Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.
W dniach 8-11 września we Wrocławiu działała lotna świetlica
KP - House of Change. Modernistyczna willa z lat 30. stała się przestrzenią działań artystów, którzy wierzą, że zmiana jest możliwa. Przez cztery dni w willi odbywały się dyskusje, spektakle teatralne i koncerty. Naszymi gośćmi byli m.in.
Chantal Mouffe, Gianni Vattimo, Gayatri Spivak, Olga Tokarczuk.
Pierwszego dnia odbył się wernisaż wystawy House of Change oraz pokaz spektaklu Mała narracja Wojtka Ziemilskiego. Po spektaklu o tym, jak wypisać się z wielkich narracji, rozmawiali: Olga Tokarczuk, Cezary Michalski, Wojtek Ziemilski oraz Michał Sutowski.
Czytaj też:
Roman Pawłowski o House of Change i Europejskim Kongresie Kultury, „Gazeta Wyborcza ” z 12 września 2011;
Projekt był częścią Europejskiego Kongresu Kultury realizowanego w
ramach Krajowego Programu Kulturalnego Polskiej Prezydencji 2011 - Uwaga na kulturę!
Jak powiedział bohater filmu "Wst...
Róbmy permanentną rewolucję to wtedy ...