Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
Fotorelacja: Protest Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych
Bojan Stanisławski, fot. 1-12 B. Stanisławski, 13-20 M. Syska
19.09.2011
Ministrowie finansów i gospodarki z krajów EU spotkali się na nieformalnym szczycie ECOFIN we Wrocławiu w dniach 16-17 września. Niestety, obrady zakończyły się, zanim na miejsce dotarli przedstawiciele partnerów społecznych, którzy ściągnęli do stolicy Dolnego Śląska w minioną sobotę. Szkoda, bo na pewno mieliby o czym porozmawiać. W proteście zorganizowanym przez Europejską Konfederację Związków Zawodowych udział wzięło ponad 50 tys. związkowców z całej Europy. Największą grupę stanowili przedstawiciele OPZZ i „Solidarności”. Główne hasło manifestacji brzmiało: „Tak europejskiej solidarności, tak miejscom pracy, nie cięciom budżetowym”. Do protestu włączyły się także polskie organizacje zawodowe, które nie są zrzeszone w EKZZ.
Demonstracja była barwna i niezwykle głośna. Oprócz huku petard oraz dźwięku gwizdków i bębnów słychać było wycie syren, wuwuzeli, a także antyrządowe okrzyki. Manifestacja wyruszyła o 13.00 z wrocławskiego Stadionu Olimpijskiego, przeszła ulicami: Mickiewicza, Kazimierza Wielkiego i Szewską. Zakończyła się kilka godzin później u zbiegu Rynku i pl. Solnego.
- Spotykamy się nieprzypadkowo we Wrocławiu, bo tu spotykają się ci,
którzy doprowadzili do tego kryzysu, czyli ministrowie finansów i
szefowie banków centralnych, a teraz chcą ten kryzys rozwiązywać. Ci
krwiopijcy, bo ja ich inaczej nazywał nie będę, widzą tylko jedno -
duszenie kosztów. A nie widzą w tym człowieka i pracownika - mówił na
konferencji dzień wcześniej przewodniczący NSZZ „Solidarność”, Piotr Duda.
Bernadette Ségol, Sekretarz Generalna Europejskiej Konfederacji Związków
Zawodowych, akcentowała zupełny brak zainteresowania europejskich
polityków problemami społecznymi. - W Rumunii, Polsce, na Słowacji czy
we Fracji EKZZ konsekwentnie broni polityki tworzenia miejsc pracy i
przeciwstawia ją obecnemu chaosowi spekulacji, którego efektem jest
obniżanie standardów i pauperyzacja. Co politycy europejscy zrobili na
rzecz zrównoważonego rozwoju? Pokażcie mi chociaż jedno miejsce pracy,
które powstało dzięki obradującym w luksusowym zaciszu ministrom i
szefom banków centralnych! - ironizowała Ségol.
Liderzy związkowi ostro skrytykowali dominujący kierunek polityki ekonomicznej w UE. - Ludzie pracy nie będą niewolnikami w rękach polityków! Mówimy nie ciągłym oszustwom - rolowaniu, kantowaniu, a ostatnio „sześciopakowaniu”! Unia Europejska nie może być synonimem ograniczania płac i umów śmieciowych! Jesteśmy tutaj po to, by ostrzec nie tylko polskie społeczeństwo, ale narody Europy. Odrzućmy solidarnie Euro Plus! Nie pozwólmy, by kapitaliści przechwycili efekty naszej pracy! - mówił Jan Guz, przewodniczący OPZZ, podczas serii wystąpień kończących demonstrację na wrocławskim rynku.
Materiał powstał we współpracy z redakcją portalu związkowiec.info i pisma „Związkowiec. OPZZ”.
Jak powiedział bohater filmu "Wst...
Róbmy permanentną rewolucję to wtedy ...