Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Klemm jest Żydem Drukuj
Igor Stokfiszewski   
05.02.2009
„Panie Lupa zanim zadam panu pytanie chce przedstawić kilka faktów: Klem jest Żydem, a Pan jest ponoć z zamiłowania żydem. Druga sprawa ze jest pan gejem (pedałem) wole to słowo w nawiasie gdyż tacy ludzie jak pan nie macie pojęcia co to normalność i rodzina (sam pan to przyznał w jednym z wywiadów). Dlaczego aluzje do Żyda i geja? Jak Pan człowiek, który nie ma pojęcia o normalności może próbować kreować życie kulturalne normalnych? Kreuj Pan życie i mów kto do czego ma prawo pederastom a nie nam – z tego co się orientuje jest was 5% czyli to nie to podwórko Panie Lupa. Druga sprawa: narodowość żydowska – ja nie mam nic do Żydów, ale każdy wie, że żydzi są poza narodowością świetną organizacja dbająca tylko i wyłącznie o swoich – w Polsce niech sobie będą, niech mają swoje sklepy, swoje teatry, swoje samochody itd. – ale na litość boską niech nami nie żądzą i nam niech nie mówią nam Polakom hetero co jest dobre a co złe. Dziękuje.”

Tak jeden z forumowiczów portalu lokalnego magazynu „Jelonka” (www.jelonka.com) skomentował wypowiedź Krystiana Lupy dla tego pisma. Wypowiedź ta odnosiła się do sporu wokół zmian na stanowisku dyrektora Teatru im. C. K. Norwida w Jeleniej Górze, czyli mówiąc wprost – prób usunięcia Wojtka Klemma z funkcji szefa artystycznego placówki. Sprawa od kilku tygodni rozbudza emocje środowiska teatralnego i do czerwoności rozpala twarze lokalnych działaczy kulturalnych, dziennikarzy i widzów. Mówiąc ogólnie – nieprzychylne Klemmowi władze miasta tak skonstruowały nowy statut teatru, by połączyć funkcje dyrektora artystycznego i administracyjnego w jedno naczelne stanowisko pełnione przez człowieka o kompetencjach menadżerskich. Wymagania wobec nowego szefa placówki zostały tak sformułowane, by Klemm, ani żaden inny reżyser teatralny nie był w stanie ich spełnić. Nikt nie mówi dyrektorowi Klemmowi – wypierdalaj Pan. Rozwiązania prawne zamykające aktualnemu dyrektorowi artystycznemu dalszą drogę w jeleniogórskim teatrze wprowadza się tylnymi drzwiami.

W komentarzach do tej sytuacji słyszy się przede wszystkim krytyczne tony wobec urzędniczej dintojry, braku szacunku dla woli zespołu (aktorzy wystosowali list do odpowiedzialnych za sytuację władz w obronie dyrektora), politycznej ingerencji w artystyczną działalność placówki. Może to dobrze, że na naszych oczach demokracja – ze swoim fetyszyzmem oddolnej inicjatywy i wizją władzy, która nie ingeruje w ideowe mięso wyborów obywateli — odsłania swój stelaż bezwzględnego decyzjonizmu, jawnej interwencji polityków w pole sztuki. Być może to dobrze, że pod naszymi nogami leży skundlony sen o społeczeństwie obywatelskim, w którym władza to służba, a nie wygodne fotele.

Mnie w tej sytuacji przeraża coś innego. Zacytowana wypowiedź z portalu www.jelonka.com ukazuje, co drzemie pod powierzchnią politycznej procedury, jakie trupy leżą w szafach jeleniogórskich urzędników. Sprawa Klemma w sposób przerażający miesza działania władz miejskich z echami antysemityzmu i ksenofobii części mieszkańców. Klemm jest Żydem, nie ukrywającym swojego pochodzenia. W proteście przeciw nachalnemu eksponowaniu przywiązania do katolicyzmu, nosi na szyi widoczną gwiazdę Dawida. Wychowywał się w Niemczech. Mówi z wyraźnie zachodnim akcentem. Niekiedy brakuje mu polskich słów. Jego żona pochodzi z Izraela, mają samochód na zachodnich tablicach. Niby nic („ja nie mam nic do Żydów”), a jednak od kiedy Maciej Nowak został zwolniony z Teatru Wybrzeże w Gdańsku m.in. za nieukrywanie swojego homoseksualizmu, jestem szczególnie wyczulony na wszelkie sygnały, mówiące, że pod pozorem neutralnych procedur, w sposób wrogi patrzy się w instytucjach publicznych na ludzi o innych, od polsko-katolickiej tożsamości.

Przełom konserwatywny, który nastąpił w polskim życiu publicznym za sprawą tryumfu prawicowego populizmu i dopuszczenia nacjonalistów do stanowisk rządowych, sprawił, że  pochodzenie etniczne, tożsamość seksualna i światopogląd zagościły nie tylko na portalach brukowców, ale przede wszystkim w salonach liberalnej, demokratycznej władzy. Już nikt nie twierdzi, że seksualność jest sprawą prywatną, że religia należy do wewnętrznego świata indywidualnych rozstrzygnięć, że wyłącznie sumienie kieruje naszymi wyborami. Tak oto miejscy urzędnicy (bardzo chciałbym napisać – niechcący, ale z trudem przechodzi mi to przez usta) odpowiadają na apele tych wyborców, którymi kieruje antysemityzm, germanofobia (charakterystycznej dla części mieszkańców województwa dolnośląskiego) i inne praktyki alergicznej reakcji na odmienną od „Polak hetero” tożsamość.

Paweł Mościcki ma rację: Jelenia Góra to Polska, ale spór o teatr jeleniogórski nie jest kłótnią o procedury i frekwencję na spektaklach, ale stanowi kolejną odsłonę fundamentalnej debaty na temat tego, czy Polska ma być krajem otwartych wartości wkluczających indywidualne różnice, czy planetą „normalnych” małp.
Komentarze
Dodaj nowy
Sopor  - Kłopoty z otwartością?   |06.02.2009 07:36:24
"W proteście przeciw nachalnemu eksponowaniu przywiązania do katolicyzmu,
nosi na szyi widoczną gwiazdę Dawida."

Jeśli panu Klemmowi przeszkadza
"nachalne eksponowanie przywiązania do katolicyzmu" to raczej on ma
problemy z otwartością. Chyba, że to autor przypisuje mu takie intencje. Swoją
drogą taki "szlachetny" motyw noszenia Gwiazdy Dawida można porównać
tylko do stawiania krzyży na oświęcimskim żwirowisku przez Świtonia.

Tak się
składa, że kilka dni temu "władza" po raz kolejny odrzuciła wniosek ojca
dyrektora o rozpoczęcie zbiórki na toruńską geotermię, co w połączeniu z
wcześniejszym cofnięciem dotacji na tą inwestycję skłania "polskie i
katolickie" media do stawiania władzy zarzutu - walki z katolicyzmem w
Poplsce.

Tak więc może usile staranie autora, by konflikt w Jeleniej Górze
wcisnąć w wąskie ramy ideologiczne nie jest właściwym rozwiązaniem? Problemem
Polski nie jest to, iż politycy kierują się takimi a nie innymi ideami, ale to
że rządzi nimi ich własny interes. Jeśli w przypadku Radia Maryja jest to chęć
zaszkodzenia środowisku wspierającemu opozycję to w Jeleniem Górze chodzi
najprawdopodobniej o to by nowy dyrektor bardziej niż pan Klemm rozumiał
"uwarunkowania" i "okoliczności" i na przykład zlecił remont
teatru firmie szwagra burmistrza lub zatrudnił w biurze synową przewodniczącej
rady.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.69189 Seconds