Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
W kuluarach Uniwersytetu Gdańskiego 11 maja 2009 roku toczyły się rozmowy pod hasłem „Populizm i polityka”. Debata została zorganizowana przez gdański Klub Krytyki Politycznej oraz Zakład Filozofii Wychowania i Studiów Kulturowych UG.
W pierwszej ławce zasiedli Piotr Grzelak (Młodzi Konserwatyści), Adam Ostolski („Krytyka Polityczna”) oraz Tomasz Szkudlarek (Uniwersytet Gdański). Dyskusję moderował Piotr Kozak („Krytyka Polityczna”). Motywem przewodnim dyskusji była książka Ernesto Laclau Rozum populistyczny.
Debata rozpoczęła się słowem wstępnym Tomasza Szkudlarka, który przybliżył publiczności treść książki. Laclau utrzymuje, ż tytułowy populizm odpowiada logice formowania się tożsamości społecznej. Pojawia się jednak pytanie: czy podmiot konstytuuje sam siebie, czy jest już skonstruowany? Czy polityka polega na tym, że reprezentuje jakieś grupy społeczne, czy stwarza konflikty, tożsamości społeczne? Którą drogą powinna pójść współczesna polityka? Tomasz Szkudlarek proponuje poszukiwanie trzeciego dyskursu poza PiS i PO. Podstawowym problemem jest jednak określenie przeciwnika, stworzenie dla siebie „onych”, którzy stają się warunkiem koniecznym do zdobycia własnej tożsamość.
Czy tym trzecim dyskursem będzie nowa lewica? Czym w takim razie różnić się powinna od „starej”, czym wyróżniać od istniejących już dyskursów? Piotr Grzelak stwierdził, że lewica nie potrafi wskazać na owych „onych”. PiS nie może być przeciwstawieniem dla lewicy. Lewica zmuszona jest odnosić się do tego, co między PiS a PO.
Nie udało się jednak uniknąć pytania o wartościowanie populizmu. Wydawało się, że nie sposób odżegnać się od mówienia o dobrym i złym populizmie. Adam Ostolski starał się jednak pokazać, że istnieje wyraźna różnica między populizmem potocznie rozumianym a populizmem, o którym pisze Ernesto Laclau. Członek „Krytyki Politycznej” wskazał jednocześnie na protesty społeczny, jako na coś, co jest niezwykle potrzebne dzisiejszemu dyskursowi politycznemu. Podkreślił, że populizmu nie należy rozpatrywać w kategoriach dobra i zła, choć istnieje ryzyko niebezpieczeństwa, które populizm może z sobą nieść.
Warto pamiętać, że populizm to przede wszystkim teoria, która ma na celu zbadanie logiki tworzenia się tożsamości społecznych. Teoria może zawiesić pytanie czy populizm jest dobry, czy zły, choć nie wydaje się, żebyśmy mogli uciec od jego wartościowania. Trafnie ujął ten problem jeden z widzów: „każdy ruch populistyczny (»prawy« czy »lewy«) jest godny uwagi, ponieważ każdy świadczy o tym, że społeczeństwo żyje!”.
Zdjęcia: Dominik Krzymiński (foto 1-7), Piotr Kowzan (8-9)
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...