Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Panna pod niedźwiedziem Drukuj
Hanna Gill-Piątek   
08.03.2010
- A właśnie - rzekł Haxo. - […] To na wamsie, to wasz herb. W polu złotym niedźwiedź czarny, kroczący, na nim panna w szacie błękitnej, z włosami rozpuszczonymi i rękoma wzniesionymi. Powinniście to zapamiętać, ktoś z gości może mieć hyzia na punkcie heraldyki, to się często zdarza.
- Jasne, zapamiętam - powiedział poważnie Geralt. - A Czteroróg, gdzie leży?
- Dostatecznie daleko.

Andrzej Sapkowski, Ostatnie życzenie


Daleko, daleko, tuż obok krajowej ósemki, leży Tomaszów Mazowiecki, miasto swobód obywatelskich, które wita przybyłych gości czerwonym McDonaldsem malowniczo wpiętym w pejzaż tomaszowskiej starówki. Tomaszowa strzeże herbowa niewiasta odziana w czerwień, dosiadająca niedźwiedzia i wznoszące ręce, jak gdyby chciała złapać się za głowę. Jednakże można odnieść wrażenie, że zamiast niewiast Tomaszów zamieszkują wyłącznie dziarscy czerwonolicy panowie, w większości przystrojeni bujnym wąsem, którzy niejedno już w życiu widzieli, niejedno przeszli, a i w przyszłość patrzą z należytym optymizmem. Nic ich nie ruszy, bowiem wyznają prawdziwie męską zasadę: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. A do tej zasady dodają zaraz jeszcze jedną: co złego, to nie my.

W Tomaszowie czeka na nas wiele demokratycznych rozrywek, zwłaszcza jeśli jesteśmy kobietami. Nie mówimy tu bynajmniej o oglądaniu słynnych niebieskich źródeł. Otóż w Tomaszowie kobiety naprawdę mają możliwość podejmowania realnych decyzji! Na przykład półtora roku temu musiały realnie wybierać, czy chcą swoje dziecko posłać do komunii, czy do szkoły. Dodajmy: do fajnej niepublicznej szkoły, gdzie każdy był traktowany z szacunkiem i miał prawo do wolności sumienia. Czemu musiały wybierać? Ponieważ szkołę otworzyły dwie ewangeliczki. Ewangeliczki, dodajmy, chciały zapewnić katolickim uczniom zajęcia z ich religii. Miejscowy proboszcz, dziarski i czerwonolicy (ale bez wąsa), nie tylko odmówił przysłania na zajęcia katolickiego katechety (gwarantowanego ustawą), ale jeszcze pogroził palcem z ambony: katolickich dzieci z tej szkoły do komunii nie dopuści. Obie panie sklasyfikował jako należące do „mało znanego nurtu protestantyzmu nastawionego na biznes”, wspaniałomyślnie dając także im realny wybór: pomiędzy wyniesieniem się z Tomaszowa a ostracyzmem katolickiej większości. W ten sposób pole wyboru dla kobiet zostało podwójnie poszerzone przez mężczyznę, i to mężczyznę-księdza! Jakże rzadki, historyczny, wyjątkowy w skali kraju przypadek.

Ale nie tylko kobiety mogą liczyć na atrakcje w mieście panny na niedźwiedziu. Młodzi mężczyźni, właściwie chłopcy, też nie mogą narzekać tu na brak wrażeń. Bo żeby w Tomaszowie dostać się do grona dorosłych czerwonolicych, trzeba najpierw przejść przez małą młodzieńczą inicjację. Przekonał się o tym świeżo upieczony gimnazjalista, który w wyniku takich naturalnych męskich rozrywek od dwóch lat leczy depresję i ma indywidualny tok nauczania. A to dlatego, że był bestialsko dręczony przez swoich kolegów przy jawnym przyzwoleniu wychowawcy, pedagoga i dyrektora szkoły. Matka chłopaka bezskutecznie błagała ich o pomoc, kiedy w końcu syn wrócił do domu z siniakami na całym ciele, poszła na policję. Złożyła też skargę do kuratorium i prezydenta miasta. W kuratorium sprawa szybko przybrała właściwy tryb: szkołę skontrolowano i upomniano. Gorzej było z samorządem. Pech chciał, że dyrektor gimnazjum także należał do krasnolicych: piastował funkcję radnego powiatowego. Na specjalnej sesji doszło do sądu dziarskich nad dziarskim i wedle ich pierwszej zasady werdykt Rady Miejskiej zaprzeczył jakimkolwiek nieprawidłowościom w tej placówce oświatowej. Naprawdę. Jakimkolwiek.

Traf chciał, że właśnie na owej pamiętnej sesji w 28 stycznia 2009 w obronie samorządowego kolegi (a przeciw chłopcu) wypowiedział się wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Tadeusz Adamus. Dokładnie rok później jego nazwisko zatrzęsło ogólnopolskimi mediami, ale póki co Adamus sam trząsł Tomaszowem. No, może przy niewielkiej pomocy dziarskich przyjaciół. Rozlicznymi funkcjami, jakie piastował jednocześnie, dałoby się obdzielić cały sztab i panien, i niedźwiedzi, a i dla czerwonolicych jeszcze by zostało. Radny Tadeusz Adamus formalnie przewodniczył bowiem komisji budżetowej, szefował klubowi PO, zarządzał klubem sportowym, budował drogi, sprzedawał udziały w miejskich spółkach, nawiedzał z przyjacielską wizytą Iwano-Frankowsk, nadzorował szpital, dom kultury, psie schronisko i przedszkole, pracował w oczyszczalni ścieków i zdobywał unijne fundusze, a do tego jeszcze redagował lokalny Biuletyn Informacji Publicznej! Już to wystarczało, żeby tomaszowianie z niepokojem podchodzili do własnych lodówek, bojąc się w nich znaleźć radnego Adamusa. Niesłusznie! Ten niestrudzony człowiek czynu nigdy nie pozwalał sobie na odpoczynek po pracy w samorządzie, zasilając dodatkowo swoją cenną osobą Instytut Informatyki Śledczej, Sekcję Informatyki Sądowej Polskiego Towarzystwa Informatycznego i - jako biegły sądowy - Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim. Trudno ocenić, czy nawet Lenin dałby radę takim obciążeniom. Adamusowi się to udawało i znajdował jeszcze czas na publikacje własnych tekstów na zaprzyjaźnionym portalu.

To właśnie jego list, opublikowany miesiąc temu na portalu NaszTomaszow.pl, stał się przyczyną ogólnopolskiego skandalu. Słowa skierowane do niezależnej dziennikarki za skrytykowanie projektu sztandaru Rady Miejskiej: „Pani redaktor, jako mniejszość seksualna, nie ma najmniejszych szans zostać kiedykolwiek radną” poparte stwierdzeniem „parytety to porażka, bo trzeba myśleć głową, a nie jajnikami” kosztowały Adamusa utratę legitymacji PO. Znamienne, że nastąpiło to dopiero na skutek interwencji partyjnej centrali (w tym Palikota i Radziszewskiej). Jedyny miejscowy głos krytyki pochodził od wiceprezydenta Grzegorza Haraśnego, być może dlatego, że jest on członkiem Krajowego Sądu Koleżeńskiego we władzach PO. Inni dziarscy przyjaciele Adamusa albo taktycznie milczeli, albo - jak sam twierdzi - przesyłali liczne wyrazy solidarności. Radny klepany od dołu po plecach, od góry po pupie doznał dysonansu poznawczego pomiędzy krasnolicą normalnością a najazdem kosmitów wołających coś o dyskryminacji. Nie uląkł się i raźno ruszył do boju, reaktywując bloga, by „wydobywać na światło dzienne sytuacje, gdzie typowy człowiek i jego poglądy są deptane przez rozhisteryzowane mniejszości (seksualne, etniczne, religijne i inne)”. Nie złożył także mandatu i nadal wiceprzewodniczy Radzie Miejskiej Tomaszowa.

Dziarskonormatywny portal NaszTomaszow.pl nie opuścił Tadeusza Adamusa w potrzebie. Do dziś strzela raz po raz tekstami w jego obronie. Ilustrująca jeden z wywiadów wściekła baba z młotem zapewne ma symbolizować wszystko, co niesłusznie radnemu zagraża, w tym kosmitów i Palikota. Interesujące, że naczelnym portalu jest były radny Mariusz Strzępek, główny informator i świadek w seksaferze, która pogrążyła Samoobronę. Niektórzy twierdzą, że również jej inspirator. Tak, to ten sam, który w nagranej rozmowie zdradził światu ambitne plany, żeby „roz…ć koalicję w Polsce”, a potem z Płażyńskim i Rokitą budować nową partię, choć tych ostatnich zapomniał o tym poinformować. Strzępek, przedstawiany przez Anetę Krawczyk jako jej „dobry znajomy”, polecał ją jako „najlepszą kandydatkę” do rady nadzorczej tomaszowskiej oczyszczalni ścieków. Wystawiona przez niego Krawczyk rzeczywiście pełniła tę funkcję przez jakiś czas, jak również funkcję przynęty dla napalonych kolegów partyjnych. Symbolicznie można odczytywać fakt, że w tym samym miejscu od 2006 roku zatrudniony jest nasz dzielny Tadeusz Adamus.

Czytam na forach i w komentarzach, co tomaszowianie i tomaszowianki sądzą o tym wszystkim i smutno mi. Smutno, bo widzę wstyd i bezradność. Smutno, bo wiem, jak wiele dałoby się zmienić. Jak mądrych mieszkańców ma Tomaszów. Jak bardzo ich głos nie ma szans być usłyszany w publicznym dyskursie, który czerwonolicy układ szczelnie wypełnił dysputami nad miejskim sztandarem. Mam taką propozycję: niech dadzą ten sztandar do uszycia kosmitom. Będzie na nim napis: „Tolerancja - równość - wolność sumienia”. Nie? To póki co niedźwiedź jest na wierzchu.
Komentarze
Dodaj nowy
strapko   |11.03.2010 05:38:41
Może zamiast odzyskiwać Polskę odzyskamy miasta i gminy? Tomaszów i Kalisz. I
gdzie tam jeszcze. Pozdrawiam z NaszegoKalisza.pl!
Spokojny   |12.03.2010 02:15:45
>>W Tomaszowie czeka na nas wiele demokratycznych rozrywek, zwłaszcza jeśli
jesteśmy kobietami. Nie mówimy tu bynajmniej o oglądaniu słynnych niebieskich
źródeł. Otóż w Tomaszowie kobiety naprawdę mają możliwość podejmowania realnych
decyzji! Na przykład półtora roku temu musiały realnie wybierać, czy chcą swoje
dziecko posłać do komunii, czy do szkoły.

normalnie wesole miasteczko ten
Tomaszów. Same samotne matki tam mieszkaja i zadnych ojców nie ma. Ktorzy by też
mogli mieć pytanie o to, dokad poslac "swoje dziecko". No ale jak nie ma
ojcow w Tomaszowie, to nie ma.
step  - Kolega   |12.03.2010 05:42:07
Kolega zasadniczo (w ogólnoludzkim aspekcie) ma niejako rację, ale najwyraźniej
wystąpiły u kolegi braki w zakresie świeżego doświadczenia terenowego, a
dokładnie kontaktu z polską prowincją. Są małe miasta, w których wszystko jakoś
idzie do przodu (typu Grodzisk, Opoczno), ale są też miasta, w których 80
procent facetów nie ma czasu na pierdoły typu dzieci, bo doi bełta, a pozostałe
20 procent należy do uprzywilejowanej mniejszości dziarsko-wąsatych i też nie ma
czasu na pierdoły typu dzieci, bo zarabia pieniądze, robi karierę, buduje
pomniki, broni życia poczętego etc.
viking   |12.03.2010 06:26:24
No tak, oczywiście na polskiej prowincji w ogóle nie ma mężczyzn, których
obchodzą ich dzieci:) Poza tym jeśli ktoś robi karierę to oznacza, że ,,nie ma
czasu na pierdoły typu dzieci". W końcu wszyscy ci biznesmeni i z prowincji,
i z wielkich miast oczywiście z zarobionych pieniędzy korzystają sami. Dzieci
nie dostają nic a kobiety nie mogą już znieść tego nadmiaru pieniędzy, który
spływa do domu, ponieważ jako istoty wyższe doskonale wiedzą, że nie kasa się
liczy w życiu (znane jest istynktowne obrzydzenie kobiet na widok nowych BMW i
innych symboli ostentacyjnego bogactwa).

A tak na serio fascynujące jest to
jak wspaniale i po gombrowiczowsku przechodzimy z jednych stereotypów w drugie.
Jeszcze do niedawna a w niektórych środowiskach do dziś mężczyzna, który ,,nie
był w stanie zarobić na rodzinę" był trutniem i palantem, który nota bene
nie potrafił zapewnić godnej przyszłości swoim dzieciom. Dziś zaczynamy wierzyć,
iż jedynym dobrym ojcem jest ten, który zmienia pieluszki i gotuje obiady oraz,
że ciężka praca w celach zarobkowych świadczy o braku zainteresowania rodziną.
Spokojny   |12.03.2010 06:40:11
Ja jednak drogi kolego Stepie jestem zdania, ze sformulowanie "matki moga
zdecydowac dokad poslac swoje dzieci" odzwierciedla dokladnie te sama mysl,
ktora stalaby za owym piciem belta w bramie lub stawianiem pomnikow i owych
dzieci olewaniem, gdyby ono mialo miejsce. Jestem zwolennikiem seksistowskiej
tezy, ze mezczyzni robia kariere w duzej mierze dlatego, ze kobiety tego od nich
oczekuja, a pija belta miedzy innymi dlatego, ze pierwsza kobieta ich zycia woli
ich myć i karmić i opierać jakby wciaż mieli trzy latka, niż pogodzić się z tym,
że ten czas minął, zostać sama i poszukać w świecie czegokolwiek innego co
mogłaby robić. Ale czy w Tomaszowie rzeczywiscie mezczyzni maja swoje dzieci
gdzies a tomaszowskie kobiety dniem i noca zatroskane? Mysle, ze to co najmniej
bardzo uproszczony obraz.
viking   |12.03.2010 07:31:04
Ja mam natomiast taką seksistowską tezę, że od mężczyzn wcale nie wymaga się
mniej (jak twierdzą feministki) tylko więcej. Młodzi mężczyźni popierają
liberalne partie w Europie częściej niż kobiety z tego właśnie powodu, że te
wyznają teorie, iż każdemu może się udać a więc, że możliwe jest spełnienie tych
oczekiwań, które się im (tym mężczyznom) i tak stawia. Potem jednak okazuje się,
że nie wszystko jest tak proste. I wówczas ci, którym się nie udało mają w
najlepszym wypadku ,,kryzys wieku średniego" a w najgorszym albo piją bełta
albo popełniają samobójstwo (kilkakrotnie częściej niż kobiety).
step  - ależ   |12.03.2010 07:34:36
Ależ, drogi Vikingu, nigdzie nie powiedziałem, że na polskiej prowincji nie ma
przyzwoitych mężczyzn.

Natomiast są na polskiej prowincji strefy wyjątkowego
schujowienia i niestety - to może moje subiektywne odczucia, ale podam je dla
dobra ankiety - niestety, faceci wydają się być na to schujowienie mniej
odporni; a czy to jest kwestia ich rzekomej testoteronowej gorszości czy też
deprawującej kultury macho - tego nie wiem.
Spokojny   |12.03.2010 08:01:25
Ja myślę, że z mezczyznami z zadupia dzieje się to samo, co by się stało z
kobietą ktora nie ma szans na dzieci ani związek i nikt jej nie potrzebuje w
sensie biedni chorujący rodzice na przykład. Taka kobieta będzie pić, jak to
zresztą rozliczne współczesne samotne panie w wielkich miastach do lustra
czynią. I facet któremu nie dano szansy się niczym w życiu wykazać niczego
zdobyć, niczego stworzyć i niczym pokierować będzie robił podobnie. Będzie pił.

Spiździenie kobiet z zadupia - odpowiednim męskiego tamtejszego schujowienia -
nie wyraża się w agresywnych wyczynach w barze Ryjo. Wyraża się w obgadywaniu na
ławeczce, w dosrywaniu domownikowm w zaciszu, w zawodzeniu po kościółkach, w
lataniu w ślad za Rydzykiem i ganianiu "Zydokomuny" z Wyborczej z
parasolką na odnośnych wiecach. To wreszcie wystawianie córki ojcu przez matkę,
pranie dzieciaków po łbach i tysiące innych objawów wszechobecnej psychicznej
przemocy, o jakiej ze strony choćby matek opowiadają pacjentki w terapiach.
Wyraża się w podtrzymywaniu całej małomiasteczkowej świadomości pełnej
frustracji, zawiści i biernej agresji. To nie tak łatwo dostrzec jak czerwony
ryj pod barem, ale to jest ta sama rodzina.
viking   |12.03.2010 08:44:49
@step

Drogi stepie, geniuszem matematycznym nie jestem, ale to, że 20% +
80% = 100% jestem sobie w stanie obliczyć:)
To, że mężczyźni przeważają w
niektórych złych statystykach jest prawdą, ale nie tego się czepiłem;)
Mam po
prostu alergię na teorie o tym, że facet, który zarabia jest karierowiczem,
który ma w dupie rodzinę. Znam trochę bogatych ludzi i wiem, że główną motywacją
większości tych panów w garniturach jest zapewnienie dobrych warunków życia
przede wszystkim swoim dzieciom a w drugiej kolejności żonie.

To prawda, że
są na prowincji zapijaczeni, brutalni mężczyźni, którzy krzywdzą kobiety (lub
innych mężczyzn). Nie sądze jednak aby dobrym sposobem opisywania tego zjawiska
było używanie nowych stereotypów (a może całkiem starych a rebours), według
których ojciec zapierdalający jak dziki osioł jest złym ojcem, bo dobry jest
ten, który piecze placki. Dobry ojciec jest dobry i to samo można powiedzieć o
matce. To czy żyją zgodnie z religią katolicką (on pracuje, ona nie) czy z
ideologią feministyczną (dzielą wszytsko po równo) jest mało relewantne w tym
względzie.
viking   |12.03.2010 09:03:24
To co pisze Spokojny (wpis nr. 8 ) jest prawdą, ale wymaga jeszcze jednego
uzupełnienia.
Na wsi, czy w małych miasteczkach potrzebna jest siła fizyczna. W
związku z tym rodzice bardzo często chcą aby córki pojechały do miasta się
kształcić lub ewentualnie znaleźć bogatego mężczyznę. Siła fizyczna chłopców a
później młodych mężczyn jest im natomiast potrzebna, bo trzeba utrzymać
gospodarstwo, na które pracowali. Dlatego ze wsi czy małych miasteczek uciekają
najinteligentniejsi mężczyźni oraz mnóstwo dziewczyn. Mniej inteligentni skazani
są na ten syf i popadanie w patologie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł
Generated in 0.83373 Seconds