Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
W poniedziałek w Paryżu odbyła się manifestacja przeciwko atakowi Izraela na statek z pomocą humanitarną dla Gazy. Zginęło około 16 osób, około 45 zostało rannych. 480 osób zatrzymano. Część deportowano, część przebywa w więzieniu w Beer Szewie. Niektórym zostaną postawione zarzuty.
Izraelscy żołnierze zaatakowali „Flotyllę Wolności”, która próbowała przełamać nielegalną blokadę Gazy, na wodach międzynarodowych.
W Paryżu od rana teren wokół ambasady Izraela otoczony był przez policję. Ambasador został wezwany do złożenia wyjaśnień przez ministra spraw zagranicznych Bernarda Kouchnera. Wieczorem na Champs-Elysées w pobliżu izraelskiej ambasady odbyła się demonstracja. Według francuskiej policji uczestniczyło w niej 1200 osób. Zablokowali ruch. Demonstrację organizowały związki zawodowe, organizacje propalestyńskie oraz partie polityczne (Front Lewicy, Nowa Partia Antykapitalistyczna, Francuska Partia Komunistyczna, Zieloni). Były flagi palestyńskie, tureckie, libańśkie, egipskie i francuskie. Wznoszono okrzyki: „Dość syjonizmu, dość faszyzmu”, „Izrael mordercy, Sarkozy wspólnik”, „Palestyna przetrwa, Palestyna zwycięży”, żądano ostrej reakcji Francji i zamknięcia ambasady Izraela. Część osób ruszyła w stronę ambasady i starła się z blokującą ulicę policją. Poleciały kamienie i petardy, policja odpowiedziała gazem. Organizatorzy apelowali o spokój.
Kolejne demonstracje zapowiadane są na wtorek przed ministerstwem spraw zagranicznych (metro Invalides) i w sobotę na placu Republiki.
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...