> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dziadowóz Drukuj
Hanna Gill-Piątek   
19.03.2010
Siedzę sobie za fortepianem w Nowym Wspaniałym Świecie i patrzę na dziada. Dziad siedzi na kanapie, a kiedy nikt nie patrzy, to leży. Wiadomo, każda licząca się knajpa powinna mieć takiego dziadka przynajmniej na pół etatu, to tradycja, z którą się nie dyskutuje. NWS się liczy (nie jak kultura, bardziej), więc roztacza się przede mną odpowiednio silna kombinacja widoku, dźwięku i dziadowej woni. Siedzę więc sobie i patrzę, jak moi krytyczni przyjaciele - krytyczni, bo z KP - doglądają go z mieszaniną troski i zdrowej asertywności. Przykro mi, nie mamy białego chleba, jest tylko ten z ziarenkami. Ale proszę trzymać go tutaj, na talerzu (to po raz trzeci). Ja to wyrzucam (groźnie o opróżnionej butelce, którą diabelski dziadek przemycił), ale tu siedzimy, nie leżymy, proszę zobaczyć, o, wszyscy siedzą. To pana kule?

Obok umiejscawia się młoda grupka, bez wątpienia wchodzą sobie z dziadem wzajemnie w przestrzeń wizualno-węchową. I co? I nic, podśmiewają się troszkę, ale dyskretnie, mijają go blisko i bez ostentacji, idąc do baru. Nie ma wielkiego problemu, ale nie ma też muru milczenia. W końcu dziadek zbiera kule pod pachę i szurając podąża ku wyjściu. Opuszcza nas nieświadomy, że jest okiem cyklonu, w którym zbiegają się polityka, socjal, służba zdrowia, uzależnienia, wykluczenia, a nawet polityka przestrzenna i rewitalizacja. Tak, tak. Dziad to dla nas kawał twardego kejsu, bo oprócz genderu, który też niewątpliwie ma, wypełnia chyba wszystkie nasze pola aktywności. A potem już bez niego oglądamy dwa filmy Rajkowskiej. Na pierwszym wyprostowani i anonimowi policjanci sprzątają protestujących z Le Madame, bo komuś na górze to miejsce psuło moralną estetykę miasta. Drugi jest po prostu zapisem burzenia palestyńskiego domu.

To mnie nagle dotyka. Bo zanim usiadłam za fortepianem w Nowym Wspaniałym Świecie, siedziałam kilka godzin wcześniej na pewnej prezentacji. Wyprostowana i anonimowa dziewczyna opowiadała ludziom z całej Europy o społecznym sprzątaniu nieestetycznych rzeczy w pewnym bardzo zaniedbanym mieście. Okazało się, że jej organizacja (konspiracyjna guerilla miejska) skupia wszystkich, którzy chcą tam wreszcie coś zrobić - czyli jakieś 2 tysiące osób, walczących o Estetyczny Wymiar Miasta.  Na ekranie migały obrazki zburzonych murów, pomazanych kamienic, zawłaszczonych miejskich przestrzeni, gdzie od lat fanatycy rządzą za pomocą sprayu. Nie, nie islamscy, nie izraelscy, tylko sportowi. Ale gwiazdę Dawida znajdziecie tam na każdym rogu.

To nawet dobrze, że sprzątają - myślałam i śmiałam się patrząc na działania Estetycznych Guerilleros. I cała sala się śmiała podczas tej prezentacji. Było z czego: happening polegający na „oddawaniu” śmieciowych vlepek reklamowych operatorowi sieci komórkowej (który wcześniej rozlepił je po całym mieście, udając spontaniczną subkulturę vlepkową). Sala - brawo! Opakowanie szpecącego miasto toi-toia na kształt prezentu (z wstążeczkami). Brawo! Sprzątnięcie jednej ohydnej budy z pasażu dziesięciu podobnych koszmarów. Też brawo! Utworzenie specjalnego „pudełkowozu” straży miejskiej, który „zawija” ulicznych handlarzy, od razu konfiskując towar. Brawo, brawo! W prezentacji nie było, co prawda, nic o dalszych losach pana z ohydnej budy lub nielegalnych handlarek, często imigrantek, które w ten sposób próbują dać sobie miejsce pracy w naszym przyjaznym kraju. Miałam nadzieję, że wszyscy dostali chociaż po ćwierć etatu przy estetycznym paleciaku w Biedronce. W moich marzeniach obok nich na kasach siedzieli nielegalni plakaciarze (aresztowani siłą przez członków naszej organizacji, zgodnie z zasadami „obywatelskiego zatrzymania”). W prezentacji osiągnięć niesłusznie ich pominięto. A byłoby brawo! A ten człowiek, który za mazanie po murach został ubezwłasnowolniony i wsadzony na zawsze do psychiatryka? Też nie zaprezentowany. Ale jaki człowiek? W necie pisali wyraźnie: śmieć, psychol, szkodnik. Albo gorzej.

Siedzę w Nowym Wspaniałym Świecie i wciąż poruszona, patrzę na palestyński film. A gdyby tak każdy miał swój pudełkowóz? Budowóz, palestynowóz, psycholowóz? I wszystkich mógłby spakować, wywieźć w pizdu, bez troski i bez męczącej asertywności? Ej, może weźmy i wsadźmy wszystko, co nam psuje estetykę na polskowóz. A potem precz z naszych oczu. To w końcu prostsze. A my tu sobie może postawimy, o: duże PKB, stadion i nowe ładne bloki. Brawo, brawo, brawo!
Komentarze
Dodaj nowy
Panmik   |20.03.2010 13:49:55
Brawo, brawo, brawo - ale dla Hani !
Niedawno na lokalnym portalu brałem udział
w dyskusji w sprawie bezdomnych na dworcu PKP, z którymi ktoś chciał "zrobić
w końcu porządek". Nikogo - oprócz mnie - to nie oburzyło. Wszyscy "bili
brawo". Źle jest. Piszmy, piszmy, piszmy, gadajmy, gadajmy, gadajmy. Może
coś z tego wyrośnie.
(swoją drogą fajna taka rodzinna konkurencja felietonowa
hehe).
Panmik   |20.03.2010 13:50:01
Brawo, brawo, brawo - ale dla Hani !
Niedawno na lokalnym portalu brałem udział
w dyskusji w sprawie bezdomnych na dworcu PKP, z którymi ktoś chciał "zrobić
w końcu porządek". Nikogo - oprócz mnie - to nie oburzyło. Wszyscy "bili
brawo". Źle jest. Piszmy, piszmy, piszmy, gadajmy, gadajmy, gadajmy. Może
coś z tego wyrośnie.
(swoją drogą fajna taka rodzinna konkurencja felietonowa
hehe).
Panmik   |20.03.2010 14:00:11
"Jeden raz przemówił Bóg, A dwa razy to usłyszałem"
jkl  - nadmiar porządku go faszyzm   |20.03.2010 15:02:37
Treść trafna - rzeczywiście zewnętrzna estetyka jest pretekstem dla
przemocy.

Ale to też całkiem niezły kawałek prozy. A łączenie publicystyki z
literackością wcale nie jest łatwe. Gratulacje :)
metafizyk   |23.03.2010 05:05:53
Bez sensu, a może i sęsu;> Jedyny wniosek to taki, że w Nowym Wspaniałym Świecie
to sami Nowi Wspaniali Ludzie;>
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.40610 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273