Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
To miejsce miało tradycję. Jeszcze przed przedwojenną, czyli sprzed I wojny światowej. Ulica Świętokrzyska była wtedy bardzo wąska. Zaczynała się od Nowego Światu i kończyła u zbiegu Wielkiej, Bagna i Pańskiej. Taką – pełną księgarń i antykwariatów – pozostała do wybuchu II wojny światowej. Nowy Świat zawsze pełen był eleganckich sklepów, kawiarni, z których jedna z najsłynniejszych – Semadeniego – mieściła się właśnie w narożnym budynku; było to w drugiej połowie XIX wieku. Na początku następnego wieku budynki z numerami 61 i 63 oraz dom przy Świętokrzyskiej 3 zostały przebudowane.
Wewnątrz tego jednolitego zespołu znalazła swoje miejsce sala kina Mirage (po spolszczeniu Miraż). Odbudowana po pożarze, 25 listopada 1921 roku stałą się salą teatru Nietoperz. Nazwy zmieniały się – kino Rococo, Kameleon, Teatr Ćwiklińskiej i Fertnera, Teatr Rewiowy Perskie Oko i – w ostatnich latach przed wojną – kino Europa. We wrześniu 1939 roku budynek uległ ponownemu zniszczeniu.
Roman Dziewoński, Sęk z Dudkiem, Prószyński i S-ka, 2002
Kamienica ta, Nowy Świat 63 – nie będąca zabytkiem – przed wojną wyglądała zupełnie inaczej. Prosto z ulicy wchodziło się stromymi schodami do sali na pierwszym piętrze. Od strony Świętokrzyskiej parter zajmowały małe antykwariaty księgarskie – kopalnie dla bibliofilów. W sali na pierwszym piętrze w rożnych okresach mieściły się różne instytucje rozrywkowe, jak kino „Rococo”, teatrzyk rewiowy „Miraż”, później rewia „Perskie Oko”, w której Zula Pogorzelska z Macherskim śpiewała popularny przez długi czas przebój „Spotkamy się na Nowym Świecie”. Następnie salę przekształcono ponownie na kino pod nazwą „Europa”. Dotrwało aż do wojny. We wrześniu 1939 roku kamienica uległa całkowitemu zniszczeniu.
Zygmunt Stępiński, architekt odbudowanej kawiarni „Nowy Świat” Gawędy warszawskiego architekta, Krajowa Agencja Wydawnicza, 1984
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...