Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
Górna sala kawiarni „Nowy Świat” z trudem mogła pomieścić wszystkich tych, którzy zjawili się na imprezę „Warszawa wczoraj, dziś i jutro”, zorganizowaną w ramach popularnej „Zgaduj Zgaduli” przez Polskie Radio i naszą redakcję.
Emocji i wrażeń nie brakowało. Zaczęły się już na wstępie, kiedy wodzireje radiowej „Zgaduj-Zgaduli”: Wacław Przybylski i Andrzej Rokita zapowiedzieli wszem wobec, iż proszą o zgłoszenie się panów pragnących mieć… samochód, po czym zaproponowali im w baku koni mechanicznych (czytaj: auta) raid po Warszawie — koniem dorożkarskim! Do dwóch panów dobrano dwie panie, których zadaniem stało się znalezienie na mieście turystów krajowych, lub zagranicznych i obwiezienie ich po stolicy. Wyniki tego konkursu przeszły oczekiwania! W godzinę potem na salę wkroczyli zawodnicy, prowadząc z sobą turystów: jednym z nich okazał się Holender, bawiący akurat w Polsce (po angielsku zrelacjonował szczegóły niespodziewanej wycieczki po mieście), drugą parę reprezentowali turyści radzieccy, którzy również podzielili się z publicznością wrażeniami z „raidu”. W „głosowaniu” publiczności — pierwsze miejsce w konkursie zdobyli przewodnicy turystów radzieckich. Wszyscy zostali obdarzeni nagrodami „Stolicy” i Radia.
Druga „konkurencja” polegała na wpisaniu na tablice z literami alfabetu — nazwisk słynnych warszawiaków. Do zapasów stanęła pani i pan, który w rezultacie emocjonującej, bo na czas prowadzonej rozgrywki zyskał pierwsze miejsce. Otrzymał w podarunku od naszej redakcji piękny radioodbiornik tranzystorowy „Eltra”.
Dużo wrażeń dostarczył publiczności trzeci konkurs, polegający na odgadnięciu (na podstawie motywu melodii, rekwizytów i… aktorów) tytułu filmu polskiego, dziejącego się w Warszawie. Tym razem pierwsze miejsce przypadło płci żeńskiej. Zwyciężczyni „zainkasowała” odbiornik radiowy „Pionier”od „Zgaduj-Zgaduli”.
Wreszcie ostatni punkt programu: Tutaj stanęli w szranki: z ramienia miasta naczelny architekt – Adolf Ciborski i z ramienia naszej redakcji – inż. arch. Stanisław Jankowski. Obaj mieli dać odpowiedzi na 5 pytań, zadanych im przez autorów „Zgaduj-Zgaduli”. Dotyczyły one spraw zarówno publicznych (zabudowa miasta, architektura, komunikacja) jak i całkiem prywatnych, choć związanych z pełnionym zawodem.
Piękną oprawą imprezy stały się występy popularnych artystów warszawskich. Usłyszeliśmy Tadeusza Olszę w repertuarze starych piosenek, Ludwika Sempolińskiego (wystąpił jako ostatni warszawski posłaniec), Mieczysława Fogga (piosenki czasów okupacji, pierwsze dni po wojnie i ostatnie), Sławę Przybylską i Jerzego Połomskiego (w najnowszych piosenkach). W konkursie filmowym wzięli udział – Alina Janowska i Jerzy Duszyński. Wreszcie ukoronowanie imprezy: niezawodny Wiech, który przeczytał arcy dowcipny felieton, napisany specjalnie na tę okazję. Publiczność nagradzała wykonawców rzęsistymi oklaskami, nie chcąc puścić ich z estrady.
Jak powiedział bohater filmu "Wst...
Róbmy permanentną rewolucję to wtedy ...