Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
W piątek w południe ok. tysiąca pracownicowników dziewięciu Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego demonstrowało przed kancelarią premiera. Protestowali przeciwko zwolnieniom grupowym oraz chcieli nakłonić Donald Tuska, by zainteresował się problemami ich zakładu pracy.
Według organizatorów w proteście wzięło udział ok. 1000 osób. Związkowcy podpalili opony. Wszędzie powiewały związkowe flagi. Uczestnicy przez długi czas biegali między samochodami po alejach Ujazdowskich, aż policja zdecydowała się zamknąć ulicę. Protestujący chcieli wręczyć premierowi petycję, w której dopraszali się o pomoc dla upadających zakładów PKP, przede wszystkim PKP Cargo, głównego zleceniodawcy ZNTK. Jednak Donald Tusk był wówczas nieobecny, przebywał w Sejmie.
Pod koniec marca dyrekcja zakładów ZNTK w Łapach zakomunikowała, że pracę straci 400 z 750 pracowników. Zwolnienia te spowodowane są ogromnymi kłopotami finansowymi PKP Cargo, które wycofało zamówienia na remont wagonów. Zlecenia te stanowiły około 80% produkcji ZNTK
Jak powiedział bohater filmu "Wst...
Róbmy permanentną rewolucję to wtedy ...