Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
17 września 2011, wraz z mieszkankami i mieszkańcami Śródmieścia, oraz innymi bywalcami Nowego Wspaniałego Światu rozmawialiśmy o przyszłości Świętokrzyskiej. O tym, jak mogłaby ona wyglądać po zakończeniu budowy II linii metra. Czego nam obecnie brakuje? Dlaczego nie bywamy na niej częściej? Czy powinna być zamkniętym dla ruchu deptakiem, ulicą z buspasem, ścieżką rowerową i ciągiem zieleni, czy jedną z arterii tranzytowych? O tym, co zrobić, żeby plac Powstańców Warszawy nie był tylko parkingiem. Czy prawo do miejsca parkingowego jest prawem każdego mieszkańca? Dlaczego kierowcy rzadko przesiadają się na rowery? I jak sprawić, żeby miejskie deptaki były bardziej atrakcyjne niż centra handlowe. Ważną kwestią była konieczności patrzenia na Świętokrzyską w kontekście użytkowania całego Śródmieścia. Oraz konieczność oddolnego nacisku na władze miasta, aby nowa Świętokrzyska stała lepsza, a nie jedynie wróciła do stanu sprzed rozpoczęcia budowy metra.
Pierwsze głosy zbieraliśmy podczas trwających od rana warsztatów z makietą. Posłużyły one jako materiał do dyskusji, w której wzięli udział: Anna Petroff-Skiba (Centrum Komunikacji Społecznej), Patryk Zaremba (Forum Rozwoju Warszawy), Joanna Erbel (KP) oraz grono osób obecnych na spotkaniu.
Opracowane ankiety i wyniki warsztatów niedługo na witrynie KP. Uwagi przekażemy również do Urzędu m.st. Warszawy.
Jak powiedział bohater filmu "Wst...
Róbmy permanentną rewolucję to wtedy ...