Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
Blokowiska na Pozniakach są olbrzymie, rekordowe wieżowce dochodzą do 35 pięter. Lewobrzeżna dzielnica Kijowa powstała wokół trzeciej linii metra, otwartej w 1989 roku. Stację Pozniaki (Позняки) ukończono w 1994. Już od początku lat 90. zaczęły wyrastać tu masywne bloki, przekształcając trzytysięczną wioskę w kilkusettysięczne osiedle mieszkaniowe. Dotychczasowi mieszkańcy wsi zostali przesiedleni do nowych „apartamentów”. Dziś developerzy reklamują te okolice jako „dobrze rozwinięte zaplecze sklepów, przedszkoli i placów zabaw, standard mieszkań wysoki w całkiem przystępnej cenie”. Wartość gruntów wokół metra w blisko trzymilionowej aglomeracji jest bardzo wysoka.
Rodzina Yurchenko nie zgodziła się na przesiedlenie. Od blisko 20 lat toczy bitwę o własną ziemię - najpierw z koparkami, które wykopywały wokół hałdy pod nowe bloki, potem - z prawnikami inwestorów. W dwóch domach, bez kanalizacji, mieszka 15 osób. Utrzymują się z hodowli zwierząt i uprawy kwiatów.
Jak powiedział bohater filmu "Wst...
Róbmy permanentną rewolucję to wtedy ...