> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Tylko ojczyzna może się wyskrobać Drukuj
Hanna Gill-Piątek   
08.12.2011

Czytam Kochaj i rób Kingi Dunin i coraz mocniej chcę wyemigrować. Po co siedzieć w kraju, gdzie nie czyta się takich książek. Bo czyta się w ogóle bardzo niewiele. W rozdziale „Komu należy się współczucie” natykam się na zdanie: „Życie nie zawsze jest święte, o czym wiedzą sami jego obrońcy, godząc się na wiele wyjątków”. Idę nakarmić psa i koty, ale nie mogę przestać myśleć o tym fragmencie. Niewątpliwie: o karę śmierci znów krzyczą te same gęby, które na co dzień żują różańce ojca Natanka i pieją na cześć płodów. A obok talerza mają pomnik Małego Powstańca, który już płodem nie jest, zatem można go zabić i ukochać w chwale. Narodowo-historyczna nekrofilia jest naszym najlepszym towarem eksportowym. Powszechnie nazywamy ją tradycją. Ale trumny wracające z Afganistanu, więzienie CIA w Kiejkutach i samosąd we Włodowie to już czysta teraźniejszość. To świadome decyzje o podjęciu działań w celu odebrania życia. Tego świętego, ludzkiego. Najczęściej męskiego. Bo na przykład psa można uwiązać, polać benzyną i podpalić. To się jako życie nie liczy. Można odmówić pomocy „depozytariuszce”, jaką jest ciężarna kobieta, jeśli jej śmierć uratuje „zawartość” jej brzucha.


Wchodzę pod prysznic i myślę dalej o świętości życia. Ojczyzno, my twoje dzieci. Ty jesteś Matką. Jedyną, prawdziwą. Dla Ciebie na śmierć idziemy po kolei. Nawet jeśli przypadkiem spadniemy w samolocie, to też dla Ciebie. Jesteś tu jedyną samicą z pełnią praw reprodukcyjnych. Nawet Matka Boska tylu nie ma, musi być dziewicą. Żadna z nas, kobiet, nie może Ci w Polsce podskoczyć. Tobie jednej nadano prawo, by naruszyć świętość życia. Tylko Ty, Ojczyzno, możesz posłać swoje dzieci na śmierć. Tylko Ty możesz się wyskrobać. Bo tylko Ty prawdziwie rodzisz. My, dziewczynki-Polki, jesteśmy tylko surogatkami Twoich płodów. Mamy je nosić bez gadania.


I nic dziwnego, że w takim kraju nie mamy prawa dorosnąć. Mogłybyśmy porwać Ci wtedy Twoich synów, których bierzesz do łóżka z drewnianym wiekiem. Przyznaję: to logiczne, że nie możemy o niczym decydować, bo dzieci głosu nie mają. Ta wieczna przymusowa niedorosłość odbiera nam, kobietom, prawo do ważnych decyzji. Pomiędzy stadionami, autostradami a kolejną wojną o pokój w dalekim kraju ginie nasz głos i nasze potrzeby. Fajne zabawki dostają tu chłopcy, i to ci niezbyt dorośli. Zatrzymani w stadium płodowym w oczekiwaniu na jakąś zbiorową powstańczą aborcję, która ciągle nie nadchodzi, przecież muszą mieć jakieś zajęcie.


Ale w sumie kto to widział, żeby dzieci rodziły dzieci? Może po prostu czas skończyć z tą narodową pedofilią? Jeśli tylko ojczyzna ma pełnię praw, niech do cholery ma też pełnię obowiązków. Z samej nazwy jest przecież zbiorowym ojcem-samicą, da sobie radę i z zarabianiem, i z pieluchami. Niech sobie sama rodzi i wychowuje. A my, dziewczynki, olejmy nasz wielki zbiorowy demograficzny obowiązek i wreszcie idźmy się pobawić. W sejm, w pasjonującą pracę, w podróże czy w samorealizację. Skoro nie mamy prawa dorosnąć, miejmy przynajmniej coś z życia.

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
ptaśka   |08.12.2011 18:40:44
Pani Hanno,
niestety uważam Pani tekst za trafiający w sedno. Mądry. Szkoda, że
ma Pani rację :(
p. p.   |09.12.2011 06:20:56
Reczywiście, to bardzo dorosłe i odpowiedzialne nie myśleć przed, a usuwać,
usuwać i usuwać po, jak niewygodny bród na ławce pod tyłkiem.
szaman   |09.12.2011 07:21:06
Wszystko to jest mądre i słuszne. Tylko ile kobiet w naszej zapyziałej
klerykalnej RP jest w stanie to zrozumieć? Gdzie one wszystkie były w trakcie
wyborów - w kruchcie??? A książki Dunin w naszej bibliotece nie ma. Niestety.
kgasiorek  - Mamy prawo   |09.12.2011 09:49:22
mamy pełne prawo głosu. M.in. najbliższe podsumowanie Inicjatywy Tak dla kobiet
zweryfikuje naszą - kobiecą - chęć do zabierania go w swojej (i Ojczyzny też)
sprawie.
Osobiście dorastam (a nawet już się starzeję ;p) w Polsce, w której
mogę tworzyć swoje paradygmaty i je realizować - twórzmy je wspólnie i
wspierajmy się w tym. Nie widzę przeszkód.

Ponadto, po co emigrować i być
obywatelką drugiej kategorii, zamiast tworzyć własny kraj wg własnych marzeń?
panda   |10.12.2011 18:31:40
@p.p.
"jak niewygodny bród na ławce pod tyłkiem"
Bród to jest takie
płytkie miejsce w rzece, gdzie można przejść na drugi brzeg piechotą czy
przejechać wozem, konno itp. Nb. stąd nazwa warszawskiej dzielnicy Bródno - w
tym miejscu był w Wiśle bród, płycizna:)

A co do meritum: czy Hania zaleca
gdziekolwiek, aby nie myśleć przed? Ale samo myślenie tu nie wystarczy - trzeba
mieć jeszcze pieniądze na antykoncepcję i łatwy dostęp do niej. A tu nam się
szykuje, że nawet sprzedaży środków antykoncepcyjnych aptekarz będzie mógł
odmówić! No właśnie: taki jest nasz zbiorowy ojciec-samica.
p.p.   |13.12.2011 04:10:24
@panda
nie zauważyłam tej literówki… wstyd!

a ja właśnie, chcąc poczynić
jakiekolwiek zmiany, działałabym w kierunku szerzenia świadomości społecznej,
pomocy psychologicznej/materialnej w trudnych przypadkach i - wreszcie -
uczynienia antykoncepcji powszechnie dostępnej, te plany, o których piszesz, ich
zaściankowość, nie mieszczą mi się w głowie. ale tak samo nie mogłabym
przyzwolić na zabijanie nienarodzonych, które nie mogą się jeszcze same obronić.
Pani Hanna pisze z dezaprobatą o cichym przyzwoleniu na znęcanie się nad
zwierzętami, a opowiada się za legalną aborcją? Nie mogę się z tym pogodzić,
legalna, czy nielegalna - trzeba kobiety wspierać i zawsze próbować jej
zapobiegać.
shalott   |13.12.2011 23:37:05
Cytat:
Pani Hanna pisze z dezaprobatą o cichym przyzwoleniu na znęcanie się
nad
zwierzętami, a opowiada się za legalną aborcją?


I cóż w tym dziwnego? Zmuszanie do ciąży i rodzenia to obrzydliwe
znęcanie się.

Cytat:
Nie mogę się z tym pogodzić,
legalna, czy nielegalna - trzeba kobiety
wspierać i zawsze próbować jej
zapobiegać.


Zakazując? To żadne wspieranie, tylko, jak trafnie zauważyła Gill,
traktowanie jak nierozumnego dziecka, które samo nie potrafi podjąć
decyzji. Legalna aborcja nie oznacza, że nie można jej zapobiegać. Wtedy
nawet jest to łatwiejsze, bo prościej opisać i zrozumieć zjawisko.
Alkoholizmowi też nie zapobiega się prohibicją.
mika  - ojciec karzący   |27.12.2011 14:53:20
Pani Hannno- świetny tekst! Gratuluję!
Przeczytałam go w momencie, kiedy
właśnie pod prysznicem myślałam o performansie w stylu "ręce precz od mojej
macicy!" - kiedy na Feminotece przeczytałam coś, co mnie poruszyło do
imentu. Otóż powstaje
interesujący projekt ustawy "pro-zdrowotnej",
wedle którego kobieta (-dziecko, które nie wie, co robić ze sobą i swoim
ciałkiem) nie będzie mogła podjąć legalnej pracy zarobkowej w ojczyźnie, jeśli
nie wykona obowiązkowej cytologii - po prostu pracodawca nie podpisze (nie
przedłuży) z nią umowy. I obywatelem jakiej kategorii będzie wówczas w swoim
kraju? Bo - jak nietrudno się domyśleć - ojcec-ojczyzna nie przewiduje (za
pomocą swoich rządowych przedstawicieli) - badania obowiązkowego prostaty - i
na podstawie tego badania lub jego braku - uzależniania sytuacji
zawodowo-ekonomicznej ojców, mężów i kochanków. A co tam - przecież
kobietodzieci i tak mają lepiej w pracy - więcej zarabiają, mają wyskokie
stanowiska i wcale nie muszą wykonywać gigantycznej pracy, żeby wrócić do pracy
bo wykonaniu "demokratycznych obowiązków"… Zatem im więcej cytologii
zrobimy, tym co? - potencjalnie więcej członków-obywateli się urodzi? Ale
niewiedza decydentów jest potworna - bo kobiety-dzieci wiedzą i mają
świadomość, że trzeba by było dołożyć obowiązkowe USG - gdyż cytologia może
wykazyć jedynie raka szyjki macicy - więc pytam się zatem - co z resztą -
"oraganów rozrodczych jako elementu państwowych surogatek" dla
ojca-ojczyzny? Zalecamy ojcu lekturę na ciasne horyzonty…I apel w odwrotnym
kierunku: Boginii! Ty widzisz - i nie grzmisz?!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 08.12.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.34676 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273