Relacja z toruńskiego spotkania z 29 maja o pokoleniu 89. Gośćmi byli: Andrzej Koraszewski, Przemysław Szczepłocki, Przemysław Sadura. Prowadziła: Emilia Walczak.
Wspólnymi siłami Klubów Krytyki Politycznej w Toruniu i Bydgoszczy zorganizowaliśmy debatę, na która zaprosiliśmy Andrzeja Koraszewskiego – byłego dziennikarz BBC, dziś działającego w Polskim Stowarzyszeniu Racjonalistów; Emilię Walczak – kulturoznawczynię, koordynatorkę bydgoskiego Klub KP; Przemysława Szczepłockiego z toruńskiego Stowarzyszenia „PR”; Przemysława Sadurę – socjologa, członka zespołu Krytyki Politycznej i filozofa Karola Zamojskiego.
Dyskusje otworzyła Emilia Walczak. Mimo, że była najmłodszą uczestniczką panelu, przedstawiła pesymistyczną wizję współczesnej młodzieży. Odnosząc się do wyników badań CBOS opisała postawę młodzieży jako afirmatywną w stosunku do zastanej rzeczywistości. Młodzi ludzie, którzy są aktywni i angażują się w rożne działania, tworzą „niewidzialne” środowiska. Stają się „rodzynkami”, których np. nie widać w mediach. Muszą sami walczyć o to, żeby usłyszano ich głos.
Andrzej Koraszewski, porównując swoje pokolenie (rocznik ’40) z pokoleniem Polaków urodzonych po 1989 roku, podkreślał, jak wielkie możliwości stoją przed tym ostatnim. Koraszewski widzi ponadto paradoks w tym, że jego pokolenie walczyło o wolność i demokrację, a nie potrafiło uczyć jej młodych.
Przemysław Szczepłocki, toruński działacz społeczny i aktywista, wskazał na dwa główne czynniki, które decydują o społecznym zaangażowaniu młodych – chęć i możliwość. Według Szczepłockiego współczesna młodzież ma często chęć do działania, ale brak jej możliwości realizacji planów. Podkreślał, że nie można oczekiwać od młodych ludzi masowej aktywności społecznej. Nie wszyscy będą społecznikami, ale wszyscy maja szanse wybrać taka drogę.
Przeciwnikiem generalizacji i twierdzenia, że dzisiejsza młodzież jest wyłącznie bierna jest Przemysław Sadura. Zdaniem socjologa „pokolenie ‘89” nie istnieje, a samo określenie pasuje do urodzonych na początku lat 70., tych którzy intensywnie przeżywali przełom roku ‘89. Ostatnim wydarzeniem pokoleniowym, wielką falą był rok 1968. Dzisiejszych dwudziestokilkulatków nie łączy, zdaniem Sadury, żadna wspólna idea i dlatego uważa on, że kolejnej rewolucji nie będzie, bo młodzi nie wiedzą przeciw czemu mieliby się buntować.
Prowadzący dyskusję Karol Zamojski, podsumowując wypowiedzi poprzedniczki i poprzedników, zauważył, że z jednej strony podkreśla się indywidualizm i rolę jaką pełnią jednostki, a z drugiej zwraca uwagę na działania kolektywne i elementy łączące młodzież.
Dyskusja toczyła się nie tylko pomiędzy panelistami. Do debaty włączali się uczniowie liceum i nauczyciele. Okazało się, że młodzi ludzie, którzy zabrali głos, wbrew wielu krzywdzącym opiniom, umiejętnie potrafili sformułować własne jasne stanowisko.
A jakie to ma znaczenie, czy dane dzi...
Postaram się. To będzie wymagało chwi...