygląda. Ale od początku. Dałem się uwieść szałowi gadżeciarstwa. Chciałem mieć dotykowy ekran, odtwarzacz mp3, aparat i facebooka w jednym. Chciałem móc wysyłać mejle i czytać blogi. Więc kiedy zadzwoniła do mnie pani z Orange, że może mi dać pięknego nowego HTC Magica za zaledwie drobną opłatą, byłem skłonny się zgodzić. Później, co prawda, okazało się, że opłata musi być jednak większa, a oferta nie dotyczy przedłużenia umowy, a jedynie aktywacji nowego numeru, więc wcale nie może i trochę się obraziłem na mojego operatora sieci. Obrażać za bardzo się nie mogłem, bo przecież ciągle musiałem korzystać z jego usług. Co prawda, ponoć tańszy internet jest w Play, ale za to z jego zasięgiem bywa, co najmniej, różnie. Nie to co Orange, który jest prawie wszędzie. A przynajmniej jeszcze nie dojechałem do takiej wioski, gdzie nie mógłbym z niego korzystać. Co może wydawać się niezbyt logicznie, bo skąd mogę wiedzieć, skoro dopiero rozmawiam panią z Orange? Dobre pytanie.

Ale mogę to wiedzieć, bo już w mojej starej komórce miałem internet. Co prawda w komórce nie dawało się z niego korzystać, ale za to można było jednym ruchem połączyć się przez bluetootha z laptopem i cud. Miałem internet nie tylko w komórce, na której nie dało się z niego korzystać, ale też w laptopie. I to było dobre. Ale po co o tym piszę? Bo choć nie dogadałem się z panią, to potem zadzwonił do mnie pan, któremu powiedziałem, że jestem obrażony na jego firmę oraz dlaczego. Pan był równym ziomem, mówiąc przeciągał głoski, jakby zaraz miał zacząć rymować, i szybko mi wytłumaczył, że nie mam co się obrażać, bo on da mi to wszystko, czego tamta pani nie mogła, bo nie miała wystarczających uprawnień. A on ma. Ziom. Więc wziąłem, co mi dawali. Piękny HTC Magic prosto z linii produkcyjnej w Tajwanie, gdzie pewnie składały go jakieś zwinne dziecięce rączki. Ale nie o nich tu chciałem. Ale o internecie. Który w moim HTC śmiga i hula. Mogę sprawdzać facebooka, oglądać youtube’a i odpisywać na mejle. Ale nie mogę się nim podzielić z moim laptopem. Mój laptop, co prawda, ma swój własny internet i przeważnie nie potrzebuje innego. Chyba że gdzieś wyjeżdżam, a często gdzieś wyjeżdżam. I chciałbym wtedy móc pracować na moim laptopie, a nie tylko na HTC, który, choć piękniejszy, to jednak nie posiada tej funkcjonalności przy pisaniu, co ją daje jedynie tradycyjna klawiatura.

I to ma być postęp? Że moja stara, wytarta komórka z odpadającymi klawiszami mogła robić coś, czego nie może mój piękny, nowy HTC Magic? Który powinien umieć robić wszystko, bo ma Androida czyli otwarty systemem operacyjny oparty na Linuxie. Ale dzielić internetem się nie chce. To nie jest postęp, sam sobie odpowiem. Ale dlaczego nie ma postępu? Skoro nie jestem zapewne jedyną osobą, która chciałby mieć internet w laptopie niezależnie od miejsca pobytu. Wiem, że nie jestem. Jest całkiem sporo takich osób i one właśnie kupują mobilny internet. Niektóre jednak nie chcą kupować kolejnego internetu, skoro mają już jeden w swojej komórce i wystarczyłby mały krok, żeby mogli go udostępniać swojemu latopowi. Chyba, żeby nie wystarczał. Czasami nie wystarcza, bo operator Twojej komórki woli, żebyś miał dwa internety niż jeden. Ale ponieważ – jak wszyscy wiemy – internet jest tylko jeden, więc nie można mieć drugiego. Ale można mieć dwa abonamenty na ten sam internet. I tutaj – jak podejrzewam – kryje się cały sekret.

Oczywiście sytuacja nie jest całkiem przegrana. Ponieważ Android jest oparty na Linuxie, każdy (jeśli potrafi) może zrobić potrzebną aplikację. Na razie powstały dwie. Tylko, że jedna działa wyłącznie pod Windowsami (a ja mam na laptopie Linuxa) i kosztuje trzydzieści dolarów, a druga po prostu nie działa. Bo nie. Zawsze też mogę sobie zrootować oprogramowanie i wtedy dopiero hulaj dusza. Wtedy mogę zamienić swoją komórkę w router wifi i dzielić się internetem z każdym, z kim zapragnę. Ale, gdy to zrobię, stracę gwarancję. A przecież taki skomplikowany i cudowny telefon może się pewnie skomplikowanie i cudowanie popsuć. Już się psuje, bo niektórym z moich znajomych przysyła zamiast liter w smsach jakieś dziwne znaczki. Ale może, gdy go zrootuję (znaczy uwolnię), to przestanie?

A piszę o tym wszystkim, żeby powiedzieć, że postęp się sam nie zrobi. Że rozwój techniki nie zawsze musi się równać rozwojowi wolności. A piszę o tym, bo ludzie mówią, żebyśmy zostawili  to wszystko w spokoju. Nie jest tragicznie, a z czasem będzie całkiem spoko. Z czasem się wszystko ułoży. Może i się ułoży. Ale może się ułożyć tak, że będę nam kazali płacić za dwa internety. A przecież wiemy, że jest tylko jeden. I powinien być dla wszystkich za darmo.

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |18.12.2009 20:06:29
-W tym cala rzecz!Nie o to chodzi aby likwidowac rynek!
Chodzi o to aby umiec
go uzywac.
Rozumiec, a nie oddawac sie balowochwalstwu rynkowemu.

Zrozumienie ryneku! To dosc latwa, a jednoczesnie nieznana szerzej(tak tez bywa
i to tskze wsrod ekonomistow, nie lubiacych filozofii) 1.
Rynek jest tyle wart ile w nim znajdziesz konkurencyji.
2. Bieda w
tym,ze rynek w ralu stan konkurencji osiaga rzadko. Jego normalny stan miesci
sie miedzy idealnym stanem rynkowym i jego przeciwienstwem -monopolem.
(Rynek
telefonow komurkowych akurat mimo wszystko dziala niezle, ale juz rynek
telefonow stacjonarnych fatalnie)
3. Czytajacy Smitha ekonomisci czytali
go po lebkach: doczytali sie, ze jest cos takiego jak niewidzialna reka rynku
itd., ale nie doczytali sie, ze rynek ma wbudowany automat antyrynkowy, czyli
dazenie do monopolu i zmowy monopolistycznej.
I z pozytecznego zmienia sie w
szkodnika.(antyrynkowym monopolista jest Stoen w Warszawie i jego odpowiednik na
Slasku. Co robia? Podnosza znowu ceny bo nikt im tego nie moze nie moze
zabronic)
4. Jezeli rynek z automatu monopolizuje sie, to haslo jak naj
mniej regulacji jest idjotyczne.
A moze logika w ekonomii nie obowiazuje?
kot   |18.12.2009 20:11:23
Komorka nie komurka.
Janek jak mi nie zainstalujesz polskiego edytora , to ci
glowe urwe.
kot   |19.12.2009 05:33:07
Wyjasnie: dlaczego idjotycznie, bo ktos kto uwaza sie za zwolennika rynku nie
moze jednoczesnie
-jezeli z nim jest wszystko w porzadkul-byc przeciwnikiem
regulacji.
Z okazji rocznicy Balcerowicza udowodnilem, ze Balcerowicz jest jak
wyzej. c.b.d.d.
krezus   |19.12.2009 06:03:52
Publikując ten artykuł KP osiągnęła dno. Autor udowadnia w nim że jest
kompletnym idiotą. Ręce opadają.
kot   |19.12.2009 11:16:33
- Naduzylem slowa idiota. Uzycie ciezkiego slowa bywa przeciwskuteczne,nalezy je
stosowac zachowujac nalezyta ostroznosc,bo umozliwia adwersarzowi zaslizgniecie
sie na nieistotne pobocze ze sciezki merytorycznej.
kot   |19.12.2009 13:57:09
-krezus, nie wymagaj od muchy aby byla sloniem.
Przyznasz, ze to niezbyt
rozsadne. W kategorii muszej tekst jest w porzadku.
Kapela zalil sie, ze
zostal przez znana firme wprowadzony w blad i tyle. Nie on jeden. Czy mozna cos
z tym zrobic. Powinno sie! Tam gdzie jest konkurencja zostanie to przez nia
wyeliminowane. Do czego przyczyni sie jego tekscik. Tam gdzie konkurencji nie ma
kapitalizm robi co chce. I wtedy mozna zaklac sobie pod nosem albo zamiescic w
internecie felietonik.
blaise   |19.12.2009 16:52:34
Krezus
"Publikując ten artykuł KP osiągnęła dno. Autor udowadnia w nim że
jest kompletnym idiotą. Ręce opadają."

Akurat najbardziej kompetentną
osobą by oceniać jego poziom ludzi z KP jest Anonimowy Łoś z internetu. Ciebie
nie martwi chamstwo i głupota jaką tu prezentujesz, bo nie podpisujesz się
własnym nazwiskiem. Innym stawiasz wysokie wymagania a sam rzucasz tylko obelgi,
epatujesz czytelników wulgarnością, chamstwem i agresją niczym jakiś nastolatek,
któremu właśnie założono neostradę. Nie potrafisz nawet swoich opinii uzasadnić.
Zanim się nie pojawiłeś nikt się tu w ten sposób nie wyrażał. I nie da się
ukryć: nie tylko z kulturą ale i wiedzą masz problemy. Wlazłeś tu tylko po to,
żeby ględzić, że ci się tu nie podoba.
Armois  - Nie rozumiem, po co?   |21.12.2009 06:18:24
Zamiast tylu słów wystarczyło, aby Autor napisał jedno zdanie : Jeśli idzie o
"nazwanie" kapitalizmu, to Schumpeter miał rację.
Koniec.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 18.12.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.88511 Seconds