Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
Zaprosiliśmy Joannę Rajkowską do zrealizowania projektu, który korespondowałby z miejscem – REDakcją „Krytyki Politycznej”. Joanna zaproszenie przyjęła, interesowało ją jednak nie miejsce, ale ludzie: tak doszło do pomysłu, by przeprowadzić przez centrum Warszawy, w godzinach szczytu grupę osób oddzielonych od świata zewnętrznego granicą kapturów i infoportów. Obserwować zachowania ciał nagle „niewidomych”, słyszących zintensyfikowane dźwięki najbliższego otoczenia. Jak czuje się człowiek wpuszczony w miejski chaos, pozbawiony podstawowych zmysłów do oceny sytuacji? Rejestrację projektu artystka zaprezentuje wkrótce. Póki co, zapraszamy do obejrzenia garści fotografii autorstwa Kuby Dąbrowskiego (foto: 01-14, 35) i Joanny Rajkowskiej (foto: 15-34). W spacerze uczestniczyli członkowie zespołu i przyjaciele „Krytyki Politycznej”.
"Performance", czyli sztuka kiczu i dorabiania ideologii zupełnie nieznaczącym rzeczą. Ciekawy jestem czy w takim razie pjany Gabriel Janowski, równierz wcielił się owego pamiętnego dnia w role "performera". Próbującego sprawdzić kulturalno społeczne granice interpersonalnej tolerancji na ludzką nieobliczalność, wywołaną środkami odurzjącymi, w środowisku parlamentarystów?
Bury
|17.11.2007 06:34:46
To ciekawa uwaga Jedyny… bo przeciez performance jest niczym innym jak bunt przeciwko temu co konwencjonalne i konformistyczne…w przypadku Pana Gabriela Janowskiego teza ta sie potwierdza…
Jak powiedział bohater filmu "Wst...
Róbmy permanentną rewolucję to wtedy ...