Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
10 stycznia 2011, Igor Stokfiszewski i Rafał Żwirek, uczestnicy manifestacji związanych z hiszpańskim Ruchem Oburzonych przedstawili dokumentację zdjęciową tamtych wydarzeń oraz przeprowadzili analizę działań, obecnaj sytuacji i dalszych planów ruchu.
Wokół Oburzonych narosły legendy i namnożyły się stereotypy. Gdy jedni postrzegają Ruch jako największą od dekad mobilizację na rzecz podniesienia jakości zbiorowego życia, usprawnienia procedur demokratycznych i zapobieżenia destrukcyjnym społecznie skutkom kryzysu kapitalizmu, inni rozpoznają w Oburzonych symptom dekadencji roszczeniowej klasy średniej, która domaga się coraz większego udziału w redystrybucji dochodów ekonomicznych i symbolicznych.
Jak powiedział bohater filmu "Wst...
Róbmy permanentną rewolucję to wtedy ...