Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Igor Strapko [tekst], Justyna Świderska, Tomasz Talar [foto]
12.06.2009
9 czerwca z inicjatywy Klubu Krytyki Politycznej w Kaliszu odbyły się dwie debaty na temat polityki narkotykowej.
Pierwsza z nich miała miejsce w Collegium Novum Wyższej Szkoły Zawodowej w Kaliszu. W debacie współorganizowanej przez Samorząd Studencki PWSZ udział wzięli Aneta Lis-Kotowska, kierowniczka kaliskiej placówki Stowarzyszenia Karan, Roman Szeląg, podinspektor policji, specjalista ds. prewencji kryminalnej KMP w Kaliszu, oraz Tomasz Piątek, literat, dziennikarz i publicysta, autor (w dużej części autobiograficznej) powieści „Heroina”. Dyskusja była bardzo burzliwa. W jej trakcie salę opuścił gość specjalny kaliskiego Klubu Krytyki Politycznej, nominowany do tegorocznej nagrody literackiej Nike, Tomasz Piątek.
Stanowiska prelegentów od początku były mocno spolaryzowane. Roman Szeląg zakwestionował wypowiedź Tomasza Piątka, w której ten zaproponował medyczną definicję uzależnienia rozumianego jako choroba podstawowa (tj. powodująca kolejne choroby), postępująca, nieuleczalna i śmiertelna. „Jest to najprawdopodobniej – mówił Piątek – choroba genetyczna, czyli jest tak, że człowiek rodzi się uzależniony. Jest to wada genetyczna, z którą rodzi się mniej więcej co dziesiąty człowiek, a która powodowana jest zaburzeniami w wydzielaniu oreksyny – enzymu, sprawiającego, że człowiek płynnie i gładko przechodzi od stanu przyjemności do stanu, w którym przyjemność ustaje. Jeśli zwalczymy wszystkie mafie narkotykowe, spalimy wszystkie pola makowe świata to człowiek będzie się zabijał alkoholem. Jeśli uda nam się wylać do kanałów cały alkohol świata, to człowiek uzależniony będzie się zabijał np. jedzeniem, sportem albo seksem.”
Z Piątkiem nie zgodziła się Aneta Lis-Kotowska, kwestionując biologiczne i medyczne wyjaśnienie uzależnienia. Po słowach Romana Szeląga, który stwierdził, że „raporty są różne”, a uzależnieni „zafundowali sobie” tę chorobę „na własne życzenie”, Piątek opuścił salę. „Nie jestem w stanie tej dyskusji znieść – powiedział – to jest dla mnie osobiście trudne doświadczenie”. Autor „Heroiny” za swoją postawę otrzymał brawa publiczności.
Tomasz Piątek wrócił do rozmowy na temat uzależnień i polityki narkotykowej podczas drugiej debaty w Klubie Studenckim „Pod Muzami”. Obok autora „Heroiny” w panelu byli Bogusława Bączkowska, wiceprzewodnicząca zarządu głównego Monar i kierowniczka ośrodka Monaru w Nowolipsku, oraz Marek Tworek, nauczyciel, animator kultury, członek kaliskiego Klubu Krytyki Politycznej.
Dyskutanci zgodzili się, że problemem nie są narkotyki (stanowiące element kulturowy), ale uzależnienie, a celem polityki wobec tego problemu – możliwie efektywne rozładowanie szkód wiążących się ze zjawiskiem uzależnienia. „Chcę przypomnieć – mówiła Bączkowska – że paradoksalnie za czasów komuny funkcjonowała ustawa bardzo liberalna, która aspekt medyczny stawiała na pierwszym miejscu. Jestem przerażona, że kryminalizacja tej sfery postępuje coraz bardziej”. Wszyscy zgodzili się z tym, że postępująca kryminalizacja narkotyków torpeduje możliwość efektywnego realizowania strategii „redukcji szkód”. W tym sensie, jak zauważył Piątek, jest nie tylko nieefektywna, ale wręcz szkodliwa. Spycha bowiem do podziemia całe środowisko osób uzależnionych, utrudniając lub uniemożliwiając prowadzenie programów street-workerskich (wymiana igieł i strzykawek, świetlice dla narkomanów, itp.)
W spotkaniach wzięło udział ponad 200 osób.
Relację z dyskusji przygotowała telewizja KaliszTV [zobacz]
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...